<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów &#187; tragedia</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/tag/tragedia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl</link>
	<description>Because we are United</description>
	<image>
		<url><![CDATA[http://redlog.pl/redlog.pl/wp-content/themes/redlog2.1/images/redlog_logotyp_m.jpg]]></url>
		<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów</title>
		<link>http://redlog.pl</link>
	</image>
	<pubDate>Fri, 25 May 2012 14:32:47 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Tragedia&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Apr 2010 11:23:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>
		<category><![CDATA[żałoba]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/04/swieczka.jpg" alt="Tragedia..." title="Tragedia..." width="520" height="220" /></a>
Dziś o godzinie 8:56, 1,5 km od lotniska w Smoleńsku rozbił się samolot, w którym znajdowała się delegacja Rzeczpospolitej Polskiej na uroczystości katyńskie. Zginął kwiat polityki i wojska polskiego, m. in. para prezydencka, marszałkowie sejmu i senatu, szef Narodowego Banku Polskiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawiciele rządu, posłowie i senatorowie, wszyscy dowódcy sił zbrojnych i wiele innych znakomitości...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/katastrofa" title="katastrofa">katastrofa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/zaloba" title="żałoba">żałoba</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/04/swieczka.jpg" alt="Tragedia..." title="Tragedia..." width="520" height="220" /></a><br />
Dziś o godzinie 8:56, 1,5 km od lotniska w Smoleńsku rozbił się samolot, w którym znajdowała się delegacja Rzeczpospolitej Polskiej na uroczystości katyńskie. Zginął kwiat polityki i wojska polskiego, m. in. para prezydencka, marszałkowie sejmu i senatu, szef Narodowego Banku Polskiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawiciele rządu, posłowie i senatorowie, wszyscy dowódcy sił zbrojnych i wiele innych znakomitości&#8230;<br />
<span id="more-1444"></span></p>
<p>W tej chwili trudno napisać cokolwiek, co oddawałoby ogrom tej katastrofy. Pozostaje milczenie, żałoba i modlitwa&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/katastrofa" title="katastrofa">katastrofa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/zaloba" title="żałoba">żałoba</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Tragedie na stadionach piłkarskich</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2009 05:33:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dandey1878</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/11/hillsborough.jpg" alt="Stadion bez wyjścia" title="Stadion bez wyjścia" width="520" height="220" /></a>
Stadion to obiekt sportowy, na którym zgromadzeni kibice z entuzjazmem przyglądają się widowisku, zagrzewając do boju zawodników. Każdy prawdziwy fan za wszelką cenę pragnie ujrzeć na żywo swoich ulubionych piłkarzy. W dzisiejszych czasach znaczną uwagę zwraca się na bezpieczeństwo człowieka, lecz wszelkie starania mogą legnąć w gruzach z powodu jednej błędnej decyzji. Niesamowity spektakl w jednej sekundzie może przerodzić się w największy koszmar naszego życia.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/11/hillsborough.jpg" alt="Stadion bez wyjścia" title="Stadion bez wyjścia" width="520" height="220" /></a><br />
Stadion to obiekt sportowy, na którym zgromadzeni kibice z entuzjazmem przyglądają się widowisku, zagrzewając do boju zawodników. Każdy prawdziwy fan za wszelką cenę pragnie ujrzeć na żywo swoich ulubionych piłkarzy. W dzisiejszych czasach znaczną uwagę zwraca się na bezpieczeństwo człowieka, lecz wszelkie starania mogą legnąć w gruzach z powodu jednej błędnej decyzji. Niesamowity spektakl w jednej sekundzie może przerodzić się w największy koszmar naszego życia.<br />
<span id="more-1291"></span></p>
<p>Człowiek nie jest nieomylną istotą, czego dowodem są popełniane przez nas błędy. Niestety nie potrafimy cofać czasu, ale umiemy wyciągać wnioski ze swoich porażek. To bardzo ważna cecha, dzięki której staramy się eliminować wszelkie nasze wady. Identyczne sytuacje mają miejsce w futbolu.</p>
<p>Na stadionie każdy kibic czuje się znakomicie mogąc wspierać dopingiem swoje ulubione zespoły. Nasze dobre samopoczucie może się jednak zmienić w mgnieniu oka, gdy zasady bezpieczeństwa zostaną naruszone. Wszelkiego rodzaju tragedie nie są częstym zjawiskiem na obiektach sportowych, lecz jeżeli nastąpią, ich skutki mogą być tragiczne:</p>
<table class="article" border="0">
<tbody>
<tr>
<th>Data</th>
<th>Stadion</th>
<th>Mecz</th>
<th>Zabici</th>
<th>Ranni</th>
<th>Przyczyna</th>
</tr>
<tr>
<td>5.04.1902</td>
<td>Ibrox Park, Glasgow (Szkocja)</td>
<td>Szkocja &#8211; Anglia</td>
<td>25</td>
<td>517</td>
<td>Zawalenie się trybuny</td>
</tr>
<tr>
<td>9.03.1946</td>
<td>Burnden Park, Bolton (Anglia)</td>
<td>Bolton Wanderers &#8211; Stoke City</td>
<td>33</td>
<td>400</td>
<td>Zawalenie się muru</td>
</tr>
<tr>
<td>24.05.1964</td>
<td>Stadion w Limie (Peru)</td>
<td>Eliminacje olimpijskie</td>
<td>318</td>
<td>500</td>
<td>Zamieszki po meczu</td>
</tr>
<tr>
<td>23.06.1968</td>
<td>Buenos Aires (Argentyna)</td>
<td>River Plate &#8211; Boca Juniors</td>
<td>74</td>
<td>150</td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>2.01.1971</td>
<td>Glasgow (Szkocja)</td>
<td>Celtic &#8211; Rangers</td>
<td>66</td>
<td>140</td>
<td>Zamieszanie na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>17.02.1974</td>
<td>Stadion w Kairze (Egipt)</td>
<td></td>
<td>49</td>
<td></td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>6.12.1976</td>
<td>Port-au-Prince (Haiti)</td>
<td>Haiti &#8211; Kuba</td>
<td>4</td>
<td></td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>20.10.1982</td>
<td>Moskwa (ZSRR)</td>
<td>Spartak &#8211; Haarlem</td>
<td>340</td>
<td></td>
<td>Zamieszki po meczu</td>
</tr>
<tr>
<td>11.05.1985</td>
<td>Valley Parade, Bradford (Anglia)</td>
<td>Bradford City &#8211; Lincoln City</td>
<td>56</td>
<td>265</td>
<td>Pożar na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>29.05.1985</td>
<td>Heysel, Bruksela (Belgia)</td>
<td>Liverpool &#8211; Juventus Turyn</td>
<td>39</td>
<td>400</td>
<td>Zamieszki i panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>10.03.1987</td>
<td>Trypolis (Libia)</td>
<td></td>
<td>20</td>
<td></td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>12.03.1988</td>
<td>Katmandu (Nepal)</td>
<td></td>
<td>93</td>
<td></td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>15.04.1989</td>
<td>Sheffield (Anglia)</td>
<td>Liverpool &#8211; Nottingham Forest</td>
<td>95</td>
<td></td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>13.01.1991</td>
<td>Orkney (RPA)</td>
<td></td>
<td>40</td>
<td></td>
<td>Zamieszki na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>5.05.1992</td>
<td>Bastia (Francja)</td>
<td>SC Bastia &#8211; Olympique Marsylia</td>
<td>18</td>
<td>2300</td>
<td>Zawalenie się trybuny</td>
</tr>
<tr>
<td>16.06.1996</td>
<td>Lusaka (Zambia)</td>
<td>Zambia &#8211; Sudan</td>
<td>9</td>
<td>78</td>
<td>Tumult po meczu</td>
</tr>
<tr>
<td>16.10.1996</td>
<td>Gwatemala</td>
<td>Gwatemala &#8211; Kostaryka</td>
<td>84</td>
<td>150</td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>6.04.1997</td>
<td>Lagos (Nigeria)</td>
<td></td>
<td>5</td>
<td></td>
<td>Napór kibiców na bramy stadionu</td>
</tr>
<tr>
<td>9.07.2000</td>
<td>Harare (Zimbabwe)</td>
<td></td>
<td>13</td>
<td></td>
<td>Panika po meczu, starcia z policją</td>
</tr>
<tr>
<td>11.04.2001</td>
<td>Ellis Park, Johannesburg (RPA)</td>
<td>Kaizer Chiefs &#8211; Orlando Pirates</td>
<td>43</td>
<td>85</td>
<td>Panika na stadionie</td>
</tr>
<tr>
<td>29.04.2001</td>
<td>Lubumbaszi (Kongo)</td>
<td></td>
<td>7</td>
<td>50</td>
<td>Panika po meczu, starcia z policją</td>
</tr>
<tr>
<td>9.05.2001</td>
<td>Akra (Ghana)</td>
<td></td>
<td>129</td>
<td></td>
<td>Panika po meczu, starcia z policją</td>
</tr>
<tr>
<td>26.11.2007</td>
<td>Salvador (Brazylia)</td>
<td> 	Bahia &#8211; Vila Nova</td>
<td>8</td>
<td>150</td>
<td> 	Zawalenie się trybuny</td>
</tr>
<td>15.09.2008</td>
<td>Butembi (Kongo)</td>
<td></td>
<td>13</td>
<td>35</td>
<td>Zamieszki po meczu</td>
</tr>
<tr>
<td>30.03.2009</td>
<td>Abidżan (WKS)</td>
<td>WKS &#8211; Malawi</td>
<td>22</td>
<td>130</td>
<td>Panika po meczu</td>
</tbody>
</table>
<h4>5 kwietnia 1902</h4>
<p>Była to pierwsza katastrofa na stadionie Ibrox Park, do której doszło podczas spotkania towarzyskiego pomiędzy reprezentacjami Szkocji i Anglii. W trakcie meczu, przy wyniku jeden do jednego, wszystkim kibicom zadrżały serca, gdy trybuna West Stand runęła. W wyniku tego tragicznego wydarzenia śmierć poniosło 25 ludzi, a 517 zostało rannych.<br />
Dzień wcześniej nad Glasgow pojawiła się czarna chmura, której rzęsiste opady znacząco nadwyrężyła konstrukcję trybuny. Po tej tragedii postanowiono zastąpić słabe drewniane deski stalowymi elementy. Przebudowa trwała, aż piętnaście lat do 1917 roku.</p>
<h4>9 marca 1946</h4>
<p>Gdy wszystko było zapięte na ostatni guzik, a Bolton Wanderrers i Stoke City przygotowane do kolejnego meczu Pucharu Ligi Angielskiej, na stadionie Burden Park zawalił się mur. Wszystko zdarzyło się w ułamku sekundy, a kibiców ogarnęła panika. W niewyobrażalnym tumulcie zginęło 33 fanów, a 400 zostało rannych.</p>
<h4>24 maja 1964</h4>
<p>Jedna z największych tragedii w futbolu miała miejsce podczas pomeczowych zamieszek. Drużyna Peru podejmowała na własnym stadionie w Limie zespół Argentyny.  Był to meczu eliminacyjny przed igrzyskami Olimpijskimi w Tokio. Po spotkaniu doszło do zamieszek pomiędzy kibicami obu reprezentacji w wyniku, czego śmierć poniosło 318 ludzi, a ponad 500 zostało rannych.</p>
<h4>23 czerwca 1968</h4>
<p>Po meczu rozegranym w Buenos Aires po między Boca Juniors, a River Plate rozpętała się panika. Gdy oszalały tłum rzucił się w kierunku wyjścia liczba poszkodowanych błyskawicznie wzrosła. Nasz świat opuściło 74 ludzi, a 150 zostało rannych.</p>
<h4>2 stycznia 1971</h4>
<p>Podczas meczu rozgrywanym w Glasgow pomiędzy Celtickiem, a Rengersami śmierć poniosło 66 osób, z czego 140 zostało ciężko poszkodowanych. Choć stadion był ogromny to zapotrzebowanie na ten mecz przerosło wszelkie oczekiwania. Kibice przyjechali z całej Szkocji i Anglii by obejrzeć spektakl, który spowiła gęsta mgła, a widoczność była znacznie ograniczona.</p>
<p>Gdy w 89 minucie Celtick objął prowadzenie fani Rengersów godząc się z porażką ruszyli ku wyjściu. Dokładnie minutę później sektor gospodarzy mógł cieszyć się z bramki wyrównującej. W tym akcie euforii ze schodów numer 13 na wschodniej trybunie zaczęli osuwać się ludzie. Upadając jeden na drugiego zaczęli się staczać, gdyż stadion był wzniesiony w dużej części na wałach. By z niego wyjść, trzeba było wspiąć się na najwyższe rzędy i po pochyłym stoku pokonać taką samą drogę w dół. Lawina ludzi lecąca z wzniesienia wywarła wielki nacisk na pozostałych. Możliwość ucieczki była znacznie ograniczona poprzez barierki ustawione po obu stronach schodów.</p>
<p>Świętujący kibice nawet nie zauważyli, co się dzieje po przeciwnej stronie trybuny i wychodząc ze stadionu zaczęli spychać kolejne osoby. Będący na stadionie dziennikarz radiowy tak opisywał te wydarzenia:</p>
<blockquote><p>Ambulanse wciąż tam są, u podnóża wschodniej trybuny, gdzie chyba nie wytrzymały barierki – muszę to jeszcze potwierdzić. Karetki ciągle się przemieszczają, by ustąpić miejsca schodzącym rannym. Ale z mojego miejsca, obawiam się, że wygląda to raczej jak ciała ułożone wzdłuż linii bramkowej przy wschodniej trybunie.</p></blockquote>
<blockquote><p>Nie chciałbym podawać liczby ofiar. Słyszałem o sześciu, ale ostatnie doniesienia mówią o sześćdziesięciu</p></blockquote>
<p>Początkowo uważano, że podczas próby powrotu kibiców na stadion doszło do zetknięcia się ich z wychodzącą falą fanów.<br />
Ten dwukierunkowy napór spowodował zarwanie się barierek, przez co kilkaset ludzi zaczęło staczać się w dół.</p>
<p>Jednak wynik przeprowadzonego w 1974 roku śledztwa wyjaśnił, że przyczyną tragedii był najzwyklejszy upadek jednej z osób, która pociągnęła za sobą kolejne. Według ekspertów pierwsza wersja nie mogła mieć miejsca, ponieważ cały dramat rozegrał się 5 minut po końcowym gwizdku, gdy wszyscy już wychodzili ze stadionu. Prawdopodobnie spadający tłum zatrzymał się na feralnym trzecim podeście łamiąc barierki. Śledztwo wykazało, że wiele ofiar zmarło w pozycji pionowe na<br />
skutek udławienia się wymiocinami.<br />
Tego dnia śmierć poniosło 66 osób, a 140 zostało rannych. Najmłodszą ofiarą był dziewięcioletni chłopiec Nigel Pickup.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/11/ilustracje/2158711175_fe61253337.jpg" alt="katastrofy_stadiony.jpg" title="katastrofy_stadiony.jpg" width="500" height="324" /></p>
