Nie przegap
Strona główna / Zawodnicy / Podsumowanie sezonu 2007/2008 – defensywa

Podsumowanie sezonu 2007/2008 – defensywa

Podsumowanie sezonu 2007/2008 - defensywa
Nadszedł czas podsumowań niezwykle udanego dla naszego klubu sezonu 2007/08. Wszelkie stresy związane z kibicowaniem Manchesterowi United już za nami, więc po ochłonięciu od zwycięskiego finału Ligi Mistrzów, mamy teraz odpowiedni czas, by podsumować każdą z formacji zespołu. Nasz cykl będzie miał trzy części, w których postaramy się najdogłębniej przeanalizować występy naszych ulubieńców. Na pierwszy ogień idzie defensywa, w skład której wchodzili bramkarze i obrońcy.

Tomasz KuszczakTomasz Kuszczak – pierwszy Polak w historii klubu z Old Trafford ma za sobą całkiem przyzwoity sezon. Były gracz West Bromwich Albion rozegrał 9 spotkań w Premier League, lecz to było za mało, by odebrać medal za zdobyty tytuł. Występy można głównie uznać na plus, szczególnie jeśli chodzi o starcie z Boltonem w 30 kolejce ligi, gdy Tomasz kilkakrotnie ratował partnerów z opresji. Przez całe rozgrywki widoczny był problem z grą nogami. Nasz rodak zbyt często wznawiał grę wybiciem piłki w aut. Ocena: 6/10


Edwin van der SarEdwin van der Sar – zawodnik, który nie zawodził w najważniejszych momentach, choćby w finale Ligi Mistrzów. Trudno jednak nie przyznać, że w meczu z Chelsea Holendrowi nie sprzyjało szczęście podczas serii rzutów karnych. Inaczej było w regulaminowych 90-minutach. Edwin poślizgnął się przy strzale Lamparda i stracił szansę na interwencję. Na przekroju sezonu zdecydowany numer jeden. Najlepszy bramkarz od czasów Petera Schmeichela. Dobrze, że nie rozważa zakończenia kariery. Ocena: 8/10


Ben FosterBen Foster – tylko jeden występ w sezonie przeciwko Derby, ale za to bardzo dobry. United dość szczęśliwie wygrali 1:0, a zdegradowani już gospodarze dali na Pride Park z siebie wszystko. Jeden występ to jednak za mało na ocenę. Ocena: brak


Wes BrownWes Brown – dość przeciętny początek sezonu, lecz z czasem pozwolił choć trochę zapomnieć o Garym Nevillu. Wiecznie kontuzjowany kapitan był świadkiem niejednokrotnie świetnych występów swojego rywala do walki o plac gry w przyszłym sezonie. Często brał udział w akcjach ofensywnych, z których pięć padło po jego ostatnim podaniu. Znów najlepszym przykładem jest finał Ligi Mistrzów. Po centrze Wesa do siatki trafił Cristiano Ronaldo. Ocena: 7.5/10


Rio FerdinandRio Ferdinand – według mnie najważniejszy piłkarz zespołu w minionym sezonie. Rio ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Ostoja United w każdym meczu. Trudno doszukać się jakichkolwiek błędów naszego zawodnika. Jeśli już mam się do czegoś przyczepić, Ferdinand zawalił bramkę Deana Ashtona w meczu z West Hamem, który wygraliśmy i tak 4:1. Właśnie to świadczy o jego klasie, chwila nieuwagi może zdarzyć mu się zdarzyć raz na kilka miesięcy, do tego w wygranym już spotkaniu. Myślę, że zasłużył na opaskę kapitana „Czerwonych Diabłów”, jak i reprezentacji Anglii. Już raz został tak wyróżniony przez Fabio Capello w meczu z Francją. Ocena: 9.5/10


