<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów &#187; Roy Keane</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/tag/roy-keane/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl</link>
	<description>Because we are United</description>
	<image>
		<url><![CDATA[http://redlog.pl/redlog.pl/wp-content/themes/redlog2.1/images/redlog_logotyp_m.jpg]]></url>
		<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów</title>
		<link>http://redlog.pl</link>
	</image>
	<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 18:59:00 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Wszystkie chwyty dozwolone?</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Mar 2011 06:00:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Roxanne</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Lesław Ćmikiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Marco Materazzi]]></category>
		<category><![CDATA[Nobby Stiles]]></category>
		<category><![CDATA[prowokacje]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>
		<category><![CDATA[Sinisa Mihajlović]]></category>
		<category><![CDATA[Vinnie Jones]]></category>
		<category><![CDATA[Zinedine Zidane]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/03/materazzi_i_zidane.jpeg" alt="Wszystkie chwyty dozwolone?" title="Wszystkie chwyty dozwolone?" width="520" height="220" /></a>
Ach, ta nasza kochana piłka nożna. Przecież te mecze są jak bitwa! Tutaj walka toczy się o wielką kasę, prestiż i honor. W związku z tym zwyciężyć chcą wszyscy bez wyjątku. Jedni grając zawsze fair play, drudzy natomiast poszukując trochę innej drogi do wygranej.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/leslaw-cmikiewicz" title="Lesław Ćmikiewicz">Lesław Ćmikiewicz</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/marco-materazzi" title="Marco Materazzi">Marco Materazzi</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/nobby-stiles" title="Nobby Stiles">Nobby Stiles</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/prowokacje" title="prowokacje">prowokacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sinisa-mihajlovic" title="Sinisa Mihajlović">Sinisa Mihajlović</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/vinnie-jones" title="Vinnie Jones">Vinnie Jones</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/zinedine-zidane" title="Zinedine Zidane">Zinedine Zidane</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/03/materazzi_i_zidane.jpeg" alt="Wszystkie chwyty dozwolone?" title="Wszystkie chwyty dozwolone?" width="520" height="220" /></a><br />
Ach, ta nasza kochana piłka nożna. Przecież te mecze są jak bitwa! Tutaj walka toczy się o wielką kasę, prestiż i honor. W związku z tym zwyciężyć chcą wszyscy bez wyjątku. Jedni grając zawsze fair play, drudzy natomiast poszukując trochę innej drogi do wygranej.<br />
<span id="more-1883"></span><br />
Wyzwiska, podszczypywanie, plucie&#8230; To tylko kilka przykładów zachowań boiskowych prowokatorów. Sztuka polega na tym, aby rywalowi zrobić na złość, a sędzia tego nie zauważył swoim <del datetime="2011-03-28T16:22:01+00:00">czujnym</del> okiem. Przecież nikt nie chce dostać kartki, mimo że na nią zasługuje. Żeby uniknąć kary, trzeba niewątpliwie wykazać się niemałym sprytem, ale również cwaniactwem. Co jednak dzieje się z osobą, która staje się ofiarą? Sprowokowany piłkarz też jest człowiekiem i może czasem po prostu nie wytrzymać. Jego zszargane nerwy dadzą upust emocjom, a on zrobi coś głupiego (np. uderzy lub popchnie prowokatora). Niestety często bywa tak, że ten incydent sędzia już zauważy, a co za tym idzie &#8211; uraczy danego zawodnika kartonikiem żółtego bądź czerwonego koloru. Ach! Ta cholerna gra psychologiczna, która towarzyszy piłce nożnej od zawsze. Cwaniackich sztuczek nie wytrzymują nawet najwięksi.</p>
<p>Jednym z wielu piłkarzy, którzy specjalizowali się w prowokacji był <strong>Vinnie Jones</strong> &#8211; szef &#8222;szalonego gangu&#8221; (w Anglii nazywano tak drużynę londyńskiego Wimbledonu). Zawodnik ten już w trzeciej sekundzie pewnego meczu dostał żółtą kartkę. Jak to możliwe? Sędzia gwizdnął na rozpoczęcie meczu, gdy Vinnie był już rozpędzony. Potem pozostało Jonesowi tylko &#8222;przykosić&#8221; w rywala. Zawodnik ten w szczególności upodobał sobie łapanie swoich rywali za genitalia. Niewielu próbowało mu się w jakiś sposób rewanżować. Jeśli jednak znalazł się takowy śmiałek, to prócz czerwonego kartonika od sędziego, dostawał ciosy od Jonesa. W 1999 r. Vinnie zakończył piłkarską karierę. </p>
<p>Schedę po Jonesie przejął na Wyspach nie kto inny, jak <strong>Roy Keane</strong>. Pomocnik Czerwonych Diabłów został pewnego razu brutalnie sfaulowany przez Haalanda. Kiedy Roy wyleczył się już z tej bardzo poważnej kontuzji, powiedział, że nie ma już w sobie tolerancji dla nikogo &#8211; bez wyjątku. W końcu nadszedł czas ponownego spotkania obu panów na boisku. Wtedy też Roy Keane dokonał bardzo brutalnego faulu, który do dzisiaj tkwi na pewno w pamięci wielu kibiców Diabłów. Później kapitan <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> różnymi wyzwiskami i <del datetime="2011-03-28T14:46:12+00:00">delikatnymi</del> bezpardonowymi faulami zniechęcał swoich rywali do gry.</p>
<p>Kolejnym bardzo wyćwiczonym w &#8222;fachu&#8221; był <strong>Nobby Stiles</strong>, grający w barwach <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> w latach 1960-1971. Piłkarz ten zanim wyszedł na murawę, zostawiał w szatni swoją sztuczną szczękę (podczas jednego z meczów stracił cztery górne zęby). Nobby często rozgrywał mecze w getrach opuszczonych do kostek. Chciał tym samym pokazać, że nie używa ochraniaczy i nie boi się nikogo. Stiles biegał zazwyczaj niedaleko Bobbiego Charltona. Czyścił wtedy boisko z rywali &#8211; kopał, gryzł, szczypał. Wszystko dopracowane było tak, aby przeciwnik poczuł, a sędzia wiadomo &#8211; nie zauważył.</p>
<p>W Polsce łatkę prowokatora przypięto mistrzowi fauli psychologicznych &#8211; <strong>Lesławowi Ćmikiewiczowi</strong>, pomocnikowi legendarnych Orłów Kazimierza Górskiego. Kontakt z naszym graczem kończył się najczęściej czerwoną kartką dla przeciwnika, ponieważ mało kto wytrzymywał bardzo bogaty repertuar zaczepek Ćmikiewicza. Gdy Lesław przebiegał obok rywala, stawał mu na nodze. Kiedy natomiast przepraszał, klepiąc go po głowie, przy okazji ciągnął za włosy. W eliminacjach do mistrzostw świata 1974 r. w spotkaniu z Anglią Ćmikiewicz mocno zdenerwował Alana Balla. Ten próbował udusić naszego zawodnika, przez co otrzymał czerwony kartonik. W spotkaniu Polska &#8211; Walia w eliminacjach do tych samych mistrzostw świata Ćmikiewicz bardzo długo prowokował Trevora Hockeya &#8211; dotąd, aż ten nie wytrzymał i zaczął go dusić. Lesław dawał się dusić tak długo, żeby dostrzegł to sędzia, który następnie wyrzucił Hockeya z boiska.</p>
<p>We Włoszech przez jakiś czas postrach siał <strong>Sinisa Mihajlović</strong>, serbski obrońca. Grając w Lazio, sam chciał rozbić londyńską Chelsea. Rozpoczął kopaniem po nogach Damiena Duffa, aby następnie prowokująco ubliżać Adrianowi Mutu. Rumuński piłkarz nie reagował na zaczepki Mihajlovicia, więc ten napluł mu prosto w twarz.</p>
<p>Każdy szanujący się kibic na pewno pamięta jeszcze starcie <strong>Zinedine Zidane vs Marco Materazzi</strong> w finale mistrzostw świata 2006 r. Przez długi okres czasu zastanawiano się, co takiego usłyszał Zizou od włoskiego obrońcy? Wersji było tyle, że nie sposób ich zliczyć. Około rok po finałowym spotkaniu Francji i Włoch, Materazzi wyjawił, że gdy Zidane powiedział &#8222;koszulkę możesz dostać po meczu&#8221;, odpowiedział: &#8222;Wolałbym tę dziwkę &#8211; twoją siostrę&#8221;. Jak dobrze wiemy, Zidane nie wytrzymał i powalił Włocha uderzeniem głową w klatkę piersiową.</p>
<p>Można wyławiać i wymieniać podobne przykłady bardzo długo, bo przecież prowokatorów w świecie piłki nożnej Ci u nas dostatek. Tego typu zachowania są obecne na murawie od zawsze, a niektórzy piłkarze nie przebierają w środkach. Cel namierzony i jazda na całego. Wiadomo, mecz to bitwa, ale mimo wszystko nie mogę przywyknąć do chamskiego zachowania niektórych zawodników wobec swoich rywali. Nie mówię tu o jakimś niewinnym podszczypywaniu, pociąganiu za koszulkę, bo to śmieszne, ale chyba nigdy już nie zrozumiem, dlaczego zamiast grać fair play, piłkarze sięgają po prawdziwie drastyczne środki. Skoro niektórzy to jednak robią, to pewnie im się podoba, bo w końcu jest ciekawiej, a być może nawet śmieszniej w ich mniemaniu. Tamten zwija się z bólu i jest super zabawnie, bo zaraz przyjdą po niego z noszami. Ja jestem kobietą i mój umysł jest chyba szczególnie wyczulony na prostackie czyny. Przecież to obleśne tak np. napluć komuś w twarz! A kopniak z premedytacją w stylu wschodnich sztuk walki? Okropne, okropne i jeszcze raz idiotyczne. Przecież można komuś uniemożliwić całkowicie szansę dalszej gry w futbol, a co za tym idzie &#8211; zdeptać jego cele, marzenia. Wszystkie czyny, które dokonane zostały w bardzo złośliwy i prostacki sposób wołają według mnie o pomstę do nieba! Może warto by było, aby zanim dany piłkarz zrobiłby coś nieodpowiedniego, że się tak wyrażę, to chwilę by się zastanowił? Czy nie ma w nich może już takiego ludzkiego odruchu, który cofnąłby ich przed prymitywnym zachowaniem?</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/leslaw-cmikiewicz" title="Lesław Ćmikiewicz">Lesław Ćmikiewicz</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/marco-materazzi" title="Marco Materazzi">Marco Materazzi</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/nobby-stiles" title="Nobby Stiles">Nobby Stiles</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/prowokacje" title="prowokacje">prowokacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sinisa-mihajlovic" title="Sinisa Mihajlović">Sinisa Mihajlović</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/vinnie-jones" title="Vinnie Jones">Vinnie Jones</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/zinedine-zidane" title="Zinedine Zidane">Zinedine Zidane</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/03/30/wszystkie-chwyty-dozwolone/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Darren Fletcher &#8211; niewidzialny następca legendarnego Keane&#8217;a?</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Dec 2009 06:34:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Czytelnik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Darren Fletcher]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/11/Darren_Fletcher.jpg" alt="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" title="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" width="520" height="220" /></a>
Istnieje wiele wersji niesławnego i nigdy niewyemitowanego wywiadu, którego udzielił Roy Keane cztery lata temu po przegranym 4-1 meczu z Middlesbrough. Padło wtedy wiele ostrych słów, oberwało się Rio Ferdinandowi za karygodne blędy w obronie. Irlandczyk zakwestionował także przydatność w drużynie takich zawodników jak Alana Smitha, Kierana Richardsona oraz Liama Millera. Oczywiście nie przeszkodziło mu to w ściągnięciu ich do Sunderlandu, ale to temat na inny tekst. Roy powiedział wtedy bardzo ciekawe zdanie: "Nie wiem dlaczego ludzie w Szkocji tak zachwycają się Darren Fletcherem". 
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/darren-fletcher" title="Darren Fletcher">Darren Fletcher</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/11/Darren_Fletcher.jpg" alt="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" title="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" width="520" height="220" /></a><br />
Istnieje wiele wersji niesławnego i nigdy niewyemitowanego wywiadu, którego udzielił Roy Keane cztery lata temu po przegranym 4-1 meczu z Middlesbrough. Padło wtedy wiele ostrych słów, oberwało się Rio Ferdinandowi za karygodne blędy w obronie. Irlandczyk zakwestionował także przydatność w drużynie takich zawodników jak Alana Smitha, Kierana Richardsona oraz Liama Millera. Oczywiście nie przeszkodziło mu to w ściągnięciu ich do Sunderlandu, ale to temat na inny tekst. Roy powiedział wtedy bardzo ciekawe zdanie: &#8222;Nie wiem dlaczego ludzie w Szkocji tak zachwycają się Darren Fletcherem&#8221;.<br />
<span id="more-1264"></span></p>
<p><strong><a href="http://redlog.pl/addText.php?height=520&amp;width=640" title="Wyślij nam swój tekst"  class="thickbox">&raquo; Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!</a></strong></p>
<p>Kilka dni później United musiało stawić czoło Chelsea FC prowadzonej przez Jose Mourinho. Czerwone Diabły pokonały wtedy The Blues dzięki główce Darrena Fletchera. <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Sir Alex Ferguson</a> ukłonił się wtedy w stronę Stretford End dając znak, że nawet w największych przeciwnościach potrafi wyczarować kilka sztuczek, że jego system nie umiera. </p>
<p><strong><a href="http://redcafe.pl/kadra/darren-fletcher-t37.html">&raquo;Podyskutuj na forum: Darren Fletcher </a></strong></p>
<div class="ct"><object width="420" height="339"><param name="movie" value="http://www.dailymotion.pl/swf/x6bz0" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><embed src="http://www.dailymotion.pl/swf/x6bz0" type="application/x-shockwave-flash" width="420" height="339" allowFullScreen="true" allowScriptAccess="always"></embed></object></div>
<p>Ferguson powiedział, że teraz rzadko szuka w Szkocji potencjalnych talentów. Chłopiec z Dalkeith, leżącego na południe od Edynburga był wyjątkiem. W 2005 roku jego występ w meczu przeciwko Chelsea wydawało się wręcz wielkim błędem. Teraz praktycznie każdy razem z Fergie&#8217;em stawia od razu na Flechera. </p>
<blockquote><p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/news/ferguson_alex_07.jpg" alt="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" title="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" align="left" width="120" height="80" />W tym składzie są dwie, trzy osoby, które zawsze oczekują występu przeciwko mocnym drużynom i jedną z nich jest właśnie Darren. On lubi grać przeciwko wielkim zespołom i udowodnił to już wielokrotnie. Musiało minąć trochę czasu aż media i opinia publiczna to zrozumieją, ale wiedzieliśmy, że wcześniej czy później tak się stanie.</p>
<p><em><a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">sir Alex Ferguson</a></em>
</p></blockquote>
<p>Sam Fletcher przyznał, że podczas lata 2008 roku zastanawiał się czy nie lepiej byłoby dołączyć do Millera i Richardsona i odejść z Old Trafford. Ciekawie o młodym Szkocie wypowiada się także Paddy Crerand.</p>
<p>&#8222;Aby zrozumieć jakim dobrym piłkarzem jest Fletcher trzeba z nim zagrać. Nie należy od zawodników, którzy pojawiają się w czołówkach gazet &#8211; dokładnie tak samo jak Denis Irwin. Darren podobnie on jest niezastąpiony</p>
<p>Pierwszy raz zobaczyłem Fletchera gdy grał w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a> w drużynie U-15 i już wtedy było widać jak dobrym zawodnikiem stanie się w przyszłości. Jednak musiało minąć wiele lat zanim kibice się do niego przekonali. Jednak teraz nie mogę już zliczyć fanów, którzy podchodzą do mnie i mówią, że Fletcher jest najważniejszym pomocnikiem w klubie.  </p>
<p>Wystarczy popatrzeć na mecze przeciwko wymagającym przeciwnikom w których zagrał Darren. I nie mówię tutaj tylko o pamiętnym meczu z Chelsea, ale także o derbach Manchesteru (w których strzelił 2 bramki), a także pięknym zwycięstwie 4-0 z Arsenalem w FA Cup. Jest bardzo inteligentnym piłkarzem podobnie jak <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes/" title="Paul Scholes" class="tagLink">Paul Scholes</a>, ale oglądając mecz z trybun nie jest już to takie oczywiste.</p>
<blockquote><p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/news/ferguson_alex_15.jpg" alt="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" title="Darren Fletcher - niewidzialny następca legendarnego Keane'a?" align="left" width="120" height="80" />10 lat temu Keane, Beckham oraz Giggs byli młodzi i zdeterminowali, mogli biegać przez cały dzień. Scholes był oczywiście innym typem zawodnika. Byli obdarzeni niezwykłym talentem, ale takich piłkarzy już nie mamy. </p>
<p><em><a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">sir Alex Ferguson</a> </em>
</p></blockquote>
<p>Zastąpienie tych zawodników jest dla Fergusona sporym wyzwaniem, które kosztowało go wiele. Chyba nie muszę przypominać o nieudanych transferach Juana Sebastiána Veróna, Klebersona, Erica Djemba-Djemba. Teraz Fergie ma w zanadrzu Naniego, Andersona, Antonio Valencię, Michaela Carricka oraz Owena Hargreavesa. Każdy z nich kosztował przynajmniej 16 &#8211; 18 mln funtów. Mimo że od pierwszego wspólnego występu Scholesa i Giggsa minęło już ponad 15 lat, to dalej są oni bardzo ważnym ogniwem w &#8222;Fergie&#8217;s Machine&#8221;. </p>
<p>A co z głównym bohaterem tego tekstu czyli Fletcherem? Jak zwykle niewidzialny i czasami niedoceniany. Chyba każdy z nas pamięta niedosyt po finale Ligi Mistrzów, w którym zabrakło Darrena. Cichy, niewidoczny ale niezastąpiony. </p>
<p>A Wy co o tym myślicie? Czy Darren Fletcher jest godnym następcą Roya Keane&#8217;a?</p>
<p><strong>Autor: Natalia Sz.</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/darren-fletcher" title="Darren Fletcher">Darren Fletcher</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/12/03/darren-fletcher-niewidzialny-nastepca-legendarnego-keanea/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Moja wizja United jest lepsza od Twojej</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2009 05:27:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kula</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[David Moyes]]></category>
		<category><![CDATA[Eric Cantona]]></category>
		<category><![CDATA[Jose Mourinho]]></category>
		<category><![CDATA[Laurent Blanc]]></category>
		<category><![CDATA[Martin O'Neill]]></category>
		<category><![CDATA[Ole Gunnar Solskjaer]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Bruce]]></category>
		<category><![CDATA[trenerzy]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/06/blanc_laurent.jpg" alt="Moja wizja United jest lepsza od Twojej" title="Moja wizja United jest lepsza od Twojej" align="texttop" width="520" height="220" /></a>