<h4>17 lutego 1974</h4>
<p>W Kairze oszalały tłum przełamując bariery staranował 49 osób.</p>
<h4>6 grudnia 1976</h4>
<p>W Port-au-Prince podczas meczu drużyny Haiti z Kubą doszło do paniki, której główną przyczyną była wybuchająca petarda. Spanikowany tłum naparł na żołnierza, którego karabin niespodziewanie odpalił zabijając chłopca i dziewczynkę. Niestety nie skończyło się na dwóch ofiarach, ponieważ w zdezorientowanym tłumie zmarły kolejne 2 osoby.</p>
<h4>20 października 1982</h4>
<p>Największa tragedia miała miejsce w Moskwie, gdzie po meczu Spartaku Moskwa z Haarlemem śmierć poniosło 340 kibiców. Władze ZSRR skrzętnie ukrywały informacje odnośnie liczby poszkodowanych mówiąc jedynie o 61 ofiarach.</p>
<h4>11 maja 1985</h4>
<p>Podczas meczu w Bradford wybuch pożar, którego przyczyną był prawdopodobnie niedopałek papierosa. Piekielny ogień pochłonął 56 osób nie wspominając już o szkodach, jakie wyrządził na stadionie.</p>
<h4>29 maja 1985</h4>
<p>Tego dnia w Brukseli na stadionie Heysel miał się odbyć finałowy mecz o Puchar Europy pomiędzy drużyną Liverpoolu, a mistrzem Włoch Juventusem Turyn. Zainteresowanie spotkaniem, mającym na celu wyłonienie najlepszej jedenastki Europy było ogromne. Kibice z Włoch przylatywali samolotami czarterowymi i przyjeżdżali autobusami. Brytyjscy fani mieli krótszą drogę dzięki czemu mogli przypłynąć statkami i promami do Ostendy i Zeebrugge.</p>
<p>Niesamowita ilość fotografów i dziennikarzy była obecna na tym meczu, a władze belgijskie zmobilizowały rezerwy sił w liczbie 400 policjantów i ponad 500 żandarmów. Strach przed angielskimi kibicami był równie wielki jak przedmeczowe emocje. W tamtejszym okresie kibic angielski kojarzył się wszystkim z awanturnikiem jeżdżącym za drużyną po całej Europie prowokując do zamieszek. W Brukseli strach przed bujką Anglików z Włochami był szczególnie silny.</p>
<p>Obawy Brukselskich władz nie były jednak bezpodstawne. Dokładnie rok temu Liverpool wygrywając z zespołem AS Romy w finale tych rozgrywek wprawił swoich kibiców w niewyobrażalny stan euforii. Upici tanim włoskim winem Anglicy świętowali zwycięstwo kąpiąc się w fontannie Trevi. Włoscy fani musieli przełknąć gorzką pigułkę porażki, lecz wielu z nich wieczorem postanowiło wyruszyć na skuterach by wypędzić z Włoch świętujących kibiców Liverpoolu.</p>
<p>Przed meczem z Juventusem, Anglicy zapowiadali rewanż, a z promów pod klubowymi sztandarami wysiedli również kibice Luton, West Ham i Newcastle. W wyniku pierwszych burd jeden z Angielskich kibiców został pchnięty nożem, a z wystawy sklepu jubilerskiego skradziono kosztowności.</p>
<p>Stadion został otwarty dokładnie pięć godzin przed wyznaczonym terminem spotkania. Władze porządkowe przy wejściu odbierały alkohol, kije i wszelkie niebezpieczne przedmioty. Na pierwszy rzut oka imprezę zorganizowano perfekcyjnie, lecz pięćdziesięcioletni stadion Heysey obliczony na 60 tysięcy widzów nie był idealnym miejscem do organizowania tak wielkich imprez sportowych. Wystarczyło lekko kopnąć w jeden ze schodów by urwać solidny kawał betonu.</p>
<p>Półtorej godziny przed meczem tłum z taką siłą naparł na bramki wejściowe, że policjanci zaprzestali rewizji wchodzących. Dokładnie o 19:30 rozpoczęły się pierwsze zamieszki na stadionie. Gdy policja pozostała temu bierna angielscy kibice z innych sektorów ruszyli z pomocą kolegą wyrywając przy tym metalowe barierki.</p>
<p>Naciskani kibice nie mieli gdzie uciekać, ponieważ sektor „Z” otoczony był z dwóch stron murem, a płytę boiska oddzielała metalowa siatka. Gdy napór kibiców Liverpoolu stał się nie do wytrzymania ludzie wpadli w panikę próbując za wszelką cenę wspiąć się na mór ratując życie. Kibice uciekając zaczęli wzajemnie się taranować, a pod ich naporem betonowa ściana ustąpiła grzebiąc pod stosem cegieł wielu kibiców.</p>
<p>W tragedii śmierć poniosło 39 osób, a 400 `a odniosło pobieżne rany.<br />
Mimo to spotkanie odbyło się, a kapitanowie obu zespołów poprosili swoich fanów o nieokazywaniu pierwotnych zachowań. Mecz zakończył się wygraną Juventusu, a Zbigniew Boniek w dość smutnych okolicznościach mógł unieść w stronę nieba Puchar Europy.</p>
<p><em>Zbigniew Boniek</em></p>
<blockquote><p>Proszę nie wierzyć nikomu, kto mówi, że w tym całym zamieszaniu trudno było zorientować się dokładnie, co się stało. Wiedzieliśmy, na 99,9 procent, co się wydarzyło: śmierć, powaga sytuacji, wybuchowa atmosfera wisiały nad stadionem. Powtarzam, wiedzieliśmy wszystko. Nie chcieliśmy grać, ani Liverpool. UEFA nam nakazała. Powiedziano, że jeśli nie wyjdziemy na boisko, sytuacja jeszcze się pogorszy. Telefonów komórkowych jeszcze wtedy nie było i wielu fanów Juventusu nie wiedziało, ilu ludzi zginęło w sektorze Z. Człowiek z UEFA powiedział mi – jeśli odmówicie gry, oni się o tym dowiedzą.”<br />
Strzelec jedynej bramki w spotkaniu Michel Platini, skomentował całą sytuację odmiennie niż Boniek: Drużyny były w swych szatniach, gdy powiedzieli nam, że rozpoczęcie meczu będzie opóźnione. O rozmiarach tragedii dowiedzieliśmy się z gazet, następnego dnia. Jednak ten wieczór nie miał nic wspólnego z futbolem. Puchar musieli nam przynieść do szatni. Nigdy tam nie wróciłem i wolałbym nie rozmawiać o Heysel. Muszę wyznać, że nie byłbym w stanie, zarówno psychicznie jak fizycznie powrócić tam znowu.</p></blockquote>
<p><em>Legenda Liverpoolu Kenny Dalglish ze smutkiem powiedział:</em></p>
<blockquote><p> „Nie mogę rozgrzeszać fanów Liverpoolu za to co zrobili (&#8230;).” Dalglish przyznał, również że o dokładnych szczegółach tragedii dowiedział się  dopiero następnego dnia rano: „Opuszczając hotel widzieliśmy włoskich fanów, niektórzy płakali, niektórzy byli wściekli i uderzali pięściami w nasz autobus. Nie dziwię się przecież właśnie zmarło ich 39 przyjaciół. Potrzebowaliśmy dużo policji, żeby się wydostać z hotelu. Pamiętam jednego mężczyznę który przyłożył swoją twarz do okna, dokładnie tam gdzie ja siedziałem i zaczął płakać. Było mi bardzo głupio. Chodzimy na mecze, żeby oglądać piłkę nożną, a nie żeby patrzeć jak ludzie giną. Piłka nożna nie jest aż tak ważna. Żaden najlepszy mecz nie jest tego wart.”</p></blockquote>
<div class="ct"><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/D9TA8Ul2-V0&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/D9TA8Ul2-V0&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></div>
<h4>10 marca 1987</h4>
<p>W libijskim Trypolisie doszło do kolejnej tragedii. W wyniku paniki, która się rozpętała zginęło 20 ludzi. Libijska agencja prasowa JANA informowała jedynie o 2 ofiarach śmiertelnych i 16 hospitalizowanych. Prawda była jednak bardziej przerażająca niż malowały to media.</p>
<h4>12 marca 1988</h4>
<p>Panika to najgorsze z możliwych kół ratunkowych. Ludzie nie myśląc o konsekwencjach starają się za wszelką cenę ratować własne życie. Ta sama sytuacja miała miejsce w Katmandu. W bezmyślnej ucieczce w kierunku drzwi wyjściowych staranowanych zostało 93 ludzi.</p>
<h4>15 kwietnia 1989</h4>
<p>W Sheffield na stadionie Hillsborough doszło do niesłychanego zamieszania. Tego dnia rozgrywane było spotkanie po między Liverpoolem, a Nottingham Forest. Mecz cieszył się tak wielkim zainteresowaniem, że wielu kibiców chciało nań wejść bez biletów. Piętnaście minut przed gwizdkiem rozpoczynającym spotkanie na wejście czekało, jeszcze ponad 5000 kibiców. Władze postanowiły otworzyć więc drugie przejście przez, które fala ludzi błyskawicznie dostała się na trybuny.<br />
Napływający przez tunel ludzie zaczęła wpychać się gdzie popadnie robiąc niewyobrażalny ścisk. Osoby siedzące w dolnych rzędach zaczęły napierać na barierki, a ich wołania o pomoc ginął w śpiewie kolegów. Gdy brakuje powietrza człowiek szamoce się jak ryba w sieci nie mogąc wykrztusić słowa.</p>
<p>Kibice próbując ratować własne życie zaczęli przeskakiwać przez barierki na boisko. Zdezorientowane władze potraktowały ich jak zwykłych chuliganów, ponieważ dopiero po pewnym czasie zorientowali się, że tłum ucieka gdzie popadnie.</p>
<p>W pewnym momencie bariera pękła, a ludzie wysypali się na płytę boiska. Większość musiała nerwowo złapać oddech, gdyż w ich płucach brakowało już zapasów. Ludzie dusząc się chcieli ratować własna skórę taranując się wzajemnie. Połamanych w tej walce o życie trzeba było jak najszybciej przenieść w bezpieczne miejsce, do czego służby medyczne wykorzystały bandy reklamowe.</p>
<p>Była to największa tragedia na angielskich stadionach w wyniku, której śmierć poniosło 96 osób. Najmłodsi mieli zaledwie dziesięć lat.</p>
<div class="ct"><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bx9N4dv5yPk&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/bx9N4dv5yPk&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></div>
<h4>13 stycznia 1991</h4>
<p>W RPA na obiekcie Orkney w wyniku zamieszek zabitych zostało 40 osób. Podczas spotkania Kaizer Chiefs z Orlando Pirates sędzia uznał spornego gola dla zespołu Chiefs. Decyzja ta spowodowała, iż jeden z kibiców nie mogąc opanować nerwów stał się prowodyrem tragedii. Oszalały fan rzucił się w stronę kibiców Pirates z zamiarem pozbawienia ich życia. Po wyciagnięciu przez niego noża ludzie wpadli w niewyobrażalną panikę taranując się wzajemnie.</p>
<h4>5 maja 1992</h4>
<p>We Francji na stadionie Bastii zawaliła się trybuna zabijając 18 kibiców i raniąc 2300. Przyczyną tej tragedii była bezmyślność władz stadionu, gdyż liczba przybyłych na obiekt mogący pomieścić 8500 widzów, była znacznie przekroczona.</p>
<h4>16 czerwca 1996</h4>
<p>Na stadionie w Lusace zespół Zambii pokonał Sudan, a pomeczowy tumult oddał w szpony śmierci 9 osób. Rannych też nie brakowało, a ich liczba wyniosła 78.</p>
<h4>16 października 1996</h4>
<p>Dokładnie cztery miesiące po zamieszaniu w Zambii trzeba było opłakiwać kolejne ofiary. Tym razem miejscem zgonu 84 kibiców był stadion w Gwatemali. Podczas meczu drużyny Gwatemali z Kostaryką doszło do kolejnej paniki. Liczba rannych wyniosła 150.</p>
<h4>6 kwietnia 1997</h4>
<p>W wyniku naporu czterdziesto tysięcznego tłumu na bramy stadionu Lagos w Nigerii śmierć poniosło 5 kibiców.</p>
<h4>9 lipca 2000</h4>
<p>W Harare służby policyjne chcąc poskromić tłum postanowiły użyć gazu łzawiącego. Te bezmyślne posuniecie wywołało niesamowitą panikę, w której zginęło 13 osób.</p>
<h4>11 kwietnia 2001</h4>
<p>W Johannesburgu na stadionie Ellis Park śmierć poniosły 43 osoby, a co najmniej 85 zostało rannych. Tego dnia rozgrywany był mecz pomiędzy Kaizer Chiefs, a Orlando Pirates. Większość poszkodowanych to kobiety i dzieci, a ranni mieli głównie połamane nogi, ręce i żebra. Przyczyną tragedii była próba dostania się na wypełniony po brzegi stadion przez kibiców posiadających bilety. W wyniku tumultu ludzie tratowali się nawzajem, a na obiekcie mogącym pomieścić 60 tysięcy widzów znajdowało się ich ponad 100 tysięcy.</p>
<h4>29 kwietnia 2001</h4>
<p>Bardzo podobna sytuacja do tej z 9 lipca 2000 roku. Na stadionie Lubumbashi w Kongo policja po raz kolejny użyła gazu łzawiącego. Tym razem w niesamowitej panice, ofiar było jeszcze więcej niż poprzednio- 7 zabitych, a ponad 50 rannych.</p>
<h4>9 maja 2001</h4>
<p>Dokładnie dziesięć dni od wypadku w Kongo policja po raz kolejny nie wyciągnęła lekcji z błędów kolegów po fachu. W stolicy Ghany podczas meczu pomiędzy Hearts of Oak i Asante Kotoko doszło do paniki. Na pięć minut przed końcem spotkania, kiedy to kibice Asante wściekli na wynik spotkania (1:2) zaczęli wyrywać krzesełka, rzucając je na murawę. Policja używając gazu łzawiącego chciał przemówić kibicom do rozsądku, lecz ich posunięcie wywołało jedynie panikę. Ludzie biegnąc do bram wyjściowych zaczęli się taranować, co spowodowało śmierć 129 osób. Na domiar złego wyjścia ze stadionu były pozamykane i najprawdopodobniej to było przyczyną tak wielkiej liczby ofiar. Jak dotąd to największa tragedia w historii Afryki.</p>
<h4>15 września 2008</h4>
<p>W meczu Socozaki z Nyuki doszło do zamieszek, gdy jeden z zawodników został posądzony o odprawianie czarów. W bujce kibiców śmierć poniosło 13 osób, a 35 zostało rannych, z czego większość miała od jedenastu do szesnastu lat.</p>
<h4>29 marca 2009</h4>
<p>Tego dnia podczas eliminacji do piłkarskich mistrzostw świata doszło do kolejnego zamieszania. W stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej w Abidżanie, gdy kibice bez biletów naparli na bramy, zawaliła się jedna ze ścian stadionu Houphouet-Boigny. W wyniku tego zdarzenia 130 osób zostało rannych, a 22 ze skutkiem śmiertelnym.</p>
<h4>26.11.2007</h4>
<p>Dziś mija druga rocznica brazylijskiej tragedii, w której śmierć poniosło 8 osób, a 150 zostało rannych. Całe wydarzenie miało miejsce w mieście Salvador w stanie Bahia.</p>
