Nie przegap
Strona główna / Ronaldo: Zostać, czy odejść?

Ronaldo: Zostać, czy odejść?

Cristiano Ronaldo - Zostać czy odejść?
Manchester United został najlepszym zespołem Europy. Niewątpliwy wkład w ten sukces miał Cristiano Ronaldo, najlepszy piłkarz zakończonego już sezonu na „Starym Kontynencie”. Przed, w trakcie i po Euro 2008 w hiszpańskiej i angielskiej prasie będzie jednak prawdopodobnie huczało od plotek łączących go z Realem Madryt.

Nie będą to łatwe dni dla wszystkich fanów Portugalczyka, który zdaje się na razie nie rezygnować z opcji ewentualnego transferu do stolicy Hiszpanii. Chciałoby się rzecz, że „wilka ciągnie do lasu”. Każdego dnia na przemian pojawiają się doniesienia, że skrzydłowy dołączy do Realu, co po kilku godzinach jest dementowane. Szczerze? Kompletnie mnie to nie dziwi. Martwi zaś uporczywość i wręcz upierdliwość „Królewskich”, którzy za wszelką cenę chcieli mieć u siebie Kakę i również musieli pogodzić się z porażką w staraniach o wirtuoza z Mediolanu.

Znienawidziłem Markę. Marca.com to na Półwyspie Iberyjskim niezwykle popularna strona internetowa, jaki i gazeta bulwarowa faworyzująca drużynę Realu Madryt. Gromadzone są na niej newsy dotyczące kilku dyscyplin sportowych, choć głównie La Liga i „Galacticos”. Co ciekawe, mimo, że strona powinna być obiektywna, najwięcej można przeczytać na niej o klubie z Bernabeu i w większości są to zwykle spekulacje. Jako ciekawostkę dodam, że animozje pomiędzy Katalonią, a Kastylią można zaobserwować na każdym kroku. W Madrycie mają Markę, w Barcelonie sport.es, które dzień po dniu analizuje sytuację w Blaugrana. Ta właśnie Marca, choć czasami również As, rozpisują się nad wahaniami CR7, który miałby w letnim oknie transferowym dołączyć do mistrza kraju. Zdecydowanie może to doprowadzać do szału, zwłaszcza, że ostatnio można było przeczytać na pierwszej stronie tej bulwarówki, jakoby Cris powiedział „tak”.

Rzecz jasna, kiedy zawodnik o głośnym nazwisku jest łączony z tym klubem, dziennikarzy nie obchodzi jego osobiste dementowanie śmiesznych doniesień. Wszystko przekształcane jest na tak. Ronaldo powtarzał już kilkukrotnie, że w przyszłym sezonie zamierza dalej zdobywać bramki w czerwonej koszulce mistrza Anglii. Trudno zrozumieć mi więc intencje prezydenta Ramona Calderona i jego ludzi, dla których brzmi to jak potwierdzenie przejścia do Realu. Czy trzeba być naprawdę ograniczonym umysłowo by to zrozumieć? Może rzeczywiście tacy ludzie rządzą jednym z najbardziej medialnych zespołów globu?

Sam piłkarz nie może w nieskończoność dementować każdej pojawiającej się informacji, gdyż po prostu nie ma na to czasu. Przed finałem Ligi Mistrzów w Moskwie pojawiło się wiele irytujących tekstów. Były one poniekąd niepokojące, gdyż cytowano piłkarza, który zamierzał podjąć decyzję o swojej przyszłości po meczu z Chelsea. Podobnie jak dla bossa, dla mnie sprawa wydaje się jasna. Real Madryt może być dla Ronaldo co najwyżej melodią przyszłości. Piłkarz, ma kontrakt, który po prostu musi wypełnić, gdyż bez zgody United nie zmieni barw klubowych. W przeszłości Ferguson nie usiłował zatrzymywać Beckhama, czy Ruuda na Old Trafford. Ci dwaj zawodnicy zostali po prostu sprzedani. W obu przypadkach wszystko dopięto na ostatni guzik, nie było równie nerwowej sytuacji, jaka jest teraz. Szkot na pewno nie wyrazi zgody na rozpoczęcie negocjacji. Czy wielka kasa mogłaby nas zadowalać? 100 milionów funtów? Może 200? Nawet mając miliard funtów nie moglibyśmy w tej chwili znaleźć piłkarza, który mógłby zastąpić Cristiano, dopasowując się do naszego systemu gry. Spotkałem się, ze zdaniem, że piłkarz musi przynajmniej zostać na jeszcze jeden sezon. Jako uzasadnienie podano, że mamy bardzo zdolnych młodych zawodników, jakimi są Nani i Anderson. Ci byliby powoli przygotowywani do przyjęcia schedy po swoim bardziej utytułowanym koledze po fachu. Gdyby Ronaldo odszedł właśnie teraz, zostalibyśmy osieroceni, mielibyśmy olbrzymią dziurę nie do załatania w składzie.