Pewien Radosław, rządzący kramem redlog.pl co kilka dni śle apele i wezwania, by na elektronicznych łamach pojawiały się teksty zachęcające do dyskusji, kontrowersyjne lub nawet prowadzące do sprzeczek itp. Miernikiem sukcesu redlogowego artykułu jest liczba komentarzy świadcząca zarówno o zainteresowaniu czytających jak i o twórczej wymianie myśli odbywającej się drogą elektroniczną.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/david-moyes" title="David Moyes">David Moyes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/eric-cantona" title="Eric Cantona">Eric Cantona</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/jose-mourinho" title="Jose Mourinho">Jose Mourinho</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/laurent-blanc" title="Laurent Blanc">Laurent Blanc</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/martin-oneill" title="Martin O'Neill">Martin O'Neill</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/steve-bruce" title="Steve Bruce">Steve Bruce</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trenerzy" title="trenerzy">trenerzy</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/06/blanc_laurent.jpg" alt="Moja wizja United jest lepsza od Twojej" title="Moja wizja United jest lepsza od Twojej" align="texttop" width="520" height="220" /></a><br />
Pewien Radosław, rządzący kramem redlog.pl co kilka dni śle apele i wezwania, by na elektronicznych łamach pojawiały się teksty zachęcające do dyskusji, kontrowersyjne lub nawet prowadzące do sprzeczek itp. Miernikiem sukcesu redlogowego artykułu jest liczba komentarzy świadcząca zarówno o zainteresowaniu czytających jak i o twórczej wymianie myśli odbywającej się drogą elektroniczną.<br />
<span id="more-1019"></span><br />
Z wrodzonej przekory (która w pierwszym rzędzie każe mi tekstów nie pisać) postanowiłem jednak coś tam skrobnąć. Nie ukrywam, że nie mam zamiaru wywoływać dyskusji (nie lubię gdy ktoś się ze mną sprzecza, bo zawsze mam rację) a jedynie zmusić Was do refleksji nad przemijaniem. Moim brutalnym motywem jest zakodowanie w Was pewnego poglądu, tak byście mogli wyzbyć się herezji i wrócili na drogę prawdy. Dyskutować i tak bym nie mógł, bo gdy Wy będziecie czytać, ja w swoim stalowym rumaku zmierzać będę na koncert do Gdańska. Mała liczba komentarzy będzie moim sukcesem, w ostateczności akceptuję wpisy &#8222;zgadzam się&#8221;, &#8222;masz rację&#8221; lub &#8222;Kula na prezydenta&#8221;.  Plan jest prosty &#8211; czytacie, przyjmujecie, przekazujecie dziesięciu znajomym kibicom United, oni przekazują dalej i tak leci. W dobrym tempie, w krótkim czasie większość kibiców naszego klubu na świecie będzie razem z nami dzieliła wizję przyszłości ławki trenerskiej United, ot taka &#8222;oddolna inicjatywa&#8221;. Jeden z użytkowników forum <a href="http://www.redcafe.pl">redcafe.pl</a> ma w sygnaturze cytat &#8222;moja wizja Chrystusa jest lepsza od Twojej&#8221;. To już wiecie skąd wziął się tytuł.</p>
<p>Wracając do przemijania, JKM <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a> zbliża się do końca swojej niesamowitej drogi. Choć każdy z nas dałby się pociąć za kolejne dziesięć lat rządów Szkota na Old Trafford, to dzień w którym ogłosi zakończenie panowania nieuchronnie się zbliża, a jak zły będzie to dzień to chyba sobie jeszcze nie uświadamiacie (monarchista siedzi w każdym z nas). Człowiek, który może mówić o sobie &#8222;Manchester to Ja&#8221; potrzebuje dziedzica, tak samo jak niegdyś dziedzica potrzebował Król Słońce. Parszywego słowa d***kracja nie będę tu nawet używać, by nie obrazić majestatu. Choć są i tacy, którzy z chęcią zobaczyliby białe chusteczki na Old Trafford. I to nie transfer Ronaldo, ani przejęcie klubu przez Glazerów, czy narodziny Króla Eryka wywrze największy wpływ na nasz klub na najbliższe ćwierćwiecze, ale właśnie zmiana menadżera.</p>
<p>Pretendentów do tronu jest wielu &#8211; portugalski bufon Jose, francuski bawidamek Eric (już zawczasu okrzyknięty Królem), Gunnar &#8211; wiking z północy, Roy z zielonej wyspy, kilka poślednich książątek z Anglii &#8211; Bruce, Moyes i O&#8217;Neill. Potem cała chmara przypadkowych Holendrów, Włochów i przedstawicieli innych nacji, kreatur tak marnych, że nie wartych wspominania. Jednak kimże oni są przy Janie zwanym Białym, księciu de Bordeaux , który już w drugim roku swego panowania pokonał okrutnego tyrana z Lyonu, pod jarzmem którego Francja cierpiała siedem lat.</p>
<p>To pojechałem. Wracając do tonu mniej baśniowego. Tak, Laurent Blanc to mój faworyt jeśli chodzi o następstwo po sir Alexie Fergusonie. Zalet ma tak wiele, że pozostali kandydaci przy nim bledną. Dlatego o zaletach będzie dalej, a o wadach pozostałych kandydatów tak jakby przy okazji dla kontrastu ;) , coby Wam Jan Biały zajaśniał pełnym blaskiem.</p>
<p><strong>Urodzenie, czyli legitymacja do władania</strong>. W przedbiegach odpada francuski książę. Cantona, który nie raz podkreślał swoją chęć do prowadzenia klubu, pomijając brak doświadczenia i obycia z menadżerką. Nie ma na dzień dzisiejszy nawet podstawowych uprawnień trenerskich, trzeba by jeszcze jakiegoś figuranta, który podpisywał by swoim nazwiskiem wszystkie decyzje i protokoły. Dobre chęci to chyba za mało na sterowanie tak gigantycznym klubem, United to blisko czterystu piłkarzy, trenerów, skautów i innych pracowników, którymi trzeba pokierować. To ludzie od dziesięciolatka marzącego o BMX na urodziny, po dostojnego sir Boby&#8217;ego Charltona. To gigantyczne zaplecze medyczne, sportowe i fizjologiczne, to wreszcie rokrocznie prawie 300 mln banknotów z wizerunkiem królowej i każdy z nich musi być wydany jedynie po przemyślanej decyzji. Ja wiem, że kibice United na każdym kroku zatruwają powietrze hasłem &#8222;ważne żeby trener był związany z United&#8221; &#8211; te koszałki opałki są tak głupie, że aż ciężko z nimi dyskutować, bo czy dwaj najwięksi tytani w naszej historii Matt Busby i <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a>, byli związani z klubem zanim zostali wyniesieni na pomniki?</p>
<p> Sprawdźcie w Wikipedii jaki to był ich związek z United zanim stali się legendami. Cantona wspaniały piłkarz i człowiek, śmierć United pod jego wodzą byłaby szlachetna i pełna heroizmu, tylko po co umierać skoro wygrywamy? Czy ktoś o zdrowych zmysłach odda gigantyczny klub w ręce kogoś, kto nigdy nie kierował nawet jedną sekcją piłkarską? Obłąkańcy oddali Newcastle&#8230; wyszło jak zwykle.</p>
<p>Cantona, jeśli chce wrócić do United, to ma czas, pora zakasać rękawy i poprowadzić jakiś klubik, coś osiągnąć, wygrać, powalczyć. Czegoś się nauczyć. Na razie robi w branży rozrywkowej.</p>
<p><strong>Sukcesy w boju i doświadczenie</strong>. Kolejność nie przypadkowa.  <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ole_Gunnar_Solskj%C3%A6r">Ole Gunnar Solskjear</a>, prowadzi drużynę rezerw, drugie miejsce w lidze rezerwowej, wynik fajny acz chyba mało przekonujący, do tego <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Lancashire_Senior_Cup_2007%E2%80%9308">puchar</a>, innych sukcesów trenerskich brak. Rezerwy a prowadzenie całego klubu to przepaść. Staż pracy: 1 rok. Mało. By myśleć na poważnie o prowadzeniu United, Ole musi jeszcze zdążyć posiedzieć choć jeden sezon obok Fergusona. Na olbrzymi plus Norwega trzeba zaliczyć coś, co nazwałbym odpowiedzialnością &#8211; dwie decyzje były zwiastunem jego olbrzymiej dojrzałości. </p>
<p>Najpierw grając w kratkę i łapiąc kontuzje Ole zrezygnował z grania (mam nadzieje, że Neville to czyta), później gdy Norwedzy zaproponowali mu prowadzenie kadry narodowej powiedział &#8211; <a href="http://soccernet.espn.go.com/news/story?id=621826&#038;sec=worldcup2010&#038;&#038;cc=5739">&#8222;Nie, jeszcze nie czas&#8221;</a> &#8211; jaki kontrast z tymi, którzy bez krzty zdolności rzucają się na każdą posadę. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Roy_Keane">Roy Keane</a> już lepiej, menadżerki mimo wszystko zasmakował, niewątpliwy sukces to awans Sunderlandu do Premier League i utrzymanie klubu. Ten sezon to niestety kompletna klapa, budżet w okolicach 50 mln F zebrany po to, by Sunderland bezpiecznie zakołował w środku tabeli nie spełnił zadania. Gdyby nie Szkot o włoskim nazwisku, katastrofa byłaby straszna. Nie chcę katastrof w United. Roy ciężko pracuje dalej, czekamy na wieści o Ipswich. Staż pracy: 2 lata, na naukę przy Fergusonie szans nie ma żadnych. </p>
<p>Kolejny &#8211; <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Steve_Bruce">Bruce</a> &#8211; o którym tak zawsze podkreślający konieczność zatrudnienia &#8222;ludzia związanego z klubem&#8221; kibice zapomnieli kompletnie, a szkoda. Najpierw tułaczka, potem Birmingham, tu od razu w pierwszym sezonie pracy awans do Premier League, potem spadek i na koniec po przebudowie zespołu ponowny awans. Potem trafił do Wigan ratować klub przed spadkiem, pierwszy mecz pod jego wodzą kończy długą serię bez wygranej, potem okazało się, że drużyna stała się niebezpieczna dla każdego. To pod wodzą Steve&#8217;a Wigan pierwszy raz w historii urwało punkt czwartemu klubowi z wielkiej czwórki (1:1 z Liverpoolem), do tego warto dodać świetne transfery, kilku zawodników sprowadzonych przez dawnego Diabła, którzy zrobili prawdziwą furorę na Wyspach &#8211; Palacios, Zaki czy Valencia. Facet ma nosa. </p>
<p>Z sezonu na sezon Wigan umacnia się w środku tabeli. \ten zakończony, był drugim najlepszym w historii klubu. Staż pracy: 8 lat, doświadczenie już niemałe, zaliczył upadek, na który odpowiedział wspaniałym wzlotem. Teraz znów zmiana klubu i Bruce staje przed zadaniem, na którym poległ Keane, czy da radę? Moim zdaniem bez problemu. Gdyby nie Janek, to właśnie Bruce byłby najlepszym kandydatem spośród tych, którzy zetknęli się z United. Kolejna dwójka będzie rozpatrywana razem przez wzgląd na podobne osiągnięcia. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/David_Moyes">Moyes</a> i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Martin_O%27Neill">O&#8217;Neil</a>, Everton i Aston Villa, prawie wielka czwórka, prawie dobre występy w pucharze UEFA. Co można rzec o Moyesie &#8211; solidna i jeszcze raz solidna praca, dwukrotny awans do pucharu UEFA, z zespołu z dolnych stref tabeli stworzył drużynę stale lądującą pod koniec sezonu w okolicach 5-6 miejsca. Solidnie, ale bez rewelacji, brakuje jakiegoś triumfu, kilkanaście dni temu w finale FA Cup był blisko. Ale grający toporny futbol Everton nie poradził sobie z Chelsea. </p>
<p>Martina O&#8217;Neila wiek (57 lat) niestety dyskwalifikuje jako długofalowego trenera United, a takiego przecież chcemy. Wspaniałe lata w Celticu Glasgow, potem Aston Villa, zapowiadało się rewelacyjnie w tym sezonie, jednak brak rotacji i krótka ławka odbiła się czkawką pod koniec rozgrywek. Czyja to wina? Raczej nie Świętego Mikołaja, tylko tego misia, co przygotowywał zespół do sezonu. Wreszcie Jose Mourinho &#8211; tak, temu sukcesów nie brakuje. Doświadczenia też, złośliwcy tylko coś tam popiskują, że Porto w czasie trenerki Jose zamieszane było w łapówkarstwo, w Chelsea wydał na transfery tyle pieniędzy, że chyba prościej było kupić United, do Interu z kolei przyszedł na gotowe. Transfery raz mu wychodzą, a raz nie. Trenerką para się już 9 rok.</p>
<p>Na końcu kilka słów o Janku, który wkracza dopiero w trzeci rok swojej trenerskiej kariery. Krótko, ale sukcesy już są. Gdy obejmował Żyrondystów, klub kołatał się w okolicach szóstego miejsca Ligue 1, grając mało efektowną piłkę (39 zdobytych bramek, tyle samo miało relegowane do drugiej ligi Troyes, drugi spadkowicz miał łącznie 45 trafień). Warto dodać, że tamten sezon zakończył się szóstym z rzędu tytułem mistrzowskim dla Lyonu. Wtedy właśnie pojawił się Blanc, sezon 2007/08 zakończył się zdobyciem wicemistrzostwa kraju, do tego doszło Trophée des Champions. Jego zespół strzelił 65 bramek i zdobył o prawie 20 pkt więcej niż rok wcześniej (dokładnie 75). </p>
<p>Do tego oczywiście awans do Ligi Mistrzów i wybór Blanca na &#8222;menadżera sezonu&#8221;. Ale najlepsze miało nadejść, w sezonie 2008/09 Bordeaux w końcu zrzuciło Lyon z &#8222;pieprzonej grządki&#8221; i wygrało ligę po raz szósty w swojej historii, znowu poprawiając swój wynik punktowy (80). W sezonie klub nie przegrał żadnego spotkania na własnym boisku, gdy przegrywał na wyjedzie to, poza jednym wyjątkiem, tylko różnicą jednej bramki. Do tego nasz były obrońca dorzucił Puchar Ligi Francuskiej. Francuz po raz pierwszy wygrał wielki bój, taki sam jaki toczył jego mistrz, najpierw łamiąc dominację drużyn z Glasgow w Szkocji, a potem w Anglii krusząc potęgę Liverpoolu. Któryś z pozostałych kandydatów dokonał czegoś podobnego?</p>
<p>Bordeaux grało w tym sezonie piłkę ładną dla oka, a końcowy układ tabeli do złudzenia przypominał ten u sąsiadów zza kanału &#8211; tak jak United, drużyna mistrzów Francji nie lubi remisować, gra o wszystko, więc często wygrywa lub&#8230; przegrywa. Tak jak United, Francuzi mieli najwięcej zwycięstw w lidze i, podobnie jak w Anglii, za ich plecami wylądowali przeciwnicy, którzy przegrywali mniej spotkań (Liverpool i Marsylia). Niby nic, ale wydaje się, że Blanc zaszczepił swoim podopiecznym tę samą filozofię, którą poznał na Old Trafford. I na filozofii gry warto by się zatrzymać na dłuższą chwilę.</p>
<p><strong>Wizja gry</strong>, a przede wszystkim umiejętności wprowadzenia jej w życie, decydują o tym, jak wygląda gra drużyny. I podkreślę jeszcze raz &#8211; nie wyobrażenie a rzeczywistość oddaje umiejętności menadżera. Co z tego gdy trener chce np. agresywnego podejścia, grania pressingiem czy rajdów skrzydłami, skoro nie potrafi nauczyć tego swoich piłkarzy, nie potrafi ich odpowiednio ustawić na boisku lub nie potrafi znaleźć odpowiednich do tego ludzi. Hasło wyborcze &#8222;czyny a nie (coś tam)&#8221; pasuje jak ulał. O dokonaniach Cantony, Ole czy Roya powiedzieć można raczej mało. Pierwszy z wiadomych względów wizję gry pewnie ma, nauczenia jej kogokolwiek nie miał nigdy okazji (wybaczcie to ciągłe przypominanie o brakach Eryka), Ole jest ograniczony ramami jakie wyznacza trenowanie rezerw, Roya można tłumaczyć ograniczeniami materiału ludzkiego w Sunderlandzie. Moyes i Everton to gra nieładna i toporna, wysocy napastnicy i obrońcy dobrze grający głową, największe zagrożenie sieją stałe fragmenty gry. </p>
<p>Sam Arteta mimo swojej finezji tego nie zmieni. Aston Villa i O&#8217;Neil (za wiekowy na United) to gra z kontry, do której idealnie nadaje się chyba najszybszy zawodnik na wyspach &#8211; Agbonlahor. Tak samo grał Celtic pod wodzą Martina a wcześniej Leicester- defensywa i kontry. Gdzie z tym pchać się do United? Wigan to futbol, można rzec, normalny i wyważony, zobaczymy jak pod wodzą Bruce&#8217;a zacznie grać Sunderland. Jose preferuje grę poukładaną, której siłą jest dobra obrona i defensywnie ustawiony środek pomocy. Im dalej do przodu tym gorzej. Zarzutem wobec prowadzonych przez niego drużyn zawsze była mało widowiskowa gra, za dużo sił poświęcał panowaniu nad środkiem pola kosztem ataku. Portugalczyk w Chelsea jak i w Interze próbował dodać skrzydeł swoim drużynom, wyszło słabo. </p>
<p>W Chelsea uratował go Joe Cole. W Interze kompletna katastrofa, dwaj skrzydłowi sprowadzeni przez Jose to kompletne niewypały &#8211; Queresma plącze się po Anglii a Mancini grzeje ławkę. Queresma zawsze był ofermą, co wiedzieli Ci, którzy go oglądali. Ale co się stało z dawnym zawodnikiem Romy? Przecież jeszcze sezon wcześniej grał kapitalnie. Może Jose po prostu nie potrafi korzystać ze skrzydłowych, bo ci wystają trochę poza ramy boiskowego schematu jaki preferuje Portugalczyk. Do tego gra jednym napastnikiem. A przecież my w United lubimy skrzydłowych i napastników, czyż nie? Chcecie regularnej gry w ustawieniu 4-5-1, gdzie skrzydłowi wcale nie będą skrzydłowymi, a w środku będzie grał najwyżej jeden pomocnik o bardziej ofensywnych umiejętnościach typu Lampard? To fajnie, ja wolę United z dwoma skrzydłowymi, nieraz z trójką napastników, potrafiącymi zrobić pod bramką przeciwnika taki kocioł jak nikt inny. Naprawdę są wśród Was tacy którzy chcą, żeby Jose okaleczył United?</p>
<blockquote><p>For me, playing football means ­having the ball, conjuring moves, ­harnessing your strengths, posing problems to your opponents, scoring goals and ­taking risks. Obviously I want my team to win, but I also want them to play ball. That’s a state of mind, a fundamental principle, and <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> and Barcelona share it.</p></blockquote>
<p>Kto tak ładnie powiedział o stylu gry jaki prezentuje? Oczywiście Laurent Blanc, a to co powiedział wcielił w życie w Bordeaux. Coś jeszcze na temat wizji gry i wprowadzenia jej w życie? </p>
<blockquote><p>When I was a player my philosophy was always to play an attractive style. Even though I was a defender, I liked to play the ball whenever I could. I was lucky enough to work with some coaches who advocated that same style, especially sir Alex. For me it is a question of principle. I want my team to play with the same philosophy as me.</p></blockquote>
<p>Z całej grupki potencjalnych trenerów tylko ten jeden ma taką wizję gry, jaka panuje na Old Trafford i tylko on potrafił ją wprowadzić w życie. I tylko on daje nam gwarancję, że United będzie grało tak, jak lubimy. Za trochę mniejsze pieniądze niż błogosławiony Jose. Bordeaux w tym sezonie to panowanie nad piłką i atak sunący za atakiem, raz środkiem, raz skrzydłem, raz po długim dograniu, kiedy indziej po szybkiej wymianie piłki, raz strzela Chamakh główką, raz Gourcuff lub Fernando z dystansu. Do wyboru do koloru, nigdy na remis. Obstawiam, że niewielu z Was wie, że nasz bohater nie przyszedł do United tylko po to, by przekazać swoje olbrzymie doświadczenie młodszym kolegom (głównie Ferdinandowi) i co mecz całować Bartheza w czoło, był również jedynym piłkarzem, z którym <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Sir Alex Ferguson</a> konsultował taktykę i ustawienie zespołu przed każdym meczem. Z głupkami Ferguson o takich rzeczach raczej nie rozmawia. </p>
<p>Rozmawia z tymi, którzy mają wiedzę, umiejętności i własne pomysły, które on sam może wykorzystać. Co Blanc miał do zaoferowania Szkotowi i czego mógł się nauczyć, możemy tylko zgadywać, musieli coś o tym wiedzieć włodarze Bordeaux i rezultaty widać jak na dłoni. A pamiętajcie, że jeden z waszych ulubieńców, Roy Keane, wyleciał z zespołu za to właśnie, że zapomniał kim jest i przekroczył linię oddzielającą menadżera od piłkarzy. Francuzowi Ferguson na to pozwolił, a właściwie pozwalał i to kilka razy w miesiącu. O czym obecnie Panowie menadżerowie rozmawiają ze sobą co tydzień też nie wiemy, ale raczej nie o pogodzie. Do przekazywania Szkotowi namiarów na potencjalne francuskie nabytki też nie jest potrzebna cotygodniowa konferencja, a jednak o czymś dyskutują regularnie i długo, ciekawe o czym&#8230;</p>