<p>Do wypadku doszło podczas meczu Bahii z zespołem Vila Nova, który miał decydować o awansie do drugiej ligi. Gdy mecz zakończył się wynikiem 0 do 0 sześćdziesiąt tysięczny tłum ruszył na płytę boiska by świętować zwycięstwo swojego zespołu. W akcie tej euforii została naruszona konstrukcja stadionu, a część trybuny uległa zawaleniu. Przez powstałą wyrwę na ulicę pod stadionem wypadło kilka osób z wysokości około czterdziestu metrów. Osiem osób poniosło śmierć na miejscu, a według nieoficjalnych danych ponad 150 zostało rannych. Uradowani kibice ciesząc się z awansu Bahii nawet nie zdawali sobie sprawy, że na stadionie doszło do tragedii.</p>
<p>Brazylijskie media bardzo słusznie zwróciły uwagę na fakt starej konstrukcji stadionu Fonte Nova. Ten obiekt sportowy został postawiony w 1951 roku, czyli aż pięćdziesiąt osiem lat temu. W tym kraju to nie jedyny przestarzały obiekt, który powinien zostać poddany renowacji.</p>
<p>Najbardziej przerażające jest jednak to, iż Fonte Nova był w planach, jako arena piłkarskich mistrzostw świata w 2014 roku, których organizację Brazylia oficjalnie otrzymała pod koniec października 2007 roku.</p>
<div class="ct"><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4dY1H_cuk3I&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/4dY1H_cuk3I&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></div>
<p>Zauważmy, że większość tragedii spowodowana jest bezmyślnością kibiców, a jedynie w niewielkim procencie winowajcą staje się wada konstrukcyjna. Na dzień dzisiejszy wszystkie sportowe areny budowane są z wielką dbałością i wagą o bezpieczeństwo kibiców. Przedstawione przeze mnie tragedie są jedynie fundamentem na którym trzeba się oprzeć by wyciągać stosowne wnioski, ponieważ nie są to jedyne katastrofy jakie widział piłkarski świat. Proszę Was więc byście dzisiejszego dnia mysląc o Salwadorskich ofiarach zapalając choć jedną świeczkę w oknie jako symbol pamięci.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/11/26/tragedie-na-stadionach-pilkarskich/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień, w którym futbol umarł &#8211; Heysel 1985r.</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 May 2009 07:27:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Luki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Heysel]]></category>
		<category><![CDATA[Juventus Turyn]]></category>
		<category><![CDATA[Liverpool]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/05/heysel.jpg" alt="Dzień, w którym futbol umarł - Heysel 1985r." title="Dzień, w którym futbol umarł - Heysel 1985r." width="520" height="220" /></a>
Po tragedii na Heysel gazety pisały: „Masakra na stadionie”, „Czarny dzień futbolu", „Dzień, w którym futbol umarł”. Wydarzenia, które rozegrały się na trybunach tuż przed finałem Pucharu Europy, były jednymi z najbardziej wstrząsających chwil w historii piłki nożnej. Dzisiaj mija 24. rocznica brukselskiej tragedii.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/heysel" title="Heysel">Heysel</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/juventus-turyn" title="Juventus Turyn">Juventus Turyn</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/liverpool" title="Liverpool">Liverpool</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/05/heysel.jpg" alt="Dzień, w którym futbol umarł - Heysel 1985r." title="Dzień, w którym futbol umarł - Heysel 1985r." width="520" height="220" /></a><br />
Po tragedii na Heysel gazety pisały: „Masakra na stadionie”, „Czarny dzień futbolu&#8221;, „Dzień, w którym futbol umarł”. Wydarzenia, które rozegrały się na trybunach tuż przed finałem Pucharu Europy, były jednymi z najbardziej wstrząsających chwil w historii piłki nożnej. Dzisiaj mija 24. rocznica brukselskiej tragedii.<br />
<span id="more-1008"></span><br />
Kiedy zdecydowano, że finał Pucharu Europy odbędzie się na belgijskim obiekcie Heysel, położonym w północno-zachodniej części Brukseli, zewsząd spływały do UEFA listy wyrażające wątpliwość wyboru tego stadionu na arenę sportowych zmagań: był przestarzały, w fatalnym stanie technicznym, nie spełniał podstawowych norm bezpieczeństwa &#8211; brakowało nawet wyjść ewakuacyjnych.</p>
<blockquote><p>Peter Robinson, jeszcze przed finałem, powiedział UEFA, że segregacja kibiców jest niewystarczająca, obiekt nie spełnia wszystkich standardów, ale oni tego nie słuchali. Chciałbym z tego miejsca przeprosić rodziny włoskich kibiców, których bliscy stracili tam życie, jednak myślę, że UEFA mogła zapobiec tej tragedii. Wystarczyło posłuchać Paula Robinsona i wielu innych osób, którzy ostrzegali przed złym stanem brukselskiego stadionu.</p>
<p><em>Les Lawson (sekretarz oficjalnego fanklubu Liverpoolu)</em></p></blockquote>
<p>Jednak UEFA pozostawała głucha. Organizując pobyt fanów na stadionie, postanowiono, że kibice Liverpoolu i Juventusu zasiądą po przeciwnych stronach obiektu, za bramkami. Sektor przylegający do miejsca przeznaczonego dla fanów z Anglii, mieli zająć miejscowi, głównie Belgowie. Jednak tuż przed meczem, wielu z neutralnych kibiców odsprzedało swoje wejściówki włoskim imigrantom mieszkającym w Brukseli i tym sposobem obok strefy zajmowanej przez grupę fanatyków The Reds, znaleźli się fani Starej Damy. Oba sektory dzieliły tylko dwie metalowe siatki.</p>
<p>Stadion zaczął zapełniać się już od godziny 19, zaś sam mecz miał się rozpocząć o 20:15. W okolicy Heysel panowały zgiełk i zamieszanie. Służby porządkowe nie były wystarczająco przygotowane do czuwania nad tak wielką imprezą. Kibic Liverpoolu, Peter Hooton, tak wspomina tamten wieczór:</p>
<blockquote><p>
Byliśmy rozczarowani organizacją tego wydarzenia. Jeszcze zanim cokolwiek się wydarzyło, zanim weszliśmy na stadion, zewsząd dało się słyszeć &#8222;Co jest grane?&#8221;, &#8222;Gdzie jest kolejka?&#8221;. Nawet jeśli już miałeś bilet i udało się tobie wejść na stadion, mogłeś zarobić uderzenie gumową pałką bez konkretnego powodu, tak dla zasady.</p>
<p><em>Peter Hooton, fan Liverpoolu</em></p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/05/Ilustracje/heysel_trybuna.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/05/Ilustracje/.thumbs/.heysel_trybuna.jpg" alt="Heysel, sektor Z" title="Heysel, sektor Z" align="left" width="220" height="154" /></a>Kiedy brukselska arena zaczęła się zapełniać kibicami, doszło do pierwszych spięć między fanami obu drużyn. Sektor X, w którym zgromadzeni byli Anglicy przylegał do sektora Z, gdzie siedzieć mieli wyłącznie neutralni widzowie, a ostatecznie znalazła się tam także spora grupa sympatyków Juventusu. Pseudokibice, podający się za fanów Liverpoolu, w dużej części już pijani, zachowywali się agresywnie względem włoskich kibiców. Zaczęło się od wulgarnych wyzwisk wykrzykiwanych pod adresem rywal, wkrótce do sektora Z poleciały butelki i kamienie. Sprowokowani kibice Juventusu, odpowiedzieli na agresywne zaczepki Anglików, inni ze strachu zaczęli się wycofywać w głąb trybuny. Wówczas, kilku belgijskich policjantów pilnujących porządku w tej części stadionu zauważyło, że brytyjscy chuligani zaczynają forsować ogrodzenie. Siatka oddzielająca fanów obu drużyn została szybko zniszczona i doszło do starć między kibicami przeciwnych drużyn. Anglicy byli uzbrojeni w kije, pręty wyrwane z ogrodzenia, a także kastety. Wśród Włochów wybuchła panika, każdy kto mógł uciekał z niebezpiecznego sektora. Ludzie tłoczyli się u dołu trybuny, tylko nielicznym udało się przeskoczyć ogrodzenie i przedostać na boisko. Setki stłoczonych ludzi walczyło o życie, policja była bezradna. Pod naporem tłumu, ściana oddzielająca widownię od murawy, runęła. Ludzie wysypali się na zewnątrz. Część osób zostało przygniecionych murem, inni ginęli tratowani przez spanikowany tłum.</p>
<p>Policja zdołała opanować sytuację dopiero po dwóch godzinach. Zewsząd dobiegał dźwięk syren – radiowozów i ambulansów. Karetki oraz helikoptery transportowały rannych do szpitala, wokół stadionu roiło się od służb porządkowych, ratowników i pracowników Czerwonego Krzyża. Ponad 600 osób umieszczono w szpitalach, część z nich trafiła na intensywną terapię. Jednak nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Tragedia na Heysel pochłonęła 39 istnień. Najmłodszą ofiarą był Andrea Casula, 11-letni chłopiec, który przyszedł na mecz z tatą.</p>
<table class="article" border="0">
<tbody>
<tr>
<th>Lista ofiar:</th>
<th></th>
</tr>
<tr>
<td>Rocco Acerra</td>
<td>Loris Messore</td>
</tr>
<tr>
<td>Bruno Balli</td>
<td>Gianni Mastrolaco</td>
</tr>
<tr>
<td>Alfons Bos</td>
<td>Sergio Bastino Mazzino</td>
</tr>
<tr>
<td>Giancarlo Bruschera</td>
<td>Luciano Rocco Papaluca</td>
</tr>
<tr>
<td>Andrea Casula</td>
<td>Luigi Pidone</td>
</tr>
<tr>
<td>Giovanni Casula</td>
<td>Bento Pistolato</td>
</tr>
<tr>
<td>Nino Cerrullo</td>
<td>Patrick Radcliffe</td>
</tr>
<tr>
<td>Willy Chielens</td>
<td>Domenico Ragazzi</td>
</tr>
<tr>
<td>Giuseppina Conti</td>
<td>Antonio Ragnanese</td>
</tr>
<tr>
<td>Dirk Daenecky</td>
<td>Claude Robert</td>
</tr>
<tr>
<td>Dionisio Fabbro</td>
<td>Mario Ronchi</td>
</tr>
<tr>
<td>Jacques François</td>
<td>Domenico Russo</td>
</tr>
<tr>
<td>Eugenio Gagliano</td>
<td>Tarcisio Salvi</td>
</tr>
<tr>
<td>Francesco Galli</td>
<td>Gianfranco Sarto</td>
</tr>
<tr>
<td>Giancarlo Gonnelli</td>
<td>Amedeo Giuseppe Spalaore</td>
</tr>
<tr>
<td>Alberto Guarini</td>
<td>Mario Spanu</td>
</tr>
<tr>
<td>Giovacchino Landini</td>
<td>Tarcisio Venturin</td>
</tr>
<tr>
<td>Roberto Lorentini</td>
<td>Jean Michel Walla</td>
</tr>
<tr>
<td>Barbara Lusci</td>
<td>Claudio Zavaroni</td>
</tr>
<tr>
<td>Franco Martelli</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Relacje uczestników wydarzeń są wstrząsające. Giampietro Donamigo, sympatyk Juventusu, przeżył piekło, cudem uniknął śmierci. Jego wycieczka na piłkarski mecz przeistoczyła się nieoczekiwanie w podróż do kresów człowieczeństwa. W jednym z wywiadów wspomina:</p>
<blockquote cite="juvepoland.com"><p>Pamiętam chłopaka, który klęcząc błagał o litość. Pomyślałem sobie &#8211; co za głupiec&#8230; Tymczasem jeden z Brytyjczyków zamierzał mnie zaatakować, wywijając stalowym prętem. Wyglądał jak zwierzę, jak bestia. Ślina ciekła mu z ust, jego oczy były dzikie, musiał być pod wpływem narkotyków. Myślałem, że zbliża się mój koniec.</p>
<p><em>Giampietro Donamigo</em></p></blockquote>
<p>Również w pamięci innych kibiców tragedia na Heysel odcisnęła głębokie piętno &#8211; wystarczy posłuchać relacji włoskich fanów:  „Widziałem ludzi stratowanych na śmierć przez opanowany paniką tłum.”, „Widziałem za dużo. Widziałem śmierć na stadionie.”. W obliczu dramatu, jaki rozegrał się na trybunach, władze UEFA wraz z belgijskimi służbami porządkowymi, zebrali się, aby zdecydować, czy odwołać spotkanie.</p>
<p>W końcu podjęto decyzję, że finał Pucharu Europy jednak zostanie rozegrany. Kapitanowie obu drużyn wyszli na murawę i zapowiedzieli, że drużyny wybiegną na murawę. Mecz rozpoczął się o 21:30, jednak tamtego wieczora futbol zupełnie stracił znaczenie. Nikt nie przejmował się spotkaniem, każdy myślał o tragedii, która wydarzyła się na trybunach. Tak wspomina tamten wieczór Ian Rush, zawodnik Liverpoolu, który feralnego wieczora wystąpił w jedenastce The Reds:</p>
<blockquote><p><img title="Ian Rush" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/news/rush_ian.jpg" alt="Ian Rush" width="120" height="80" align="right" />Ciężko mówić o tamtym dniu. Myślę, że zostaliśmy pokrzywdzeni przez sędziego, Ronnie Whelan faulował przed polem karnym. Ale wszystkie boiskowe wydarzenia tracą znaczenie w obliczu tragedii, która się rozegrała na stadionie. Możesz popytać się zawodników, jak wspominają spotkanie i dostaniesz odpowiedź, że to był zwykły mecz. Nie żaden finał Pucharu Europy, najważniejszych klubowych rozgrywek. Po prostu zwykłe spotkanie, które każdy chciał jak najszybciej zakończyć i upewnić się, czy rodzina jest cała i zdrowa.</p>
<p><em>Ian Rush</em></p></blockquote>
<p>W finale zwyciężył Juventus, zawodnicy odebrali puchar w szatni. Michel Platini, strzelec jedynego gola w meczu, powiedział &#8222;Puchar odebraliśmy w szatni. To nie była moja wizja futbolu.&#8221;. Po spotkaniu piłkarze obu ekip udały się do hotelów, oczywiście pod ochroną policji.</p>
<p>Kiedy piłkarze The Reds opuszczali Brukselę, pod hotelem, w którym się zatrzymali, zgromadzili się rozgoryczeni fani Juventusu. Wielu z nich miało pretensje do piłkarzy za agresywne zachowania pseudokibiców. Inni przyszli, aby wyrazić swój żal i smutek po utracie bliskich lub przyjaciół. Kenny Dalglish, zawodnik Liverpoolu, współczuł wszystkim zgromadzonym.</p>
