Nie przegap
Strona główna / Wywiady / Marek Tronina: wolontariat niesie ze sobą mnóstwo szans

Marek Tronina: wolontariat niesie ze sobą mnóstwo szans

Marek Tronina: wolontariat niesie ze sobą mnóstwo szans
Podczas konferencji „Wolontariat w sporcie”, którą organizowało Sport&Business Foundation,, nasi wysłannicy serię wywiadów z prelegentami. Jedną z zaproszonych osób był Marek Tronina, Prezes Fundacji „Maraton Warszawski”. Redaktorzy Redloga przeprowadzili z nim krótki wywiad, do lektury którego serdecznie zapraszamy.

Redlog: Przede wszystkim chcielibyśmy się spytać Pana o ogólne wrażenia z konferencji. Czy to było pierwsze tego typu wydarzenie w Poznaniu, w którym Pan uczestniczył?

Marek Tronina: Bardzo ważne było to, że przybyli tu ludzie prezentujący bardzo zróżnicowane obszary działalności. Pojawili się organizatorzy wielu ważnych imprez, a także wielkich wydarzeń sportowych w skali nie tylko krajowej czy europejskiej ale też światowej, takich jak EuroBasket 2009 czy EURO 2012. Swoje doświadczenie prezentowali też przedstawiciele organizacji zajmujących się szkoleniem i motywowaniem ludzi z Wielkiej Brytanii. Dawało to duże pole do popisu dla osób, które chciały podyskutować z prelegentami. Była to zapewne pierwsza konferencja dotycząca wolontariatu w sporcie, na której uczestniczyłem, a już z pewnością pierwsza w Poznaniu. Uważam, iż jest to bardzo fajna inicjatywa pozwalająca spojrzeć na pewne sprawy z innego punktu widzenia na coś, z czego istnienia wiele osób nawet nie zdawało sobie za bardzo sprawy.

R: Jakie widzi Pan szanse dla wolontariatu wspierającego sport w Polsce? Czy wiąże Pan z tego typu aktywnością społeczną duże nadzieje w związku z działalnością Państwa Fundacji?

MT: Myślę, że organizowanie wolontariatu w naszym kraju dopiero się zaczyna. Przez bardzo wiele lat w Polsce nie było nawet miejsca na coś takiego jak działalność woluntarystyczna, brakowało takiego obszaru. Państwo było przez długie lata jedynym suwerenem dającym pracę, stąd wiele pokoleń wychowanych na takim myśleniu traktuje wolontariat jako coś śmiesznego, dziwnego i kompletnie nie zrozumiałego. Jednak młodsi ludzie, którzy dopiero wchodzą w dorosłe życie traktują pracę dla innych jako coś dobrego i zgodnie z ideą wolontariatu, nie oczekują za to wynagrodzenia. Mimo, iż tak jak wspomniałem, wolontariat u nas dopiero się rozpoczyna to jednak zgadzam się z gośćmi zza granicy, którzy zauważyli dziś, że nie jesteśmy w tym względzie bardzo spóźnieni. W Polsce jest kilka świetnych projektów wolontariackich, od których inni mogliby się uczyć – jest to kwestia skali ale ta właściwa skala przyjdzie z czasem.

R: Czy ma Pan jakieś doświadczenia ze współpracy przy angażowaniu wolontariuszy z innymi fundacjami bądź organizacjami pozarządowymi?

MT: Tak, przede wszystkim z Centrum Wolontariatu, które zawsze bardzo nam pomaga. Aktywnie współpracujemy również z Pokojowym Patrolem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która działa bardzo sprawnie. Pewne modele organizacji wolontariatu „podpatrzyliśmy” właśnie u nich. Myślę, że nie ma się co zastanawiać nad kopiowaniem dobrych wzorców – trzeba to robić! Tutaj, w Poznaniu, poznałem kilka osób, które po konferencji podeszły do mnie by porozmawiać, a później być może zaaranżować jakąś współpracę dzieląc się swoimi doświadczeniami. Okazało się, że wiele organizacji posiada własne bazy wolontariuszy, którzy bardzo chcą działać ale nie wiedzą gdzie mogą pomóc. Myślę, że takie inicjatywy sprzyjają idei powstawania pewnego rodzaju sieci aktywnej współpracy i są kolejnym krokiem naprzód, żeby to wszystko [wolontariat – przyp.red.] dobrze funkcjonowało.

R: Ile osób z reguły bierze udział w organizowanym przez Pańską fundację Maratonie Warszawskim?