Nasz menedżer w końcu nie wytrzymał i wypowiedział słowa, pod którymi w pełni się podpisuję.

Nie istnieje pojęcie moralności w przypadku Realu Madryt. Barcelona jest pod tym względem o klasę lepsza od ich zespołu. Czy oni naprawdę myślą, że są jedynym klubem, który interesuje się naszymi piłkarzami? Do ich wiadomości podaję, że Real Madryt nie jest jedynym klubem, który chciałby sprowadzić Ronaldo. Inni nie praktykują jednak podobnych działań. Nikt nie bawi się w taki nonsens. Calderon ciągle mówi coś na ten temat, podobnie Schuster.

Calderon rzekł nawet, że czasy niewolnictwa dobiegły końca. Czy powiedział o tym Franco? Litości. Fakty są takie, że Cristiano wiąże z nami jeszcze czteroletni kontrakt. Kiedy zamierzasz kogoś zatrzymać, robisz wszystko co w twojej mocy. My po prostu sprzedaliśmy van Nistelrooya i Beckhama, ponieważ tego chcieliśmy.

Jeszcze wczoraj trener hiszpańskiego giganta, Niemiec Bernd Schuster powiedział, że pewnego dnia nasz zawodnik i tak zagra w jego klubie, a Real zrobi wszystko, by przekonać go do przyjścia na Bernabeu. Ile można tego słuchać? Ostra wypowiedź SAF-a sprawiła mi sporo uciechy. W bardziej spokojnym tonie wyraża się też Carlos Queiroz, który odradza transferu do miejsca, w którym… bez powodzenia pracował przez rok jako trener.

Elmundo Deportivo ukazało dziś na świat wypowiedź Cristiano, który przyznał, że nawet nie rozmawiał z Realem. The Sun napisało zaś, że piłkarz zamierza w przyszłym tygodniu przedłużyć umowę. Zdaję sobie sprawę, jakie to źródło, ale rzetelność potwierdzają słowa Ronaldo. Nasz zawodnik zadedykował zwycięstwo w Moskwie sir Bobby’emu Charltonowi i zapewnił, że jest bliski podpisania nowej, niezwykle lukratywnej umowy z klubem.

Problem z obcokrajowcami polega na tym, że ci zawsze mają większe problemy z okazaniem lojalności swojemu pracodawcy. Czy ktoś potrafi wyobrazić sobie Rooney grającego dla Milanu, bądź Rio dla Juventusu? To byłby absurd. Niestety Ronaldo jest jednak Portugalczykiem, a wszystkim na Półwyspie Iberyjskim marzy się gra w Barcelonie, czy Realu. Zapewniam jednak, że nie ma się czym martwić.

Spójrzmy na to z innej strony. Czy nie jest on zwyczajnie pazerny? Wypowiedzi o marzeniach gry w Hiszpanii to jedna sprawa, ale kilka sprzecznych ze sobą wypowiedzi może sugerować, że Cris zwyczajnie chciał przyśpieszyć negocjacje w sprawie nowej umowy. Jedno jest pewne, maratonu newsów z Ronaldo w roli głównej mam już dosyć. Było ich zwyczajnie zbyt dużo. Zachęcam nawet na wejście na jakąkolwiek stronę Realu Madryt w Polsce. 3/4 dziennych informacji opiera się teraz wyłącznie na doniesienia w sprawie zakupu najlepszego piłkarza globu. Z dnia na dzień jestem coraz bardziej spokojny, może niedługa cała ta paranoja się skończy. Nie stracimy go, Manchester to jego dom, zaufajmy słowom, które wygłosił na krótko po finale Ligi Mistrzów. – „Nie odchodzę, na pewno zostanę w klubie.

Przewiń na górę strony