Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Manchester United armią tatusiów stoi?

Manchester United armią tatusiów stoi?

Manchester United armią tatusiów stoi?
Armia, którą trzyma w swoich szeregach Manchester United. Dosyć pokaźna grupa starszych już zawodników, których nie powstydziłyby się włoskie kluby. Mowa tu o Edwinie van der Sarze, Garym Neville’u, Ryanie Giggsie oraz Paulu Scholesie. Od jakiegoś czasu próbuję zrozumieć cel przedłużania umów z weteranami. O ile Giggs śrubuje rekord występów, to Scholes oraz Neville już nie grają na tym poziomie o jakim myśli Sir Alex Ferguson.

Niedawno pojawiła się informacja o przedłużeniu kontraktu przez naszego rudowłosego zawodnika. Zastanawiam się, po co? Jaki ma cel przedłużanie kontraktu z kimś, kto z każdą chwilą będzie grał mniej niż więcej. Spójrzmy na Arsenal, który inwestując w młodzież zapewnia sobie rok w rok miejsce w TOP 4. Co będzie w przyszłym roku? Młodą, perspektywiczną drużynę będzie stać na dominację w lidze na kilka lat, podczas gdy dawni liderzy będą wymieniać skład i szukać tego optymalnego.

Nasza drużyna starzeje się i niestety w pewnym momencie braknie nam zawodników ogranych. Dlaczego? Ponieważ Ferguson nie wprowadza w miejsce weteranów nowych piłkarzy. Jak już wspomniałem Giggs walczy o potężny rekord, który najprawdopodobniej nie zostanie pobity przy dzisiejszej komercyjnej do bólu piłce. Jednak wpuszczenie w końcówce mniej lub bardziej ważnych meczów też się liczy, a na tę pozycję można znaleźć młodego, pełnego zapału zawodnika. Dlatego mimo że Walijczyk bardzo stara się trzymać poziom, poszukałbym kogoś, kto godnie go zastąpi. Anderson? Myślę, że jednak ktoś inny.

Paul Scholes – zawodnik, któremu w najbliższym czasie ma otrzymać propozycję nowej umowy. Wiadomo: gra w Manchesterze od zawsze, ale niestety nie da się grać wiecznie. Próbuję sobie przypomnieć jego występ, który ostatnio mnie zachwycił. Taki, gdzie zdobył bramkę i było o nim głośno. Przypomina mi się jedynie bramka przeciwko Barcelonie. Zawodnikowi, patrząc obiektywnie, nie należy się kontrakt ze względów czysto sportowych. Być może należy się za to, że nie opuścił swojej drużyny albo z okazji urodzin, ale nie pewno nie z okazji prezentowania dobrej gry. Potrzeba kogoś, kto będzie potrafił w środku pola zwinnie „rozdawać karty”. Kogoś, kto weźmie na siebie ciężar gry.

Gary Neville – nasz kochany obrońca. Nie powiem, grał świetnie i pewnie jeszcze by pograł, gdyby nie jego paskudna kontuzja, która na rok wyeliminowała go z gry. Po takiej przerwie bardzo ciężko jest wrócić do składu. Zwłaszcza, że każdy trenuje i rozwija się dalej. Mimo że bardzo lubię naszego kapitana, to w pierwszym składzie mojej ukochanej drużyny nie widzę dla niego miejsca. Niestety, już nie te lata. Do tego długi okres zmagania z kontuzją… To wszystko powoduje, że nie gra już na wymaganym poziomie.

Edwin van der Sar – człowiek, który jest najpewniejszy, najbardziej wytrzymały z wymienionych weteranów. To on ma pewne i niepodważalne miejsce w wyjściowej jedenastce. Wynika to jednak z tego, że jest bramkarzem. Holender stanowi jeden z naszych najpewniejszych punktów. Niestety, lata lecą i jego wiek powoli będzie mu uniemożliwiał udział we wszystkich spotkaniach, przez co potrzebujemy kolejnego piłkarza. Tomasz Kuszczak lub Ben Foster? Osobiście stawiałbym na Kuszczaka – ma tyle interwencji niepewnych, ile Foster pewnych – czyt. mało. Jednak konieczne jest wymienianie zawodników w bramce: raz Polak, a raz Holender. Nie da się od razu zamienić piłkarzy tak, by drużyna nie była przez to osłabiona. Ben Foster? Anglik na siłę wystawiany, aby bronił w reprezentacji, jednak selekcjoner nie daje się na to nabrać. To jakieś dziwne zdanie sir Alexa Fergusona, ale o tym będzie inny artykuł. Trzeźwo patrząc na naszą bramkową sytuację – potrzebujemy wzmocnienia. I to solidnego, bo nasi rezerwowi mimo ambicji mogą nie sprostać swoim rolom.

Koniec końców – potrzebujemy wzmocnień. Chociażby z tego powodu, że weterani będą powoli kończyć kariery. Nie zabraniam im grać, jednak zabieranie miejsca młodym graczom, których w pewnym momencie trzeba będzie wprowadzić do składu, trochę mnie boli. Mamy 80 milionów funtów. Wykorzystajmy to mądrze.

Bartosz ‘3r!c’ Micyk

Przewiń na górę strony