<blockquote><p>I am in contact with him a lot. We tell each other about our teams and talk about English and French players. His knowledge of players in France always astonishes me.</p></blockquote>
<p>Na koniec kilka uwag, tym razem już wyjątkowo subiektywnych, odnoszących się głównie do charakteru. Ole jak wiadomo plusuje (czytaj wyżej). Eryk też jest super i zawsze robi się fajniej, gdy opowiada o United. Wtedy zawsze pojawia się ten błysk w oczach. Tylko kurczę, co dalej? Na razie kinematografia. Bruce zawsze pogodny i niedoceniony (dlatego go tak lubię), spokojny, bez żadnych wyskoków, zawodnicy go cenią, fajny diabeł, fajny gość. Z Royem Keanem sprawa ma się nieco inaczej, szczególnie jeśli ma być trenerem. To co czyniło go świetnym kapitanem, średnio sprawdza się w innej roli. Keane do drużyny wprowadza wręcz koszarowy dryl, zawodnicy Sunderlandu żalili się, że jest niedostępny i nie mogą z nim swobodnie porozmawiać. </p>
<p>Małe piwo gdy drużyna to w większości Wyspiarze, dzielący tę samą kulturę, nawyki i zachowania, nie mający problemów z aklimatyzacją. Co innego United czyli zlepek wszystkich możliwych narodowości, od małomównego Koreańczyka po zawsze roześmianego Francuza. Od jeszcze szesnastoletnich dzieciaków z Brazylii do grubo ponad trzydziestoletniego Holendra. Każdy z Was nie raz widział zdjęcia z treningów United &#8211; zawsze na luzie, dużo uśmiechów i żartów, psikusy można zrobić nawet Szkotowi, tylko jak to ujął Rio, można dostać pstryczka w ucho. W szatni też wesoło. Zapędzenie ich w koszary <a href="http://redcafe.pl/post72057.html#p72057">typu Keane&#8217;owego</a> to koniec tego, co tak lubimy i co tak dobrze działa. To raz. A dwa &#8211; w United wciąż są zawodnicy, którzy z Royem grali, są też tacy, których gra z pewnością mu się nie podoba, wreszcie jakby nie patrzeć Irlandczyk z United został wyrzucony. Roy ma  pewien bagaż doświadczeń, którego musi się pozbyć przed przybyciem na Old Trafford. </p>
<p>O Moyesie i O&#8217;Neilu (za stary) powiedzieć mogę mało. Wiem tylko, że ten pierwszy ma na pieńku z Rooneyem, a drugi nie potrafił zatrzymać w klubie swojego kapitana. Jeśli chodzi o rozeznanie na rynku transferowym, szczególnie tym międzynarodowym, obaj Panowie odstają i to bardzo, za bardzo. Pora na błogosławionego Jose, niestety póki był trenerem Chelsea dał się poznać jedynie jako buc i burak specjalnego przeznaczenia. Potem gdy już odszedł z The Blues, jego język stał się milszy dla ucha. Ale jego zachowanie i podejście to nie jest coś, co chcę widzieć na Old Trafford. Najlepszy klub świata nie potrzebuje bufona. Wolę takiego trenera, który nigdy nie rozpowiada głupot, za którego nie trzeba będzie się wstydzić, którego słów nie trzeba będzie interpretować niczym wierszy, żeby wykręcać kota ogonem. Poza tym kto na Old Trafford da mu co rok sto milionów funtów, by mógł dokonać jednego dobrego transferu i czterech tragicznych ?</p>
<p>Blanc, złego słowa o nim powiedzieć nie można, charyzmę ma. W czasie meczu zawsze skupiony i myślący. Udało mu się zatrzymać bez większych problemów zawodnika, na którego ostrzyły sobie zęby największe firmy w Europie. I diabła ma w sercu&#8230; a w kontrakcie klauzulę umożliwiającą odejście z klubu, jeśli pojawi się oferta od &#8222;wielkiego klubu&#8221;. Kto za jakiś czas powinien ją złożyć? Teraz już wiecie.</p>
<table class="article">
<tr>
<th></th>
<th>E. Cantona</th>
<th>O. Solskjaer</th>
<th>R. Keane</th>
<th>S. Bruce</th>
<th>D. Moyes</th>
<th>M. O&#8217;Neill</th>
<th>J. Mourinho</th>
<th>L. Blanc</th>
</tr>
<tr>
<th>Przygotowanie do zawodu</th>
<td>Dyskwalifikacja</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Doświadczenie</th>
<td>x</td>
<td>0</td>
<td>0,5</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Wiek</th>
<td>x</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
<td>0</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Sukcesy</th>
<td>x</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0,5</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>1</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Styl gry</th>
<td>x</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0,5</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Korepetycja u SAF-a</th>
<td>x</td>
<td>1</td>
<td>0</td>
<td>0,5</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Cechy ponadnormatywne</th>
<td>x</td>
<td>1</td>
<td>0</td>
<td>1</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<th>Suma</th>
<td>x</td>
<td>4</td>
<td>2,5</td>
<td>5,5</td>
<td>3</td>
<td>2</td>
<td>4</td>
<td>7</td>
</tr>
</table>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/david-moyes" title="David Moyes">David Moyes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/eric-cantona" title="Eric Cantona">Eric Cantona</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/jose-mourinho" title="Jose Mourinho">Jose Mourinho</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/laurent-blanc" title="Laurent Blanc">Laurent Blanc</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/martin-oneill" title="Martin O'Neill">Martin O'Neill</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/steve-bruce" title="Steve Bruce">Steve Bruce</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trenerzy" title="trenerzy">trenerzy</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/06/20/moja-wizja-united-jest-lepsza-od-twojej/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Legendy: Roy Keane &#8211; buntownik z wyboru</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 07:30:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vtg87</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/roy_keane.jpg" alt="Roy Keane" title="Legendy: Roy Keane - buntownik z wyboru" width="520" height="220" /></a>
<em>Pokochałem Old Trafford w momencie, gdy po raz pierwszy postawiłem w nim swoją stopę.</em><sup><a href="#przypis-1">1</a></sup>

Kiedy Roy Keane postanowił zakończyć karierę w Manchesterze United, chyba każdy kibic poczuł ukłucie żalu i wysnuł myśl, że ta drużyna już nigdy nie będzie taka sama. Znakomite warunki Irlandczyka, technika, pomysł na grę oraz niebywała charyzma uczyniły go piłkarzem nowego pokolenia, który rozpoznawany był na równi z Cantoną czy Robsonem, a z czasem nawet zaczął wyrastać na jeszcze większy symbol Manchesteru United, niż ci dwaj zawodnicy. Kibice nie powinni się licytować o to, który z nich był tak naprawdę lepszy czy bardziej wpływowy. Nie powinni, bo każda grupa kibiców, która w danym roku wiązała się z Manchesterem United, będzie chciała przeforsować swojego idola, nie umniejszając jednocześnie innym. Prawda jest taka, że wśród piłkarzy młodego pokolenia, pokolenia Fergusona, ta trójka to piłkarze, bez których Manchester United nie byłby teraz Manchesterem United, tylko pewnie zniknąłby gdzieś w szarzyźnie zespołów bez charakterów i osobowości. Na całe szczęście my mieliśmy Keane'a.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/legendy" title="Legendy">Legendy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/roy_keane.jpg" alt="Roy Keane" title="Legendy: Roy Keane - buntownik z wyboru" width="520" height="220" /></a><br />
<em>Pokochałem Old Trafford w momencie, gdy po raz pierwszy postawiłem w nim swoją stopę.</em><sup><a href="#przypis-1">1</a></sup></p>
<p>Kiedy Roy Keane postanowił zakończyć karierę w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a>, chyba każdy kibic poczuł ukłucie żalu i wysnuł myśl, że ta drużyna już nigdy nie będzie taka sama. Znakomite warunki Irlandczyka, technika, pomysł na grę oraz niebywała charyzma uczyniły go piłkarzem nowego pokolenia, który rozpoznawany był na równi z Cantoną czy Robsonem, a z czasem nawet zaczął wyrastać na jeszcze większy symbol <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, niż ci dwaj zawodnicy. Kibice nie powinni się licytować o to, który z nich był tak naprawdę lepszy czy bardziej wpływowy. Nie powinni, bo każda grupa kibiców, która w danym roku wiązała się z Manchesterem United, będzie chciała przeforsować swojego idola, nie umniejszając jednocześnie innym. Prawda jest taka, że wśród piłkarzy młodego pokolenia, pokolenia Fergusona, ta trójka to piłkarze, bez których <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> nie byłby teraz Manchesterem United, tylko pewnie zniknąłby gdzieś w szarzyźnie zespołów bez charakterów i osobowości. Na całe szczęście my mieliśmy Keane&#8217;a.<br />
<span id="more-593"></span></p>
<p>Niedawno zaś na Redlogu Radek zaprezentował Wam <a href="http://redlog.pl/2008/09/03/biblioteka-kibica-manchesteru-united/">bibliotekę kibica <em>Czerwonych Diabłów</em></a>. Znalazła się w niej również pozycja właśnie Roya Keane&#8217;a, &#8222;The Autobiography&#8221;. Jednak nie każdy z różnych względów będzie miał okazję ją przeczytać (nie została przetłumaczona na język polski, jest trudno dostępna w naszym kraju), dlatego też ten artykuł będzie zawierał sporo cytatów właśnie z tej książki i w ogromnej mierze na niej będzie oparty.</p>
<h4>Jesteś za mały!</h4>
<p>10 sierpnia 1971 roku w Mayfield przyszedł na świat Roy Maurice Keane. Mayfield znajdowało się zaś w północnej części przedmieści miasta Cork. Wtedy w Irlandii czasy recesji stwarzały bardzo ciężkie warunki do życia i zmuszały ludzi do masowej emigracji &#8211; analogiczną sytuację mamy okazję obserwować patrząc na emigracje na linii Polska &#8211; Wielka Brytania. W rodzinie Keane&#8217;ów nie było wcale lepiej, niż w innych domach &#8211; zły stan państwowej gospodarki odbijał się również na ich życiu i wielodzietnej rodzinie &#8211; Roy był bowiem już czwartym dzieckiem Maurice&#8217;a i Marie. Jednak rodzina nie żyła w biedzie i radziła sobie raz lepiej, raz gorzej &#8211; można powiedzieć, że żyli na średnim poziomie. Ojciec pracował w firmie produkującej odzież, która została niebawem zlikwidowana, więc później chwytał się każdej możliwej pracy. Ale jakoś się wiodło. Dlatego dla młodziutkiego Roya perspektywą na przyszłość było zdobycie możliwie najlepszego wykształcenia. Matka i ojciec zawsze otaczali Roya oraz jego rodzeństwo opieką i miłością, dzięki czemu łatwiej było wszystkim przetrwać nawet te najtrudniejsze chwile. Ale młodemu Keane&#8217;owi wcale nie spieszyło się do nauki. Nigdy nie brylował w szkole, z niecierpliwością patrzył na zegar i modlił się o koniec zajęć. </p>
<blockquote><p>
Nigdy nie błyszczałem w klasie. Byłem cichy i szczęśliwy, kiedy nauczyciel mnie nie zauważał. Życie zaczynało się wtedy, kiedy dzwonek zadzwonił i obwieścił koniec szkolnego dnia.
</p></blockquote>
<p>Niebawem zaczął amatorsko trenować&#8230; boks. I wcale nie chodzi tu o zwykłe uliczne bójki, nie ma tu za grosz ironii. Trenował ten sport 3 lata. Roy był dość niski i początkowo nie chciano go wciągnąć w żaden z innych sportów właśnie poza boksem. Oczywiście, mając takie rodzinne tradycje, Roy miał prawo marzyć mniej lub bardziej serio o karierze piłkarza. Jego ojciec dobrze radził sobie swego czasu w zespołach juniorskich, dwaj wujkowie również byli całkiem niezłymi piłkarzami, a jego dziadek i wujkowie mamy zdobywali medale w młodzieżowej reprezentacji. Dlatego do treningów bokserskich bardzo szybko doszły również treningi w szkółce piłkarskiej Rockmount. Trener boksu zażądał od Roya stanowczej decyzji, któremu sportowi chce się poświęcić. Jak nietrudno się domyślić Irlandczyk nie zastanowił się ani minuty. Ale boks w jakiś sposób się przydał &#8211; Roy bardzo poprawił swój refleks i zwinność, co przydawało mu się jako młodemu piłkarzowi.</p>
<blockquote><p>
Jeśli potrzebowałem buty do gry w piłkę nożną, ona [mama] w jakiś sposób je zdobywała. Nie były to buty najlepszej marki, jakie tylko były w sklepie, ale były więcej niż wystarczająco dla mnie odpowiednie.<br />
Kochałem moje mecze w młodzieżówce. Zakładanie trykotu i ubieranie prawdziwych piłkarskich butów. Granie na boisku z namalowanymi białymi liniami, poprzeczkami, siatkami. To było namacalne.
</p></blockquote>
<p>Jako junior Keane zapatrzony był jak każdy dzieciak w jakiś klub. On <strong>wspierał Tottenham oraz Glenna Hoddle&#8217;a</strong>. Grał jednak inaczej niż jego idol. I chyba dobrze, że się na nim nie wzorował i nie próbował za wszelką cenę kopiować swojego &#8222;mistrza&#8221;, bo dzięki własnej pracy i zaangażowaniu <strong>już w pierwszym sezonie został wybrany Piłkarzem Roku. On. Dziewięcioletni Roy Keane!</strong></p>
<p>Jednak był to sezon 1979/1980, a sytuacja gospodarcza w Cork dalej bardzo nieciekawa. O ile może sam Roy nie zdawał sobie sprawy z wagi swego wykształcenia, to zdawali sobie z tego sprawę jego rodzice. Roy widział przede wszystkim piłkę nożną na swoim horyzoncie. Pierwsze tytuły w klubie przyszły zaś sezon później, spychając edukację na jeszcze dalszy plan. Z biegiem czasu sytuacja w szkole stawała się coraz poważniejsza &#8211; Irlandczyk pokładał ufność w swoich umiejętnościach i przekonany był o tym, że zrobi karierę jako profesjonalny piłkarz. Skupił się na tym tak mocno, że kompletnie zlekceważył przygotowania do egzaminu końcowego w szkole. Jego uwagę przyciągnęło powołanie do kadry Irlandii do lat 15. Wtedy miał już perfekcyjnie wyćwiczone opanowanie piłki &#8211; był niski i mógł &#8222;szarżować&#8221; po boisku, gdy jego technika przewyższała umiejętności pozostałych kolegów. Nie szarżował jednak na egzaminie. Czuł, że zawiódł przede wszystkim rodziców, a dopiero później siebie. </p>
<p>Wtedy dopiero zaczął się zastanawiać nad swoją przyszłością, ale jeszcze nie panikował. Lekka panika ogarnęła go wtedy, kiedy zrezygnowano z niego w kadrze narodowej, bo&#8230; był za mały. Następnie nie chcieli go w Brighton z tego samego powodu. Roy zdał co prawda nieco inny egzamin na koniec szkoły, gdy zapisał się na dodatkowy kurs, ale wiedział, że być może przez resztę życia będzie musiał jednak robić coś innego, niż sobie wymarzył, a w tych czasach nadal było to czarną wizją na przyszłość. Ale nie mógł siedzieć bezczynnie &#8211; zaczął się imać różnych prac, żeby coś sobie dorobić &#8211; nosił beczki z piwem za 3,5 funta na godzinę, usuwał kwas z blach bez odzieży ochronnej za 5 funtów na tydzień. I tu, i tu wytrzymał trzy miesiące. Uparty, ciągle wysyłał listy do klubów, aby zaproszono go na testy. <strong>Derby County, Sheffield Wednesday, Aston Villa, Chelsea, a nawet Nottingham Forest. Wszyscy odmówili.</strong> </p>
<blockquote><p>
Kiedy patrzę wstecz to rozumiem, dlaczego tak było. (&#8230;) Grałem wszędzie, myślałem o sobie jako o piłkarzu uniwersalnym. Umiałem strzelać gole, ale nie strzelałem masowo. Dominowałem w pomocy, nie robiłem wielkich i spektakularnych rajdów po boisku, wymijając po kolei kilku piłkarzy. (&#8230;) Pracowałem w każdej jednej sekundzie meczu z totalną determinacją i koncentracją. <strong>Determinacja była moim znakiem firmowym.</strong>
</p></blockquote>
<h4>Pierwsze transfery</h4>
<p>Niebawem jednak z Rockmount Roy trafił do kolejnej młodzieżówki &#8211; <strong>Cobh Ramblers</strong>. Dzięki temu mógł on zapisać się na kurs organizowany przez irlandzką federację piłkarską, na którym mu bardzo zależało. Stamtąd załapał się do młodzieżówki do lat 18 i zadebiutował również w samych Ramblersach. Nie musiał już pracować &#8211; robił to, co kochał i zarabiał tyle, ile mu wystarczyło. Nie były to nawet średnie kwoty, ale dla Roya, który mieszkał z rodzicami i nie potrzebował pieniędzy na samodzielne opłacenie świadczeń, na jego osobiste wydatki to wystarczyło. W międzyczasie Roy wyrósł oraz zmężniał i jako 17-18-latek był już powoli zauważany przez ludzi zajmujących się skautingiem. Podczas kursu irlandzkiej federacji, Roy spoważniał i dojrzał mentalnie do roli, jaką zawsze chciał odgrywać. Nie podziwiał także już Hoddle&#8217;a:</p>
<blockquote><p>
Nie byłem Glennem Hoddle&#8217;em, a nawet nie był on już moim ulubionym graczem. Nadal byłem fanem <Em>Spursów</Em>, ale moim idolem był ówczesny gracz <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> &#8211; <strong>Bryan Robson</strong>. (&#8230;) Nie był olśniewający, ale był wspaniały.
</p></blockquote>
<p>18 lutego 1990 roku po okropnie nieudanym dniu, Roy udał się do pubu na szklankę soku i kanapkę. Wtedy podszedł do niego wicedyrektor Ramblersów i oznajmił, że Nottingham chciałoby zaprosić go do siebie na testy. Niedługo po nich <strong>Brian Clough zdecydował się podpisać kontrakt z Royem, a Ramblersi nie robili problemów</strong>. I tak oto Roy zrobił krok w kierunku profesjonalnego świata piłkarskiego.</p>
<h4>Nottingham Forest i &#8222;dobry wujek Brian&#8221;</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/Roy_Keane_Nottingham_Fores.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.Roy_Keane_Nottingham_Fores.jpg" alt="Roy Keane w Nottingham Forest" title="Roy Keane w Nottingham Forest" align="left" width="220" height="159" /></a>W Nottingham Keane zarabiać miał 250 funtów tygodniowo. Żałował tylko, że musi wyjechać dalej od rodziny i do tego właściwie na stałe. Ale za cenę trenowania z reprezentantami kraju był gotowy na wiele. Nottingham nie było tak, jak jest teraz, klubem z zaplecza angielskiej ekstraklasy. Lata 90. XX wieku to czas, kiedy <strong>Nottingham było klubem z górnej półki</strong>, a obecność na przykład Stuarta Pearce&#8217;a jedynie to potwierdzała. Ten świat i świat piłkarskiego dzieciństwa Roya oddzielała wręcz przepaść.</p>
<blockquote><p>
Byłem zaskoczony, a nawet zszokowany, kiedy zobaczyłem postawę wielu piłkarzy. Narzekali na wszystko, ciągle jęczeli. Niektórzy dlatego, że nie zostali umieszczeni na klubowym zdjęciu, co było złym omenem na nadchodzący sezon. Być może i było, ale pieprzyć to! Mogli przecież coś z tym zrobić!
</p></blockquote>
<p>Roy nie narzekał właściwie na nic. Dla niego to, gdzie był, co robił, gdzie trenował, było spełnieniem marzeń i dotarciem do Ziemi Obiecanej. Przez ten czas nauczył się wiele i dlatego jego celem najwyższym było na dobre zadomowić się na ławce rezerwowych. Najpierw jednak <strong>strzelił swoją pierwszą bramkę jako profesjonalny piłkarz na turnieju w Holandii w wygranym 5:1 meczu z PSV</strong>.</p>
<p>Mimo że jego kariera rozkręcała się coraz szybciej, Keane&#8217;owi nie uderzała do głowy sodówka. Miał świadomość tego, czym jest prawdziwy profesjonalizm:</p>
<blockquote><p>
Bardzo szybko zrozumiałem, jaka jest różnica pomiędzy nazywaniem siebie samym profesjonalistą a zapracowaniem sobie na szacunek ludzi takich, jak Gemmill, Clough i Pearce. To była poprzeczka, jaką sobie zawiesiłem i wiedziałem, że czeka mnie jeszcze długa droga do tego, by jej dosięgnąć.
