Nie przegap
Strona główna / Hargreaves nie lubi zegarków?

Hargreaves nie lubi zegarków?

Owen Hargreaves
Zastanawialiście się może dlaczego sprowadzony do Manchesteru United za grube miliony Owen Hargreaves nie gra kluczowej roli w zespole? Co więcej, stał się czwartym, a może i piątym środkowym pomocnikiem w kolejce do gry. Oczywiście, powodem może być to, że Paul Scholes jest praktycznie nie do ruszenia, Michael Carrick prezentuje ostatnio wyborną formę, a 19-letni, debiutujący w Premier League, Anderson zaskoczył wszystkich swoimi występami. Okazuje się jednak, że powód jest zupełnie inny…

Przeglądając wiadomości dotyczące klubu z Old Trafford natknąłem się na artykuł w internetowym wydaniu „The Times” właśnie o byłym graczu Bayernu Monachium. Brytyjski dziennik odkrył tajemniczy powód, dla którego Hargreaves jest przez większość sezonu pomijany przez Fergusona przy ustalaniu wyjściowej jedenastki. I akurat słabsza forma reprezentanta Anglii nie jest tu kluczowa. Wszystko przez to, że urodzony w Kanadzie pomocnik jest… spóźnialski.

Tak jest. Owen Hargreaves spóźnia się na treningi i inne umówione spotkania drużyny. Taka informacja może oczywiście wprawić w osłupienie niektórych kibiców, zwłaszcza tych, którzy uważali Anglika za wzór profesjonalisty. Jego pracowite występy doprowadziły nawet do tego, że zewsząd dało się słyszeć głosy nawołujące do mianowania go kapitanem reprezentacji. Mimo to źródła z Old Trafford donoszą, że sir Alex jest bardzo niezadowolony z braku punktualności u Owena. Podobno pomocnik spóźnił się w poniedziałkowy ranek na lotnisko, z którego drużyna odlatywała na pojedynek z AS Romą.

W Rzymie Hargreaves rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale gdy Ferguson puścił go w bój ściągająć Andersona, był jednym z najlepszych na boisku. Po spotkaniu Szkot przyznał, że powinien był dokonać tej zmiany już wcześniej. Niektórzy kibice mogą oskarżać menedżera Man Utd, że nie wybiera optymalnego składu, próbując nauczyć swojego spóźnialskiego piłkarza punktualności, ale z drugiej strony – jeżeli boss uważa, że to konieczne… W końcu mamy Carricka, będącego w niezłej formie, dzięki której bez problemu wygrywa rywalizację z bohaterem tego tekstu.

Oto wypowiedź pewnej anonimowej osoby na temat „Hargo” przytoczona w artykule „Timesa”:

„Może to być tylko 20 sekund spóźnienia, jednak dla menedżera i taka 'obsuwa’ jest niedopuszczalna, dlatego Owen musi się albo przystosować do oczekiwań Fergusona, albo z pokorą ponosić konsekwencje swojego zachowania. To dla niego nauczka, ale obiecał już, że dostosuje się i to powinien być koniec sprawy.”

Manchester United był bardzo uparty w sprawie transferu Hargreavesa na Old Trafford i klubowi w końcu udało się sfinalizować zakup w lipcu ubiegłego roku. Jednak jego pierwszy sezon w Premier League nie przebiega tak, jak sobie to wyobrażał. Środkowy pomocnik przybył do Anglii z kontuzją prawego kolana, do tego później miał inne, mniej poważne problemy z urazami, ale nie można chyba tylko kwestiami zdrowotnymi usprawiedliwiać faktu, że zagrał w zaledwie siedemnastu z 47 spotkań „Czerwonych Diabłów”. Ferguson zapowiadał, że Owen będzie wsparciem jego drużyny przede wszystkim na mecze Ligi Mistrzów, a w europejskich pucharach wystąpił zaledwie raz na dziewięć meczów.

Tak czy inaczej, Hargreaves musi się mieć na baczności. Jeżeli szybko nie poradzi sobie ze swoimi problemami z punktualnością, może dojść nawet i do transferu. Tym bardziej, że Ferguson przy okazji pojedynku z Romą w ciepłych słowach wypowiadał się o Daniele De Rossim, a wcześniej w tym sezonie dość entuzjastycznie mówił o defensywnym pomocniku Sportingu Lizbona, Miguelu Veloso. Jakby nie było, sir Alex ma ewentualnie kim zastąpić Owena, a świetnie na ten samej pozycji gra Anderson.

Z drugiej strony, czy naprawdę szkocki menedżer byłby w stanie posadzić tak dobrego pomocnika na ławkę tylko za to, że ten się spóźnia? Tak, jak już pisałem wcześniej – część kibiców na pewno w te doniesienia nie uwierzy, a i mnie samemu trudno to sobie uzmysłowić. Mamy bogactwo w drugiej linii, bo jest aż pięciu środkowych pomocników. To, że Owen nie gra, nie znaczy, że jest pomijany tylko ze względu na pewną wadę, która faktycznie niektórych ludzi może bardziej denerwować.

Tak czy inaczej, wielkiej szkody dla klubu z powodu częstej absencji Hargreavesa nie ma. Jeżeli faktycznie Ferguson uznaje za stosowne „nauczanie” swojego zawodnika dobrych manier, niech to robi, byleby nie kosztem dobra zespołu.

Przewiń na górę strony