<blockquote><p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/news/dalglish_kenny.jpg" alt="Kenny Dalglish" title="Kenny Dalglish" align="right" width="120" height="80" />Widzieliśmy płaczących fanów Juventusu, którzy dobijali się do naszego autokaru, kiedy opuszczaliśmy hotel. Kiedy opuszczaliśmy Brukselę, włoscy fani byli wściekli. Mnóstwo policjantów ochraniało nasz pojazd. Pamiętam twarz jednego kibica, którą dojrzałem za szybą. Płakał i krzyczał. Szczerze mu współczułem. Współczułem każdemu, kto tamtego wieczora stracił swoich bliskich.</p>
<p><em>Kenny Dalglish</em></p></blockquote>
<p>Cała Europa była wstrząśnięta tragedią. Zastanawiano się, czy można było uniknąć zamieszek i ofiar, szukano winnych. We Włoszech pojawił się nawet pomysł postawienia brytyjskich pseudokibiców przed sądem. Ostatecznie do tego nie doszło, a ukarane zostały kluby: Liverpool wykluczono z rozgrywek międzynarodowych na 6 lat, z kolei pozostałe angielskie drużyny na 5 lat. Rząd Margaret Thatcher oświadczył, że przeznaczy ponad 300 tys. dolarów na pomoc ofiarom tragedii.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/05/Ilustracje/heysel_platini_rush.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/05/Ilustracje/.thumbs/.heysel_platini_rush.jpg" alt="Michel Platini i Ian Rush, kwiecień 2005 r." title="Michel Platini i Ian Rush, kwiecień 2005 r." align="right" width="220" height="171" /></a>Wydarzenia, które rozegrały się na Heysel, zapisały czarną kartę w historii piłki nożnej. Mimo, że minęło już ponad 20 lat, kibice obu drużyn nadal pielęgnują pamięć o ofiarach tragedii. Do pięknego gestu ze strony kibiców Liverpoolu doszło podczas ćwierćfinałowego spotkania Ligi Mistrzów w 2005 roku, kiedy to na Anfield przyjechał zespół Starej Damy. Podczas minuty ciszy, angielscy fani utworzyli na trybunach mozaikę układającą się w napis  „Amicizia” (wł. <em>przyjaźń</em>). Z kolei jedenastki obu ekip na murawę wyprowadzili Ian Rush i Michel Platini, którzy brali udział w meczu w Brukseli. Wychodząc na boisko, nieśli oni transparent, na którym widniało hasło &#8222;In Memory And Friendship&#8221; (ang.<em> W imię Pamięci i Przyjaźni</em>). W tym samym roku, nieco ponad miesiąc po rozegraniu wspomnianego spotkania, w miejscu, gdzie kiedyś stał stadion Heysel, wzniesiono pomnik poświęcony pamięci ofiar.</p>
<p>Dziś mija 24 rocznica tragedii. Choć minęło już tak wiele czasu, część fanów nadal nie potrafi pojednać się z kibicami rywali. Kiedy cztery lata temu sympatycy Liverpoolu oddali ofiarom hołd podczas spotkania z Juventusem na Anfield, część włoskich fanów odwróciła się plecami, lekceważąc gest Anglików. Mam nadzieję, że tym razem wszyscy piłkarscy kibice odłożą nienawiść na bok i wspólnie wspomną 39 osób, które zostały pogrzebane na Heysel. Futbol powinien jednoczyć, nie dzielić. W imię Pamięci i Przyjaźni.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/heysel" title="Heysel">Heysel</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/juventus-turyn" title="Juventus Turyn">Juventus Turyn</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/liverpool" title="Liverpool">Liverpool</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/05/29/dzien-w-ktorym-futbol-umarl-heysel-1985-r/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Tragedia na Hillsborough &#8211; 15 kwietnia 1989r.</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/04/15/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/04/15/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2009 04:31:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pan_opticum</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Liverpool]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/04/15/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/04/14/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/04/Hillsborough_g____wne.jpg" alt="Tragedia na Hillsborough - 15 kwietnia 1989r." title="Tragedia na Hillsborough - 15 kwietnia 1989r."  width="520" height="220" /></a>
To był jeden z tych dni, kiedy jedno nieszczęście pociąga za sobą drugie, skutkując katastrofą. Między Liverpoolem a Nottingham miał zostać rozegrany półfinał Pucharu Anglii i fani obu drużyn podążali na obiekt w Sheffield.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/04/15/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/liverpool" title="Liverpool">Liverpool</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/04/14/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/04/Hillsborough_g____wne.jpg" alt="Tragedia na Hillsborough - 15 kwietnia 1989r." title="Tragedia na Hillsborough - 15 kwietnia 1989r."  width="520" height="220" /></a><br />
To był jeden z tych dni, kiedy jedno nieszczęście pociąga za sobą drugie, skutkując katastrofą. Między Liverpoolem a Nottingham miał zostać rozegrany półfinał Pucharu Anglii i fani obu drużyn podążali na obiekt w Sheffield.<br />
<span id="more-946"></span><br />
Na angielskich stadionach nie panowała wtedy piknikowa atmosfera. Obok zmagań na murawie, równolegle rozgrywały się drugie, między kibicami. Znamy to dobrze z naszego podwórka. Policyjne kordony, odseparowane sektory, samo boisko oddzielone metalową siatką. Rewizje osobiste opóźniające wejście na trybuny.</p>
<p>Piętnaście minut przed meczem jeszcze 5000 kibiców napierało by przecisnąć się przez wąskie gardło bramek prowadzących na trybuny. Otworzono więc dodatkową bramę, przez którą ruszyła fala dwóch tysięcy ludzi. Szybko przebijali się przez tunel prowadzący na trybuny i spychali coraz niżej kibiców zgromadzonych tam wcześniej.</p>
<p>Ci ostatni ustępowali pola, docierając do barier dzielących trybuny od boiska. Nie mogli dalej się odsuwać, a ludzie ciągle przybywali. Zaczynało brakować powietrza, ale nikt nie zwracał na to uwagi. Mecz się zaczął, doping również. Wśród okrzyków i piosenek ginęły jęki i wołania o pomoc tratowanych ludzi. Ciężko jest krzyczeć kiedy brakuje powietrza w płucach.</p>
<p>Niektórzy zaczęli się wspinać po barierkach i wskakiwać na boisko. Pierwsi, którzy tak zrobili, zostali potraktowani przez policję jak zakłócający porządek chuligani. Dopiero po jakimś czasie policjanci zauważyli że kibice nie wbiegają tylko na boisko, ale uciekają na wszelkie możliwe sposoby. Boisko, sąsiednie sektory, górne piętro trybuny- każdy ratujący życie kierunek. Mecz został natychmiast przerwany.</p>
<p>W pewnym momencie bariera nie wytrzymała naporu i przewróciła się. Ludzie wysypali się na boisko. Niektórzy ciężko łapali oddech, inni jęczeli z połamanymi kośćmi. Martwi zachowali ciszę. Ci, który byli w stanie, próbowali pomóc rannym. Z band reklamowych robiono nosze, ale karetek nie wpuszczono na boisko. Brak fachowej pomocy powodował kolejne ofiary.</p>
<p>To najbardziej tragiczna w skutkach katastrofa na angielskich stadionach. 96 osób straciło tam życie, najmłodsza z ofiar miała zaledwie dziesięć lat. Był to Jon-Paul Gilhooley, młody kibic Liverpoolu i kuzyn Stevena Gerrarda. Blisko osiemset osób odniosło rany. Ostatnią śmiertelną ofiarą Hillsborough był Tony Bland, który zmarł po czterech latach śpiączki.</p>
<p>Po tej katastrofie wiele się zmieniło jeśli chodzi o bezpieczeństwo na stadionach i jego rozumienie. Nie chroniono już tylko przed kibicami ale również kibiców. Angielska piłka powoli zaczęła podnosić się z bagna w jakim tkwiła przez lata. Nie sprawi to jednak że wstaną ludzie, którzy ponieśli śmierć 15 kwietnia 1989 roku.</p>
<p><object width="445" height="364"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bx9N4dv5yPk&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b&#038;border=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/bx9N4dv5yPk&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b&#038;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"></embed></object></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/liverpool" title="Liverpool">Liverpool</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/04/15/tragedia-na-hillsborough-15-kwietnia-1989r/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>IO w Pekinie: &#8216;Nigdy nie było dobrej wojny i złego pokoju&#8217;.</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 11:20:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Igrzyska Olimpijskie]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>
		<category><![CDATA[walka]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/tybet_pekin_olimpiada.jpg" alt="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie a sprawa Tybetu"  width="520" height="220" /></a>
<blockquote>Wszyscy ludzie rodzą się równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa - Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.</blockquote>
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/igrzyska-olimpijskie" title="Igrzyska Olimpijskie">Igrzyska Olimpijskie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/walka" title="walka">walka</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/tybet_pekin_olimpiada.jpg" alt="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie a sprawa Tybetu"  width="520" height="220" /></a></p>
<blockquote><p>Wszyscy ludzie rodzą się równi pod względem swej godności i swych praw. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa &#8211; Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.</p></blockquote>
<p><span id="more-370"></span><br />
Niewątpliwie elementarna uczciwość wymaga, żebyśmy zadbali o integralność swojej postawy w tej sprawie. <strong>Czy jest sens bojkotować olimpiadę w Pekinie?</strong> Temat przemocy, łamania praw człowieka w Chinach, jest tak rozpowszechniony, że bez większego wysiłku zapoznamy się z nim w pierwszej lepszej ściądze dla licealistów. Dziś Chiny zamordują kilkuset lub kilka tysięcy ludzi i dostaną w nagrodę Igrzyska Olimpijskie. <strong>Czy nie wydaje się wam to żałosne?</strong> Ludzie giną i ten obrzydliwy fałsz, brak jakiegokolwiek szacunku sprawia, że mam odruch wymiotny patrząc na całą nagonkę w tej sprawie, trudnej sprawie. <strong>Myślę, że kwestię tego, czy jest jakikolwiek sens bojkotować Olimpiadę, każdy z nas będzie musiał rozpatrzyć we własnym sumieniu.</strong> Emocji nie zabraknie, bo ten <em>„sportowy daltonizm”</em> sprawia, że ta ciemna strona medalu wkracza w sferę <strong>patologii</strong>, bo jak inaczej to nazwać? Zdaję sobie sprawę z tego, że bojkotowanie IO dla jednych będzie zbędnym pomysłem, z kolei dla drugich będzie to sfera, która nawet nie podlega dyskusji. Cały świat z niepokojem przygląda się tej sprawie, jednak na dzień dzisiejszy nic nie wskazuje na to, by w Chinach sytuacja miała ulec zmianie, zmianie na lepsze. <em>Nigdy nie było dobrej wojny i złego pokoju</em> &#8211; słowa Benjamina Franklina idealnie ukazują mój tok rozumowania w tej kontrowersyjnej sprawie&#8230;</p>
<p style="text-align:center"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/io_pekin_2008_03.jpg" alt="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2008" title="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2008"   /></p>
<p>Jeśli przez kilkadziesiąt lat naród nie potrafi żyć w zgodzie, nie potrafi budować wartości na trwałym gruncie jakim jest szacunek, równość wobec każdego człowieka, jak może się to zmienić przez tak krótki okres czasu? <strong>Przecież to absurd!</strong> Przepraszam za kolokwializm, ale ludzie wybijają się tam jak idioci bez żadnych wahań, a za kilka miesięcy Chiny mają przeprowadzać ogromnie ważne Igrzyska Olimpijskie, które będą sprawdzianem dla najlepszych sportowców? Jako człowiek nie jestem w stanie tego pojąć. Po prostu dziwi mnie to, że w XXI wieku nienawiść może mieć nadal tak skrajny, obleśny wizerunek. Jak jest naprawdę? Czy sportowcy powinni bez żadnych wahań demonstrować swój sprzeciw? <strong>Może lepiej nabrać wody w usta i mówić „co będzie to będzie”?</strong>Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale to, co się dzieje niestety przekracza ludzkie pojęcie i zmusza do tego, by choć przez chwilę zastanowić się, czy podążamy we właściwym kierunku.</p>
<blockquote><p>Sportowcy źle czują się na myśl o udziale w igrzyskach i zastanawiają się nad rezygnacją. &#8211; Rozumiem ich wahania, ale apeluję: startujcie! &#8211; twierdzi Bach (wiceszef Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Niemiec)</p></blockquote>
<p>Sportowcy mają niewątpliwie przed sobą ciężkie zadanie, określiłbym to pewnym konfliktem wewnętrznym. Bo czy moralność nie jest tutaj najważniejsza? Jakimi kategoriami powinien spoglądać na tą sprawę sportowiec? Szymon Kołecki uważa, że dużo więcej można byłoby zdziałać jadąc na Igrzyska, niż zostając w domach. 10 tys. sportowców będzie mogło zaświadczyć o solidarności z Tybetem w Pekinie w pełnym świetle i myślę, że jest to mądra myśl, ale właśnie… zawsze jest jakieś „ale”. <strong>Prawa człowieka stanowią podstawowy fundament współczesnej cywilizacji</strong>, jednak patrząc na sytuację w Tybecie trudno przejść obok tego problemu obojętnie, stąd tak wielkie zainteresowanie. Istnieje również inne spojrzenie na tę sprawę. <em>Amnesty International</em> wierzy, że Olimpiada pozytywnie wpłynie na przestrzeganie praw człowieka przez Chiny. Zgadzacie się z tym? Osobiście trudno mi w to uwierzyć i moje poglądy w tej kwestii są dość skrajne. Oczywiście, teraz każdy z nas może sobie narzekać siedząc w fotelu, jedząc chipsy… ale gdzie były te sprzeciwy, gdy wybierano organizatora Igrzysk Olimpijskich?! Dlaczego wtedy nie było tylu mądrych? Teraz, gdy sytuacja wydaję się bardzo napięta, Pekin jest pod ścianą, ludzie zaczynają się buntować. <strong>Niestety moi Drodzy może być już za późno.</strong></p>