</p></blockquote>
<p>Pewnego dnia Roy jak zwykle poszedł na trening. Drużynę czekał ciężki mecz na Anfield. Roy wszedł do szatni z Philem Starbuckiem i usłyszał od progu &#8222;Wy dwaj jedziecie na Anfield. Acha, weźcie ze sobą buty&#8221;. Roya oczywiście &#8222;zatkało&#8221;, ale wiedział, że prędzej czy później przyjdzie czas, kiedy będzie nabierał doświadczenia nosząc dresy, ręczniki i bidony dla graczy wystawionych w meczu. Lepiej tak, niż wcale. Kiedy dotarli na boisko, Roy zabrał się do pomocy w sztabie, kiedy dobiegł go głos:</p>
<blockquote><p>
- Irlandczyku [tak zwykli się zwracać do niego w Nottingham, ponieważ nie pamiętali jego imienia], co robisz?<br />
- Pomagam? &#8211; odpowiedziałem.<br />
- Cóż&#8230; Trzymaj koszulkę z &#8222;siódemką&#8221;. Grasz.<br />
- Słucham?<br />
- Grasz.<br />
Byłem zszokowany.
</p></blockquote>
<p>W takich okolicznościach <strong>Roy Keane zadebiutował w podstawowej &#8222;jedenastce&#8221; Nottingham w bardzo ważnym meczu z niezwykle mocnym Liverpoolem</strong>. Niestety, był to mecz przegrany, ale sam Irlandczyk nie miał sobie właściwie nic do zarzucenia i uważał, że zagrał dobre spotkanie i mówił, iż &#8222;nawet jeśli zawodnicy przed meczem nie znali jego imienia, to teraz pewnie je zapamiętają&#8221;. <strong>Debiut na własnym boisku &#8211; City Ground &#8211; miał zaś miejsce w meczu z Southamptonem, gdzie strzelił pierwszego gola przed własną publicznością</strong>. Mało tego, kiedy był zmieniany, to schodząc z boiska otrzymał owacje na stojąco. Debiut marzeń. Jego podstawowym celem od tej pory nie było znalezienie się w gronie rezerw, ale rzecz jasna w wyjściowym składzie. Powodzenie w Nottingham odbiło się też pozytywnie na powołanie do kadry, tyle że tym razem do składu reprezentacji do lat 21 w meczu przeciwko Turcji w Dublinie. </p>
<p>Brian Clough był dobrym bossem. Roy miał z nim świetny kontakt i bardzo się polubili. Dlatego też Keane bardzo często bywał w domu w Cork i wracał bezpośrednio na treningi, czego Clough mu nigdy nie wyrzucał. Zresztą cały czas czuwał nad karierą Irlandczyka. Nakrzyczał na swojego asystenta, który początkowo zabierał miejsce Roya w składzie, bo powoływał na mecze swojego syna. Między innymi dzięki niemu Keane wypracował sobie w Anglii <strong>status &#8222;młodej gwiazdy Forest&#8221;</strong>. Status jakże ważny, gdyż piłka nożna stawała się wtedy bardzo medialna, a początki kariery Keane&#8217;a wypadały mniej więcej u początków futbolowego szaleństwa mediów. </p>
<p>Kariera w Nottingham rozwijała się perfekcyjnie. <strong>W wieku 19 lat Roy stał się podstawowym graczem</strong>. Był rozpoznawalny i choć to mu przeszkadzało, to niewątpliwie było wyznacznikiem sukcesu. <strong>Ostatecznie przyszło też powołanie do kadry seniorów Irlandii i Roy zadebiutował w meczu z Polską na stadionie w Poznaniu w kwalifikacjach do Euro 1992 (Irlandia wygrała 3:0)</strong>. Pierwszy medal w Nottingham Forest przyszedł zaś w Zenith Data Systems Cup, w którym Forest pokonało Southampton 3:2 na Wembley. </p>
<h4>Koszmar Dalglisha</h4>
<p>Jako wschodząca gwiazda Nottingham, Keane zaczął ściągać na siebie spojrzenia wielu poważnych klubów, które widziały go w swoich składach. Słyszało się o zainteresowaniu Liverpoolu i Arsenalu, ale najbardziej poważnie o Blackburn. Całą maszynę jeszcze bardziej nakręcały spekulacje na temat rekordu transferowego, jaki niechybnie miał paść za sprawą kupna Roya. Wreszcie Irlandczyk otrzymał telefon od asystenta Kenny&#8217;ego Dalglisha, który był wtedy menedżerem Blackburn. Cenę ustalono na 3,5 mln funtów. Chwilę wcześniej zespół ten zasilił Alan Shearer. Keane już się dogadał z Dalglishem. </p>
<p>Clough nie robił żadnych problemów z transferem, a samo Nottingham w mediach robiło dużo szumu i obwieszczało swoje oburzenie, a tak naprawdę dawało Royowi wolną rękę. W piątek chłopak z Cork pojechał, aby podpisać kontrakt, ale niestety nie było tam przygotowanych dokumentów, a ludzie, którzy mieli je przygotować, wracali do pracy w poniedziałek. Będąc już po słowie z zarządem, Roy miał poczekać do nowego tygodnia, ale wszystko już było ustalone. Clough w ostatniej chwili próbował jeszcze zatrzymać Roya, ale Nottingham nie było w stanie sprostać takim warunkom, jakie oferowały inne kluby. Nottingham z kolei grało w tym sezonie strasznie słabo i mówiono, że jeśli spadną ligę niżej, to Roy na pewno odejdzie, mimo że po tym sezonie obwołano go Piłkarzem Roku. I tak się stało. Forest nie uniknęło degradacji, a Keane poszedł na weekendowe piwo i wrócił do domu. W niedzielę siedział w domu i oglądał spokojnie telewizję, kiedy zadzwonił telefon i odebrał go jego brat.</p>
<blockquote><p>
- Roy, dzwoni <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a>! &#8211; krzyknął Pat.<br />
Myślałem, że mnie nabiera. Nie nabierał.<br />
- Roy, z tej strony <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a>. Podpisywałeś już jakieś papiery?<br />
- Nie, ale wszystko już jest dogadane i jutro podpisuję umowę.<br />
- Dlaczego nie przyjedziesz do Manchesteru i nie porozmawiasz ze mną, zanim cokolwiek zrobisz?<br />
- Zgodziłem się już na ich warunki, wszystko jest gotowe. &#8211; odpowiedziałem.<br />
- Nic nie podpisałeś. Wpadnij na rozmowę.
</p></blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/roy_keane_04.jpg" alt="Roy Keane podpisuje kontrakt" title="Roy Keane podpisuje kontrakt" align="right" width="200" />Wszystko potoczyło się szybko. Na drugi dzień Roy spotkał się z Fergusonem i Kiddem, który układał harmonogram treningów. Musiał zadzwonić do Dalglisha, który był niesamowicie rozwścieczony. Rzecz jasna groził Irlandczykowi i mówił, że tak tego nie zostawi, ale przecież nie mógł nic zrobić, skoro piłkarz nie podpisał żadnych dokumentów. <strong>Tak się więc stało, że <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a> na kilkanaście godzin przed oficjalnym podpisaniem kontraktu sprzątnął Keane&#8217;a Dalglishowi sprzed nosa</strong>. Niezbyt elegancko, jak na szkockiego dżentelmena, prawda?</p>
<p><strong>W każdym razie, po rozegraniu 154 meczów dla Nottingham i strzeleniu tam 33 goli, Roy za rekordową kwotę 3,75 miliona funtów trafił do drużyny <Em>Czerwonych Diabłów</Em>. &#8222;Rebel Roy&#8221;, jak nazwały go media, podpisał kontrakt, wedle którego miał zarobić 350 tysięcy funtów rocznie.</strong></p>
<h4>Kiedy marzenia stają się rzeczywistością</h4>
<p>Cała rodzina Roya zawsze wspierała <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>. Cała. Roy miał 22 lata, gdy przychodził do United. Największe wrażenie zrobiło na nim Old Trafford:</p>
<blockquote><p>
To miejsce było duże. Przepełnione historią, zegar przypominał wszystkim o katastrofie w Monachium, w której zginęło ośmiu piłkarzy z młodej drużyny Matta Busby&#8217;ego.
</p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/Roy_Keane_Manchester_United.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.Roy_Keane_Manchester_United.jpg" alt="Roy Keane Manchester_United" title="Roy Keane Manchester_United" align="right" width="220" height="159" /></a>Ale także piłkarze, których do tej pory tylko podziwiał, miał na wyciągnięcie ręki. Oczywiście najbardziej polubili się z Cantoną i Giggsem. Najmniej zaś ze Schmeichelem, a później z Sheringhamem. Schmeichel był za &#8222;sztywny&#8221;, popisywał się i był wyniosły. Reszta całkiem w porządku. No i Bryan Robson &#8211; wzór dla Roya i bardzo miły człowiek. Roy chciał zaś sobie samemu udowodnić i pokazać, że był wart tylu pieniędzy, ile zapłaciło za niego United.</p>
<p><strong>Debiut Roya miał miejsce w meczu z Arsenalem o Tarczę Wspólnoty, rozgrywanym na Wembley, który zakończył się remisem. Pierwszy mecz ligowy to spotkanie rozegrane trzy dni później przeciwko Sheffield United na Old Trafford, gdzie strzelił też swojego pierwszego gola w &#8222;Teatrze Marzeń&#8221;.</strong> Old Trafford i kibice tam zgromadzeni, to najwspanialsza publika, dla jakiej Keane miał okazję grać (co wielokrotnie podkreślał). Podkreślał również zawsze wagę meczów z Manchesterem City, Liverpoolem, Arsenalem. Twierdził, że nie ma znaczenia to, jak drużyny prezentują się w lidze, jaki mają bilans, jacy piłkarze są kontuzjowani. To było absolutnie bez znaczenia. Każdy z nich był oddzielną kartą historii &#8211; nawet jeśli był to półfinał FA Cup, to przede wszystkim miało to spotkanie status meczu z Arsenalem, a dopiero później półfinału FA Cup. Roy czuł tę atmosferę. Zawsze ją czuł. Mówił, że piłkarze kłamią, jeśli twierdzą, że piłkarz na meczu jest tak skoncentrowany, że nie zwraca uwagi na tłum kibiców. W Manchesterze zmieniała się powoli osobowość Keane&#8217;a. Również za sprawą Bryana Robsona, z którym Roy się zaprzyjaźnił oraz Therese, z którą ożenił się w 1997 roku. Z cichego i nieśmiałego faceta zmienił się w &#8222;buntownika z wyboru&#8221; &#8211; bardzo są w nim widoczne wpływy również Erika Cantony.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/roy_keane_02.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.roy_keane_02.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" align="left" width="147" height="220" /></a>Nieoficjalna część życia piłkarza <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> zaskakuje niejednego kibica. Dopuszczalne było notoryczne drinkowanie, o ile wszyscy zachowywali określony umiar i nie wdawali się w bójki. Keano nigdy nie odmawiał. Nie to, żeby był alkoholikiem, ale lubił się bawić &#8211; to nie ulega wątpliwości. Nad wszystkim czuwał cały czas sir Alex, który miał swój własny &#8222;system informacyjny&#8221; i Roy szybko się zorientował, że nie warto kłamać bossowi, którego &#8222;oczy&#8221; były niemal w całym Manchesterze. O braku tolerancji dla nieumiarkowanego spożycia alkoholu świadczy jednak to, że z kadry przez nadmierne spożywanie trunków wylecieli tylko Lee Sharpe i Paul McGrath.</p>
<p>W swoim pierwszym sezonie 1993/1994 Roy w pełni zaadaptował się na Old Trafford. Walczył o miejsce w składzie i za namową Robsona nieco cofał się w pomocy, wypracowując sobie coraz to nową pozycję i rolę na boisku. Do tego skład grał wyśmienicie i wywalczył The Double. Sezon 1994/1995 pozostawił po sobie jedynie niesmak. Ale pozwoliło to Royowi na samodoskonalenie się:</p>
<blockquote><p>
Oglądałem swoje mecze w MUTV, do teraz to robię, i jestem zszokowany tym, jak zwykłym piłkarzem byłem w wielu spotkaniach, o których myślałem, że zagrałem bardzo dobrze.
</p></blockquote>
<p><em>Work hard, play hard</em> przyświecało Irlandczykowi całą karierę i całe życie. Dzięki temu nigdy nie stał się mentalnie i w negatywnym znaczeniu tego słowa &#8222;gwiazdorem&#8221;. I maszyna zaczęła działać. Wiele o stanie mentalnym drużyny świadczy wypowiedź z 1995 roku, kiedy Cantona zaatakował kopnięciem kung-fu jednego z kibiców:</p>
<blockquote><p>
Kiedy wróciłem po meczu do domu i widziałem powtórki tej akcji w telewizji, to wiedziałem, że to był bardzo nieprzyjemny incydent. Ale moje myślenie się nie zmieniło. Sercem byłem z Erikiem. Wszyscy kumple z drużyny czuli to samo. Nie poklepalibyśmy go po plecach i powiedzieli, że wykonał świetną robotę, ale Eric był dobrym kumplem i nigdy nie odwrócilibyśmy się do niego plecami.
</p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/roy_keane_03.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.roy_keane_03.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" align="right" width="167" height="220" /></a>Z takim zaś nastawieniem <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> w sezonie 1995/1996 sięgnął po Mistrzostwo Anglii i FA Cup &#8211; Ferguson wywalczył je tak mocno krytykowanym składem &#8222;dzieciaków&#8221;, które włączył do gry po kontrowersyjnym sprzedaniu kilku podstawowych zawodników. Jednak Roy mówił, że nie wie, kto dostrzegł w młodziutkim Garym Neville&#8217;u dzieciaka, skoro jego gra była dojrzała, doskonała technicznie i odpowiedzialna, czego mógł mu pozazdrościć niejeden boiskowy wyżeracz. Sezon później obronili Mistrzostwo Anglii, a po dwóch latach sięgnęli po The Treble. Jednak w międzyczasie miało miejsce kilka ważnych wydarzeń w karierze Roya Keane&#8217;a.</p>
<p><strong>Była to między innymi pierwsza czerwona kartka w drużynie <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, którą Irlandczyk otrzymał w wygranym 2:0 meczu z Crystal Palace</strong>. W międzyczasie też Eric Cantona kończył swoją karierę, zostawiając opaskę kapitańską po Steve&#8217;ie Bruce&#8217;ie:</p>
<blockquote><p>
Setki fanów United trzymało w górze koszulki z numerem siódmym na Old Trafford. Wielu z nich było bliskich łez. Tak jak pogrzeb Busby&#8217;ego, (&#8230;) ta chwila przypomniała, że <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> jest czymś więcej, niż zwykłym klubem piłkarskim. Nieprawdopodobne wydaje się to, by taka scena została odegrana na którymkolwiek innym stadionie w całej Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Eric Cantona był następcą Bruce&#8217;a w noszeniu opaski kapitana. Teraz ktoś musiał sprostać tej roli. Było kilka spekulacji o tym, kto ją dostanie. Peter Schmeichel, Gary Pallister, Denis Irwin i Gary Neville to byli najbardziej realni kandydaci. Byłem zdziwiony, gdy <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a> wybrał mnie. Być wybranym na kapitana <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> to ogromne wyróżnienie, ale także ogromna odpowiedzialność.
</p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/Roy_Keane_Vieira.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.Roy_Keane_Vieira.jpg" alt="Roy Keane " title="Roy Keane " align="left" width="163" height="220" /></a>Odpowiedzialność, której już nie nieśmiała, ale gorąca głowa Keane&#8217;a nie mogła często sprostać. Niedługo po tym wydarzeniu Roy poszedł do pubu na jedno &#8222;małe&#8221;. Tam spotkał kibiców z Dublina i dostał wiadomość o tym, że urodziła mu się bratanica. Było co opić. Oczywiście Keane świętował z rodakami, ale szybko rozmowa przerodziła się w nerwową dysputę, która ujawniła ansy między obywatelami Dublina a Cork. Oczywiście, Roy nie dał sobie w kaszę dmuchać i po chwili stał już jeden-na-jeden z tymże kibicem. Wieść o bójce szybko rozniosła się po mediach.<br />
Z kolei po tym incydencie przyszedł czas na najbardziej znany <strong>&#8222;przypadek Alfie&#8217;ego Haalanda&#8221;</strong>. Haaland dopuścił się brutalnego faulu na Keane&#8217;ie &#8211; nie pierwszego w całym meczu. </p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/Roy_Keane_Alfie_Halland.jpg" alt="Roy Keane faul na Alfie Hallandzie" title="Roy Keane faul na Alfie Hallandzie" align="right" width="200"  />Keane wypowiadał się, że Alfie został specjalnie tak ustawiony, by wyeliminować go z gry. Nietykalny dla sędziego niczym Gascoigne za swoich najlepszych lat, Haaland sfaulował Roya brutalnie na tyle, na ile mógł, a po faulu podszedł do Irlandczyka wrzeszcząc, by ten nie symulował. Była to kontuzja w efekcie bardzo poważna, która na długo wykluczyła Keane&#8217;a z gry, co zdecydowanie osłabiło United, a jego samego doprowadziło do coraz częstszego &#8222;tankowania&#8221;. Po tym zaś, gdy już wyzdrowiał, zwykł mawiać, że nie ma już w sobie żadnej tolerancji, dla nikogo. Od tamtej pory kibice oglądali &#8222;brzydką grę Roya&#8221;, ale pokochali go za tę specyficzną brutalność. Sprawa wymknęła się spod kontroli dopiero w derbowym meczu z City, gdzie Roy z góry nastawił się na obecność Haalanda i na rewanż na nim oczywiście. Później mówił:</p>
<blockquote><p>
Nie zapomniałem o Alfie&#8217;em. Bryan Robson powiedział mi, żebym dał sobie czas. Otrzymasz swoją szansę, Roy. Poczekaj.
</p></blockquote>
<p>No i poczekał. Poczekał, a następnie dokonał <a href="http://www.youtube.com/watch?v=fJuxKrnTP-k&#038;eurl=http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/">jednego z najbrutalniejszych w historii angielskiej piłki faulu</a>, który pamiętają miliony, a młodsi kibice oglądają w archiwach. Był to jeden z nielicznych fauli z premedytacją, które w konsekwencji najczęściej oznaczają dla faulowanego koniec sportowej kariery.</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fJuxKrnTP-k&#038;hl=en&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/fJuxKrnTP-k&#038;hl=en&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<blockquote><p>
Czekałem na to trzy lata. Wystarczająco długo. Przypier&#8230; go mocno. Wydaje mi się, że tam była piłka. Masz za swoje i nigdy więcej nie stój nade mną i nie wmawiaj mi, że symuluję faule. Nie czekałem, aż sędzia pokaże mi czerwoną kartkę. Odwróciłem się i odszedłem do szatni.
