Nie przegap
Strona główna / Where goes that man from Argentina

Where goes that man from Argentina

Where goes that man from Argentina?
Cały sezon mieliśmy z tym ciężki zgryz. Tevez przebojem zdobył serca fanów i wydawał się tak diabelski, że jego status wypożyczonego zawodnika miał być jakimś horrendum albo formalnością do odfajkowania.

Potem zaczęła się wielka debata: czy Tevez wart jest 30 milionów funtów? Nie spotkałem się z odpowiedzią: tak, to fantastyczny piłkarz, o niespotykanej technice i przeglądzie pola, szybki jak wiatr a silny jak tur, pojedyńczym kopnięciem ustalający wynik meczu i na dodatek gra na gitarze. Raczej odpowiedź brzmiała: nie, ale to waleczny walczak, orze boisko jak może i cóż że mu nie wychodzi skoro się stara.

W pewnym momencie ktoś zorientował się że 30 mln to nie słowo boże wyryte na skalnych tablicach żeby nie można było tego renegocjować. No to pewnie Gill zbija cenę, prosi, przekonuje że nawet jak obniżą cenę to nikt nie da więcej za kartę Teveza niż United.

Otoczka wokół tego wszystkiego z czasem zrobiła się naprawdę nieprzyjemna. Kiedy kibice krzyczeli „Argentina! Argentina!” gdy Tevez wychodził na boisko, to było miłe i na pewno dobre dla Carlosa, to że czuł wsparcie ze strony kibiców. Często też chwali fanów United, że są fantastycznymi kibicami.

Na klub jednak raczej narzekał, twierdząc że nie traktuje się go tutaj dobrze. Kiedy zapytano go czy zostanie w Manchesterze, powiedział tylko „it`s difficult”. Gdyby powiedział że chce zostać w United, to podziękowałby chociaż kibicom za wsparcie, bo lubimy jak piłkarze chociaż udają przywiązanie do klubowych barw. Kiedy są przywiązani naprawdę, to szalejemy. Jeśli chodzi o Teveza, to kiedy stwierdził że może przejść do Liverpoolu aż mnie zmroziło. Niezbyt miłe dla każdego kibica, który uwierzył że Tevez to Diabeł.

Kiedy kibice zakłócali mowę sir Alexa wygłaszaną z okazji zdobycia mistrzostwa, to było już naprawdę nie do przyjęcia. „Znaj proporcję mocium panie” jak napisał hrabia Fredro. Krótka piłka: kim jest Tevez a kim Ferguson? Tevez jest wypożyczonym zawodnikiem, który gra w Manchesterze drugi rok. Ferguson jest już teraz legendarnym menadżerem, który United prowadzi dłużej niż ja żyję (wyprzedził mnie o parę miesięcy). Naprawdę, trochę powagi.

A tymczasem Gill miał powiedzieć Guardianowi że pięniądze na transfer Teveza są. Nic dziwnego, bo przecież to że wypożyczenie się kończy nie powinno być zaskoczeniem. Czyli bardzo prawodopodobne jest to że mimo wszystkich fochów i łączenia nazwiska Teveza z Milanem, Barceloną, Realem, Liverpoolem itd. tak naprawdę nigdzie się nie wybiera. Gdzie indziej można przeczytać że Tevez to pociąg, który odjechał już dawno temu, tylko jeszcze nie dotarł do stacji przeznaczenia. Tego, jaki trykot Tevez założy w przyszłym sezonie, dowiemy się w ciągu paru dni.

Albo i nie.

Przewiń na górę strony