<p style="text-align:center"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/io_pekin_2008_02.jpg" alt="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2008" title="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2008"   /></p>
<blockquote><p>Można było protestować, kiedy wybierano Pekin na gospodarza igrzysk, ale dopiero teraz oczy całego świata skierowane będą na Chiny i każda demonstracja zostanie zauważona. Oczywiście chciałabym uczestniczyć w ceremonii otwarcia, bo nigdy wcześniej nie byłam na igrzyskach, ale jeśli postawić na szali ludzi, którzy cierpią, jestem gotowa bojkotować tę uroczystość &#8211; mówi Małgorzata Glinka, najlepsza polska siatkarka.</p></blockquote>
<p>Z kolei zdaniem Kusznierewicza sportowcy mają prawo wyrażać swoje opinie i poglądy, ale bojkot nie jest do tego odpowiednią formą. &#8211; <em>Przecież w starożytności igrzyska były powodem do wstrzymania wojen. Zwycięstwo jest dla mnie priorytetem</em> &#8211; podaje portal Tvn24.pl. Dla zawodników to najważniejszy sprawdzian sportowy w ich życiu. Igrzyska od zawsze cieszyły się największą renomą, nic więc dziwnego, że dla zawodników, którzy większość swojego życia spędzają na treningach są one tak ogromnie ważne.</p>
<p>W 1959 roku Chiny dopuściły się w Tybecie zbrodni ludobójstwa, mordując ponad milion Tybetańczyków. ONZ pogroziło paluszkiem, kompromitując się w tej sprawie. Najwyraźniej ONZ nie zdawało sobie sprawy, że tak wielkiego niebezpieczeństwa nie można lekceważyć. Teraz sytuacja staję się delikatnie podobna. Przed nami Igrzyska Olimpijskie i to w właśnie w „praniu” wychodzi efekt jakże „słusznego” wyboru organizatora tej wielkiej imprezy. Mądry Polak po szkodzie, prawda? Spójrzmy na tą sprawę jeszcze z innej perspektywy. Transmisję z Pekinu ma obejrzeć miliard osób. Czy muszę dodawać coś więcej? To niesamowicie ważna impreza, ważna głównie dla działaczy, inwestorów. Igrzyska to niestety pole do popisu przede wszystkim dla tych „wielkich” którzy w telewizji <strong>pokażą i tak to, co będą chcieli i uważali za słuszne.</strong> </p>
<p>Na dówód tego przybliżę kontrowersyjną sytuację, która miała miejsce przedwczoraj. Gazety piszą: &#8222;Tybet przyćmił ogień olimpijski&#8221; &#8211; tak rzeczywiście było i będzie. Trudno jest wierzyć w to, że ogień olimpijski będzie miał spokojną drogę do przebycia. Do sedna&#8230; Mimo, że nad uroczystością czuwało tysiąc policjantów, taka ilość ochrony &#8222;niestety&#8221; nie umiała zapobiec spektakularnemu &#8222;atakowi&#8221;, który w sposób jasny i klarowny miał ukazać sprzeciw, negujący chińską politykę w Tybecie. Zaledwie dwa metry od przemawiającego szefa chińskiego komitetu organizacyjnego buntownicy rozwinęli czarne flagi, na których olimpijski symbol pięciu kół zastąpiły splecione kajdanki. Podziwiam za odwagę. Mało tego, próbowali dostać się do mikrofonów, by móc głośno wykrzyczeć całemu światu: <strong>wolność, wolność!</strong>. Co ciekawe, policja szybko obezwładniła demonstrantów, a uroczystość przebiegała dalej, bez jakichkolwiek oporów. Dziwne, prawda? Warto to podkreślić, że służby bezpieczeństwa wszystkich krajów, do których zawita olimpijska sztafeta, już od dłuższego czasu starają się być gotowi na antychińskie demonstracje. Londyn ma pilnować dodatkowo dwa tysiące policjantów. To właśnie tam już 6 kwietnia dotrze płomień olimpijski. <em>&#8222;Dziwny jest ten świat&#8221;.</em> Przecież to istny totalitaryzm! Najżałośniejsze jest to, że Pekin zupełnie się tym nie przejmuje. Z drugiej strony, dlaczego ma się przejmować skoro nie obchodzi ich nawet życie innych ludzi, a pojęcie &#8222;prawa człowieka&#8221;  wydaje się być ciężkie do zrozumienia.</p>
<blockquote><p>Uspokoimy swoje sumienie, a cenzura w Chinach dalej będzie działać, więźniowie polityczni jak siedzieli w więzieniach, tak będą siedzieć. Sytuacji w Chinach nie zmieni jedna demonstracja sportowców. To jest robota dla tych, którzy rządzą światem &#8211; przywódców, wielkich koncernów. Dopóki będą oni tylko liczyć pieniądze, dopóty nie zmieni się nic &#8211; twierdzi Sobczak.</p></blockquote>
<p style="text-align:center"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/io_pekin_2008_01.jpg" alt="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2008" title="Igrzyska Olimpijskie w Pekinie 2008"   /></p>
<p>Przejdźmy jednak dalej… <strong>Sytuacja w Lhasie jest nadal dramatyczna.</strong> Od kilku dni zamknięte są wszystkie klasztory, także sklepy i restauracje &#8211; na ulicach widaćgłównie żołnierzy i policję. Agencja <em>Xinhua</em> podaje, że podpalanie sklepów już nikogo nie dziwi, a sytuacja staję się co raz gorsza… Przeciw pokojowo nastawionym Tybetańczykom stanęli uzbrojeni po zęby żołnierze i policjanci. Zginęło co najmniej 30 osób, jednak zdaniem tybetańskich uchodźców w Indiach, śmierć mogło ponieść nawet stu ludzi. Władze Chin nadal odmawiają wypuszczenia aresztowanych mnichów z klasztorów w Lhasie. <strong>Jednak co będzie gdy przemoc nie ustanie?</strong> Jak sytuacja się potoczy, gdy ludzie nadal będą się zabijać? Czy taka patologia może być dla sportowca mobilizacją? Co mogą czuć sportowcy, gdy spotykają się z tak drastyczną rzeczywistością, zdając sobie sprawę z tego, że to właśnie tam gdzie dziś giną niewinni ludzie, oni będą walczyć o medale?! W sprawie bojkotowania tego typu imprez sportowych warto spojrzeć wstecz, delikatnie przyglądając się historii, która również była bardzo drastyczna. </p>
<blockquote><p>W historii olimpiad były, co najmniej cztery poważne bojkoty &#8211; mówi dla CNN David Wallechinsky, historyk ruchu olimpijskiego.</p></blockquote>
<p>Warto podkreślić to, że komitet nie odwołał nawet igrzysk w Meksyku w 1968, gdzie władze zabiły setki pokojowych demonstrantów tuż przed rozpoczęciem igrzysk. <em>&#8222;MKOL sam narobił sobie biedy organizując olimpiadę w kraju rządzonym przez dyktaturę&#8221;</em> &#8211; mówi Wallechinsky. <em>&#8222;Teraz piętno decyzji będzie ich ścigać&#8221;</em> – dodaje. Jeśli jednak nadal łudzimy się, że z powodu sierpniowej olimpiady w Pekinie Chiny łagodniej potraktują Tybet, jesteśmy w błędzie. Chiny grożą Tybetowi walką na śmierć i życie i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić na lepsze. <strong>To istna Sodoma i Gomora.</strong> Ta walka pokazuje nam, że jako świat, ludzie&#8230; mamy jeszcze wiele do zrobienia. Chcemy przecież tworzyć wspólne dzieło, jednak przemocą i brakiem miłości do bliźniego pogrążymy się, nie wiedząc nawet kiedy. Z przykrością muszę stwierdzić, że ta wojna dopiero się rozpoczyna, dlatego mowa o jej końcu wydaję się być <strong>naiwna.</strong></p>
<blockquote><p>Mając do wyboru sukces wizerunkowy olimpiady a stabilność państwa, Pekin bez wahań wybiera to drugie, niezależnie od tego, co świat o tym myśli &#8211; dodaje francuski sinolog Jean-Philippe Beja z Centrum Stosunków Międzynarodowych w Paryżu.</p></blockquote>
<p>Bojkot to dobry pomysł, niestety wydaje mi się, że jest mało realny. Czy ważniejsze jest oszczędzić rozczarowania kibicom i sportowcom, czy powiedzieć „nie” mordercom i wyzyskiwaczom? Czasem jedyną bronią w walce z silnym i aroganckim przeciwnikiem jest właśnie bojkot, konkretny sprzeciw. Ludzie w Chinach cierpią, społeczeństwo jest uciskane, ale czy bojkot rozwiąże problem, czy może rozpęta światowy konflikt? Chiny już wystarczająco straciły &#8222;twarz&#8221;, wizerunek. Już na sam koniec zajrzyjmy do polskiej polityki, która chyba najbardziej mnie irytuje… Polski prezydent, premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, minister spraw zagranicznych to ludzie etosu walki o wolność i prawa człowieka – ironicznie pisze gazeta Wyborcza. Fakt jest o tyle dziwny, że to właśnie ci „uczciwi bohaterowie” mający wiele do powiedzenia wtedy, gdy nie jest to potrzebne, teraz nabierają wody w usta. Dlaczego tak jest?!</p>
<p style="text-align:center"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/io_pekin_2008_04.jpeg" alt="Demonstracje podczas uroczystości w Olimipii" title="Demonstracje podczas uroczystości w Olimipii" width="512" height="332" /></p>
<p>Kilka dni temu kolega zadał mi pytanie: „co było pierwsze? kaczka czy jajko?” odpowiedziałem szybko „wiem do czego zmierzasz” na to on skwitował: „pierwsza była kaczka, jaja mamy teraz”. Ta ironiczna przypowieść idealnie może odnaleźć się w tym problemie. Brzydzi mnie to, że nasz rząd bardzo często „mocny w gębie” teraz nie przyjmuje konkretnej postawy w walce przeciw cierpieniu. <strong>Przecież giną tam niewinni ludzie, a w sierpniu ma odbyć się najważniejsza impreza w życiu sportowców! Obojętność na cierpienia narodów i ludzi obdartych z godności może w efekcie doprowadzić do odradzania się antyhumanistycznych i rasistowskich tendencji zbrodniczych ideologii nawet w XXI wieku i musimy zdawać sobie z tego sprawę.</strong> Z kolei Poseł Karol Karski (PIS) podkreślił, że w Chinach nastąpiły zmiany, ale jednak <em>&#8222;nie tak daleko idące, do jakich ten kraj się zobowiązał&#8221;.</em> Karski jest również zdania, że jeśli Olimpiada obyła się w 1936 roku w Berlinie, to i może się odbyć w roku 2008&#8230; w Pekinie. . Zdania są podzielone&#8230; Boję się myśleć co przyniesie kolejny dzień. <strong>To ludzie ludziom zgotowali ten los.</strong> W Tybecie trwają największe od 50 lat protesty. Policja strzela do tłumów. Bądźmy solidarni i przeciwstawiajmy się kolejnemu Holocaustowi. <strong>Do dnia dzisiejszego Chińczycy wymordowali przez kilkadziesiąt lat, miliony Tybetańczyków. W tej właśnie sprawie grzechem byłoby milczeć. Chodzi przecież o nas, ludzi!</strong></p>
<blockquote><p>Naszym obowiązkiem jako ludzi jest poszukiwanie sposobów i metod, dzięki którym wszystkie istoty mogłyby zostać uwolnione od cierpień i nieszczęśliwych doświadczeń. &#8211; XIV Dalaj Lama.</p></blockquote>
<h4>Filmy godne polecenia:</h4>
<p><strong>Lhasa &#8211; Tibet</strong><br />
<object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/btX28vIrh2w&#038;hl=en"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/btX28vIrh2w&#038;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object></p>
<p><strong>Bojkot Igrzysk w Pekinie</strong><br />
<object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8zYResAaII8&#038;hl=en"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/8zYResAaII8&#038;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Polecamy także polski blog, na którym polscy blogerzy sprzeciwiają się łamaniu praw człowieka przez Chiny w Tybecie:</strong></p>
<p style="text-align:center">
<a href="http://www.freetibet.pl"><br />
<img src="http://img245.imageshack.us/img245/3316/srednieprzezroczystecp4.png" alt="Fair play. Free Tibet." /> </a></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/igrzyska-olimpijskie" title="Igrzyska Olimpijskie">Igrzyska Olimpijskie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/walka" title="walka">walka</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/03/27/io-w-pekinie-nigdy-nie-bylo-dobrej-wojny-i-zlego-pokoju/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Być kibicem &#8211; duma czy wstyd?</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jan 2008 08:16:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Luki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[chuligani]]></category>
		<category><![CDATA[kibice]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/streford_end.jpg" alt="Stretford End - Manchester United" width="520" height="200" /></a>
Płakałem kiedy Peter Schmeichel wznosił puchar Ligi Mistrzów, płakałem kiedy Solskajer kończył karierę. Płaczę wspominając tragedię w Monachium i śmierć George’a Besta... Łzy są nieodłączną częścią życia każdego kibica. Towarzyszą nam zawsze, choć w skrajnie różnych sytuacjach. Zależnie od okoliczności są to łzy zwycięstwa, lub bólu i rozgoryczenia.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/chuligani" title="chuligani">chuligani</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/kibice" title="kibice">kibice</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/streford_end.jpg" alt="Stretford End - Manchester United" width="520" height="200" /></a><br />