</p></blockquote>
<p>Oczywiście, Roy przyczynił się swoją charyzmą i grą do wywalczenie The Treble. Mówi się jednak, że ambicja zniszczyła później jego samego. Wiadomo, że w półfinale Keane złapał żółtą kartkę i w związku z otrzymaniem tego samego upomnienia mecz wcześniej, został zawieszony na kolejne spotkanie &#8211; tym razem finałowe z Bayernem Monachium. Kapitanem Manchesteru w międzyczasie zostawał Schmeichel, nawet wtedy, gdy Keane miał liczne kontuzje (zarówno przed, jak i po roku 1999). Nigdy nie był skory oddawać opaski kapitana, co czynił na przykład Cantona, który uważał, że to drużyna wywalcza trofeum. Schmeichel zawsze się wywyższał spośród innych zawodników, gdy zakładał opaskę kapitana. Raz, gdy Roy wrócił po rehabilitacji, ani w myśl mu było opaskę zwrócić. Cóż, taki już był, ale był też najlepszy na swojej pozycji. W każdym razie wykluczenie na finał Ligi Mistrzów spowodowało, że Roy nie czuł, jakoby to również on wygrał to trofeum. </p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/roy_keane_01.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.roy_keane_01.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" align="left" width="220" height="169" /></a>Mimo że też miał w to swój wkład, nie czuł się zwycięzcą &#8211; taki miał charakter. Dlatego później ukontentowani koledzy może i cierpieli w jakiś sposób z powodu odpadnięcia z tych najważniejszych rozgrywek klubowych w Europie, ale nie robili z tego dramatu. Wściekał się Roy. Publicznie krytykował kolegów, kłócił się z menedżerem, obrażał publiczność na Old Trafford, że potrafi tylko jeść na trybunach, a nie dopingować, a na dodatek połowa z nich nie wie, o co chodzi na boisku. To wydawało się już zmierzchem jego kariery &#8211; zmierzchem bardzo niechlubnym, jak na takiego piłkarza. Ale po kolejnym zabiegu i rehabilitacji powrócił cichy i spokojny, ale waleczny Roy. Jak sam mówi &#8211; kiedy był sam i tylko z rodziną, to zrozumiał wiele rzeczy i zdołał się wyciszyć. Ale znów zaczął kłócić się z Fergusonem. Nie odpowiadała mu postawa piłkarzy zarówno na boisku, jak i poza nim. Miarka się przebrała, gdy otwarcie przy reszcie kolegów z drużyny zaczął wyliczać błędy asystentowi Fergusona &#8211; Queirozowi i negować jego trenerskie umiejętności. Niespodziewanie <strong>18 listopada 2005 roku Roy Keane postanowił zakończyć karierę w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a></strong>.  Nikt nie żegnał go tak, jak Cantony. Kibice, zupełnie nieprzygotowani na taki obrót sprawy, nie mieli szans pożegnać swojego &#8222;mistrza&#8221;. Tylko czy Keane by tego faktycznie chciał?</p>
<p><strong>W ciągu 12 i pół roku na Old Trafford Roy stał się najbardziej utytułowanym kapitanem w historii. Z Manchesterem United wywalczył 7 tytułów mistrza Anglii, 4 FA Cup, 4 Tarcze Wspólnoty, Mistrzostwo Europy oraz Puchar Interkontynentalny. </strong></p>
<h4>Celtic od kołyski i Czarne Koty</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/roy_keane_celtic.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/.thumbs/.roy_keane_celtic.jpg" alt="Roy Keane w Celtiku" title="Roy Keane w Celtiku" align="right" width="220" height="153" /></a>Z <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> Roy przeniósł się jeszcze na jakiś czas do Celtiku. Wielu ta decyzja zaskoczyła. Sądzili bowiem, że ikona United zakończy karierę jako Czerwony Diabeł. Tak się nie stało. Nikt nie obwołał go królem Stretford, jak uczyniono z Denisem Lawem czy Erikiem Cantoną. Keane poszedł do zaprzyjaźnionego klubu, który wspierał od dzieciństwa i tam właśnie zakończył swoją piłkarską karierę, rozgrywając 10 spotkań, strzelając jedną bramkę i zostając również zdobywcą Pucharu Ligi i Mistrzem Szkocji w roku 2006.<br />
Później postanowił zająć się czymś, do czego przymierzał się już dość długo, a mianowicie do zostania menedżerem. Dostał propozycję z Sunderlandu, z którym w roku 2006 awansował do angielskiej ekstraklasy.</p>
<h4>Z kadrą zawsze na bakier</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/ilustracje/Roy_Keane_fuck.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" align="left" width="200" height="240" />Incydenty w kadrze miały miejsce właściwie zawsze. Keane narzekał na to, że inni ciągle jęczą i marudzą, ale sam nie szczędził słów na organizację kadry. Zaczęło się za czasów Jacka Charltona, który w Irlandii uchodził za bohatera narodowego, a w istocie nie robił z kadrą podobno nic. Począwszy od treningów, a skończywszy na zawsze tej samej taktyce, polegającej na bieganiu i wybijaniu piłki &#8222;na aferę&#8221;. To oczywiście denerwowało każdego piłkarza, ale nie każdy wypowiadał się głośno na ten temat. Zresztą niedociągnięcia rzeczywiście były &#8211; a to boisko nieprzygotowane do treningu, a to podróż na mundial w Stanach Zjednoczonych niższą klasą, niż reszta sztabu i oficjeli. Najśmieszniejsze jest to, że gdy Keane zaczynał karierę w kadrze, Mick McCarthy (późniejszy trener reprezentacji &#8211; przyp.) był kapitanem. Raz miał miejsce incydent, kiedy Keane i jego kolega nieco spóźnili się (nie ze swojej winy) na wyjazd z resztą drużyny. Gdy przyszli się spakować, Charlton zaczął krzyczeć:</p>
<blockquote><p>
- Gdzie wy, kur&#8230;, byliście?! Wszyscy na was czekamy, na was dwóch!<br />
- Dlaczego nie poszedłeś bez nas? Nie prosiłem cię, żebyś na nas czekał.<br />
W ciszy patrzyłem mu prosto w oczy. Ani mnie nie przestraszył, ani nie wywarł żadnego wrażenia. Był kimś, kto nie lubi, gdy druga osoba rozdaje karty. Wycofał się. Wziąłem swoje rzeczy i poszedłem na koniec autobusu.<br />
- Zostałeś wyłączony z drużyny, ty.<br />
Spojrzałem do góry i zobaczyłem Micka McCarthy&#8217;ego, &#8222;Captain Fantastic&#8221; we własnej osobie, gapiący się na mnie z wyższością.<br />
- Pier&#8230; się. &#8211; odpowiedziałem.
</p></blockquote>
<p>Także mecze między Irlandią Północną a Republiką Irlandii miały specyficzny klimat. Podczas jednego ze spotkań pomiędzy tymi reprezentacjami, czyli teoretycznie protestantami a katolikami, dochodziło do niemiłych dla nikogo incydentów na trybunach. Obywatele Irlandii Północnej śpiewali obraźliwie piosenki na katolików, zachowywali się skandalicznie, co wprawiało w osłupienie każdego, kogo te okrzyki dobiegały. Zresztą w 1993 roku kadrę po raz pierwszy w historii prowadził katolicki trener i wprowadził do drużyny po raz pierwszy katolickich zawodników. Cóż, wyleciał stamtąd równie szybko, jak tam trafił.</p>
<p>Ale były też dobre strony gry w kadrze, w której Roy był obecny oficjalnie w latach 1991-2005. Niesamowity staż Irlandczyka to udział także w mistrzostwach świata. Kiedyś powiedział, że:</p>
<blockquote><p>
Mógłbym spać nawet na ulicy, byleby zagrać na mistrzostwach świata.
</p></blockquote>
<p>Najważniejszy był udział w imprezie. Cała organizacja wyjazdów, narzekania kolegów, marne treningi &#8211; wszystko schodziło na boczny plan, choć krytykowane było głośno. Roy zawsze dawał z siebie wszystko, choć nie odczuwał presji. Dla Irlandczyków samym sukcesem był udział w finałach. W odróżnieniu od Anglików, nie mieli oni stawianych żadnych wymagań, a po przegranym meczu w fazie finałowej witani byli w domu jako bohaterowie narodowi. To było coś wspaniałego. Jednak mieli świadomość, że nie grają dla trenera, dla sztabu, dla kogokolwiek innego, niż kibice, którzy jechali za nimi czasem nawet na drugi koniec świata &#8211; na meczu Irlandia &#8211; USA w Nowym Jorku było obecnych 50 tysięcy fanów z Irlandii!</p>
<p>Innym razem z kolei znów &#8222;zabłysnął&#8221; na mundialu w Korei i Japonii. Keane zaczął publicznie krytykować FAI za słabe przygotowanie do mistrzostw świata, za zbyt późne dostarczenie sprzętu do treningu, za słabą organizację, za zbyt późne przybycie na miejsce. Było to tym bardziej frustrujące, że ten sam Mick McCarthy, który kilkanaście lat wcześniej patrzył na Roya &#8222;z góry&#8221;, obiecał mu, że odkąd jest selekcjonerem wiele się zmieniło i nie panują już takie warunki, jak za kadencji Charltona. Było to, jak się okazało, wierutne kłamstwo. Po bójce i kłótni z innymi zawodnikami, Keane postanowił powrócić do domu po udzieleniu kontrowersyjnego wywiadu, w którym wyliczył niedociągnięcia spowodowane przez irlandzką federację. Jak twierdził, kibice powinni wiedzieć, co się dzieje w federacji sportu, który tak bezgranicznie kochają. Wtedy wypowiedział bardzo znane słowa:</p>
<blockquote><p>
Mick, jesteś kłamcą. Jesteś pier&#8230; kłamcą. Nie szanowałem i nie podziwiałem cię jako piłkarza, nie szanuję jako menedżera i nie szanuję jako człowieka. (&#8230;) jedynym powodem, dla którego mam z tobą coś wspólnego jest to, że jakimś cudem jesteś selekcjonerem kadry mojego kraju.
</p></blockquote>
<p>Po tym wydarzeniu Keane zawiesił na jakiś czas buty na kołku, jeśli chodzi o kadrę. Powrócił do niej pod skrzydłami Briana Kerra, ale wobec braku kwalifikacji do Mistrzostw Świata w 2006 roku, Keane oficjalnie ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery.</p>
<h4> Incydenty </h4>
<p>Kiedy Roy grał w Nottingham, wielu jego rodaków było z niego dumnych, inni mu zazdrościli. Trudna sytuacja w Irlandii czasami odbijała się niekorzystnie na jego życiu. Oto jeden z przykładów:</p>
<blockquote><p>
Byłem bardzo nieśmiały i świadomość bycia obserwowanym sprawiała, że czułem się bardzo niekomfortowo. Mniej się to odczuwało w Nottingham. Ale Cork było moim miastem rodzinnym. Przywykłem do zwykłego życia i nadal próbowałem tak funkcjonować. Powoli odkrywałem, że bycie osoba publiczną i prowadzenie zwykłego życia jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. (&#8230;) Wiele ludzi patrzyło na mnie i myślało &#8222;szacunek dla ciebie, Roy&#8221;. Inni mieli odmienny punkt widzenia. Gdy czekałem na rybę z frytkami albo na kebab, usłyszałem &#8222;Co on sobie wyobraża?! Że kim on niby jest?!&#8221;. (&#8230;) Pewnego dnia po meczu z Norwich przyszliśmy do Sidetrax Disco. Zamówiliśmy podwójne Bacardi oraz Colę i była moja kolej, by przynieść drinki. Kiedy wracałem od baru, w rękach miałem pełno drinków, facet wyrósł przede mną znikąd i trzasnął mnie w twarz. Drinki się rozbiły, a następną rzeczą, którą pamiętam jest to, że biłem się z dwoma facetami na parkiecie.
</p></blockquote>
<p>Były też incydenty dla obserwatorów dość zabawne. Na przykład paniczne poszukiwanie biletów dla wszystkich, komu Roy je obiecał. Albo niekoniecznie on, tylko jego rodzice. Sama rodzina Keane&#8217;a była dość duża i zawsze potrzebował on wiele biletów &#8211; dużo więcej, niż otrzymywali pozostali gracze. Jednak Keane&#8217;owie byli życzliwymi ludźmi i dla swoich przyjaciół, przyjaciół tych przyjaciół, przyjaciół przyjaciół tych przyjaciół itd. również starali się załatwić bilety. Pewnego dnia przed meczem Roy był tak sfrustrowany poszukiwaniem wejściówek, że na 10 minut przed wyjściem na mecz (!) dał 900 funtów (4 tygodniówki) swojemu bratu, by ten kupił wejściówki na zewnątrz. Tylko tak dało radę zdobyć bilety dla wszystkich, którym to obiecano &#8211; ot słowny Roy Keane :)</p>
<p>Innym razem, kiedy grał w Nottingham, siedział sobie spokojnie w hotelu, w którym w tym samym czasie przebywała kobieca drużyna hokejowa wraz z mężami. W pewnym momencie zagaiła go jedna dziewczyna:</p>
<blockquote><p>
- Czy ty jesteś Roy Keane?<br />
- Tak.<br />
- Chciałbyś może w jakiś sposób wspomóc naszą akcję charytatywną? Licytujemy bieliznę sławnych osób, która jest przez nich podpisana.<br />
- Przepraszam &#8211; odparłem &#8211; ale mam podpisaną koszulkę reprezentacyjną na górze, zaraz ja przyniosę.<br />
- To powinna być jednak bielizna &#8211; nalegała.<br />
- Przepraszam, ale w takim razie nie mogę ci pomóc. Możesz jednak otrzymać tę koszulkę &#8211; zasugerowałem.<br />
- Irlandzką koszulkę &#8211; jęknęła &#8211; Kto chce irlandzką koszulkę?!<br />
Bez ostrzeżenia wylała na mnie swój gin z tonikiem. Prosto na moją twarz. Zatkało mnie. Kiedy wróciłem do siebie, jej znajomy czy mąż odciągał ją z powrotem tam, skąd przyszła do ich towarzystwa. Wziąłem moje piwo ze stołu, podszedłem do jej stolika i wylałem całe na jej głowę. Następną rzeczą było to, że byłem z jej mężem na podłodze i tłukliśmy się po kościach.
</p></blockquote>
<h4>Buntownik z wyboru</h4>
<p>Choć ten odcinek &#8222;<a href="http://redlog.pl/category/legendy/">Legend</a>&#8221; jest zupełnie inny, niż cała reszta, to ma na celu ukazanie piłkarza tak, jakim on sam siebie przedstawił. Historię Keane&#8217;a zna właściwie każdy kibic. Nie tylko ten, który Redlog.pl odwiedza, ale też ten, kto w ogóle uważa się za kibica. Tutaj, mam nadzieję, Roy ukazany został z tej strony, którą mało kto pokazuje &#8211; ze strony mniej oficjalnej, ale ludzkiej i chyba jeszcze bardziej pokazującej to, jakim wspaniałym piłkarzem i człowiekiem był i jest Keano. Niektórzy mają go za brutalnego ignoranta, który nie myśli, gdy gra. Tymczasem ten człowiek zawsze dawał z siebie 100%, wielokrotnie grając z kontuzjami, o których nikt poza nim nie wiedział. Szedł na przekór wszystkiemu, bo wmówił sobie, że jemu musi się udać. Zawsze wiedział dokładnie czego chce i czego oczekuje. Mówili mu, że był za mały, by stać się wybitnym piłkarzem. Cóż&#8230; Przed nim było dwóch &#8222;za małych i marnych piłkarzy&#8221;, ale ich nazwiska, podobnie jak nazwisko Keane&#8217;a, mówią w tej chwili same za siebie i same dla siebie stanowią klasę. Te dwa nazwiska to Best i Robson.</p>
<p id="przypis-1">1) Wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z: R. Keane, <Em>The Autobiography</Em>, Londyn 2002.</p>
<div class="download">Ściągnij: <a  href="http://media.redlog.pl/files/pdf/Roy_Keane-buntownik-z-wyboru.pdf">Legendy: Roy Keane &#8211; buntownik z wyboru <br /> w wersji PDF bez cenzury</a></div>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/legendy" title="Legendy">Legendy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/09/05/legendy-roy-keane-buntownik-z-wyboru/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nie pytaj, co klub może zrobić dla ciebie&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 08:04:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Luki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Cristiano Ronaldo]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Simpson]]></category>
		<category><![CDATA[David Beckham]]></category>
		<category><![CDATA[Eric Cantona]]></category>
		<category><![CDATA[Gary Neville]]></category>
		<category><![CDATA[Legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Ole Gunnar Solskjaer]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Scholes]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>
		<category><![CDATA[Ruud van Nistelrooy]]></category>
		<category><![CDATA[Ryan Giggs]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/"><img width="520" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ole_giggs.jpg" alt="Ole Gunnar Solskjaer i Ryan Giggs - synonimy lojalności" height="220" title="Ole Gunnar Solskjaer i Ryan Giggs - synonimy lojalności" /></a>
<strong>Lojalność</strong>. Czy w dzisiejszym futbolu takie słowo w ogóle istnieje? Czy znajduje się ono w słowniku współczesnego sportowca? Nie ulega wątpliwości, że obecnie pojęcie to powoli znika z piłkarskiego życia, usuwa się w cień wielkich pieniędzy. Pojawia się za to w mediach, ba, nie schodzi z czołówek gazet sportowych od tygodni i jest przedmiotem wielu burzliwych dyskusji. Dziennikarze zadają pytanie, czy futbol umarł, czy rzeczywiście wierność klubowym barwom to współcześnie przeżytek? Przekonajmy się...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/cristiano-ronaldo" title="Cristiano Ronaldo">Cristiano Ronaldo</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/daniel-simpson" title="Daniel Simpson">Daniel Simpson</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/david-beckham" title="David Beckham">David Beckham</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/eric-cantona" title="Eric Cantona">Eric Cantona</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/gary-neville" title="Gary Neville">Gary Neville</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/legendy" title="Legendy">Legendy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes" title="Paul Scholes">Paul Scholes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pieniadze" title="pieniądze">pieniądze</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ruud-van-nistelrooy" title="Ruud van Nistelrooy">Ruud van Nistelrooy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ryan-giggs" title="Ryan Giggs">Ryan Giggs</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/"><img width="520" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ole_giggs.jpg" alt="Ole Gunnar Solskjaer i Ryan Giggs - synonimy lojalności" height="220" title="Ole Gunnar Solskjaer i Ryan Giggs - synonimy lojalności" /></a><br />
<strong>Lojalność</strong>. Czy w dzisiejszym futbolu takie słowo w ogóle istnieje? Czy znajduje się ono w słowniku współczesnego sportowca? Nie ulega wątpliwości, że obecnie pojęcie to powoli znika z piłkarskiego życia, usuwa się w cień wielkich pieniędzy. Pojawia się za to w mediach, ba, nie schodzi z czołówek gazet sportowych od tygodni i jest przedmiotem wielu burzliwych dyskusji. Dziennikarze zadają pytanie, czy futbol umarł, czy rzeczywiście wierność klubowym barwom to współcześnie przeżytek? Przekonajmy się&#8230;<br />
<span id="more-501"></span><br />
W dzisiejszych czasach sportem, zresztą podobnie jak innymi dziedzinami życia, rządzi pieniądz. Zawodników ocenia się przede wszystkim na podstawie ich wartości rynkowej i potencjału marketingowego. Co zdolniejszym piłkarzom regularnie podnosi się płace, aby tylko wybiegli na murawę. Reklamy umieszczane na koszulkach czy stadionach są warte miliony funtów. Wreszcie, zarabia się na sprzedaży gadżetów czy corocznym tournee, kiedy to zdrowy rozsądek Azjatów zostaje przysłonięty uśmiechem Ronaldo, a my korzystamy z okazji i wciskamy im różne duperele <em>made in China,</em> zapewniając, że te zostały namaszczone wcześniej w <em>Teatrze Marzeń</em>.</p>
<p>Podobne nastroje udzieliły się samym sportowcom. Teraz zawodnikom nie wystarcza już tylko gra i przyzwoita pensja. Żądają fortuny za to, że co tydzień sprowadzają kibiców na stadion. Jeżeli klubu nie stać na podwyżkę i proponowane przez agenta wynagrodzenie, piłkarz pakuje korki, swoją WAG do samolotu i w ciągu godziny odlatuje do innego kraju, gdzie jego nazwisko jest widocznie bardziej potrzebne. Na szczęście pozostało na świecie kilku zawodników, którzy ponad pieniędzmi stawiają miłość do klubu, ducha drużyny, kolegów z zespołu i rzeszę fanów. <strong>Jest jeszcze garstka <em>ostatnich bezinteresownych</em>, dla których klub jest czymś więcej aniżeli tylko miejscem pracy, a herb na koszulce jest równie ważny jak święty medalik czy krzyż.</strong></p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/scholes_giggs.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/.thumbs/.scholes_giggs.jpg" alt="Paul Scholes oraz Ryan Giggs" title="Paul Scholes oraz Ryan Giggs" align="right" width="220" height="220" /></a>Klubowi patrioci są zjawiskiem coraz rzadszym. Na Old Trafford jest jeszcze kilku zawodników ze <em>złotej generacji ‘92</em>, którzy za Fergusonem i Manchesterem United poszliby w ogień, ba, nawet do samego piekła. Tacy piłkarze, jak <strong><a href="http://redlog.pl/tag/ryan-giggs/" title="Ryan Giggs" class="tagLink">Ryan Giggs</a></strong>, <strong>Gary Neville</strong> czy <strong><a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes/" title="Paul Scholes" class="tagLink">Paul Scholes</a></strong> od wielu lat są symbolami przywiązania do diabelskich barw i lojalności wobec swojego macierzystego klubu. Choć chciał ich niejeden futbolowy gigant, często oferując iście bajońskie kwoty transferowe i lukratywne kontrakty, zawodnicy ci ani myśleli o opuszczaniu Old Trafford. Dla nich gra w <em>Teatrze Marzeń</em> była i nadal jest wyróżnieniem, honorem, zaszczytem, którego dostąpić może niewielu. Chcieli dopisać własną kartę w bogatej historii <em>Czerwonych Diabłów</em>, nawiązać do sukcesów Dzieci Busby’ego, pokazać wszystkim, że w futbolu liczy się nie tylko kasa, ale to, kim jesteś, zarówno na boisku, jak i poza nim. Udowodnili, że futbol wciąż żyje, kolor koszulki, w której grasz nadal ma znaczenie, a piłka nożna może być nie tylko zajęciem, ale całym twoim życiem.</p>
