Nie przegap
Strona główna / Premiership / Błazen Adebayor prowokuje

Błazen Adebayor prowokuje

Błazen Adebayor prowokuje
Chyba większość osób interesujących się piłką w angielskim wydaniu już domyśla się, o czym będzie traktował ten tekst. O żenującym zachowaniu togijskiego piłkarza słyszał chyba każdy. Emmanuel Adebayor popisał się głupotą, brakiem wstydu (a w zasadzie brakiem poczucia wstydu), totalnym brakiem honoru i szacunku do swojego byłego klubu, Arsenalu.

Błazen, bo tylko tak mogę nazwać Adebayora, przebiegł całe boisko do sektora kibiców Arsenalu po strzelonej bramce po to, aby przed nimi celebrować zdobycia gola. Czy to nie żałosne zachowanie?

Przecież to Arsenal trzy lata temu wykupił go z AS Monaco i dzięki Arsenalowi, Adebayor stał się rozpoznawalny, jeśli nie w całej Europie, to na całym futbolowym świecie. To właśnie klub z Emirates dał mu tak wiele. A ten bałwan nie potrafi zachować trochę pokory, aby uszanować kibiców Arsenalu, a co za tym idzie sam klub. Bo gdyby nie kibice, nie byłoby klubu. Fani są nieodłącznym elementem piłki nożnej.

Tutaj na myśl przychodzi mi jeden człowiek. Najlepszy piłkarz świata ubiegłego roku – Cristiano Ronaldo.

Można mówić wiele rzeczy o Portugalczyku – że symulował, że odszedł. Ale odszedł z Manchesteru z klasą. W miłej atmosferze pożegnał się z Fergusonem. Portugalczyk postanowił osobiście podziękować swojemu „drugiemu ojcu” za pomoc w rozwoju jego piłkarskiej kariery. Cristiano prywatnym samolotem przyleciał do Manchesteru, by zjeść obiad w ulubionej restauracji Fergusona. Szkocki menedżer i Ronaldo podobno nie szczędzili sobie ciepłych słów wobec siebie. Portugalczyk sam potem przyznał, że chciał podziękować sir Alexowi za wszystko co dla niego zrobił.

Bądź co bądź, Fergusonowi może zawdzięczać to, kim teraz jest. Gdyby nie Szkot, Ronaldo nie zostałby najlepszym piłkarzem na świecie. Wielokrotnie powtarzał w wywiadach jak gigantyczny wpływ miał na niego sir Alex.

Cristiano RonaldoMuszę podziękować wszystkim kibicom, menedżerowi, przyjaciołom i kolegom z drużyny. To im wszystko zawdzięczam. Spędziłem tam sześć lat i znalazłem przyjaciół. Ludzie zrozumieją i uszanują moją decyzję.

Wyobrażacie sobie zachowanie Ronaldo, gdyby strzelił bramkę Manchesterowi? Przebiegł by całe boisko do kibiców United, aby cieszyć się ze strzelonej bramki? Na pewno nie. Nie wierzę w to. Ronaldo ma wielki szacunek do Manchesteru i wie, że United zawdzięcza wszystko.

Swoją drogą, zamieszczam video z grą Ronaldo w meczu ze Sportingiem. Po strzelonej bramce, Portugalczyk podbiegł do kibiców swojego byłego klubu i… A zresztą – popatrzcie sami.

Wielki plus dla Ronaldo. Potrafił się zachować, nie to co bałwan z City.

Zapewne pojawią się obrońcy Adebayora, którzy stwierdzą, że kibice Arsenalu są sobie sami winni. Wiele razy urodzony w Togo napastnik mówił, że nie otrzymuje wsparcia od fanów Arsenalu.

Emmanuel AdebayorManchester City ma wspaniałych fanów. Kochają mnie. Arsenal ma wielu kibiców, którzy tylko uważają się za prawdziwych kibiców. Jeśli ktoś gwiżdże na swojego zawodnika w każdy weekend, to nie jest prawdziwym kibicem. Takie zachowanie było dla mnie wielkim ciosem, a poprzedni sezon był najtrudniejszym i najgorszym w mojej karierze.