Płakałem kiedy Peter Schmeichel wznosił puchar Ligi Mistrzów, płakałem kiedy Solskajer kończył karierę. Płaczę wspominając tragedię w Monachium i śmierć George’a Besta&#8230; Łzy są nieodłączną częścią życia każdego kibica. Towarzyszą nam zawsze, choć w skrajnie różnych sytuacjach. Zależnie od okoliczności są to łzy zwycięstwa, lub bólu i rozgoryczenia.<br />
<span id="more-299"></span></p>
<p>Więź łącząca mnie z Manchesterem United sprawia, że czuję się częścią diabelskiej wspólnoty i myślę, że mogę nazwać się prawdziwym kibicem. Zapewne wielu z Was, Czytelnicy odczuwa podobnie. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, <strong>kim tak właściwie jest prawdziwy kibic? Czym w ogóle jest kibicowanie? I wreszcie, czy bycie kibicem to zaszczyt, czy może wstyd?</strong></p>
<h4>Duma</h4>
<p>Aby odpowiedzieć na pytanie, czym w istocie jest kibicowanie posłużę się prostym przykładem. Wyobraźmy sobie, że właśnie trwa mecz, którego wynik zadecyduje komu przypadnie miano najlepszego w Premiership. <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> prowadzi z Arsenalem, zbliża się koniec spotkania. Pozostał już tylko doliczony czas gry… Jeszcze minuta… Ostatni gwizdek! Jeeeeest! Neville biegnie przez boisko i wznosząc wysoko ręce w geście triumfu daje wszystkim fanom znak do świętowania. </p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/fergie_centre.jpg" alt="Fergie" title="Fergie" align="left" width="150" height="205" border="0" /><em>Czerwone Diabły</em> zdobywają trofeum. Rozpiera mnie duma. Mój klub, MY zdobyliśmy puchar. Znowu okazaliśmy się najlepsi. Piłkarze biegną wokół stadionu pozdrawiając kibiców. Oddają ukłony w stronę tych, którzy wierzyli w ich końcowy sukces. Dziękują za wsparcie w trudnych chwilach. Dziękują swoim kibicom. Dziękują NAM. Widząc dekorację zwycięzców, <strong>czuję się jakbym wznosił puchar razem z Sir Alexem i zawodnikami.</strong> Skaczę z radości. Po twarzy spływają mi łzy. Łzy zwycięstwa. Całuję diabełka na piersi. Wieszam za oknem szalik w dumnych, diabelsko czerwonych barwach. Czasem odnoszę wrażenie, że cieszę się z tego triumfu bardziej niż zawodnicy na murawie. No ale w końcu to też MÓJ sukces. Sukces wszystkich kibiców. Prawdziwych kibiców.</p>
<h4>W sercu mam malutkie Old Trafford</h4>
<p><strong>Wydarzenia dotyczące ekipy z Old Trafford rozgrywają się również we mnie.</strong> W moim umyśle, w mojej duszy, w moim sercu. Może brzmi to górnolotnie, ale trudno inaczej określić tą szczególną więź łączącą mnie z drużyną <em>Czerwonych Diabłów</em>. Razem z Sir Alexem zastanawiam się nad skompletowaniem składu. Wspólnie z Gillem przeżywałem dylemat sprzedaży klubu. Udzielają mi się emocje piłkarzy podczas meczu. Brakuje jeszcze tylko tego, abym chwytał się za portfel przed kupnem kolejnego zawodnika. Na szczęście Glazer mnie do tego nie zmusza.</p>
<p>Codziennie muszę przeczytać odpowiednią porcję informacji o United. Jest to dla mnie tak oczywiste jak zjedzenie obiadu. Wracając ze szkoły siadam przed komputerem, klikam w link i po chwili przenoszę się do <em>wirtualnego piekiełka</em>, które co dzień dostarcza mi wieści z Old Trafford. Nigdy nie przechodzę obojętnie obok spraw związanych z klubem. Równie trudno przychodzi mi zignorować wypowiedź nieodpowiedzialnego internauty, który obraża <em>Red Devils</em>.</p>
<h4>Szacunek</h4>
<p>Kiedy czytam komentarze, w których ktoś obraża takich ludzi jak Sir Matt Busby, Sir Bobby Charlton, czy <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Sir Alex Ferguson</a> nie wiem czy śmiać się z bezmyślności i niewiedzy autora, czy też na swój sposób <em>dać mu w pysk</em>. Dużo częściej skłaniam się ku tej drugiej opcji i w kilku dosadnych słowach tłumaczę delikwentowi co o nim myślę. Następnie podaję link do wikipedii, aby ignorant mógł przeczytać jak olbrzymi wkład włożyli tacy ludzie w rozwój nie tylko klubu, ale również całej światowej piłki. W końcu nie każdy otrzymuje tytuł <em>sir</em>, nieprawdaż?</p>
<p>Uważam, że <strong>szacunek należy oddawać każdemu zawodnikowi, który osiągnął status legendy we własnym klubie, czy reprezentacji swojego kraju.</strong> Wielu ludzi straciło sympatię do Zidane’a, kiedy ten został usunięty z boiska w finale Mistrzostw Świata w 2006 roku. Dla mnie Francuz zawsze był i pozostanie niekwestionowaną legendą piłki nożnej. Najlepszym piłkarzem moich czasów. Jest ideałem zawodnika w każdym calu. Nie mogłem ścierpieć, kiedy internauci pisali po tym pamiętnym meczu, jakim to Zidane jest miernotą, słabeuszem i w ogóle zerem. Zidane jest legendą i koniec.</p>
<h4>Pamięć</h4>
<p>Monachium 1958. Pierwsza data, która przychodzi mi na myśl, kiedy myślę o ważnej rocznicy związanej z United. Nie sposób nie pamiętać tej tragedii. Ludzie, którzy tworzyli klub, jego historię oraz potęgę – odeszli. W mgnieniu oka. W jednej chwili&#8230; My, jako kibice MU musimy o tym pamiętać i oddać cześć poległym w katastrofie. Jako, że rocznica tego tragicznego wydarzenia zbliża się wielkimi krokami, kibice oraz władze <em>Czerwonych Diabłów</em> czynią w tym celu przygotowania.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/monachium.jpg" alt="Monachium" title="Monachium" align="left" width="150" height="180" border="0" />Niedawno przeczytałem w Internecie informację, że podczas najbliższych derbów Manchesteru ofiary monachijskiej katastrofy mają zostać uczczone minutą ciszy. Po pewnym czasie pojawiła się druga wiadomość, w której zarząd klubu <em>The Citizens</em> wyraził obawę, że ich fani mogą nie uszanować tej decyzji i wyszedł z propozycją, aby zamiast tego oklaskiwano zmarłych piłkarzy. Ludzie, którzy uważają się za kibiców swojego klubu, a co za tym idzie także całej piłki nożnej nie potrafią okazać szacunku ofiarom tragedii? To co, że zawodnicy, którzy wówczas zginęli grali w czerwonych trykotach? <strong>Oprócz tego, że byli piłkarzami, byli również ludźmi i należy im się szacunek oraz pamięć całego piłkarskiego świata za wkład, jaki włożyli w rozwój tej dyscypliny.</strong> Katastrofa nie dotyczyła tylko United lecz wszystkich osób związanych z piłką nożną. Taka tragedia mogła wydarzyć się wszędzie, a zginąć mogli zupełni inni ludzie. Jednak niezależnie od barw klubu, jakie reprezentowali należy o nich pamiętać i okazać im szacunek. Człowiek, który nie potrafi tego zrozumieć, w mojej opinii nie może nazywać się <em>piłkarskim kibicem</em>.</p>
<h4>Kibic – czasem się tego wstydzę</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/fans-fight.jpg" alt="Kibice?" title="Kibice?" align="right" width="212" height="167" border="0" />Bywają momenty, kiedy słowo <em>kibic </em>nabiera negatywnego znaczenia. Ludzie często nazywają stadionowych chuliganów <em>kibicami</em>. To lekkomyślne stwierdzenie głęboko rani moją dumę kibica. <strong>Nie chcę być stawiany w jednym rzędzie z wandalami!</strong> Dla mnie piłka nożna to coś więcej niż wywijanie baseballem i wyrywanie krzesełek. Nie przychodzę na mecz w celu <em>grillowania </em>(spotkanie z kolegami z przeciwnej drużyny, bynajmniej nie chodzi o pieczenie kiełbasek). Wchodząc na stadion, obojętnie czy jest to Old Trafford, czy obiekt rywali chcę delektować się pięknem futbolu i wspierać dopingiem swoją drużynę. A jak tutaj wstać z uniesionym w geście zwycięstwa szalikiem i celebrować bramkę, kiedy nad głowami latają kawałki ogrodzenia, kamienie a ostatnio zauważyłem nawet bułki ze stadionowego barku. Co więcej, następnego dnia z gazet dowiaduję się, że kibice rozrabiali. <strong>Pytam się, jacy kibice?!</strong></p>
<p>W 1985 r. na brukselskim stadionie Heysel odbył się finał Ligi Mistrzów. O trofeum miały rywalizować ekipy Liverpoolu i Juventusu. Zapowiadało się fascynujące spotkanie… Jednak belgijski obiekt nie został zapamiętany jako arena sportowych zmagań. Do dzisiaj w kręgach kibiców pozostaje synonimem śmierci i tragedii. Wydarzenia, jakie rozegrały się przed meczem na trybunach wstrząsnęły całym, nie tylko piłkarskim światem. Sportowe widowisko znalazło się w cieniu dramatu tysięcy ludzi, którzy rozpaczliwie szukając ucieczki, ginęli zadeptani przez spanikowany tłum. Prasa pisała: <em>Dzień, w którym futbol umarł</em>.</p>
<p>Jednym z kibiców, który miał zagrzewać swoją drużynę do walki był dziesięcioletni chłopiec, fan Juventusu. Przyjechał na mecz z tatą, mieli oglądać triumf Włochów na żywo. Zamiast tego widzieli śmierć. Przyszło im walczyć o życie. Szukali rozpaczliwie drogi ucieczki. Ojcu się udało, chłopiec nie miał tyle szczęścia. Zginął na stadionie. Był najmłodszą z 39 ofiar tragedii.</p>
<blockquote><p><em>Pamiętam chłopaka, który klęcząc błagał o litość&#8230; </em>- Giampietro Donamigo, kibic Juventusu</p></blockquote>
<p>Media podały, że winni tragedii są fani Liverpoolu. Nieprawda. Ludzie, którzy zaatakowali nie byli kibicami, nie ma mowy. Czy kibic niesie ze sobą śmierć? Zabija z zimną krwią? Nie można nazywać morderców <em>kibicami</em>. Czy fakt, iż przebywali wówczas na stadionie, oznacza, ze można ich podpiąć pod społeczność fanów? Trzeba dać takim ludziom jasno do zrozumienia, że nie ma dla nich miejsca w piłkarskiej kulturze. My, prawdziwi kibice nie chcemy, aby ktokolwiek ginął za klub. <strong>Nie chcemy widzieć śmierci na stadionach.</strong> Przychodzimy, aby oglądać sportową rywalizację. Nie walkę o życie.</p>
<h4>Kibic = chuligan?</h4>
<p>Kiedy dziennikarze podają, że za zamieszki odpowiadają kibice czuję wstyd. <strong>W społeczeństwie powszechny jest stereotyp kibica-chuligana</strong>, który przychodzi na mecz tylko po to, aby wywołać bijatykę. Taka opinia jest dla mnie, prawdziwego kibica, niezwykle krzywdząca. Chcąc ją zmienić, musimy wyeliminować ze stadionów zjawisko chuligaństwa i pokazać ludziom, jak bawią się prawdziwi kibice. Spróbujmy ukształtować w świadomości społeczeństwa inny, pozytywny obraz fana. Zacznijmy od tego, że przestaniemy nazywać wandali <em>kibicami</em>.</p>
<p>Podsumowując, <strong>prawdziwy kibic to taki, który kocha swój klub, lecz równocześnie darzy szacunkiem rywali.</strong> Ponadto współtworzy kulturę tego przepięknego sportu, dba o jej nieustanny rozwój oraz wizerunek w oczach reszty społeczeństwa. Niestety nie każdy potrafi zrozumieć istotę i sens kibicowania. Przez ludzi ze stadionowego marginesu, którzy ponad sportowe widowisko stawiają efektowną rozróbę, muszą cierpieć rzesze prawdziwych fanów. Grupa chuliganów sprawia, że ze świadomości kibiców nie może na stałe zniknąć słowo <em>wstyd</em>.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/chuligani" title="chuligani">chuligani</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/kibice" title="kibice">kibice</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/01/28/byc-kibicem-duma-czy-wstyd/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Oct 2007 19:55:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Miklos Feher]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/" title="Czarna strona Piłki Nożnej"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/10/kontuzja.jpg" alt="Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna..."  width="520" height="194" border="0" /></a>
8 październik… zwykły, szary dzień. Jestem strasznie zmęczony. Pytasz czym? Coraz częściej tym samym - jestem zmęczony bólem. Gdy patrzę w telewizor, gdy ogarnia mnie świadomość, że co 8 sekund umiera człowiek. Zwyczajnie czuję się zmęczony, zmęczony złem. Za oknem biega jesień i to również po ludzku mnie przeraża. Nawet liście umierają… liście, które kiedyś były cudownie zielone. Ich zielony kolor przestaje oddychać, a one się poddają i bezwładnie spadają na ziemię. Dlaczego o tym piszę? Jeżeli ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy nie potrafi wyobrazić sobie tego, co mam na myśli, tego, że przecież ludzkie życie mija… proponuję wsłuchać się w zegarek. Posłuchać jak nasze życie z każdym dźwiękiem wydawanym przez wskazówki zegara, każdą sekundą mija… Zatem <strong>"nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna"</strong>...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/miklos-feher" title="Miklos Feher">Miklos Feher</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/" title="Czarna strona Piłki Nożnej"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/10/kontuzja.jpg" alt="Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna..."  width="520" height="194" border="0" /></a><br />