<p>Niestety, obecnie piłkarze coraz częściej traktują klub wyłącznie jako miejsce pracy. Diabełek na piersi pozostaje dla nich tylko diabełkiem, a klubowe barwy nie różnią się niczym od koloru ich nowej kanapy. Gotowi są zmienić pracodawcę, jeżeli ten tylko zaoferuje dogodniejsze warunki płacowe czy obieca spełniać ich kolejne zachcianki. Przechodząc do nowego pracodawcy, mamią podnieconych kibiców wypowiedziami w stylu: <em>od dzieciństwa marzę, aby tu grać</em>. Potem po roku albo dwóch odchodzą do lokalnego rywala i wstawiają tę samą gadkę. Fani wierzą w ich wypowiedzi, ponieważ łudzą się, że to prawda. I tak kolejne rozstanie jest jeszcze bardziej bolesne i nie obywa się bez wyzwisk rzucanych w stronę piłkarza. Nie lepiej oszczędzić sobie nerwów i traktować zawodników jak najemników, a jeżeli jakiś sportowiec rzeczywiście odznaczy się lojalnością wobec klubu, dopiero wówczas otworzyć mu drzwiczki do własnego serca? <strong>Utrata tego, tego kogo się w pewien sposób kocha, boli zawsze po stokroć bardziej, niż odejście tego, kogo się “tylko” ceni. Dlatego piłkarską miłość warto zachować dla nielicznych</strong>, dla tych, którzy na to rzeczywiście zasługują i względem tych, co do których możemy mieć pewność, że nie sprzedadzą się przy najbliższej okazji.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/cristiano_ronaldo.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/.thumbs/.cristiano_ronaldo.jpg" alt="Cristiano Ronaldo" title="Cristiano Ronaldo" align="left" width="220" height="165" /></a>Skupmy się teraz na <strong>Cristiano Ronaldo</strong>. Portugalczyk został stworzony przez Fergusona, legendę <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, ale od dziecka marzy o grze w koszulce Realu Madryt. Na Old Trafford ma status półboga (bogowie to Scholesy, Neville i Giggsy), jednak jest spragniony nowych wyzwań, a te niewątpliwie niesie ze sobą gra w Primera Division. W Anglii już zawsze będzie miał status beksy, zaś w Hiszpanii mógłby zacząć od zera i zmienić swój wizerunek. Wreszcie, w Manchesterze zarabia mnóstwo pieniędzy, ale w Madrycie oferują mu jeszcze więcej. Zawodnik jest niewątpliwie rozdarty między lojalnością wobec klubu, którego nie kocha, a zdradą na rzecz drużyny, której barwy zawsze chciał przywdziać. Zdejmijmy klapki z oczu i nie patrzmy na Ronaldo tylko i wyłącznie jak na chciwego sukinsyna. Cristiano jest zawodnikiem niesamowicie ambitnym, wciąż głodnym sukcesów i nowych trofeów, a z Manchesterem zdobył już niemalże wszystko. Kibice zwracają uwagę, że Real psuje zawodników. Ronaldo chce się zmierzyć z tym mitem i pokazać, że jego gwiazda będzie świeciła takim samym blaskiem na Półwyspie Iberyjskim. A co najważniejsze, chce spełnić swoje marzenia, ubrać koszulkę Królewskich i cieszyć się grą dla najbardziej utytułowanego klubu na świecie. Czyż nie każdy z nas chciałby włożyć czerwony trykot i wybiec na murawę <em>Teatru Marzeń</em>? Podobnie Ronaldo marzy o grze na Santiago Bernabeu. Przecież wygodniej byłoby mu siedzieć w Manchesterze, gdzie nikt nie podważa jego roli w drużynie, gdzie jest bożyszczem milionów fanów. Ale portugalskiego skrzydłowego zżera ambicja. Pozwólmy mu ją nakarmić.</p>
<p>Nie rozumiem ludzi, którzy w kontekście potencjalnego transferu Portugalczyka do Hiszpanii wspominają o lojalności. Ronaldo nigdy nie deklarował miłości do <em>Czerwonych Diabłów</em>, a wręcz przeciwnie, zapowiadał przenosiny do <em>Los Blancos</em>. Jednak cała sytuacja transferu Cristiano nie daje nam, kibicom United, spokoju. Skrzydłowy od wielu dni, a nawet tygodni, unika jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy zmieni deszczową Anglię na słoneczny Półwysep Iberyjski. Odwlekając swoje oświadczenie, Portugalczyk doprowadza do białej gorączki nie tylko Fergusona i zarząd na Old Trafford, ale i wszystkich kibiców. Niewątpliwie takie zachowanie jest nie w porządku w stosunku do sir Alexa, który rozwinął jego talent oraz wobec fanów, którzy-jako jedyni w Anglii -dopingują go, a nie szykanują gwizdami. Cóż, może marzenia przysłoniły mu zdrowy rozsądek?</p>
<blockquote><p>Kobieta opanowana namiętnością nie dba o lojalność, a mniej jeszcze o zdrowy rozsądek. &#8211; Romain Rolland</p></blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/roy_keane.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" align="right" width="220" height="220" />Jeżeli już mowa o zdrowym rozsądku, to niewątpliwie zabrakło go <strong>Royowi Keane’owi</strong> podczas wywiadu dla MUTV. Irlandczyk otwarcie skrytykował postawę kilku zawodników (dostało się między innymi Ferdinandowi, Ronaldo czy Johnowi O’Shea), przez co postawił się w arcytrudnej sytuacji. Do tego doszedł jeszcze konflikt z Carlosem Queirozem, asystentem sir Alexa. Było jasne, że Ferguson nie może tolerować takiego zachowania, nawet ze strony Roya. Ikona klubu, symbol <em>Czerwonych Diabłów</em>, dla wielu synonim kapitana, musiał opuścić Old Trafford, bo powiedział o kilka słów za dużo. Keano wybrał dość głupi sposób na pożegnanie się z drużyną swojego życia, bo chyba tak można określić w tym wypadku United. Fakt, nigdy nie przebierał w słowach i mówił otwarcie, co mu leży na sercu i wątrobie. Jednak udzielając tego nieszczęsnego wywiadu zachował się jak prawdziwy kapitan, przywódca drużyny. W końcu powiedział prawdę, oświadczył bez owijania w bawełnę, co mu się w klubie nie podoba. Chcąc wstrząsnąć kolegami z zespołu, pokazał, że rzeczywiście zależy mu na dobru drużyny. Mimo że odchodził z <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, dla kibiców stał się symbolem oddania i poświęcenia klubowi, symbolem bezgranicznej miłości i przywiązania do klubowych barw. Co z tego, że przez pół roku ubierał biało-zieloną koszulkę Celticu, kiedy wewnątrz nadal biło diabelskie serce?</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/eric_cantona.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/.thumbs/.eric_cantona.jpg" alt="Eric Cantona" title="Eric Cantona" align="left" width="220" height="149" /></a>Czerwoną duszę ma również inna ikona <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> – <strong>Eric Cantona</strong>. Francuz spędził w <em>Teatrze Marzeń</em> zaledwie pięć lat, jednak dał się zapamiętać jako wspaniały piłkarz i jeszcze lepszy człowiek. Pod skrzydła Fergusona przechodził z ekipy Leeds, jednego z wrogów MU, jednak to właśnie w Manchesterze odkrył swoje powołanie i zdecydował się zaprzedać duszę diabłu. Grał z wielka pasją, walczył z niesamowitą zaciętością, nosił klubowy herb z olbrzymią dumą. Występował dla kibiców zgromadzonych na Old Trafford, zdobywał bramki dla United, <em>Czerwone Diabły</em> były jego życiem, futbolową <em>ziemia obiecaną</em>, miejscem, gdzie spełnił się jako piłkarz, przywódca drużyny i przede wszystkim człowiek. Człowiek, który jako jeden z nielicznych potrafił pojąć, czymże dla nas, kibiców, jest <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>, że jest to coś więcej niż zwykły klub, że jest to… życiowa pasja i miłość. Wraz z <strong>Ole Gunnarem Solskjaerem</strong> są jedynymi zawodnikami spoza Wysp, stawianymi w jednym rzędzie z takimi legendami, jak sir Bobby Charlton, George Best czy <a href="http://redlog.pl/tag/ryan-giggs/" title="Ryan Giggs" class="tagLink">Ryan Giggs</a>. To nie przypadek, że właśnie ta dwójka dostąpiła takiego zaszczytu. <strong>Francuz i Norweg, jako jedyni <em>cudzoziemcy, </em>zrozumieli fenomen United-</strong> klubu wyjątkowego ze względu na piękną, ale tragiczną historię oraz unikalną atmosferę współtworzoną przez zawodników oraz fanów. Mimo że żaden z nich nie figuruje na liście klubowych rekordów, obaj zasłużyli sobie na własne miejsce w sercach fanów i pamiątkową tabliczkę w <em>Teatrze Marzeń</em>.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/ruud_van_nistelrooy.jpg" alt="Ruud van Nistelrooy" title="Ruud van Nistelrooy" align="left" width="200" height="288" />Niestety, na podobną tabliczkę nie może liczyć <strong>Ruud van Nistelrooy</strong>. Odchodząc do Realu Madryt, pokazał, że jego serce nie jest diabelskie, a jedyne, co kocha, to pieniądze, gwiazdorstwo i pole karne. Nie mógł pogodzić się z siedzeniem na ławce, nawet nie próbował powalczyć o miejsce w pierwszym składzie, tylko wypiął się na Fergusona, kibiców i kolegów z drużyny. Czy taki zawodnik jest wart tego, aby śpiewano jego nazwisko na trybunach? Czy jest godzien noszenia czerwonej koszulki, diabła na piersi? Czy ma prawo nazywać się Czerwonym Diabłem, stawiać siebie na równi ze Scholesem czy Giggsem? Nie. Piłkarze United mają serce, które pragną oddać klubowi. Ruud ma tylko portfel, który w Anglii chciał wypchać funtami. <strong>Mimo pobytu w tym szczególnym miejscu, jakim jest Old Trafford, nie zrozumiał znaczenia słowa <em>lojalność</em>.</strong> Cóż, nie był pierwszym ani ostatnim…</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/david_beckham.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/.thumbs/.david_beckham.jpg" alt="David Beckham" title="David Beckham" align="right" width="162" height="220" /></a>Również <strong>David Beckham </strong>nie ma co liczyć na pamięć ze strony kibiców United. Anglik po tym, jak oberwał butem od Fergusona, przeniósł się do Hiszpanii, a w dalszej pogoni za pieniędzmi wylądował w Ameryce, gdzie sprzedaje koszulki i reklamuje z żoną Victorią perfumy. Mógł zostać piłkarską legendą, ba, ikoną <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, a skończył jako symbol komercjalizacji sportu i gwiazdorstwa. Grając na Old Trafford, był bożyszczem setek tysięcy kibiców, zachwycał wszystkich swoimi dośrodkowaniami i rzutami wolnymi, wydawało mu się, że chwycił Pana Boga za nogi. Status <em>legendy </em>miał być tylko kwestią czasu. Aż tu nagle niespodziewana przeprowadzka do Madrytu i związany z nią upadek autorytetu w oczach większości fanów. Przypadek Becksa pokazuje, że od potencjalnego symbolu klubu niedaleka droga do wroga nr 1. Tę cienką granicę, na której piłkarze balansują przez całe życie, przekroczyć jest niezwykle łatwo. Zdobywając zaufanie i szacunek kibiców, zawodnik paradoksalnie stawia siebie w trudniejszej sytuacji, jeśli mowa o jego przyszłości. Kibice w każdej niejasnej sytuacji oczekują jednoznacznej odpowiedzi: <em>kocham MU, chcę tu zostać do końca kariery</em>. Każde inne zachowanie spotyka się z ostra reakcją ze strony fanów. Prawdziwą sztuką jest niedopuszczanie do takich nieporozumień. <strong>Właśnie po tym poznajemy zawodników, którzy mają diabelską duszę i serce – zawsze i wszędzie gotowi są przysiąc wierność klubowi. I co najważniejsze, swojej obietnicy dotrzymują.</strong></p>
<blockquote><p>W ostatnich chwilach mojego życia będę miał ten klub w swoim sercu. – Eric Cantona</p></blockquote>
<p>Szkoda, że tak niewielu stara się kroczyć tą samą drogą, co Giggsy czy Scholesy, drogą niewątpliwie długą i żmudną, ale chyba wartą poświęcenia. Drogą krętą i kamienistą, którą łatwo zgubić, gdzie nie trudno o potknięcie. Wielkich zawodników poznajemy po tym, że docierają do celu, realizują swoje ambicje i marzenia na przekór niepowodzeniom i przeciwnościom losu. Nie boją się walczyć i zazwyczaj wychodzą z tej walki zwycięsko. Kroczą przez swoje piłkarskie życie dostojnie, choć nie obca im jest również pokora. Kroczą dumnie z diabłem na piersi. Kiedy dochodzą do celu, pukają do drzwi naszego serca, szukając odpoczynku i czegoś jeszcze… szukając <strong>pamięci</strong>. Kiedy ją znajdą, gotowi są zejść murawy, przewrócić kartę klubowej historii, oddać pióro nowemu pokoleniu i liczyć na to, że któryś z ich młodszych kolegów podąży tą samą ścieżką. <strong>Ścieżką lojalności, wierności i oddania klubowi.</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/cristiano-ronaldo" title="Cristiano Ronaldo">Cristiano Ronaldo</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/daniel-simpson" title="Daniel Simpson">Daniel Simpson</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/david-beckham" title="David Beckham">David Beckham</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/eric-cantona" title="Eric Cantona">Eric Cantona</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/gary-neville" title="Gary Neville">Gary Neville</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/legendy" title="Legendy">Legendy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes" title="Paul Scholes">Paul Scholes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pieniadze" title="pieniądze">pieniądze</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ruud-van-nistelrooy" title="Ruud van Nistelrooy">Ruud van Nistelrooy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ryan-giggs" title="Ryan Giggs">Ryan Giggs</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/06/26/nie-pytaj-co-klub-moze-zrobic-dla-ciebie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Roy Keane &#8211; kontrowersje</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 12:33:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Prezydent</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/roy-keane.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" width="520" /></a>
Sir Alex Ferguson nazwał go 'najbardziej wpływowym graczem' Manchesteru United. Zawsze potrafił udźwignąć brzemię jakie spoczywa na dowódcy zespołu. Niestety, inną cechą charakterystyczną Roya było to, że zawsze pakował się w kłopoty i mimo, iż tego nie chciał był na ustach wszystkich przez swój trudny charakter. Poniżej, możecie przeczytać o wydarzeniach, w których były Diabeł znalazł się na świeczniku.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/roy-keane.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" width="520" /></a><br />
<a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Sir Alex Ferguson</a> nazwał go &#8216;najbardziej wpływowym graczem&#8217; <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Zawsze potrafił udźwignąć brzemię jakie spoczywa na dowódcy zespołu. Niestety, inną cechą charakterystyczną Roya było to, że zawsze pakował się w kłopoty i mimo, iż tego nie chciał był na ustach wszystkich przez swój trudny charakter. Poniżej, możecie przeczytać o wydarzeniach, w których były Diabeł znalazł się na świeczniku.<br />
<span id="more-375"></span></p>
<h4>Alf-Inge Haaland</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/roy_haland.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/.thumbs/.roy_haland.jpg" alt="Roy Keane vs Haland" title="Roy Keane vs Haland" align="right" width="220" /></a>Sezon 97-98 zapowiadał się znakomicie dla Irlandczyka. Po tym jak Cantona zrezygnował z futbolu, Keane został mianowany kapitanem United i miał poprowadzić Diabły do kolejnego mistrzostwa Anglii. Podopieczni bardzo dobrze rozpoczęli sezon ligowy – nie przegrali 8 pierwszych spotkań w sezonie i z 18 punktami przewodzili w lidze. To były jednak miłe, złego początki.</p>
<p>Nadszedł 27 września i tym samym szlagierowy mecz w całej Anglii, a mianowicie pojedynek Leeds United i Manchesteru na Elland Road. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem 1:0 dla gospodarzy. Jednak to nie przegrana była najgorszą rzeczą jaka spotkała w tym dniu Czerwone Diabły. Podczas próby zblokowania norweskiego gracza Leeds – Alf-Inge’a Haalanda, Keane nabawił się kontuzji wiązadeł krzyżowych. Kiedy Roy leżał na murawie, przeciwnik stał nad kapitanem United i oskarżał go o umyślną próbę skrzywdzenia go oraz o symulowanie urazu w celu uniknięcia odpowiedzialności ze strony arbitra. Takiego zarzutu kapitan nigdy mu nie wybaczył. Roy odniósł kontuzję w  9. spotkaniu ligowej kampanii i nie powrócił już w tamtym sezonie do piłki. Z linii bocznej obserwował jak podopieczni Sir Alexa marnują 11-punktową przewagę nad Arsenalem i przegrywają wyścig o tytuł mistrza Anglii o 1(!) punkt. Właśnie absencja Keane’a zaważyła najbardziej na tym, iż United poległo w walce o to trofeum. Kapitan wyrażał nawet wątpliwości czy będzie w stanie kontynuować karierę ze względu to jak ciężki odniósł uraz, zdołał jednak wyzdrowieć i razem z klubem trenował w przedsezonowych przygotowaniach.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/roy_haland_2.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/.thumbs/.roy_haland_2.jpg" alt="Roy Keane vs Haland" title="Roy Keane vs Haland" align="right" width="172"  /></a>Keane długi czas nosił w sobie osobisty uraz do Haalanda. Po 4 latach, doczekał się swojej chwili zemsty. Były derby Manchesteru, do końca spotkania zostało 5 minut. Keane został wyrzucony z boiska za brutalny atak na kolano Haalanda. FA nałożyła na niego karę 3 spotkań i grzywnę w wysokości 5000 funtów. Prawdziwą burzę wywołało jednak opublikowanie biografii w następnym roku, w której przyznał, iż umyślnie chciał wyrządzić krzywdę przeciwnikowi.</p>
<blockquote><p>&#8222;Czekałem wystarczająco długo. Kopnąłem go bardzo mocno. Tam była piłka (jak myślę). Weź to pod uwagę pi**o. I nie stój więcej nade mną szydząc z symulowanych kontuzji.&#8221;</p></blockquote>
<p>W obliczu tej wypowiedzi, Angielska Federacja nie miała innego wyjścia niż znowu ukarać zawodnika z Old Trafford. Nasz kapitan poszedł na przymusowy ‘urlop’ na 5 spotkań i zapłacił kolejną grzywnę, tym razem w wysokości 150000 funtów. Pomimo tych kar i szerokiego potępienia, oznajmił później, iż wcale nie żałował tego co zrobił:</p>
<blockquote><p>&#8222;Moim celem było, aby go kopnąć. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. On mnie źle potraktował, a ja wyznaję zasadę: ’oko za oko’.&#8221;</p></blockquote>
<p>Norweg rozpatrywał nawet podjęcie kroków prawnych przeciwko legendarnej &#8217;16&#8242;, ale zarówno prawnicy i medycy odradzili mu taki ruch. Niedługo potem zrezygnował z piłki nożnej, stwierdzając, iż prawdziwą przyczyną był powracający uraz w drugiej nodze, a nie kontuzja wynikająca z ataku Roya.</p>
<p>Poniżej możecie obejrzeć video przedstawiające kontuzję odniesioną przez Keano i jego późniejszy rewanż:<br />
<object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fJuxKrnTP-k&#038;hl=en"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/fJuxKrnTP-k&#038;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object></p>
<h4>Patrick Vieira</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/roy_vieira.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/.thumbs/.roy_vieira.jpg" alt="Roy Keane vs Vieira" title="Roy Keane vs Vieira" align="left" width="163" height="220" /></a>Można powiedzieć, iż ostatni wielki występ w trykocie Czerwonych Diabłów Keane zaliczył 1 lutego 2005 roku na Highbury, w pojedynku z Arsenalem. Roy nieraz miał już na pieńku z kapitanem Arsenalu &#8211; Patrickiem Vieirą, jednak tamten wieczór i spotkanie w tunelu najmocniej utkwiło w pamięci wszystkich fanów piłki nożnej na Wyspach.</p>