Nemanja VidicNemanja Vidić – kolejny w moim odczuciu bohater tego sezonu. Obrońca wyśmienity, numer dwa zaraz za Rio. Nemanja zawsze dawał z siebie wszystko, co okupił złamanym nosem, wstrząsem mózgu i wybitym zębem. Serb zawsze gra na sto procent, co budzi respekt przeciwników. Pasuje do niego jak ulał określenie – „tam, gdzie ten nie włożyłby nogi, on włoży głowę”. Starcie z Drogbą nie należało do zbyt miłych. Duetu pokroju Rio-Vida ze świecą szukać na całym świecie… Ocena: 8.5/10


Patrice EvraPatrice Evra – kolejny piłkarz niezastąpiony. Niezwykle trudno jest mi wyobrazić nasz zespół bez Evry, który w ostatnich dwunastu miesiącach po prostu dojrzał. Jego niesamowita gra zaowocowała tym, że ma teraz niezwykle mocną markę na Wyspach. Jak dla mnie – zdecydowanie najlepszy lewy defensor minionego sezonu i ogólnie w Premier League. Całe szczęście, że jego negocjacje w sprawie kontraktu są coraz bliżej celu. Milan ostrzy sobie zęby dla Patrice’a, który ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Ocena: 8,5/10


Gary NevilleGary Neville – niestety nadal dręczony przez kontuzje. Jeden występ to stanowczo za mało, by podsumowywać naszego kapitana. Gary ma być jednak w pełni gotowy do następnych rozgrywek, w których ma walczyć o miejsce w składzie z Wesem Brownem. W tym roku na boisku tylko raz w rewanżowym meczu 1/8 LM z Romą. Cóż to był za aplauz na Old Trafford… Ocena: brak


Mikael SilvestreMikael Silvestre – 5 występów przez całe rozgrywki to zdecydowanie za mało, by się… nad tym rozwodzić. Ocena: brak


Danny SimpsonDanny Simpson – Raptem trzy występy w Premier League, tak samo w Champions League. Pozostawił jednak po sobie dobre wrażenie i w przyszłym sezonie pewnie dostanie więcej szans na udowodnienie sporych umiejętności. Niezły występ przeciwko Wigan, dał też dobrą zmianę w wygranym 6:0 meczu z Newcastle. Był wówczas bliski strzelania jednej z bramek. Ocena: brak


Gerard PiqueGerard Pique – zawodnik, który już nigdy nie zagra na Old Trafford. „Syn marnotrawny” Barcelony powraca do Katalonii, gdzie zdaje się, będzie miał większe szanse na regularną grę. Jest mi niezmiernie szkoda, że Gerard odchodzi, gdyż to była znakomita alternatywa dla duetu naszych stoperów. Kariera przed nim bardzo obiecująca, więc jestem nieco zaskoczony, że odszedł z dnia na dzień. 12 występów w sezonie to mało, zwłaszcza, że w lidze było ich 9. Szkoda, że na pożegnanie nie otrzyma medalu za mistrzostwo Premiership. Zasłużył na to. Łącznie zdobył dla klubu dwie bramki w dwóch meczach Champions League. Stand up for Gerard Pique! Dziękujemy za wszystko, szkoda… Kolejny talent po Rossim utracony. Ocena: brak

John O'SheaJohn O’Shea – Irlandczyk jest po prostu nie do ruszenia w klubie. Sir Alex Ferguson doskonale wie do czego jest zdolny jego podopieczny i powierza mu przeróżne zadania, z których John wywiązuje się bez zarzutu. Liczba występów wynosząca 36 świadczy o tym, że to rezerwowy z prawdziwego zdarzenia. Może nie jest doskonale wyszkolony technicznie, ale zawsze nadrabia to sporym zaangażowaniem. Niedoceniany, acz bardzo wartościowy zawodnik. Postawę w całym sezonie należy ocenić pozytywnie. Szkoda tylko, że znów nie ośmieszył żadnego z naszych wielkich rywali cudownym golem. Ocena: 6.5/10

Przewiń na górę strony