8 październik… zwykły, szary dzień. Jestem strasznie zmęczony. Pytasz czym? Coraz częściej tym samym &#8211; jestem zmęczony bólem. Gdy patrzę w telewizor, gdy ogarnia mnie świadomość, że co 8 sekund umiera człowiek. Zwyczajnie czuję się zmęczony, zmęczony złem. Za oknem biega jesień i to również po ludzku mnie przeraża. Nawet liście umierają… liście, które kiedyś były cudownie zielone. Ich zielony kolor przestaje oddychać, a one się poddają i bezwładnie spadają na ziemię. Dlaczego o tym piszę? Jeżeli ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy nie potrafi wyobrazić sobie tego, co mam na myśli, tego, że przecież ludzkie życie mija… proponuję wsłuchać się w zegarek. Posłuchać jak nasze życie z każdym dźwiękiem wydawanym przez wskazówki zegara, każdą sekundą mija… Zatem <strong>&#8222;nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna&#8221;</strong>&#8230;<br />
<span id="more-175"></span><br />
Powyższe słowa będą moim mottem w tym artykule. Postaram się przedstawić, uzmysłowić to, że w naszym życiu nic nie jest pewne, a zaledwie jedna chwila, jeden moment może zburzyć nam całe życie tak, jak wiatr niszczy nietrwały domek z kart. Tytuł mojego wpisu to cytat z wiersza ks. Jana Twardowskiego, cytat, który będę starał się przenieść do rzeczywistości piłkarskiej, która &#8211; jak się okazuje &#8211; także potrafi być tragiczna, zmuszająca nasze oczy do ukazania łez… Musimy zdawać sobie sprawę z tego, jak niewiele wiemy, jak mało możemy. Wiecie co mnie przeraża najbardziej? Właśnie ludzka niewiedza… Dzień wczorajszy jest już za nami, jutro niepewne, tylko „dziś” z trudem trzymamy w garści. </p>
<blockquote><p>&#8222;W chwili śmierci ucisza się twoje serce i przestaje się skarżyć&#8221;- Woltori.</p></blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/10/ilustracje/1.jpg" alt="1.jpg" title="1.jpg" width="190" height="135" border="0" align="left" />Wyobraźmy sobie pewną sytuację&#8230; Jesteśmy na meczu (obojętnie jakich zespołów), dopingujemy „swoich”, trzymamy w górze szalik i głośno krzyczymy ”jesteśmy z wami!”. Mijają minuty, emocje sięgają zenitu, a my ciągle czekamy na upragnioną bramkę. Jednak dzieję się zupełnie co innego. Jest 80. minuta meczu, a w pewnym momencie wszystkie gardła kibiców zamierają. Na murawę <strong>nagle</strong> upada piłkarz. Mecz zostaje przerwany. Wbiegają służby ratownicze, trwa reanimacja. Stadion milczy. Czy ktoś potrafi mi powiedzieć, co w takiej chwili może czuć kibic? Zawodnicy łapią się za głowy, co oczywiście symbolizuje totalną bezradność. Wszyscy patrzą się na siebie i nie wierzą w to, co się dzieje. Na boisku leży nieprzytomny piłkarz, któremu reanimacja nie pomaga. Kilka chwil później przyjeżdża ambulans. Odwożą go do szpitala. Kibice nadal milczą, panuje wielki szok, ludzie nie wiedzą co się stało. Przecież jakąś chwilę temu ten zawodnik się uśmiechał i nic nie wskazywało na to, że przestanie oddychać! Pojawiają się łzy, pojawia się pesymizm… Ludzie po prostu boją się, że to może być właśnie &#8222;to&#8221;… </p>
<p><strong>Co się stało?</strong> &#8211; to pytanie rodzi się w głowie każdego obserwatora, obserwatora ludzkiej tragedii. Minuty stają się jak ciężkie kamienie… Co czuje kibic, gdy jest świadkiem śmierci? Co czuje człowiek, gdy bezradnie wpatruje się jak dana osoba kona z bólu, bądź nagle przestaje oddychać?</p>
<blockquote><p>&#8222;Patrząc na takie zdarzenia na śmierć Fehera czy Kameruńczyka Marca-Viviena Foe, człowiek przeżywa straszne chwile. To są niewiarygodne tragedie. Nigdy w futbolu nie doświadczyłem niczego tragiczniejszego&#8221;- powiedział Camacho.</p></blockquote>
<blockquote><p>&#8222;Czułem wściekłość i jednocześnie ogromną bezradność. Gdy zobaczyłem reakcję moich piłkarzy, wiedziałem, że dzieje się coś strasznego. Miałem świadomość, że Feher umiera, ale nie mogłem nic zrobić. To bardzo przykre uczucie&#8221;- dodał były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii.</p></blockquote>
<p>Jak już zdążyliście się zorientować… chciałbym skupić się teraz na konkretnym przypadku okrutnej śmierci piłkarza. Nie jest to łatwe i proszę mi uwierzyć, że o takich kwestiach pisze się bardzo ciężko. Są chwile, kiedy sportowcy umierają w nieprzewidzianych okolicznościach. Mimo iż takie przypadki są bardzo rzadkie, pozostają w naszych pamięciach do końca życia. Jednym z piłkarzy, który zmarł tragicznie, jest Miklós Fehér. Zmarł nagle po zasłabnięciu na boisku. Jego śmierć odbiła się na świecie szerokim echem, podobnie jak w innych okrutnych przypadkach. Prawdopodobnie cierpiał na ukrytą wadę serca.</p>
<p><strong>Miklós Fehér</strong> niespodziewanie zmarł 25 stycznia 2004 r. na stadionie w Guimaraes, podczas ligowego meczu miejscowej Vitorii z Benfiką Lizbona. Feher wszedł na boisko w 60. minucie. W doliczonym czasie gry Fernando Aguilar zdobył bramkę, rozstrzygającą o zwycięstwie Benfiki. Feher podbiegł do niego, żeby razem z kolegami z drużyny cieszyć się z gola. Zdaniem sędziego, cieszył się zbyt długo, za co został ukarany przez arbitra żółtą kartką… Feher przyjął kartkę ze spokojem, a nawet uśmiechnął się do arbitra; zawsze imponował spokojem, opanowaniem, skromnością i życzliwością dla innych. Niestety, po przejściu kilku kroków Feher zatrzymał się, pochylił, a potem padł bezwładnie na murawę, bezwładnie jak żółty liść, o którym wspominałem na samym początku. Wśród piłkarzy obu drużyn najpierw zapanowała konsternacja, a potem rozpacz. Zawodnik został błyskawicznie odwieziony do pobliskiego szpitala. Na płytę boiska nie mógł natychmiast wjechać owy ambulans wyposażony w specjalistyczny sprzęt do reanimacji, bo na przeszkodzie stanął niewysoki mur. Nim go zburzono i utorowano karetce drogę, upłynęło dwanaście minut, decydujących minut. Jeden z portugalskich autorytetów w dziedzinie kardiologii w wywiadzie udzielonym tamtejszej telewizji powiedział, że w takich przypadkach zazwyczaj najważniejsze, przesądzające o powodzeniu reanimacji są pierwsze cztery minuty&#8230;</p>
<p><object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-8yX1yvI634"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/-8yX1yvI634" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object></p>
<p>Akcja reanimacyjna trwała blisko 90 minut, ale lekarzom nie udało się przywrócić akcji serca. 24-letni piłkarz zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Feher zmarł na atak serca, który, biorąc pod uwagę jego dobry stan zdrowia i nawykły do treningowego wysiłku organizm, tak naprawdę nie miał prawa się zdarzyć… </p>
<p>Benfika Lizbona zrobiła wiele, żeby upamiętnić Fehera. Zarząd portugalskiego klubu podjął decyzję, że nikt już nigdy nie zagra w tej drużynie z numerem 29, który nosił na koszulce ten zawodnik. To będzie zawsze tylko jego numer. Fotografię Fehera umieszczono na honorowym miejscu w klubowej szatni &#8211; żeby był zawsze blisko piłkarzy, przygotowujących się do wejścia na boisko. Nazwiskiem piłkarza nazwano jedną z trybun lizbońskiego Estadio da Luz, a w mieście Gyor utworzone zostało utrzymywane przez klub Muzeum Miklosa Fehera. </p>
<p>Minęły trzy lata od jego śmierci, ale pamięć o nim wciąż trwa i stopniowo przeradza się w mit. Zawsze, kiedy w Guimaraes odbywa się mecz Vitoria &#8211; Benfica, piłkarze przed spotkaniem kładą na murawie wieniec. Dokładnie w tym miejscu, w którym upadł Feher… Trener Benfiki nie ma zastrzeżeń do działań służb medycznych na stadionie w Guimaraes.</p>
<blockquote><p>&#8222;Wszyscy zrobili, co tylko mogli, by uratować Miklosa. Lekarze działali najszybciej, jak to było możliwe&#8221;- podkreślił.</p></blockquote>
<p>Pogrzeb Fehera w rodzinnej miejscowości Gyor, mimo przenikliwego zimna, zgromadził kilka tysięcy osób. W uroczystości udział wzięli m.in. minister sportu Węgier, Ferenc Gyurcsany, prezes federacji piłkarskiej Imre Bozoky oraz prezydent Benfiki Lizbona &#8211; Luis Felipe Vieira. W sumie z Portugalii przyjechała do Gyor 170-osobowa delegacja, w tym wszyscy klubowi koledzy Fehera. Grób piłkarza został przyozdobiony wieloma jego zdjęciami oraz koszulkami i szalikami ekip, w których występował. Na życzenie rodziny Fehera i narzeczonej, z którą miał się niebawem pobrać, na ceremonię pogrzebową nie zostali wpuszczeni przedstawiciele mediów. Tłem muzycznym jest ukochana piosenka Fehera, utwór węgierskiego zespołu „Bikini”, zatytułowany „Közeli helyeken”. Piosenka była grana na pogrzebie piłkarza, a dziś kibice Benfiki traktują ją jako nieoficjalny hymn swojego klubu.</p>
<p><object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/T3_eSmneRMA"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/T3_eSmneRMA" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object></p>
<p>Tak, jak trudno pogodzić się z przedwczesną śmiercią młodych ludzi, tak obowiązkiem każdego jest poznanie odpowiedzi na pytanie &#8211; dlaczego? W powszechnym obiegu funkcjonują dwie hipotezy&#8230;</p>
<p>Pierwsza głosi, że to splot tragicznych okoliczności i nikt niczemu nie jest winien. Na całym świecie piłkę nożną uprawiają przecież miliony mężczyzn i coraz więcej kobiet, więc statystycznie biorąc mogą w tak licznej grupie pojawić się osoby z ukrytymi chorobami lub wadami serca. I przy wytężonym wysiłku, silnych emocjach lub innych niesprzyjających okolicznościach to właśnie prowadzi do zawałów serca i śmierci. Druga teoria oskarża. Oskarża o świadome, bądź nie, stosowanie dopingu przez sportowców. Niedozwolone środki farmakologiczne przyśpieszają regenerację sił, pobudzają organizm do coraz większego wysiłku, uodparniają na stres, ból itp. Jednak nie każdy ludzki organizm da się bez konsekwencji oszukać&#8230;</p>
<blockquote><p>&#8222;Straciliśmy znakomitego piłkarza, a co ważniejsze, wspaniałego człowieka&#8221;– powiedział prezes klubu, Luís Filipe Vieira.</p></blockquote>
<blockquote><p>&#8222;Śmierć Fehera jest tragedią dla całego światowego futbolu, ale szczególnie dla węgierskiego. Widok umierającego młodego piłkarza na boisku musi być przerażający&#8221;- powiedział sekretarz generalny Węgierskiej Federacji Piłkarskiej (HFF) Sandor Berzi.</p></blockquote>
<p>Reasumując, chociaż samo podsumowanie wszystkich powyższych słów jest dla mnie wyjątkowo trudne&#8230; Biorąc pod uwagę to, iż na Redlogu ukazał się <a href="http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/">artykuł o bardzo podobnej tematyce</a>, chciałem jednak ukazać swoje spostrzeżenia na ten właśnie temat, podzielić się z wami swoimi innymi refleksjami, przemyśleniami. Myślę, że zupełnie innymi niż w wymienionym wyżej artykule. Poza tym jestem głęboko przekonany, że o takich kwestiach warto rozmawiać. Chodzi przecież o ludzkie życie, nasze życie! Zająłem się jednym, konkretnym przykładem śmierci na boisku, ponieważ właśnie owa tragedia trafiła do mojej osoby najbardziej, co nie oznacza, że tworzę tutaj jakieś chore &#8222;klasyfikacje śmierci&#8221;.</p>
<p>Warto zastanowić się nad życiem. Doceniajmy swoje zdrowie, doceńmy to co mamy. Piszę o tym dlatego, bo przecież nawet jutra pewni być nie możemy… <strong>Carpe Diem</strong> &#8211; chwytajmy dany dzień i cieszmy się nim dopóki jest nam dane się cieszyć. Śmierć spotka każdego z nas, o tym na pewno zapomnieć nie możemy. Tragedia ludzka, łzy… cierpienia to temat bardzo szeroki, jednak widok tego, gdy na boisku piłkarskim tysiące ludzi, tysiące głównie facetów płacze jak dzieci bo na własne oczy widzi śmierć człowieka… robi wrażenie i zmusza do tego, by powiedzieć „stop”, przemyśleć wiele spraw, zatrzymać się na chwilę. </p>
<blockquote><p><em>&#8222;Pomyśl o życiu jako ołówku, coraz bardziej tępym, którym w końcu nie można już nic narysować. Wtedy nadchodzi śmierć i jeżeli masz szczęście, zyskujesz tyle czasu, zanim stanie się najgorsze, by jeszcze przemyśleć wiele rzeczy i poukładać je na właściwych miejscach. Zupełnie tak jakbyś ostrzył ołówek, by go ponownie użyć&#8221;- Jonathan Carroll.</em></p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/miklos-feher" title="Miklos Feher">Miklos Feher</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2007/10/08/nie-badz-pewny-ze-czas-masz-bo-to-pewnosc-niepewna/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Życie to krótka chwila między pierwszym i ostatnim oddechem&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jun 2007 12:14:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kingmike</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Alan Smith]]></category>
		<category><![CDATA[Andres Escobar]]></category>
		<category><![CDATA[Marc Vivien Foe]]></category>
		<category><![CDATA[Monachium 1958]]></category>
		<category><![CDATA[Ole Gunnar Solskjaer]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/" title="Życie to krótka chwila między pierwszym i ostatnim oddechem.."><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/football_death.jpg" alt="football_death.jpg" width="520" height="250" /></a>
Większość ludzi ma skłonność do zapamiętywania wydarzeń wspaniałych, ważnych i przede wszystkim pozytywnych. Mało kto żyje przykrymi wspomnieniami, mało kto pamięta o tragediach, mało kto wspomina o ludzkim nieszczęściu. W prawdzie tkwi to gdzieś w szarych komórkach, lecz pierwszeństwo mają prawie w każdym przypadku chwile piękne i radosne.

