Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Jednak bracia da Silva.

Jednak bracia da Silva.

Rafael da Silva
Najbardziej niespodziewaną decyzją sir Alexa Fergusona podczas ustalania składu na mecz z duńskim Aalborgiem, było desygnowanie na prawą stronę obrony młodziutkiego Brazylijczyka, Rafaela da Silvy, jednego z dwójki niezwykle uzdolnionych bliźniaków. Ofensywnie nastawiony chłopak został zgodnie przez komentatorów kanału ESPN nazwany fenomenem spotkania i jego najciekawszym elementem.

Kontuzji przed meczem doznał etatowy kapitan Czerwonych Diabłów, Gary Neville (opaskę przejął inny obrońca, Rio Ferdinand), a na ławce, z bliżej nieznanych powodów, zasiadł Wes Brown. Natomiast na prawej stronie obrony obok takich sław, jak Patrice Evra, Nemanja Vidic i wspomniany wcześniej Rio Ferdinand, zagrał zaledwie osiemnastoletni Rafael da Silva.

Można było tę decyzję przyjąć jako element rotacji w składzie zastosowany przy okazji meczu ze zdecydowanym outsiderem grupy, jednak tę teorię burzy bardzo silne obsadzenie pozostałych pozycji. Poza gwiazdami z linii obrony, Rafael miał okazję współpracować z młodymi gwiazdami, które z pewnością stanowią dla niego pewnego rodzaju wzór – Cristiano Ronaldo, Wayne’m Rooney’em i Nanim.

Wiele osób mówiło o tym, że bracia da Silva odegrają znaczącą rolę w zespole i że mogą szybko przebić się do pierwszego składu. Wszyscy zgodnie wychwalali ponadprzeciętne umiejętności Brazylijczyków. Jednak trzeba sobie powiedzieć szczerze – każdego nowego zawodnika, zwłaszcza tych młodych, którzy wciąż potrzebują aprobaty i motywacji z zewnątrz, tak się opisuje w mediach.

Natomiast Rafael, nieco bardziej skutecznie od swojego brata Fabio, faktycznie przebija się do pierwszego składu. Co prawda trzeba przyznać, że jest to najsłabiej obsadzona pozycja (i to nie ze względu na umiejętności Browna, a raczej stosunek liczebności do jakości zawodników tej pozycji) i stanowi ona punkt, w którym najłatwiej się przedostać do pierwszej jedenastki, jednak nikt chyba na poważnie nie myślał, że da Silva będzie tam grał tak regularnie już od początku swojej kariery na Old Trafford.

Były zawodnik Fluminese już w meczach przedsezonowych rokował spore nadzieje. Wyróżniał się spośród pozostałych młodzików, którzy otrzymali szansę występu dla drużyny z Manchesteru i zbierał mnóstwo pozytywnych opinii. To samo mówiono o nim, gdy grał z zespołem rezerw. Miał okazję też wchodzić z ławki rezerwowych, gdy wciąż kontuzję leczył Gary Neville i była to jedyna alternatywa dla Wesa Browna, który w tym sezonie nie gra już z taką regularnością i solidnością, jak rok temu.

Teraz, gdy niekorzystna sytuacja na prawej stronie obrony wciąż trwa i raczej nie widać bliskich perspektyw jej zakończenia, Rafael da Silva ma niepowtarzalną okazję do tego, by przebojem wejść do pierwszego składu. Jedyne, co może martwić to fakt, że ponownie niezwykłym talentem i ciekawie zapowiadającym się młodzieńcem jest ktoś spoza wysp, wychowany i ukształtowany w krajach prezentujących południowy styl. Natomiast nie najlepsza sytuacja w angielskiej reprezentacji (brak następców dla starzejących się gwiazd) dalej pozostaje bez zmian, a obrońca uciśnionych, Michel Platini straszy wprowadzeniem regulacji dotyczących ilości obcokrajowców w drużynie z danego państwa.

Przewiń na górę strony