Nie przegap
Strona główna / Inny punkt widzenia / Ferguson jest słaby. A Fletcher jeszcze gorszy.

Ferguson jest słaby. A Fletcher jeszcze gorszy.

Sir Alex Ferguson - oj chyba coś poszło nie tak?
Tak tak, wiele takich opinii można spotkać czytając komentarze pod wiadomościami. I słusznie. Ferguson nie ślęczy bowiem godzinami, wzorem Mourinho czy Beniteza, nad komputerem i nie tworzy 10 wariantów taktyki na każde spotkanie. Nie wbija do głowy swoim piłkarzom, że głównie to mają bronić, biegać tu i tu, podawać tak i tak i broń Boże nie myśleć samodzielnie na boisku. Bo kto to słyszał łamać założenia taktyczne. Na dodatek Ferguson nie gra 2 a nawet 3 defensywnymi pomocnikami, kiedy tylko może wystawia dwóch napastników. Co więcej 2 skrzydłowych to u niego norma. Co gorsza, Czerwone Diabły grają ofensywnie, odważnie, z rozmachem, przemieszczając się po połowie przeciwnika z ponaddźwiękową prędkością. Nie czekają na błąd przeciwnika tylko zwyczajnie grają swoje.

No kto to widział taką grę. Mourinho i Benitez tak nie grają. Na dodatek mamy słabą kadrę. Dla przykładu Gary Neville umie tylko bronić, nie potrafi dośrodkowywać i przeprowadzać efektownych rajdów. Ale pierwsza jedenastka to mały pikuś. Gorzej z rezerwowymi. Fletcher nie potrafi nic. Jak go wystawią na skrzydle to nie kiwa. Na dodatek jest wolny i nie strzela bramek. John O’Shea jest jeszcze gorszy. Nie będę pisać jaki, bo zwyczajnie szkoda gadać. Resztę rezerwowych też lepiej sobie odpuścić.
Naprawdę mamy fart, że jesteśmy w półfinale LM i liderujemy w Premiership.

Mecze United to święto futbolu. Tu jest wszystko. Doskonały balans między obroną a atakiem, doskonałe prostopadłe podania, rajdy skrzydłowych. Jest mnóstwo goli i jeszcze więcej emocji. MU gra najbardziej ofensywną piłkę w Europie. Nie czeka na przeciwnika. Nie kalkuluje, nie chowa się za podwójną gardą. Prezentuje swoją, ofensywną piłkę.

Ferguson nigdy nie lubił rotacji, w latach 97/8-2003 zawsze miał 11 najlepszych ludzi i dobrych zmienników. Teraz jest tak samo. Kto normalny przyjdzie do MU siedzieć na ławce, skoro ma rywalizować z Rio Ferdinandem czy Nemancją Vidicem na środku obrony – Puyol, Nesta, Terry ? Na pewno nie. Toż to gwiazdy i absolutny top. To może ktoś taki jak King albo Cris – Śmiem wątpić. Kto będzie chciał walczyć o plac ze Scholsem, Giggsem, Ronaldo, Carrickiem czy Rooneyem – Ferguson jest słaby. A Fletcher jeszcze gorszy.

Nie ma też sensu trzymać na ławce piłkarzy jakich ma genialny Benitez, którzy niewiele potrafią i bardzo dobrze. Bo jakby potrafili, to może by coś sami zaczęli grać, improwizować, a to już by było bardzo źle bo przecież jest taktyka. Trzeba bronić, każdy ma swoje strefy, linie po których ma się poruszać. Pewnie nawet bidony mają ponumerowane.

Dlatego mamy w rezerwie Johna O’Shea, który może grać chyba wszędzie, nawet na bramce. John wirtuozem nie jest, ale ma kilka zalet. Zawsze daje z siebie wszystko, dla ukochanego klubu, którego jest wychowankiem klubu zawsze będzie walczył. I nie kręci nosem gdy siedzi na ławce lub trybunach. To samo Fletcher. Kapitalny w środku pola, mający znakomity przegląd i bardzo dobre podanie. Darren haruje jak wół, nawet gdy gra tam, gdzie grać nie potrafi, czyli na skrzydle. Jest też Park, ambitny zawodnik, skromny, starający się podnosić swoje umiejętności a nie marudzić gdy nie gra. Jest waleczny Alan Smith, który wielkim piłkarzem nie jest, ale robi swoje i nie narzeka. No i wreszcie Heinze, ambitny gracz, który prędzej padnie z wycieńczenia na treningu niż uzna, że musi odejść bo nie wywalczy sobie miejsca w składzie.

Niedługo będą pewnie następni, bo plac budowy już posprzątano. Teraz trzeba tylko małych korekt i znów wrócimy na absolutne szczyty futbolu, grając do tego pięknie, z pasją, determinacją.

Na pewno nie sportowiec najwyższej klasy, mający ambicje grać co mecz w pierwszej jedenastce. Na pewno nie ci, których ma na ławce Chelsea, sowicie opłacani, radujący się wyciągiem z konta a nie dobrą grą zblazowani piłkarze. United na takich ludzi nie stać, do wielki klub i doskonałe przedsiębiorstwo, gdzie każdy pens musi się zgadzać. Wujek Romek nie załata dziury z własnej kiesy. Są przychody i wydatki. Trzeba wyjść na plus.

Przewiń na górę strony