Nie inaczej jest w futbolu - wspominamy zwycięzców, bohaterów, strzelców ważnych bramek i tym podobne. Czy pamiętamy o przegranych, o pokrzywdzonych przez los? No właśnie. Wiedza na ich temat tkwi w naszej głowie, ale człowiek z natury pierwszeństwa udziela wydarzeniom pozytywnym. W tematyce tak wspaniałego sportu, jak piłka nożna, chciałbym w tej notce poruszyć właśnie tę drugą - brutalną i często tragiczną - stronę medalu. Po raz pierwszy w swojej "karierze" redaktora bałem się. Tak, właśnie tak. Bałem się podjąć tego tematu, co już jest najlepszym dowodem na to, że człowiek nie lubi o przykrych rzeczach pisać. Jednak warto się temu przyjrzeć bliżej, choćby dla hołdu ludziom, którzy musieli zmierzyć się z tą brutalną stroną piłki nożnej.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/alan-smith" title="Alan Smith">Alan Smith</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/andres-escobar" title="Andres Escobar">Andres Escobar</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/marc-vivien-foe" title="Marc Vivien Foe">Marc Vivien Foe</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/monachium-1958" title="Monachium 1958">Monachium 1958</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/" title="Życie to krótka chwila między pierwszym i ostatnim oddechem.."><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/football_death.jpg" alt="football_death.jpg" width="520" height="250" /></a><br />
Większość ludzi ma skłonność do zapamiętywania wydarzeń wspaniałych, ważnych i przede wszystkim pozytywnych. Mało kto żyje przykrymi wspomnieniami, mało kto pamięta o tragediach, mało kto wspomina o ludzkim nieszczęściu. W prawdzie tkwi to gdzieś w szarych komórkach, lecz pierwszeństwo mają prawie w każdym przypadku chwile piękne i radosne.</p>
<p>Nie inaczej jest w futbolu &#8211; wspominamy zwycięzców, bohaterów, strzelców ważnych bramek i tym podobne. Czy pamiętamy o przegranych, o pokrzywdzonych przez los? No właśnie. Wiedza na ich temat tkwi w naszej głowie, ale człowiek z natury pierwszeństwa udziela wydarzeniom pozytywnym. W tematyce tak wspaniałego sportu, jak piłka nożna, chciałbym w tej notce poruszyć właśnie tę drugą &#8211; brutalną i często tragiczną &#8211; stronę medalu. Po raz pierwszy w swojej &#8222;karierze&#8221; redaktora bałem się. Tak, właśnie tak. Bałem się podjąć tego tematu, co już jest najlepszym dowodem na to, że człowiek nie lubi o przykrych rzeczach pisać. Jednak warto się temu przyjrzeć bliżej, choćby dla hołdu ludziom, którzy musieli zmierzyć się z tą brutalną stroną piłki nożnej.<br />
<span id="more-57"></span></p>
<p>Dla wielu futbol to pasja, hobby, religia, całe życie. Można tu przytoczyć wiele określeń. Miłością darzy go niejeden z nas &#8211; niektórzy czynną, a niektórzy bierną. Te podziały nie mają większego znaczenia, nie zmienia to faktu, że ten sport dawno przestał być zwykłą grą dla zabicia czasu. Tysiące zespołów, miliony zawodników. Gdyby ktoś teraz stracił pamięć zapytałby &#8211; &#8222;Cóż może być tak pięknego, co przyciąga do siebie taką rzeszę rasy ludzkiej?&#8221;  </p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/lampard_sad.jpg" alt="Sad Frank Lampard" align="left" width="200">Zacznijmy od podstaw, w tym sporcie zawsze ktoś okazuje się zwycięzcą i przegranym (mówię tu o spotkaniach i wydarzeniach, w których remisy i jednakowa ilość punktów nie wchodzą w grę). Piłkarze rozgrywają ponad 30 spotkań w lidze, by zdobyć wymarzony tytuł mistrzowski. W ten maraton zostają włożone ciężka praca, nadzieja, aspiracje, wola walki i inne cechy. Zwycięstwo po tak trudnym wysiłku smakuje wspaniałe i trudno jest opisać te uczucia słowami. Jednak często jest tak, że w innym miejscu danego kraju jesteśmy świadkami całkowicie odmiennego obrazu &#8211; jakby odbitego w krzywym zwierciadle. Co z zespołem, który ten morderczy wyścig kończy z jedną bramką mniej na koncie? Gorycz porażki &#8211; wzmocniona ogromną nadzieją do ostatniej kolejki ligowej, wielką pracą włożoną w cały sezon &#8211; przejmuje kontrolę nad umysłem tych zdruzgotanych ludzi. Właśnie zawiedli tysiące swych wiernych fanów? Przeciętnego człowieka dotyka zwolnienie z pracy, niska płaca, słaba ocena. Zastanówmy się w tym miejscu przez pryzmat nas samych, co musi czuć w takiej chwili piłkarz.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/milan_liverpool_dudek.jpg" alt="Dudek, Milan vs Liverpool" align="right" width="250">Faza pucharowa- coś, co tygryski lubią najbardziej. Tutaj każdemu spotkaniu towarzyszy wielka stawka, która z rundy na rundę rośnie. Rywalizacja jest ogromna, a piłkarze walczą o każdy centymetr boiska. To dodaje potyczkom dodatkowego smaczku i trudno się dziwić, że kibice z zamiłowaniem śledzą wyniki różnych pucharów. Mijasz rundę za rundą, pokonujesz drużynę za drużyną &#8211; ktoś rzekł kiedyś &#8222;apetyt rośnie w miarę jedzenia&#8221; &#8211; nie inaczej jest w tym przypadku. Nadzieja to potężna wartość &#8211; potrafi uskrzydlić, ale również skrzywdzić. Najlepszym przykładem jest finał Ligi Mistrzów z sezonu 2004/2005. W pierwszej odsłonie gry Milan zdobywa trzy bramki i wszystko wydaje się być już przesądzone. W drugiej jednak byliśmy świadkami cudu, gracze Liverpoolu doprowadzili do wyrównania i to oni okazali się w serii rzutów karnych drużyną lepszą. Był to finał jednych z najważniejszych rozgrywek klubowych, które możemy śledzić w piłce nożnej. Finał, który śledziło setki tysięcy osób &#8211; w tym wiele fanów włoskiej drużyny. Osobiście &#8211; choć Milan to zespół mi obojętny &#8211; było mi żal tych ludzi. Napisałem &#8222;ludzi&#8221;, ponieważ nie ma się co rozdrabniać na zawód, gdy mówimy o wielkiej tragedii dla tych kilkunastu mężczyzn uderzającej nie w ich posadę, a uczucia. </p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/alan_smith_injury.jpg" alt="Alan Smith injury" align="left" width="210" height="268" />Są też takie sytuacje, które na dalszy plan zsyłają rywalizację o wynik, upływający czas do końca spotkania, a zawodnicy i kibice obu drużyn &#8211; nawet najwięksi wrogowie &#8211; łączą się ze sobą. Ból, cierpienie i przede wszystkim zdrowie człowieka wznosi się ponad podziały, zasady gry, końcowe punkty. Kontuzja &#8211; nikt nie wie, w którym momencie może się przydarzyć. Jednak piłkarze mimo zagrożenia, które przecież może doprowadzić nawet do kalectwa, grają dalej natchnieni miłością i pasją do tej gry. Na zdjęciu widzimy <strong>Alana Smitha</strong> sprzed 2 lat, kiedy to złamał nogę podczas niefortunnej interwencji w spotkaniu pucharowym z Liverpoolem. Anglik na wiele dni, tygodni, miesięcy został uziemiony w łóżku. Jego kariera i życie zarazem stanęły w miejscu, a on nic nie mógł na to poradzić. Całe wieczory mijały na rozmyślania, co powoli stawało się obsesją. Potem rehabilitacja i trening, trening, trening &#8211; Cały ten cykl trwał prawie dwa lata &#8211; okres wyjęty z życiorysu. Tylko człowiek o silnej psychice, silnej woli, potrafi po takiej tragedii powrócić i z powodzeniem nadal występować. Jednak najlepiej o wyższości miłości nad strachem świadczy osoba <strong>Ole Gunnara Solskjaera</strong>. Norweg przez ostatnia lata częściej trafiał na stół operacyjny niż murawę, lecz on nadal kocha to robić i nic nie wskazuje na to, by enta kontuzja w jakikolwiek sposób zmieniła nastawienie naszego ulubieńca do piłki nożnej. </p>
<p>To, o czym pisałem do tej pory &#8211; to pikuś. Pikuś w porównaniu z tym, w jakie sfery wkraczamy teraz. Czas przejść do czegoś, co na zawsze pozostanie największą ludzką zagadką i obiektem strachu. Mam na myśli śmierć?</p>
<blockquote><p>&#8222;Czy wykonując wyrok na mordercy nie popadamy w błąd, jak dziecko, co bije krzesło, o które się uderzyło?&#8221; &#8211; Georg Christoph Lichtenberg</p>
</blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/andres_escobar.jpg" alt="Andres Escobar" align="right" width="200" height="150" /><strong>Andres Escobar</strong> &#8211; zapewne większości z was niewiele mówi to nazwisko, jak i jego zdjęcie. Był to kolumbijski obrońca, który występował na początku lat 90-siątych. Wziął udział w Mistrzostwach Świata z 1994, które odbyły się w USA. Kolumbia w fazie grupowej trafiła między innymi właśnie na gospodarzy turnieju. Andres zdobył w bezpośredniej potyczce między tymi krajami bramkę samobójczą, która zniwelowała do minimum szanse Kolumbii na awans do kolejnej fazy. Przypadek, pech, odruch &#8211; trudno osądzić, co było przyczyną tego błędu. Jednak w piłce nożnej zdarza się to dość często i jest to już nieodłączny element tej gry. Skończyły się Mistrzostwa, wszystko zostało rozstrzygnięte, a piłkarze udali się do domów. Podobnie uczynił Escobar, któremu nawet nie przeszło przez myśl, co zdarzy się kilka dni później? Obrońca pewnego dnia udał się do restauracji. Kiedy wyszedł, otoczyło go trzech mężczyzn. Jeden z nich wyciągnął pistolet i zabrał życie człowiekowi z powodu bramki samobójczej. Kolumbijczyk nie miał najmniejszych szans na przeżycie, mógł tylko przez kilka sekund wpatrywać się w małą rzecz, która odebrała mu życie. Czy ten jeden mecz, ta jedna feralna bramka były ważniejsze od życia człowieka? </p>
<blockquote><p>&#8222;Śmierć jest spokojem, ale myśl o śmierci jest mącicielem jakiegokolwiek spokoju.&#8221; &#8211; Cesare Pavese</p>
</blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/munich_1958_1.jpg" alt="Munich 1958 - tragedy" align="left" width="200" height="153" /><strong>6 lutego 1958</strong> stał się jedną z najczarniejszych kart w historii <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, piłki nożnej, a także katastrof lotniczych. Piłkarze, sztab i inni ludzie związani z klubem wracali właśnie z Belgradu, gdzie United pokonało Crvenę Zvezdę w ramach rozgrywek Pucharu Europy. W samolocie panował wesoły nastrój, grano w karty, czytano gazety czy książki, dyskutowano o przebiegu gry. Postój na lotnisku w Monachium miał na celu uzupełnienie zbiorników paliwa &#8211; ot rutynowa czynność. Burza śnieżna i problemy przy starcie wzbudziły niepokój wśród pilotów. Kolejna próba również zakończyła się niepowodzeniem. Według relacji ocalałych, niektórzy zdali sobie sprawę, że tego dnia nie wrócą już do domu. Po wesołej atmosferze nie pozostało ani śladu, w zamian w samolocie panowała cisza, jakby oczekiwanie na nieuniknione. Trudno przypuszczać, co przez te kilka minut grozy czuli piłkarze <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Trzecia próba startu zakończyła się tragedią. Zginęło wówczas 23 z 43 pasażerów. Pamięć o zmarłych na zawsze pozostanie w nas &#8211; kibicach <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. </p>
<blockquote><p>&#8222;Życie to krótka chwila między pierwszym i ostatnim oddechem.&#8221;</p>
</blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/06/marc_foe_1.jpg" alt="Marc Foe" align="right" width="250" height="178" /><strong>Marc-Vivien Foe</strong> urodził się w 1975 roku w Nkolo. Swą piłarską karierę rozpoczynał w Canon Jaunde &#8211; jednym z najsłynniejszych zespołów w Afryce. Kameruńczyk został zauważony w Europie i występował w takich klubach, jak Lille, Olimpique Lyon czy Manchester City. Z powodzeniem występował na Mistrzostwach Świata 2002, gdzie został uznany gwiazdą Mistrzostw i Kamerunu. 26 czerwca 2003 roku odbyła się półfinałowa potyczka pomiędzy Kamerunem a Kolumbią w ramach Pucharu Konfederacji. Nikt z ludzi zgromadzonych na Stade Gerland nie spodziewał się, co wydarzy się za kilkadziesiąt minut &#8211; Marc-Vivien grał z pełnym poświęceniem, by jego drużyna awansowała do finału. W pewnej chwili, zupełnie nieoczekiwanie, Kameruńczyk zasłabł. Lekarze natychmiast udzielili mu pierwszej pomocy, jednak Foe zmarł tuż po przewiezieniu do szpitala. Przyczyną zgonu okazał się &#8211; zawał serca, który mógł być spowodowany niewykrytą wrodzoną wadą tego narządu. Po fakcie, wiele uczyniono ku pamięci 28-letniego mężczyzny &#8211; mecz charytatywny, minuta ciszy, zastrzeżone numery i tym podobne. Jednak to nie zwróci życia temu młodemu człowiekowi, który być może ocalałby, gdyby lekarze z większą dokładnością wykonali wszelkie badania.</p>
<p><strong>Słów padło tutaj wiele, lecz żadnym z nich nie jestem w stanie opisać tego, co towarzyszyło tym tragediom. Co gorsza, jest to tylko szczyt góry lodowej. Ból, smutek, cierpienie i śmierć to aspekty, z którymi spotykaliśmy się, spotykamy i będziemy spotykać na każdej płaszczyźnie. Na koniec zamieszczam chyba jeden z najpiękniejszych filmików, jakie można znaleźć w sieci. Niech jego obejrzenie będzie naszym małym gestem ku pamięci wielu pokrzywdzonych, dla których piłka nożna była całym życiem&#8230;</strong></p>
<blockquote><p>&#8222;Cieszymy się ciepłem, ponieważ byliśmy zimni. Jesteśmy wdzięczni światłu, ponieważ otaczaliśmy się ciemnością. Na tej samej zasadzie, możemy doświadczyć radości, ponieważ poznaliśmy smak smutku&#8221; &#8211; David Weatherford</p>
</blockquote>
<p><object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dommN65sXAw"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/dommN65sXAw" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/alan-smith" title="Alan Smith">Alan Smith</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/andres-escobar" title="Andres Escobar">Andres Escobar</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/marc-vivien-foe" title="Marc Vivien Foe">Marc Vivien Foe</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/monachium-1958" title="Monachium 1958">Monachium 1958</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2007/06/29/zycie-to-krotka-chwila-miedzy-pierwszym-i-ostatnim-oddechem/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

