Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Ronaldo – wzbudza podziw, irytuje czy zachwyca…

Ronaldo – wzbudza podziw, irytuje czy zachwyca…

Cristiano Ronaldo
… tak naprawdę to chyba wszystkiego po trochu. Nie można odmówić mu talentu piłkarskiego – wszakże jego dryblingi, rajdy skrzydłami czy wreszcie strzały nie do obrony porywają tłumy, jakie przybywają na Old Trafford. Tłumy skandujące jego imię, czemu nie można się dziwić, gdyż za każdym razem, kiedy jest przy piłce, wszyscy spodziewają się jakiegoś czarującego zagrania, minięcia przeciwnika i zejścia ze skrzydła do środka w celu pokonania bramkarza precyzyjnym uderzeniem prosto w okienko bramki. I zazwyczaj właśnie to widzą. Innym razem potrafi zaskarbić sobie uznanie kibiców rzutem wolnym wykonanym tak, że piłka leci w powietrzu jakby ignorowała reguły fizyki.

Nic więc dziwnego, że tłumy wiwatują jego nazwisko i oklaskują, gdy schodzi z boiska. Wszechobecne obawy, dotyczące przyjęcia młodego Portugalczyka na OT po zamieszaniu z transferem do RM, zostały bezdyskusyjnie rozwiane, gdy został przywitany owacjami podczas powrotu do gry po kontuzji. Z miejsca zaczął zachwycać pięknymi zagraniami i nawet jego słaba skuteczność jest wybaczana i „rozgrzeszana” przez Manców niedawno przebytą operacją.

Mam jednak wrażenie, że istnieje pewne grono kibiców United, którym Portugalczyk powoli zaczyna działać na nerwy. Nie negują oni osiągnięć Ronaldo jako piłkarza – wręcz przeciwnie: należą do osób gorliwie popierających jego kandydaturę do zdobycia nagrody Balon d’Or miesięcznika France Football. Bezdyskusyjny pozostaje bowiem jego wkład w trofea zdobyte przez United. Jest jednak w jego osobie coś, co może zrazić do niego.

Charakter Ronaldo bywał już przedmiotem dyskusji, ale moim zdaniem przybrał ostatnio na aktualności. Jest to zasługa trwającej w mediach licytacji tego, kto ma zostać wybranym na najlepszego zawodnika mijającego roku. Portugalczyk wydaje się być „pewnym” kandydatem do nagrody, nie tylko jeśli chodzi o typy bukmacherów. Wielokrotnie sam daje do zrozumienia, że zasługuje na najwyższe laury podkreślając swe osiągnięcia, czym nie tylko gra na nosie innym zawodnikom, ale także buduje wokół siebie pewną nieznośną aurę.

Swoim sposobem bycia skupia coraz bardziej uwagę na cechach charakteru przed umiejętnościami piłkarskimi. Dla mnie sprawia wrażenie tak pewnego siebie i swojego geniuszu, że zaczyna mu to trochę zasłaniać rzeczywistość. Zachowuje się jakby wszystkie jupitery na stadionie oświetlały tylko jego osobę, a pozostali zawodnicy jedynie bezmyślnie biegali, kierowani jego blaskiem.

Prawdopodobne, że właśnie tę cechę jego charakteru chcieli wykorzystać włodarze Realu Madryt w celu sprowadzenia go pod swój dach. Jednakże wydaje mi się, że tam Ronaldo byłby jedynie skupiony na swej osobie i rychle powtórzyłby błędy swego imiennika. Podobnie postąpił Beckham, który, jak widzimy wszyscy, nie wyszedł na tym najlepiej. Faktem jest, że na Półwyspie Iberyjskim gra się w piłkę ładniej, ale przeprowadzki do tamtejszych klubów nie zawsze wychodzą zawodnikom na dobre.

Where he will improve is his authority, his timing. Experience gives you better timing, better authority and better decision making and handling all situations, that’s what maturity does.

Wielu piłkarzy United (i nie tylko) wzięło udział w dyskusji na temat jego zachowania w bardziej lub mniej znaczący sposób. Jednak, co najważniejsze, w krytycznych momentach zabierał głos także sam Sir Alex Ferguson. Na niedawnej gali wręczenia nagrody FifPro dla piłkarza roku podkreślił, że Ronaldo może się jeszcze rozwijać, aby stać się jeszcze lepszym zawodnikiem. Zależy to przede wszystkim od doświadczenia, które pomaga odnaleźć się piłkarzowi na boisku i poza nim. Cieszy mnie postawa Fergiego, który na każdym kroku dba o prawidłowy rozwój swoich gwiazd. Kieruje nim tak, aby stawali się coraz lepsi oraz nigdy nie zapominali o tym, co jest najważniejsze w sportach drużynowych, czyli o współpracy między zawodnikami.

Dopóki Cristiano pozostaje pod wpływem SAF, dopóty możemy być spokojni, że z dużym prawdopodobieństwem nie „odbije” mu przysłowiowa palma. Przykładem dla niego powinien być, moim zdaniem, Ryan Giggs, którego uważam za 100% „produkt” i żywe wcielenie myśli szkoleniowej Fergusona. Przy tym pamiętać musimy, że Walijczyk nie zawsze był takim zawodnikiem jak dziś. Wydaje mi się, że Szkot będzie dokładał wszelkich starań, aby skierować C.Rona na podobną ścieżkę.

Kto wie, może kiedyś przyjdzie nam oglądać Portugalczyka w podobnej roli, jaką obecnie odgrywa Walijczyk? Wszystko, jak zwykle, pozostaje w rękach Sir Alexa.

Przewiń na górę strony