MT: W zeszłym roku tak się śmiesznie złożyło, że Maraton Warszawski ukończyło tyle samo osób co maraton w Poznaniu. Są to imprezy podobnej wielkości. Przypuszczam, że w tym roku nasz maraton ukończy około 4 tysięcy osób.

R: Czy wyróżniający się wolontariusze mają większe szanse na zatrudnienie w Państwa Fundacji?

MT: Trzon zespołu organizującego Maraton Warszawski jest w miarę stabilny i rzadko dochodzi w nim do jakiejś wymiany pracowników. Mimo tego zdarzało się już tak, że parę osób zaczynających u nas od wolontariatu trafiło na stałe do zespołu. Część wolontariuszy pozakładała swoje własne firmy, które organizują imprezy sportowe na trochę mniejszą skalę. Wolontariat jest drogą rozwoju i niesie ze sobą mnóstwo szans. Gdy ktoś zaczyna od tego typu pracy non profit nie może przewidzieć dokąd zawiedzie go los i jakiego typu umiejętności posiądzie. Jednakże nawet jeśli nie zostanie się zatrudnionym czy nie założy się własnej firmy, sam fakt uczestniczenia w takim wydarzeniu jako współorganizator jest bardzo satysfakcjonujący dla wolontariusza.

R: Stwierdził Pan, że wiele osób pracujących przy organizacji imprez zaczynało jako wolontariusze, czy Pana to również dotyczy?

MT: Oczywiście! Robię to przez cały czas. Nie mam tu na myśli działań związanych bezpośrednio z Maratonem Warszawskim, gdyż to jest mój zawód. Moje doświadczenia wolontariacie związane są z lokalną społecznością i pracą na rzecz osiedla, na którym mieszkam. Wydajemy swoją gazetkę osiedlową, urządzamy różne imprezy, a zaangażowane w to osoby robią to całkowicie nieodpłatnie. Uważam, że praca ochotnicza w ramach lokalnych „małych ojczyzn” jest podstawą, od której powinno się zaczynać.

R: Mamy także pytanie dotyczące dziennikarstwa obywatelskiego – jest to dość prężnie rozwijająca się gałąź głównie w sferze internetowej. Czy taką pracę również można zaliczyć do wolontariatu?

MT: To dość trudne pytanie, bo muszę przyznać, że moja wiedza na ten temat jest znikoma. Mogę powiedzieć, że sam jestem wydawcą miesięcznika poświęconego bieganiu i przez kilka lat nie pobrałem za to żadnej opłaty. Być może to także należy do rodzaju dziennikarstwa obywatelskiego. Jeśli chodzi o nazewnictwo, to tego typu działalność można oczywiście nazwać wolontariatem. W rozumieniu zachodnim nawet pomaganie dziecku w meczu szkolnej ligi jest uznawane za wolontariat. To jest po prostu kwestia zdefiniowania.

R: Na koniec powróćmy na chwilę do Maratonu Warszawskiego. Czy kiedykolwiek brał Pan w nim udział? A może próbował Pan swoich sił w innych maratonach?

MT: Niestety nigdy nie przebiegłem Maratonu Warszawskiego, ponieważ niewykonalne jest połączenie sprawowania funkcji dyrektora i jednocześnie uczestniczenia w biegu. Jednakże mam za sobą 8 innych maratonów, a swój życiowy rekord pobiłem w Poznaniu.

R: Dziękujemy za udzielenie wywiadu.

Pytania: Marcin Kubiak, Wiktor Jaszczak, Łukasz Szoszkiewicz
Opracowanie: Marcin Kubiak, Wiktor Jaszczak, Łukasz Szoszkiewicz
Rozmawiali: Marcin Kubiak, Wiktor Jaszczak, Łukasz Szoszkiewicz


Już za tydzień czeka Was kolejny wywiad z osobą zaangażowaną w wolontariat sportowy. Tym razem na nasze pytania odpowie Marek Siwik, który pracował jako wolontariusz m.in. podczas organizacji Euro 2008 oraz Mistrzostw Świata w Hokeju na Lodzie w Toruniu w 2009 roku. Serdecznie zapraszamy!

Zapraszamy również do zarejestrowania się w bazie wolontariuszy SBF. Dzięki niej zyskacie szansę na pomoc w organizacji wielu imprez sportowych, w tym EURO 2012.

Formularz rejestracyjny znajdziecie tutaj.

Przewiń na górę strony