<p>Przed spotkaniem, Francuz próbował zastraszyć Garego Neville’la przypominając mu jego faul na Jose Antonio Reyesie w poprzedniej potyczce obu zespołów, i tym samym prowokując naszego bohatera do słownej sprzeczki. Keane nie mógł pozwolić na to i stanął w obronie swojego kolegi. Najpierw zwymyślał Vieirę, pogroził mu spotkaniem na boisku, a potem wykrzyczał do sędziego: <em>”Powiedz mu, żeby się zamknął!”</em>. To nie był jednak koniec konfliktu. Po spotkaniu, skrytykował przeciwnika za grę dla Francji w krajowych rozgrywkach, zamiast dla swojej prawdziwej ojczyzny – Senegalu. Tak to wydarzenie opisuje sam główny bohater:</p>
<blockquote><p>&#8222;Arsenal wszystko rozpoczął od Gary&#8217;ego. Vieira go zaatakował, a tak naprawdę Gary nie jest fighterem. W niedzielę przed spotkaniem, w The Sunday Times ukazał się 2-stronicowy artykuł z Vieirą w roli głównej, w którym chełpił się wszystkimi dobrymi rzeczami jakie zrobił w Senegalu. Zbudował akademię, ratując dzieci z ulicy. To zirytowało mnie. Samo przechwalanie się to żadna chwała. Więc powiedziałem do niego: ’<em>Skoro tak się martwisz o Senegal, dlaczego do cholery nie grałeś dla nich</em>!?</p>
<p>Mniej więcej tydzień później powiedział mi, że nie zrozumiałem historii z jaką próbował dotrzeć. Ma rację co do tego, a ja prawdopodobnie się myliłem.&#8221;</p></blockquote>
<p>Całe wydarzenie w tunelu zarejestrowała telewizja <em>Sky Sports</em>:<br />
<object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NKj8msoEKEo&#038;hl=en"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/NKj8msoEKEo&#038;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object></p>
<p>Jak się później okazało, incydent w tunelu tylko dodatkowo zmotywował Roya. Diabły zwyciężyły Kanonierów 4:2 na ich własnym boisku, w głównej mierze dzięki błyskotliwemu występowi Irlandczyka.</p>
<h4>Middlesbrough – <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>, 29.10.2005</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/roy_furoius.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"  ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/.thumbs/.roy_furoius.jpg" alt="Roy Keane - złość" title="Roy Keane - złość" align="right" width="220" height="147" /></a>Sezon 2005/2006, oprócz wygrania mało prestiżowego Pucharu Ligi, nie przyniósł niczego dobrego podopiecznym Alexa Fergusona. Atmosfera w trakcie rozgrywek nie była najlepsza w zespole Czerwonych Diabłów. Nie tylko pierwszy zespół zawodził, oczekiwań nie wypełniali również zawodnicy rezerw, drużyny młodzieżowej oraz nowe klubowe nabytki. W końcu nadszedł dzień i wydarzenie, które zadecydowało, iż Roy Keane po 12 latach w czerwonym trykocie opuścił Old Trafford.</p>
<p>29 października, United wyjechało na Riverside Stadium, aby w ramach Premier League zmierzyć się z Middlesborough. Irlandczyk nie mógł w nim zagrać i być może dlatego tamto sobotnie popołudnie skończyło się upokarzającą porażką Manchesteru 4:1. W drużynie Sir Alexa widocznie zabrakło piłkarza, który zdołałby uchronić zespół od takiego blamażu.</p>
<p>Następnego dnia, Roy był już w Manchesterze gotowy, aby udzielić wywiadu dla MUTV. Nie przebierał w słowach, otwarcie skrytykował graczy, a najbardziej chyba dostało się Rio Ferdinandowi: </p>
<blockquote><p>&#8222;Tylko dlatego, że zarabiasz 120000 funtów na tydzień i grasz dobrze przez 20 minut przeciwko Tottenhamowi myślisz, że jesteś super gwiazdą.</p>
<p>Młodsi gracze zostali zawiedzeni przez tych bardziej doświadczonych. Oni po prostu nie liderują. Właśnie takich osób brakuje w tym teamie. Wygląda na to, żeby aby zostać nagrodzonym w tym klubie trzeba kiepsko grać. To chyba to co powinienem zrobić, gdy wrócę – grac źle.&#8221;</p></blockquote>
<p>Nic dziwnego, że video zarejestrowane podczas komentarzu pomeczowego dla klubowej telewizji zostało wycofane z emisji. Ludzie, którzy oglądali jego wystąpienie opisywali je jako <em>‘zbyt wybuchowe nawet jak na jego</em> [Keane’a] <em>standardy’.</em><br />
Jakiś czas po tym wydarzeniu, kapitan wyjaśniał motywy swojego postępowania:</p>
<blockquote><p>&#8222;Osobiście odczułem tą porażkę, potem było video, które wyciekło i cała sprawa urosła do wielkich rozmiarów. To wciąż mnie boli, nie dlatego, że przegraliśmy 4:1, ale sposób w jaki zostaliśmy pokonani. Nie grałem wcale złego futbolu, co było nawet bardziej frustrujące, ponieważ cześć mnie mówiła: <em>’Roy, nie mieszaj się do tego, to nie twoja sprawa’</em>, ale byłem zawodnikiem z tej szatni, a to wywarło na zły wpływ na drużynę.</p>
<p>Widziałem graczy na boisku i miałem to uczucie, że zła sytuacja w klubie na nich oddziaływała, a wraz z tą porażką osiągnęła stan krytyczny. To uczucie… porównałbym je do zbiorowego grobu. Tak, przygadałem pewnym osobom. To było spotkanie jakie oglądałem w Dubaju. Miałem kontuzję stopy, więc klub polecił mi odpocząć. Wyszedłem przy stanie 3:1, nie mogłem więcej tego znieść. Brałem z przymrużeniem oka rozgłos wokół mnie, starsi ludzie w klubie powinni zrobić to samo. Wszyscy zostali w to wciągnięci, podczas, gdy powinni być mądrzejsi. Myślę, że na końcu, menedżer zmienił zdanie pod wpływem ludzi z którymi pracował.&#8221;</p></blockquote>
<p>Podobno, na spotkaniu graczy i trenerów, które miało miejsce po ostrych słowach jakie wygłosił Keane, doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy kapitanem i Carlosem Queirozem. Trener oskarżył Roya o nielojalność, co było poważnym zarzutem wobec jednego z najlepszych piłkarzy wszech czasów. Następnie, zawodnik zarzucił hipokryzję Portugalczykowi, przypominając, iż to on był tym, który uciekł do Realu Madryt i powrócił do United, tylko dlatego, że sprawy nie układały się dobrze w Hiszpanii. Można odnieść wrażenie, że Queiroz poszedł do Fergusona i postawił mu ultimatum: ”on albo ja”. Jako, że czasy Irlandczyka na Old Trafford powoli dobiegały końca, to piłkarz opuścił klub.</p>
<h4>Reprezentacja</h4>
<p>W 2001 roku, Keane zasugerował, iż może zrezygnować z gry w reprezentacji Irlandii, jeśli włodarze będą dalej traktować zawodników jak obywateli drugiej kategorii. Po zwycięstwie 4:0 nad Cyprem, Roy nie mógł usiedzieć cicho i wyraził swoją dezaprobatę dla warunków w jakich przyszło trenować zespołowi:</p>
<blockquote><p>&#8222;Ośrodek w którym trenowaliśmy &#8211; w Clonshaugh był beznadziejny, gorszego nigdy nie widziałem.<br />
Byłem dosyć krytyczny wobec rozmieszczenia naszych miejsc siedzących w samolocie. Oficjele siedzieli w pierwszej klasie, a gracze z tyłu. Dla mnie to jest po prostu nie w porządku i nie dlatego, że gram dla <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Priorytetem musi być zespół i uważam, że to nie zawsze jest tutaj najważniejsze.&#8221;</p></blockquote>
<p>Ta wypowiedź była jednak niczym w porównaniu z tym co Keane zrobił rok później. Wtedy, Roy tymczasowo opuścił narodową drużynę po tym jak obrzucił wyzwiskami Micka McCarthy’ego – trenera Irlandii, w obecności kolegów z zespołu na zgrupowaniu w Saipan. Wyraził swoją frustrację w dzienniku <em>The Irish Times</em>, w związku z przygotowaniami do azjatyckiego Mundialu:</p>
<blockquote><p>&#8222;Widzieliście boisko treningowe, ja nie jestem prima donną. Boisko, podróż, odprawa na cholernym lotnisku z którego wylatywaliśmy, to połączenie wszystkich tych rzeczy. Nigdy nie powiedziałbym, że to albo tamto jest powodem, ale tego już było o wiele za dużo.&#8221;</p></blockquote>
<p>Wywiad doprowadził do zaciekłej kłótni w zespole, podczas której Keane powiedział do selekcjonera:</p>
<blockquote><p>&#8222;Mick, jesteś łgarzem, jesteś pieprzonym sku****lem. Nie ceniłem cię jako gracza, nie cenię cię jako menadżera, nie cenię cię jako człowieka. Jesteś pieprzonym sku****lem i możesz włożyć sobie całe te mistrzostwa w dupę. Jedyną przyczyną dla której utrzymuję z tobą jakiekolwiek kontakty jest to, że jakimś cudem jesteś trenerem mojego kraju!&#8221;</p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/keane_mccarthy.jpg" rel="lightbox" class="thickbox"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/03/ilustracje/.thumbs/.keane_mccarthy.jpg" alt="Roy Keane vs Mccarthy" title="Roy Keane vs Mccarthy" align="right" width="220" height="163" /></a>Keano oczywiście opuścił reprezentację Irlandii niemalże w przeddzień Mistrzostw Świata w Korei i Japonii. McCarthy oznajmił, iż wykluczył zawodnika ze zgrupowania i wysłał do domu. Jednak, moim zdaniem, w obliczu słów jakie wypowiedział Roy, sam prędzej opuścił zgrupowanie niż trener zdołał go zwolnić.</p>
<p>Keane nigdy nie przebierał w słowach. Na pewno wywołuje skrajne emocje – można go albo kochać albo nienawidzić. Osobiście nie pochwalam jego zemsty na Norwegu ale podziwiam za oddanie dla drużyny i charakter z jakim potrafił prowadzić Diabły od zwycięstwa do zwycięstwa. Jego niewyparzony język wiele razy przysparzał mu kłopotów i niepotrzebnego rozgłosu. Można go porównać do kota, który chadza swoimi własnymi ścieżkami i nikogo się nie słucha. Irlandczyk nigdy nie był konformistą, nie owijał w bawełnę i nie krył swoich prawdziwych odczuć. To właśnie cenię u niego najbardziej &#8211; bezkompromisowość.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/03/26/roy-keane-kontrowersje/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Po Cantonie i Keane&#8217;ie kapitan Rooney jest oczywisty!</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 08:15:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michalina Chabowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Eric Cantona]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>
		<category><![CDATA[Wayne Rooney]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/02/rooney__21.jpg" alt="Wayne Rooney" title="Wayne Rooney" width="520" height="200" /></a>
Na przestrzeni lat przez United przewinęło się wielu zawodników, którzy zagrali z opaską kapitana na ramieniu. 
Bobby Charlton, Bryan Robson, Steve Bruce, Eric Cantona, Roy Keane to tylko nieliczni. Każdy z nich na swój sposób był kimś wyjątkowym.

Osobiście do najwybitniejszych zaliczam Cantonę i Keane’a. W czasach, kiedy Cantona był „przywódcą”, każdy z graczy próbował go naśladować i doścignąć jego poziom swojej gry. Keane natomiast swoją osobą, grą, siłą i wolą walki napędzał całą drużynę, nigdy nie uznając drugiego miejsca za doby wynik. Obydwaj zaś ciężko pracowali nad osiągnięciem perfekcji, czasem tracąc panowanie nad swoimi emocjami. Cantona i Keane  swoją grą przyczynili się do dominacji United nad pozostałymi zespołami w Premier League.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/eric-cantona" title="Eric Cantona">Eric Cantona</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney" title="Wayne Rooney">Wayne Rooney</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/02/rooney__21.jpg" alt="Wayne Rooney" title="Wayne Rooney" width="520" height="200" /></a><br />
Na przestrzeni lat przez United przewinęło się wielu zawodników, którzy zagrali z opaską kapitana na ramieniu.<br />
Bobby Charlton, Bryan Robson, Steve Bruce, Eric Cantona, Roy Keane to tylko nieliczni. Każdy z nich na swój sposób był kimś wyjątkowym.</p>
<p>Osobiście do najwybitniejszych zaliczam Cantonę i Keane’a. W czasach, kiedy Cantona był „przywódcą”, każdy z graczy próbował go naśladować i doścignąć jego poziom swojej gry. Keane natomiast swoją osobą, grą, siłą i wolą walki napędzał całą drużynę, nigdy nie uznając drugiego miejsca za doby wynik. Obydwaj zaś ciężko pracowali nad osiągnięciem perfekcji, czasem tracąc panowanie nad swoimi emocjami. Cantona i Keane  swoją grą przyczynili się do dominacji United nad pozostałymi zespołami w Premier League.<br />
<span id="more-320"></span><br />
Cantonę i Keane’a charakteryzował podobny temperament, który doprowadził drużynę do wielu sukcesów. Zapewne większość z nas pamięta sposób zachowywania się zarówno na boisku, jak i poza nim, tych zawodników. Obaj nie kryli uczuć i wyrażali swoje niezadowolenie z decyzji arbitra. Obaj mocno stąpali po ziemi i mówili głośno, co myślą, nie zważając na konsekwencje tych wypowiedzi. Nie brzmi znajomo? Tak, tak. Mam na myśli młodego napastnika MU. <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Wayne Rooney" class="tagLink">Wayne Rooney</a> – bo o nim oczywiście mowa – już teraz, w wieku 22 lat, jest uważany za połączenie Cantony i Keane’a. Pomyślmy tylko, co będzie lat 10?! Bo nie wydaje mi się, żeby Roo zamienił zespół United na jakikolwiek inny. Zresztą zawodnik sam już o tym wspominał.</p>
<p>Od czasu kiedy <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Wayne Rooney" class="tagLink">Wayne Rooney</a> dołączył do zespołu Czerwonych Diabłów, stał się moim ulubionym zawodnikiem – waleczny, przebojowy i….. ten wspaniały styl gry. Po prostu uwielbiam oglądać mecze z jego udziałem. Tak, wiem, że ta waleczność i przebojowość przekracza czasem granice dobrego smaku&#8230; Dlaczego jednak w mediach jest z tego powodu głośno tylko o Roo? Kapitan Chelsea &#8211; John Terry &#8211; obrzuca wyzwiskami sędziów i jakoś nikt mu tego nie wypomina. Jednak doszły mnie ostatnimi czasy słuchy, że Wayne pracuje nad swoim zachowaniem i jego kontrolą. Wygląda na to, że sytuacje, w których zachowuje się karygodnie w stosunku do arbitra czy innych graczy, zdarzają się coraz rzadziej. Niestety, nie przekłada się to bezpośrednio na opinię w prasie i innych mediach, które stworzyły wizerunek Rooneya jako gracza, który nie umie zapanować nad swoimi emocjami. Raz się go chwali za piękna grę, a następnie goni za zachowanie. </p>
<p>W sytuacji, kiedy Gary Neville swoją grą przestał zachwycać, fani United zaczynają głośno mówić o zmianie kapitana. Na pierwszym miejscu wymienia się nazwisko Rio Ferdinanda, który już wcześniej grał w roli kapitana podczas nieobecności Neville’a i Giggsa. Osobiście cenię jego umiejętności i uważam, że to może być dobry kapitan. Uważam również, że takie nazwiska jak Vidić czy Hargreaves nie powinny być pomijane. Jednak dla mnie jest tylko jeden bezsprzeczny kandydat na to stanowisko, a jest nim oczywiście Rooney i wydaje mi się, że również inni fani United potwierdzą moją opinię. </p>
<p>Przedsmak „kapitana Rooneya” mieliśmy podczas meczu z AS Romą w Champions League. Menedżer United, ustalając skład zespołu na to spotkanie, uległ prośbom Wayne i postanowił wystawić go do gry nie tylko jako zawodnika, ale także jako kapitana. Muszę przyznać, że to wspaniałe uczucie oglądać tak młodego zawodnika grającego w roli kapitana ulubionego zespołu! Jest to niesamowite wyróżnienie i chciałabym, żeby Ferguson, kiedy tylko to możliwe, wystawiał Wayne’a do gry z opaską kapitana na ramieniu.</p>
<p>Widzieliśmy już jak Cantona i Keane prowadzili United do największych sukcesów. Spójrzmy więc teraz na Rooneya jako przyszłego kapitana, który &#8211; tak jak jego wielcy poprzednicy &#8211; będzie sięgał wraz z ekipą z Old Trafford po najwyższe trofea. I to właśnie on będzie wznosił w górę upragnione puchary. </p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/eric-cantona" title="Eric Cantona">Eric Cantona</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney" title="Wayne Rooney">Wayne Rooney</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/02/25/po-cantonie-i-keane-kapitan-rooney-jest-oczywisty/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Sunderland &#8211; namiastka United?</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 12:29:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wiktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Premiership]]></category>
		<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Philip Bardsley]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>
		<category><![CDATA[Sunderland]]></category>
		<category><![CDATA[Sven Goran Eriksson]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/sunderland_mufc.jpg" alt="Sunderland next MUFC?"  width="520" height="200" /></a>
Philip Bardsley dołączył w ubiegłym tygodniu do ekipy legendy Manchesteru United Roya Keane’a - Sunderlandu. Wieloletni kapitan zespołu z Old Trafford zapłacił za tego 22-letniego obrońcę 2 miliony funtów. Nie będę mówił, że nie pokładałem w nim wielkich nadziei. Jako młody chłopak prezentował się nieźle. Ferguson chciał zobaczyć jak spisze się na wypożyczeniach, zostawiając na Old Trafford młodszego Danny’ego Simpsona. Pobyt w Aston Villi i Glasgow Rangers pokazał, że Bardsley to przeciętny piłkarz a jego sprzedaż była kwestią czasu...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/philip-bardsley" title="Philip Bardsley">Philip Bardsley</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sunderland" title="Sunderland">Sunderland</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sven-goran-eriksson" title="Sven Goran Eriksson">Sven Goran Eriksson</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/sunderland_mufc.jpg" alt="Sunderland next MUFC?"  width="520" height="200" /></a><br />
Philip Bardsley dołączył w ubiegłym tygodniu do ekipy legendy <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> Roya Keane’a &#8211; Sunderlandu. Wieloletni kapitan zespołu z Old Trafford zapłacił za tego 22-letniego obrońcę 2 miliony funtów. Nie będę mówił, że nie pokładałem w nim wielkich nadziei. Jako młody chłopak prezentował się nieźle. Ferguson chciał zobaczyć jak spisze się na wypożyczeniach, zostawiając na Old Trafford młodszego Danny’ego Simpsona. Pobyt w Aston Villi i Glasgow Rangers pokazał, że Bardsley to przeciętny piłkarz a jego sprzedaż była kwestią czasu&#8230;<br />
<span id="more-297"></span></p>
<h4>Sunderland &#8211; namiastka <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>?</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/2007/07/30/there-is-only-one-keano/">Roy Keane</a> zrobił z Sunderlandu zaplecze <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Andy Cole, Dwight Yorke, Kieran Richardson, Liam Miller, Paul McShane oraz Danny Higginbottom to piłkarze, którzy grali kiedyś w barwach United. Do tego dochodzi jeszcze Johny Evans, przebywający na wypożyczeniu oraz Quinton Fortune, który trenuje z tym zespołem i w każdej chwili może podpisać kontrakt. Ale Keane, oprócz piłkarzy, zatrudnił trenerów, którzy są w jakiś sposób związani z Old Trafford. Van der Gouw jest trenerem bramkarzy, natomiast Michael Clegg odpowiada za wytrzymałość i przygotowanie fizyczne w Sunderlandzie. Można powiedzieć, że dla Van der Gouwa, Clegga czy pary Cole &#8211; Yorke Sunderland to <em>dom spokojnej starości</em>.</p>
<p>W takim razie z zespołu ze wschodniej Anglii można ułożyć jedenastkę złożoną z piłkarzy, którzy byli związani z Old Trafford:</p>
<p>(5-3-2): Raimond van der Gouw, Phil Bardsley, Danny Higginbotham, Jonny Evans, Paul McShane, Michael Clegg, Liam Miller, Kieran Richardson, Roy Keane, a w ataku słynny duet Dwight Yorke &#8211; Andy Cole. </p>
<p>Roy Keane jest bliski zrobienia z Sunderlandu drugiego United – jednak osobiście nie mam nic przeciwko.</p>
<h4>Drugi Ferguson?</h4>
<p>Jedno z najbardziej popularnych pytań to – <a href="http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/">kto zastąpi</a> sir Alexa Fergusona na ławce trenerskiej, gdy ten zakończy swoją pracę z klubem z Old Trafford? Mnóstwo fanów spośród możliwych kandydatów wymienia właśnie Roya Keane’a. To urodzony zwycięzca, który spędził 13 lat w United pod wodzą Fergusona (8 jako kapitan). Tak więc – nic dziwnego, że kibice właśnie jego wymieniają jako głównego kandydata na objęcie stanowiska trenera <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Fani uwielbiają Keane’a, a on zna United i wie jak pracuje się na Old Trafford.</p>
