Nie przegap
Strona główna / Naszym okiem / Wigan Athletic 0-5 Manchester United

Wigan Athletic 0-5 Manchester United

Wigan_5_0_United.jpg
Po kilku miesiącach oczekiwania fani „Czerwonych Diabłów” w końcu mogą odetchnąć z ulgą. Manchester United pokazał, że wciąż potrafi grać efektownie i zdobywać wiele bramek, a brak Cristiano Ronaldo, czy Carlosa Teveza nie jest jeszcze końcem świata.

»Podyskutuj na forum: Wigan Athletic vs Manchester United

Podopieczni sir Alexa Fergusona już od początku spotkania grali na naprawdę dobrym poziomie. Widać było motywację i chęć udowodnienia kibicom, że porażka z Burnley była jedynie, tradycyjnym dla początku sezonu, wypadkiem przy pracy. Dziś od pierwszych minut zobaczyliśmy zespół, który z całą pewnością jest w stanie włączyć się do walki o mistrzostwo Anglii.

Spotkanie rozpoczęło się od śmiałych akcji United, już w 4 minucie Fletcher nie wykorzystał sytuacji, która bardzo przypominała tą z 45 minuty meczu z Birmingham, chwilę później znakomitą okazję miał Scholes, jednak piłka powędrowała wysoko nad poprzeczką. Po pierwszych 20 minutach do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, a Manchester coraz bardziej skupiał się na defensywie.

W 26 minucie świetną interwencją popisał się Ben Foster, broniąc sprytny strzał Koumasa. Do końca pierwszej części gry zdecydowanie przeważali gospodarze, jednak bardzo solidnie spisywała się defensywa, w której w końcu zobaczyliśmy Nemanje Vidicia. Widać było, że powrót Serba bardzo dobrze zadziałał na resztę obrońców, którzy od razu grali o wiele pewniej. Neville oraz Evans bardzo dobrze radzili sobie w ofensywie, a Patrice Evra próbował włączać się do gry ofensywnej, jednak nie wychodziło mu to tak dobrze jak w poprzednich spotkaniach.

Wizyta w szatni znakomicie podziałała na obrońców mistrzowskiego tytułu. Chris Kirkland, który w pierwszej połowie spisywał się wyśmienicie, ugiął się w końcu pod huralnymi atakami „Czerwonych Diabłów”. W 56 minucie sporo miejsca na prawej stronie znalazł Antonio Valencia i idealnie dograł do Wayne’a Rooney’a, który głową umieścił piłkę w siatce. Kilka chwil później Wigan miało znakomitą okazję do wyrównania, ale strzał Rodalegga, który leciał tuż pod poprzeczkę świetnie obronił Foster.

Dwie minuty później fani United mogli być już jednak spokojni. Piłkarze Manchesteru znakomicie wymienili piłkę przed polem karnym, piłkę w pole karne dograł Scholes, a tam czekał już na nią Berbatov, który wykorzystał niezdecydowane wyjście Kirklanda i skierował piłkę do siatki. „Red Devils” poszli jednak za ciosem, już w 65 minucie Berbatov dograł do Rooney’a, Anglik długo zbierał się do uderzenia, jednak w końcu udało mu się podwyższyć na 3-0.

Ferguson spokojny o wynik zdjął z boiska Rooney’a, który zagrał doskonałe zawody. Boisko opuścili także Paul Scholes i Jonathan Evans, w ich miejsce zobaczyliśmy Darrona Gibsona, Michaela Owena i Joha O’Shea. Efektowne wejście zaliczył Gibson, który w swoim stylu mocno uderzył z dystansu, jednak dobrą interwencją wykazał się Kirkland.

Nadeszła 85 minuta, Nani długo zwlekał z podaniem w okolicach 25 metra, w końcu na dobrą pozycję wybiegł Michael Owen i efektownie przelobował bramkarza gospodarzy, Anglik wyjątkowo cieszył się z tej bramki, miejmy nadzieje, że to dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami.

Sędzia doliczył 3 minuty, na początku doliczonego czasu gry z prawej strony boiska faulowany był Valencia, do piłki podszedł Nani, jednak piłka powędrowała obok słupka. Jednak co się odwlecze to nie uciecze, chwilę później Nani ponownie przymierzył z rzutu wolnego, tym razem z lewej strony. Lekko wysunięty Kirkland nie miał najmniejszych szans przy bardzo precyzyjnym uderzeniu Portugalczyka, który ustalił tym samym wynik spotkania na 5-0.

c.d.n

Przewiń na górę strony