Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Przyjdzie kryska na Matyska – rzecz o Kuszczaku

Przyjdzie kryska na Matyska – rzecz o Kuszczaku

Tomasz Kuszczak
Bramkarze Manchesteru United siedzą naprzeciwko drzwi. Są dwa miejsca. Jeszcze w lipcu 2007 roku przewodnik oprowadzający po stadionie zapewniał: Edwin i Tomasz siedzą obok siebie w skupieniu. Gdy reszta drużyny stroi sobie żarty, oni koncentrują się. Jak jest teraz?

O hierarchii bramkarzy w Manchesterze można pisać książki. Ale nawet opasłe tomiska poświęcone frapującemu problemowi Tomasza Kuszczaka i jego miejsca w drużynie nic by nie dały. Przeniknąć umysłu Alexa Fergusona nie sposób.

O ile, kto jest numerem jeden wiemy, to pozycje druga i trzecia stanowią niezrozumiałą tajemnicę. Przez moment próbowałem sobie wyobrazić rozmowę pomiędzy Tomaszem Kuszczakiem i Benem Fosterem.

– Nieźle pojechałem z Tottenhamem, co? Karny obroniony i dzięki mnie mamy kolejne trofeum – zagaja w moich myślach Anglik.

– No spoko, ale gadałem z bossem i powiedział, że jestem mu potrzebny, więc się nie jaraj za bardzo synku – odparłby pewnym tonem nie-wiadomo-czemu-pomijany-przez-beenhakkera bramkarz.

– Hoho, nie woź się, też gadałem z Fergiem. Powiedział mi to samo, zobacz zresztą, kto ostatnio zmienia „pierwszego” – odrzekłby zapewne Foster. Rzecz nie spodobałaby się Kuszczakowi, więc rzekłby: To, że ostatnio zmieniasz Edwina nic nie znaczy młokosie. Co ty wiesz o życiu? Mam na koncie sporo nagród za efektowne interwencje i znacznie większe doświadczenie. Myślisz, że „pierwszy” gra, bo jest fajny? Ma doświadczenie i tyle.

I tak dalej, i tak dalej. Nagle, z boku podszedłby SAF, a ja gubię wątek. Nie wiem, co dalej. Jaki jest klucz? Jakie są intencje? Co decyduję o tym, kto zastępuje van der Saara?

Tego oczywiście nie wiem. Wie to pewnie tylko sam szkocki gaffer. Spójrzmy jednak na kilka suchych faktów. Kuszczak zagrał w barwach ManUtd już blisko 40 razy, podczas gdy jego rywal (Foster, bo van der Sar jest poza zasięgiem) ledwo doczłapuje się do marnej dziesiątki. 1:0 dla Kuszczaka. To, że Foster długo był kontuzjowany nie ma znaczenia, a jeśli ma, to na pewno na niekorzyść Anglika. Trenerzy nie lubią kontuzjogennych zawodników.

O Fosterze mówi się w Anglii, że może stanąć w reprezentacyjnej bramce. Żadne osiągnięcie, tam grać mogą nawet ciamajdy. Jeśli jednak selekcjoner Anglików, Fabio Capello, chciałby wyhodować Synom Albionu golkipera na przyszłość, to odradzałbym Foster. Ani on młody (ledwie rok młodszy od Kuszczaka!), ani mocno wyróżniający. Pewny, ale momentami. Nawiasem: problem angielskich bramkarzy jest szerszy. Przypominają mi się mistrzostwa Europy do lat 19 w Czechach w 2009 roku – Anglicy grali w polu całkiem nieźle, ale w bramce stał David Button, bramkarz rezerw Tottenhamu. Button wykazał się wyjątkową fajtłapowatością i to – w dużej mierze – dzięki niemu Anglia odpadła z mistrzostw już po fazie grupowej. Co ciekawe, trener reprezentacji Anglii U19, Brian Eastick męczony przez dziennikarzy, zapewniał na konferencjach prasowych, że Button to dobry bramkarz. Łgał, czy naprawdę tak myślał? Porzućmy ten wątek. Okazji do pochylenia się nad sytuacją angielskiej bramki na pewno nie zabraknie.

Kuszczak wart jest – według fachowego transfermarkt.de – 3,7 miliona Euro. Nie dużo, nie mało. Jego rywal wyceniany jest na liche 2 bańki. Polak jest też wysoki (191 centymetrów do 188 Anglika) – Ferguson lubi takich bramkarzy. Wysoki jest Edwin van der Sar i wielki był też przecież Peter Schmeichel. Nie trafiają do mnie argumenty, jakoby Foster stał na lepszej pozycji z uwagi na narodowość. Wątpię, by ktoś pokroju Fergiego był skłonny do patrzenia zawodnikom w paszporty. Tym trudnią się raczej Polki wyjeżdżające do Anglii.

Podsumowując, Ferguson w tym sezonie będzie jeszcze rotował pozycją numer 2, ale to się skończy. Latem podejmie decyzję. Kuszczaka zna już dobrze, kontraktów w United nie przedłużają z byle kasztanem. Teraz przyszła pora na test dla Fostera. A w lipcu, najpóźniej sierpniu przyjdzie kryska na Matyska. (Pamięta ktoś jeszcze Adama Matyska?)

PS. Znacie anegdotkę o Kuszczaku i dziennikarzu? Oto ona (źródło: Weszło.com): Lotnisko, reprezentacja Polski wraca ze zgrupowania. Wszyscy odlecieli, tylko nie Tomasz Kuszczak, bo on zamiast do Warszawy, podróżował do Manchesteru. Stoi więc w kolejce, obok dwóch dziennikarzy.

Dziennikarz 1: – Tomek, usiądź sobie, to trochę potrwa.
Kuszczak: – Nie, postoję.
Dziennikarz 2: – Co, już się nasiedziałeś?
Kuszczak: – Coś ty powiedział? Coś ty powiedział?!
Dziennikarz 2: – Nie, nic…
Kuszczak: – Kurwa!

Przewiń na górę strony