Nie przegap
Strona główna / Manchester United / Ferguson musi sięgnąć po pieniądze z transferu Ronaldo

Ferguson musi sięgnąć po pieniądze z transferu Ronaldo

Sir Alex Ferguson
Trener Manchesteru United pokazał nadzwyczajną wiarę w umiejętności „starej gwardii”, ale wkrótce nadejdzie czas młodych wilków. Gdy Roman Abramowicz ogląda mecz z Manchesterem United na Stamford Bridge, nie musi obawiać się skurczów żołądka. Przybył stosunkowo niedawno do klubu, ale nie uświadczył jeszcze porażki swojego zespołu przeciwko Czerwonym Diabłom. Ostatnie zwycięstwo United miało miejsce w 2002 roku, rok przed kupnem Chelsea przez rosyjskiego milionera.

» Forum: Kto najbardziej przydałby się w Manchesterze United

» Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!

United ostatnio nie radzi sobie z zespołami z „Wielkiej Czwórki” na wyjazdach. Liverpool zwyciężył w dwóch ostatnich meczach tych zespołów na Anfield, zaś Arsenal zgarnął całe trzy punkty na Emirates Stadium rok temu. Ferguson miał prawo krytykować decyzje sędziów, ale nie mógł się spodziewać sympatii. Jego nieustanne uskarżanie się na sędziów miało na celu odwrócenie uwagi od niedoskonałości zespołu. Przykładem było kwestionowanie przygotowania fizycznego Alana Wiley’a po rozczarowującym remisie z Sunderlandem.

United przegrało w weekend, ale jest absurdem twierdzenie o kryzysie w zespole z Manchesteru. Ferguson i jego zespół walczy o czwarty z rzędu tytuł mistrzowski. Może zadowolić się tym, że to koniec podróży na tereny Chelsea i Liverpoolu, przynajmniej w tym sezonie. Żaden z największych rywali Czerwonych Diabłów nie jest bez wad.

Chelsea straci ważnych piłkarzy na czas Pucharu Narodów Afryki, Liverpool boryka się z problemem wąskiej kadry, zaś Arsenal pełen jest utalentowanych, ale jednak niedoświadczonych zawodników. To był test dla Fergusona, co zrobić ze złotą generacją piłkarzy „The Red Devils”, którzy powoli wkraczają w wiek emerytalny. Do pewnego stopnia Sir Alex nie może się bez nich obejść. Zawodnicy, którzy wygrali 3-0 na Stamford Bridge w 2002 roku (John O’Shea, Wes Brown, Ryan Giggs i Paul Scholes) albo wyszli w podstawowej jedenastce, albo znaleźli się na ławce rezerwowych w niedzielnym meczu z Chelsea.

Ponadto Gary Neville nie został jeszcze odesłany na emeryturę. Mimo słabej formy po kontuzji, ma wysokie miejsce w hierarchii prawych obrońców, co pozwoliło mu zagrać jak dotąd w 3 meczach Ligi Mistrzów. Ciężko jest myśleć o zrezygnowaniu z pozostałych członków starej gwardii, zwłaszcza, że mało prawdopodobne jest, aby ich następcy przyczynili się do tego. Nawet stosunkowo niedawno przybyłych, ciężko by było zastąpić. „Nadzieja angielskiej bramki”, czyli Ben Foster nie wydaje się być bliski zastąpienia Edwina van der Sara.

Głównym kłopotem Fergusona, człowieka rzadko targanego sentymentami, jest znalezienie ludzi mających większe umiejętności od starszego pokolenia. Oczywiście, zakup Ronaldo był fenomenalnym posunięciem. Dochód z transferu Ronaldo mógłby stanowić źródło pocieszenia, ale menedżer United wydał bardzo niewiele. Zakupił przede wszystkim Antonio Valencię za 15 milionów funtów i z a darmo sprowadził Michaela Owena. United nadal jest niesamowicie silnym zespołem, ale są przesłanki stanowiące dowód na słabnięcie potęgi drużyny. Podczas gdy Ryan Giggs rozgrywa tak znakomite zawody, że wygląda niczym młody piłkarski bóg, nie zrobił wrażenia przeciwko Chelsea.

Oczywiście stara gwardia na Stamford Bridge liczy wielu członków. Jednak Lampard, czy Drogba mają „zaledwie” po 31 lat, zaś John Terry liczy ledwie 28 lat. Ferguson dokonał wielu trafnych transferów, ale zna także siłę wychowanków i jest niechętny pozbywaniu się ich. Zaowocowało to wygraną w LM.

Czas jest jednak nieubłagany (vide Scholes). Ferguson narzekał na szalone ceny na rynku transferowym, ale będzie sam potrzebował całej sumy z transferu Ronaldo, jeżeli chce, by jego zespół był gotowy na czekające go wyzwania.

Autor: Masze

Przewiń na górę strony