Nie przegap
Strona główna / Premiership / Czerwone Diabły w Blackburn po trzy punkty

Czerwone Diabły w Blackburn po trzy punkty

Diabły w Blackburn po trzy punkty - Anderson
Przepis na jak najszybsze zapewnienie sobie tryumfu w Premier League jest bardzo prosty – wygrać dwa kolejne ligowe spotkania. Pierwsze z nich już dziś, przeciwko Blackburn Rovers na Ewood Park o godzinie 18:15.

Łatwo jednak nie będzie, pomijając nawet fakt, że nasz rywal jest w tabeli dopiero dziewiąty. W ciągu następnych 10 dni zmierzymy się bowiem aż 4 razy – dwukrotnie z Barceloną w półfinale LM oraz z Chelsea w kolejnej ligowej kolejce, więc siły trzeba oszczędnie podzielić. Blackburn także nie zamierza składać broni, bo każdy zdobyty przez nich punkt to kolejny krok do zakwalifikowania się do pucharu Intertoto. Faktem napawającym nas otuchą może być za to powrót do gry Vidicia i Naniego.

Z „Blue and Whites” nigdy nie było nam gładko i przyjemnie, a Ewood Park prawdopodobnie śni się w koszmarach niejednemu fanowi United. W całej historii angielskiej ligi, oba te kluby spotkały się 89 razy i to oczywiście my odnosiliśmy zwycięstwo częściej, choć nie o wiele więcej, bowiem to 40 z tych meczów należało do nas, a do Blackburn 27 – 22 zakończyły się remisem. Jeżeli jednak spojrzymy na bilanse pojedynków tylko z obiektu „Roversów”, możemy doznać niemiłego szoku, gdyż więcej razy na nim przegraliśmy – 18, niż zdołaliśmy wywalczyć trzy punkty – 15. Dzielić się nimi musieliśmy natomiast jedenastokrotnie. Na szczęście, jak widać, ową stratę możemy już niedługo zniwelować i obyśmy nie czekali z tym zbyt długo.

Przejdźmy może do przypomnienia losów trzech poprzednich potyczek przeciwko Blackburn. Ostatnie z nich, jeszcze z tego sezonu, które odbyło się 11.11.07 na Old Trafford, wygraliśmy 2-0. Spoza innych wyróżnia się ono faktem, że obie bramki zdobył w ciągu dwóch minut Cristiano Ronaldo (w 34. i 35. min.), co było kolejnym pretekstem do jakże inteligentnego zarzucenia nam, że bez Portugalczyka jesteśmy bezradni. Kilka miesięcy wstecz, zmierzyliśmy się z ekipą z Ewood również przed własną publicznością, a miało to miejsce 31.03.07. Ten mecz był znacznie ciekawszy, bo nie zabrakło w nim ani gradu goli, ani emocjonującej dramaturgii. Mimo że w efekcie końcowym wygraliśmy 4-1, to przez większą część meczu mieliśmy się o co martwić, gdyż jako pierwsi straciliśmy bramkę – w 29. minucie, której autorem był Derbyshire. Odblokowaliśmy się dopiero 32 minuty później (w 61.), a wyrównał Scholes. Dalej strzelali już tylko Carrick (73.), Park (83.) i Solskjaer (90.) Sięgnijmy może pamięcią jeszcze dalej i przywróćmy losy spotkania z 11.11.06, kiedy to na Ewood Park, z pomocą remisującym 0-0 „Diabłom” przyszedł w 63. minucie Luis Saha – jedyny strzelec tego meczu.

W ostatnich kilku ligowych spotkaniach Blackburn nie idzie najlepiej. Świadczą o tym przede wszystkim porażka 1-3 z Liverpoolem i niezbyt zachwycające remisy z Tottenhamem 1-1 i Reading 0-0. Co innego możemy powiedzieć my, cieszący się z passy 8 nieprzegranych kolejnych meczów (w tym 7 wygranych i 1 remis!).

Przejdźmy może do sytuacji zdrowotnej obu klubów, a zacznijmy np. od dzisiejszych gospodarzy. Najprawdopodobniej po uciążliwej kontuzji pachwiny, do gry powróci napastnik Jason Roberts, a chęci na występ nie kryje również pomocnik David Dunn, którego kolano zostało uszkodzone w wspomnianym, ubiegłotygodniowym spotkaniu z „Scousers”. A oto i kadra „Rovers”:

Friedel, Emerton, Samba, Nelsen, Warnock, Bentley, Vogel, Dunn, Reid, Pedersen, McCarthy, Santa Cruz, Roberts, Brown, Ooijer, Mokoena, Tugay, Khizanishvili, Derbyshire.

Jeśli chodzi o nasz skład, powracają do niego wspomnieni już Vidić oraz Nani, a zabraknie w nim nadal kontuzjowanego Fletchera. Z racji, że Ferguson prawdopodobnie da dzisiaj szansę kilku postaciom drugoplanowym, możemy się spodziewać Neville’a, Silvestre’a czy Parka. Kadra United:

Van der Sar, Kuszczak, Foster, Brown, Neville, Ferdinand, Vidic, Pique, O’Shea, Evra, Silvestre, Ronaldo, Anderson, Scholes, Carrick, Hargreaves, Giggs, Park, Nani, Rooney, Tevez.

Przed meczem warto również zapoznać się z wypowiedziami menedżerów obu drużyn. Oto, co powiedział Mark Hughes, nawiasem mówiąc, jeden z byłych „Czerwonych Diabłów”:

Ich wspaniała gra tego sezonu bazuje na fantastycznych umiejętnościach całego zespołu, ale przede wszystkim na wyróżniającym się, pewnym siebie Ronaldo. Jednak moim zdaniem równie wielka zasługa stoi po stronie części defensywnej, która jest bez wątpienia niczym skała. Ferguson powiedział, iż ma obecnie najlepszy skład w historii United, a ja się z tym zgadzam. Kiedy dokonuje on zmian czy stara się odświeżyć drużynę, sprowadza piłkarzy o podobnej renomie i zdolnościach, a w efekcie cały skład cieszy się bardzo wysokim poziomem.

A oto i słowa Sir Alexa Fergusona:

Ten mecz jest dla nas niewiarygodnie ważny. Chelsea dała nam bonus, gdy straciła w poniedziałek dwa punkty – już o nic więcej nie moglibyśmy prosić. Ewood Park nie jest dla nas najłatwiejszym miejscem i liczymy na topowe występy naszych zawodników. Wszystko w naszych rękach. Wyprzedzamy Chelsea o dwa punkty, mając do rozegrania jeszcze jeden mecz więcej i mam nadzieję, że zapunktujemy. Blackburn gra atrakcyjny, ofensywny futbol. Mają kilku niezwykłych piłkarzy i musimy na to zważać, zaś my jesteśmy w dobrej formie.

Spójrzmy jeszcze na typy bukmacherów. Oczywiście to my mamy ich zdaniem przewagę.

Zwycięstwo Blackburn: 4.85
Remis: 3.45
Zwycięstwo United: 1.60

Cóż więc można więcej dodać? Piłkarze Fergiego najlepiej wiedzą co mają robić i oby swego planu dotrzymali. Osobiście mam nadzieję na co najmniej skromną wygraną, bo w obliczu wyczerpujących spotkań z Barcą i Chelsea, liczy się przede wszystkim zwycięstwo, a nie jego wysokość. Zapraszam do przedmeczowej dyskusji.

Przewiń na górę strony