Nie przegap
Strona główna / Multimedia / Video / Najładniejsza bramka 9. kolejki Premier League

Najładniejsza bramka 9. kolejki Premier League

Najładniejsza bramka 9. kolejki Premier League
Za nami bardzo interesująca ćwierć sezonu w angielskiej Premier League. Minionego weekendu znów było balonowo ciekawie. Po raz n-ty widzimy, iż w Premiership z pomocą balona (prawie) każdy może wygrać z każdym. Aston Villa pokonuje Chelsea, balon Sunderland wygrywa z Liverpoolem, a Manchester City gubi punkty z Wigan. Wyniki 9 kolejki mogą zrobić w balona zaskoczyć każdego bukmachera. A sól futbolu, bramki? Te też przedniej urody. Która najlepsza? Zdecydujcie sami. Do dzieła!

»Podyskutuj na forum: Premier League 2009/2010

1. Kevin Boateng (Portsmouth vs. Tottenham)

1:00-1:25
Pojedynek dwóch skrajnie spisujących się drużyn. Tottenham doskonale rozpoczął rozgrywki Premier League, podczas gdy The Pompeys nie przegrali dotychczas tylko jednego meczu. W powyższym spotkaniu wygrał faworyt. Wątpliwe pocieszenie fanom Portsmouth urządził Kelvin Boateng, który zdobył efektowną bramkę kontaktową, lecz jak się okazało jednocześnie honorową. Akcja prawą stroną gospodarzy przyniosła skutek dzięki zażartej walce o piłkę, przerzucie na drugą stronę i uderzeniu z prostego podbicia Boatenga w krótki róg. Przy golu nie popisał się golkiper Tottenhamu.

2. Martin Petrow (Wigan vs. Manchester City)

Mecze Wigan przeciwko ligowym potentatom układają się dotychczas diametralnie różnie. Widzimy albo pogrom (Man United, Arsenal) albo niespodziewane urwanie punktów (Chelsea, Man City). Tym razem gospodarze podyktowali twarde warunki i ugrali remis. Wynik dla The Citizens uratował swoim strzałem Martin Petrow. Miał taką możliwość dzięki składnej kontrze błękitnych (grających w ciemnych koszulkach), którą prawą flanką pociągnął były gracz z Old Trafford – Carlos Tevez. Argentyńczyk znalazłszy się an wysokości pola karnego przeciwnika podał na 15 metr do kolegów z ataku. Tam przy biernej postawie obrońców Petrow mógł poczekać aż piłka idealnie ułoży mu się do strzału i przymierzyć obok słupka.

3. Robbie Blake (Blackburn vs. Burnley)

Miłe złego początki – tak można w skrócie opisać bramkę Roberta Blake’a. Już w piątej minucie spotkania piłkarz Burnley przebiegł niepilnowany z piłką paręnaście metrów, wykorzystał ściągnięcie obrońców przez partnera z ofensywnej formacji i potężnie huknął nie do obrony z odległości ok. 22 metrów. Blade ma smykałkę do strzelania pięknych bramek. Pamiętacie trafienie przeciwko Czerwonym Diabłom?

4. David Dunn (Blackburn vs. Burnley)

Kolejna w tym sezonie bramka tego zawodnika. Przeciwko Burnley wyrównał po akcji Chimbondy i Pedersena na lewym skrzydle, z których ten drugi wrzucił piłkę w pole karne. Tam jeden z zawodników Rovers odgrywa piłkę na jeden kontakt do Dunna, po czym ten mocno uderza z pierwszej piłki po ziemi. Jest to czwarta bramka Anglika w tym sezonie.

5. Robin Van Persie (Arsenal – Birmingham)

0:00-0:20
Następne pewne zwycięstwo Kanonierów. Strzelanie przeciwko Birmingham rozpoczął Robin van Persie. Świetne prostopadłe podanie Songa nie mogłoby być wykorzystane, gdyby nie opanowanie Holendra podczas przyjmowania piłki. Gdy już okiełznał futbolówkę nie miał problemów z pokonaniem bramkarza beniaminka angielskiej Premier League.

Na koniec gol, który poza konkursem zasługuje na miano honorowej bramki nr 1 minionej kolejki. Wszyscy wiemy, dlaczego :)

Najładniejsza bramka 9. kolejki Premier League to:

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Przewiń na górę strony