Adebayor mógł, mimo wszystko, pokazać trochę charakteru i nie przejmować się nimi. Poza tym – czy tak powinien się zachowywać wobec swojego byłego kolegi z zespołu?

Zagranie było celowe i Togijczykowi zależało na zranieniu Van Piersi’ego. Podobnie jak kilkadziesiąt minut wcześniej.

Razem z Van Persie’m grali kilka sezonów w ataku Arsenalu. Zdobywali bramki, rozgrywali akcje, razem cieszyli się po golach. Czy tak powinien się zachować człowiek z odrobiną honoru i szacunku? O ile zachowanie po bramce można tłumaczyć frustracją, zawiścią i chęcią udowodnienia czegoś kibicom Arsenalu, tak zachowanie wobec holenderskiego napastnika – nie.

Nie oszukujmy się – Adebayor nie szanuje Arsenalu i pała nienawiścią do swojego byłego klubu. Tylko za co? Za trzy lata spędzone w klubie?

Emmanuel AdebayorJestem bardzo szczęśliwy w Arsenalu. Wszelkie informacje dotyczące mojego rzekomego odejścia z klubu są zwykłą plotką i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Kocham Arsenal i jego kibiców.

Nigdy nie zależało mi na grze w piłkę za pieniądze. Chcę bawić się futbolem i robić to co kocham. Wielu piłkarzy zmienia drużyny dla większej pensji lub promocji swojego nazwiska. Ja taki nie jestem. Zostaję w Arsenalu.
– wypowiedź Adebayora z maja 2008 roku

Całe zachowanie Adebayora jest bardzo żałosne i na niskim poziomie. Gdybym był kibicem Manchesteru City, byłoby mi wstyd. Dzięki Bogu – nie jestem.

Na myśl przychodzi mi Carlos Tevez. Argentyńczyk odszedł z Manchesteru United do City tego lata i już w najbliższą niedzielę oba zespoły spotkają się ze sobą.

Carlos TevezBędę chciał strzelić gola w meczu przeciwko United. Nie będę okazywał radości, tylko podbiegnę do Fergusona i wykrzyczę mu, co myślę. Możecie być tego pewni. To będzie jedna z najpiękniejszych chwil w mojej karierze.

Powodem, dla którego nie zostałem w United nie byli fani. Muszą oni zrozumieć, że część mojego serca zawsze będzie z nimi. Wspierali mnie, nawet jeśli nie grałem.

Pity the foolTe słowa pozostawiam bez komentarza. Mam jedynie nadzieję, że Tevez pokaże więcej pokory, szacunku oraz honoru niż Adebayor i, chociażby dla kibiców United (których tak uwielbia) nie będzie się cieszył po bramce strzelonej Manchesterowi. Ferguson przecież dla kibiców Manchesteru jest Bogiem.

Zresztą, nigdzie nie jest powiedziane, że Tevez strzeli bramkę. Kto stwierdził, że City zdobędzie gola podczas derbów Manchesteru?

Głęboko liczę, że podopieczni sir Alexa zniszczą podczas najbliższego spotkania swoich rywali, aplikując im kilka bramek. Miny Teveza i Adebayora będą bezcenne. Trzeba w końcu pokazać im miejsce w szeregu i nauczyć czegoś Adebayora, jak i Teveza.

Manchester City to głupi, mały i arogancki klub z mentalnością na niskim poziomie – i tego trzymać się trzeba!

Patrice EvraŻartowałem z nim na temat przyjęcia jakie dostanie od kibiców. Nie mam pojęcia czy zostanie wygwizdany, czy będzie oklaskiwany. Wykonał świetną robotę w Manchesterze United. Szanował trykot i fani to rozumieją. Jednak jeśli nasi kibice go wygwizdają, to przyłączę się do nich.
Patrice Evra

Przewiń na górę strony