<h4>Pierwszy sezon kariery Roya na <em>Stadium of Light</em></h4>
<p>Irlandczyk objął posadę w Sunderlandzie po przegranej we wszystkich pierwszych czterech spotkaniach sezonu 2006-07. Zakupił sześciu piłkarzy w ostatnich dniach sierpnia, m. in. Dwighta Yorke’a i Liama Millera. Zmienił w klubie wszystko i wyciągnął go ze strefy spadkowej. Pierwszych spotkań na Stadium of Light, a raczej Stadium of United czy New Trafford nie mógł sobie wymarzyć lepszych. Zwycięstwo z Derby County 2-1 poprzedzone łatwą wygraną z Leeds United 3-0 pokazały zarządowi, że Keane to osoba na odpowiednim miejscu. W styczniu na zasadzie wypożyczenia ściągnął do klubu Danny’ego Simpsona i Johny’ego Evansa (dwóch obrońców z rezerw <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>). Czarne Koty pięły się w góry tabeli, a legenda <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> została nagrodzona nagrodami Trenera Miesiąca w Championship w lutym i marcu. Pokazał on również kto jest najważniejszą osobą w klubie. Gdy trzech zawodników (Anthony Stokes, Tobias Hysen i Marton Fulop) spóźniło się na zbiórkę przed meczem z Barnsley – po prostu zostawił ich odjeżdżając autokarem z resztą zespołu. <em>Czarne Koty</em> wygrały to spotkanie 2:0. Potem na trening trzech spóźnialskich przybyło &#8222;jeszcze przed mleczarzem&#8221;, jak to powiedział potem Keane.</p>
<p>W ciągu tamtego sezonu Sunderland 14 razy przegrywał, by następnie odrobić straty. Zapewne Keane stosował <em>terapię Suszarki</em> jakiej się nauczył na Old Trafford od Fergusona. Najkrócej można to wyjaśnić tak &#8211; krzyk w twarz do stojącego przy ścianie zawodnika.</p>
<p>A oto wykres przedstawiający jak Sunderland radził sobie w sezonie 2006/07:<br />
<img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/ilustracje/wykres.jpg" alt="wykres" title="wykres" width="400" height="279" /></p>
<p>Sunderland został mistrzem Championship, a Keane został uznany Trenerem Sezonu w odpowiedniku II ligi w Anglii. Fani angielskiej piłki doszli do wniosku, że Irlandczyk może zostać tak dobrym trenerem, jak dobrym był zawodnikiem. Kibice United zaczęli spekulować na temat jego przyjścia na Old Trafford.</p>
<h4>Bestia z Cork?</h4>
<blockquote><p>Rozmawiałem z nim kilka razy i za każdym razem mi pomógł, ale nikt z chłopaków nie ma z nim dobrych kontaktów. Nigdy nie obdarzy cię zaufaniem, nie dyskutuje z piłkarzami. Chodzi tylko po szatni i rzuca wszystkim, co ma pod ręką. Co mamy zrobić, skoro nawet piłkarze z Manchesteru nie mogli zadowolić go swoją grą? &#8211; powiedział <strong>Clive Clarke</strong> na temat Roya Keane&#8217;a.</p>
<p>Nie wiem, jak wiele metod Keane przejął od Alexa Fergusona podczas pobytu na Old Trafford, ale jedną z nich na pewno. Mam na myśli &#8222;hairdryer treatment&#8221; [ang. terapia suszarki]. To powoduje, że nienawidzimy przegrywać tak samo jak on &#8211; powiedział <strong>Grant Leadbitter</strong>.</p>
<p>To proste &#8211; wymagam od piłkarzy dyscypliny, dużo pracy na treningach o dawania z siebie maksimum na meczu. Po prostu &#8211; 100%. Nie chcę w zespole piłkarzy, którzy bardziej dbają o siebie niż o drużynę. Potrzebuję gotowych wpaść z rozbiegu na mur, jeśli to w czymkolwiek pomogłoby drużynie &#8211; odpowiada na wypowiedzi swoich zawodników <strong>Roy Keane</strong>.</p></blockquote>
<p>Jak widzimy, piłkarze boją się nie grać na maksimum swoich możliwości. Nic dziwnego &#8211; Keane jest nieobliczalny.<br />
<object width="425" height="355"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pr45hnkeg6U&#038;rel=1"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/pr45hnkeg6U&#038;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"></embed></object></p>
<h4>Mamy za sobą pół sezonu 2007/08. Jak Sunderland radzi sobie w Premiership?</h4>
<p>Keane ma za sobą świetny debiut w Premiership jako trener. W doliczonym czasie gry jego podopiecznym udało się zdobyć trzy punkty w meczu z Tottenhamem, który radził sobie na początku sezonu niespodziewanie słabo. Potem nadeszły słabsze mecze i obecnie <em>Czarne Koty</em> zajmują 18 miejsce w tabeli z dorobkiem 20 punktów (tyle samo ma Wigan i Birmingham City, jednak oba zespoły mają lepszy stosunek bramkowy). Dodatkowo różnica punktów między 18 lokatą (Sunderland), a 13 (Middlesbrough) to jedyne dwa ‘oczka’.</p>
<h4>Czy to najlepsze wyjście?</h4>
<p>Tak więc – czy sposób prowadzenia ekipy z Stadium of Light, polegający na transferowaniu byłych piłkarzy United czy zawodników rodem z Irlandii, opłaca się? To pytanie zadaje chyba większa część sympatyków Sunderlandu.</p>
<p>Trochę za wcześnie, aby mówić o przybyciu Keane’a na Old Trafford, jednak uważam, że sam Roy ma nieco mało wiedzy na temat rzemiosła trenerskiego. Jeśli zostałby szkoleniowcem Manchester – kupowałby samych Irlandczyków lub zawodników Sunderlandu? To trochę bez sensu, jednak jak dobrze wiemy – <strong>człowiek uczy się na błędach</strong>.</p>
<p>Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat wyżej podanych zagadnień&#8230; Co uważacie o transferze Bardsleya do Sunderlandu &#8211; czy to dla <em>nas</em> duża strata? Czy Keane byłby odpowiednim następcą Fergusona? Co sądzicie o zespole <em>Czarnych Kotów</em>? Czy urodzony w Cork trener dobrze postępuje kupując byłych zawodników United?</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/philip-bardsley" title="Philip Bardsley">Philip Bardsley</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sunderland" title="Sunderland">Sunderland</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sven-goran-eriksson" title="Sven Goran Eriksson">Sven Goran Eriksson</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/01/27/sunderland-namiastka-united/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Anderson &#8211; mieszanka Paula i Roya?</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jan 2008 06:30:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wiktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Manchester United]]></category>
		<category><![CDATA[Anderson]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Scholes]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/anderson.jpg" alt="Anderson - mieszanka Paula i Roya?" title="Anderson - mieszanka Paula i Roya?" width="520" height="250" /></a>
Pewnie większość z was zdziwiła się po przeczytaniu samego tytułu tego tekstu. Anderson niczym Keane i Scholes? Tak. Choć brazylijskie media okrzyknęły go "drugim Ronaldinho", po pierwszych występach na Old Trafford bardziej przypomina walczącego <em>Angola</em> niż finezyjnego <em>Brasiliana</em>. Polecam zwięzłą <a href="http://redlog.pl/2007/07/15/anderson-drugi-ronaldinho/">notkę biograficzną</a>. Jednak teraz zapraszam Was do przeczytania tekstu o "mieszance być może dwóch najlepszych środkowych pomocników, którzy kiedykolwiek przywdziali trykot <em>Czerwonych Diabłów</em>".
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/anderson" title="Anderson">Anderson</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes" title="Paul Scholes">Paul Scholes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/01/anderson.jpg" alt="Anderson - mieszanka Paula i Roya?" title="Anderson - mieszanka Paula i Roya?" width="520" height="250" /></a><br />
Pewnie większość z was zdziwiła się po przeczytaniu samego tytułu tego tekstu. <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> niczym Keane i Scholes? Tak. Choć brazylijskie media okrzyknęły go &#8222;drugim Ronaldinho&#8221;, po pierwszych występach na Old Trafford bardziej przypomina walczącego <em>Angola</em> niż finezyjnego <em>Brasiliana</em>. Polecam zwięzłą <a href="http://redlog.pl/2007/07/15/anderson-drugi-ronaldinho/">notkę biograficzną</a>. Jednak teraz zapraszam Was do przeczytania tekstu o &#8222;mieszance być może dwóch najlepszych środkowych pomocników, którzy kiedykolwiek przywdziali trykot <em>Czerwonych Diabłów</em>&#8222;.<br />
<span id="more-279"></span><br />
Wielu z nas, gdy dowiedziało się, że <em>nastoletni</em> <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> przejdzie do <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> za kwotę, która mogła wynieść nawet 19 milionów funtów, było w szoku. Kibice ekipy z Old Trafford na całym świecie myśleli, że Ferguson zwariował. Jedynie nieliczni wiedzieli, że to będzie &#8222;strzał w dziesiątkę&#8221;. Wielu zadawało pytanie &#8211; jak można zapłacić tyle <em>kasy</em> za tak młodego piłkarza, który nigdy wcześniej nie grał w Premiership? Jak wiemy, wcześniejsze transfery z innych lig do United nie zawsze się sprawdzały. Tym bardziej, gdy pochodzili oni z Ameryki Południowej. Juan Sebastian Veron czy Diego Forlan &#8211; byli uważani za najlepszych zawodników w Europie. Ci, którzy ich chwalili, zmienili zdanie natychmiast po przybyciu do Anglii. Wielokrotnie piłkarze nie sprostali wymogom najlepszej ligi świata. Najlepszej, ale jakże wymagającej i trudnej. Tak więc &#8211; o czym myślał Ferguson sprowadzając &#8222;dziecko&#8221; z Brazylii za 19 milionów funtów?</p>
<p>Odpowiedź poznaliśmy po zaledwie 18 występach byłego gracza FC Porto w United. 19-letni zawodnik wywołał zachwyt wśród fanów po meczu z Wigan, kiedy to po niemal 20 minutach zmienił kontuzjowanego Vidica. Wszedł na murawę i to on był &#8222;motorem napędowym&#8221; gospodarzy. Swoją niezłą passę kontynuował w wyjazdowym meczu z Dynemem Kijów w Lidze Mistrzów. Jednak <em>Andershow</em>, jak nazywają go już kibice United, pokazał prawdziwe oblicze swoich umiejętności w meczu z Arsenalem w Premiership. Jego forma przykuła uwagę wszystkich, którzy interesują się futbolem w Anglii. Brazylijczyk był bezkonkurencyjnym zawodnikiem spotkania. Fabregas i Flamini nie pokazali ani części tego co zaprezentował on.</p>
<blockquote><p><a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> był bez wątpienia wyjątkowy. Ten chłopak ma coś w sobie specjalnego. Nie byliśmy pewni czy się sprawdzi po tym jak nasi skauci go wypatrzyli, tym bardziej, że złamał nogę w poprzednim sezonie i był wykluczony z gry na kilka miesięcy. Raporty jakie otrzymywałem mówiły, że jest najlepszym piłkarzem młodego pokolenia na świecie. Teraz chciałbym ponownie powiedzieć: &#8216;na miłość boską &#8211; uciszcie się nieco co do Andersona&#8217;. On ma prawdziwy potencjał, ale nie chciałbym, aby ciążyła na nim presja. A tym zachwytem reporterzy mu nie pomagają. Jesteśmy z niego zadowoleni, ponieważ pokazał się jako prawdziwy środkowy pomocnik. Potrafi odebrać piłkę i błyskawiczne wyczuwa co dany zawodnik chce zrobić. Dodatkowo jest odważny i potrafi nieźle podać piłkę. Fabregas jest świetnym zawodnikiem i będzie chciał być wymieniany jako najlepszy środkowy pomocnik na Wyspach. Ale moim zdaniem to <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> zdominuję tę pozycję &#8211; powiedział <strong><a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">sir Alex Ferguson</a></strong> po meczu z Arsenalem.</p></blockquote>
<p>Po tym i kolejnym spotkaniu z Blackburn przyszedł czas na Bolton. <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> wprowadzony po blisko godzinie meczu ożywił grę United, lecz jego dryblingi i wspaniałe podania nie pomogły i fani <em>Czerwonych Diabłów</em> musieli znieść gorycz porażki. Ten występ pokazał Fergusonowi dlaczego warto stawiać na Andersona kosztem Carricka, który rozegrał okropny mecz.</p>
<p>Ostatnio mogliśmy obejrzeć kolejną porażkę Liverpoolu z Manchesterem. <em>The Reds</em> pomimo silnego środka pomocy (złożonej z Gerrarda i Mascherano) oraz przewagi boiska przegrali 1:0. Ponownie zabłysnął <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a>, który raz nawet wybijał piłkę z linii bramkowej po błędzie (?) Van der Sara. Brazylijczyk swoimi podaniami rozpoczynał akcję gości i dużo biegał. Biegał i dryblował.</p>
<p>Brak Paula Scholesa to najczęściej strata, której w przeszłości powodowała wiele złego. Nie mogliśmy sobie poradzić bez rudowłosego Anglika w pomocy. Lecz <em>Andershow</em> swoimi umiejętnościami przynajmniej w części zastąpił Paula i &#8222;nie taki Diabeł (a raczej jego brak) straszny jak go malują&#8221;.</p>
<blockquote><p><a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> jest fantastycznym zawodnikiem i chyba nie jest wielkim zaskoczeniem to, że spisuje się w United tak dobrze. Jest młody, ale wykonuje wspaniałą robotę w środku pola z wielką korzyścią. Stał się mężczyzną. Ale tylko dlatego, że ma 19 lat, nie można go porównywać do piłkarzy, którzy są starsi i mają więcej doświadczenia. W spotkaniu z Liverpoolem pokazał dlaczego trener postanowił go sprowadzić. Pokazał, że jest silny i twardy oraz bez wątpliwości był jednym z najlepszych zawodników na boisku. <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> jest nieco innym piłkarzem jak Scholes czy Keane, ale ma zbliżony charakter. Charakter wojownika. Każdy gracz ma swój własny styl, swoją własną mentalność i <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> jeszcze nieraz pokaże ludziom, jakim jest utalentowanym piłkarzem &#8211; powiedział <strong>Cristiano Ronaldo</strong>.</p></blockquote>
<p>Jest ciągle młody i wszystko wskazuje na to, że będzie coraz lepszy. Przed pierwszym występem wyobrażałem sobie Andersona jako typowego Brazylijczyka. Dryblującego, zdobywającego cudowne bramki, jako osobę kreatywną, ale mogącą sobie nie poradzić z trudnościami Premiership. Jednak gdy poznaliśmy jego naturę i zobaczyliśmy Andersona biegającego przez całe 90 minut po boisku, wielu z nas zmieniło zdanie. Ja widzę w nim elementy Roya Keane&#8217;a. Jeśli chodzi o osobę Irlandczyka dla tych, którzy go nie znają polecam wpis pt. <a href="http://redlog.pl/2007/07/30/there-is-only-one-keano/">&#8222;There Is Only One Keano!&#8221;</a>. Keane urodził się jako przywódca. Nie bał się ostrych wejść i stanąć z najtrudniejszymi przecwnikami do walki. Był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym pomocnikiem w historii <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Odbierał piłki w sytuacjach, kiedy wszyscy uważali, że nie ma na to szans. Pamiętne <em>potyczki</em> z Patrickiem Vieirą i Alanem Shearerem to jego wizytówka. Jest symbolem waleczności. Podobnie <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> pokazał się jako typowy, brytyjski <em>walczak</em>. Może Ronaldo miał trochę racji w tym co powiedział? Może <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Anderson" class="tagLink">Anderson</a> posiada charakter i umiejętności, aby stać się kombinacją dwóch najlepszych środkowych pomocników, jacy kiedykolwiek grali w barwach <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>?</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/anderson" title="Anderson">Anderson</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes" title="Paul Scholes">Paul Scholes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/01/04/anderson-mieszanka-paula-i-roya/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zastępca Fergiego</title>
		<link>http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 04:41:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alek Sosiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Manchester United]]></category>
		<category><![CDATA[Premiership]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Queiroz]]></category>
		<category><![CDATA[Roy Keane]]></category>
		<category><![CDATA[Sir Alex Ferguson]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[trenerzy]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/" title="Zastępca Fergiego"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/sir_alex_ferguson_01.jpg" alt="Sir Alex Ferguson"  width="520" height="200" border="0" /></a>
Chociaż wszyscy chcielibyśmy odwlekać ten moment jak najdłużej, to niestety kiedyś się to stanie - sir Alex Ferguson odejdzie na emeryturę. Nie mówię, że zdarzy się to w bliskiej przyszłości, ale warto byłoby się zastanowić nad potencjalnym zastępcą Szkota. Poniżej przedstawiam tylko kilka osób, które mogłyby walczyć o "stołek", obecnie zajmowany przez popularnego Fergiego.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/carlos-queiroz" title="Carlos Queiroz">Carlos Queiroz</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/manchester-united" title="Manchester United">Manchester United</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson" title="Sir Alex Ferguson">Sir Alex Ferguson</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trener" title="trener">trener</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trenerzy" title="trenerzy">trenerzy</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/" title="Zastępca Fergiego"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/sir_alex_ferguson_01.jpg" alt="Sir Alex Ferguson"  width="520" height="200" border="0" /></a><br />
Chociaż wszyscy chcielibyśmy odwlekać ten moment jak najdłużej, to niestety kiedyś się to stanie &#8211; <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">sir Alex Ferguson</a> odejdzie na emeryturę. Nie mówię, że zdarzy się to w bliskiej przyszłości, ale warto byłoby się zastanowić nad potencjalnym zastępcą Szkota. Poniżej przedstawiam tylko kilka osób, które mogłyby walczyć o &#8222;stołek&#8221;, obecnie zajmowany przez popularnego Fergiego.<br />
<span id="more-150"></span></p>
<h4>Roy Keane</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/ilustracje/zastepcy_ferguson/roy_keane.jpg" alt="Roy Keane" title="Roy Keane" width="200" height="236" border="0" align="right"/>Wspaniale byłoby mieć Roya z powrotem na Old Trafford. Jednak Keano piłkarz i Keano menedżer to dwie zupełnie różne osoby. Irlandczyk świetnie sobie poradził jako szkoleniowiec Sunderlandu, zapewniając im awans do Premiership. Jednakże ten sezon będzie dla niego prawdziwym sprawdzianem i nie jestem do końca przekonany, czy pójdzie mu tak fantastycznie. Nie można porównywać Sunderlandu do <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, jednak wspaniały menedżer powinien sprawdzić się prawie wszędzie. Dlatego mam nadzieję, że Keano pokaże się z jak najlepszej strony w Sunderlandzie i udowodni, że jest godny bycia szkoleniowcem <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Jak na razie za wcześnie, żeby cokolwiek osądzać. </p>
<h4>Arsene Wenger</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/ilustracje/zastepcy_ferguson/arsene-wenger.jpg" alt="Arsene Wenger" title="Arsene Wenger" width="200" height="236" border="0" align="right"/>Chociaż <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> nadal byłby nazywany jednym z najlepszych klubów na świecie, tylko że z Wengerem na przedzie, to bylibyśmy w kiepskiej sytuacji. Arsene zacząłby podpisywać kontrakty z dwunastolatkami z Burkina Faso i mówiłby, że będą to wielkie talenty. United będzie zmieniać skład co trzy lata, kiedy to nowi, pełni perspektyw, zawodnicy będą kupowani na okrągło.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Nie ma szans.</p>
<p><br class="clear" /></p>
<h4>Jose Mourinho</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/ilustracje/zastepcy_ferguson/jose-mourinho.jpg" alt="Jose Mourinho" title="Jose Mourinho" align="right" width="200" height="236" border="0" />Z całą pewnością nie chciałbym go zobaczyć jako menedżera &#8222;Czerwonych Diabłów&#8221;. Oprócz tego, że Jose mógłby nam czasem &#8222;dostarczać&#8221; puchary, zapewne spowodowałby, że <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> przestałby grać ten sam futbol. Ferguson przyzwyczaił nas do wspaniałej ofensywnej gry, z pewnym dreszczykiem emocji, a pod skrzydłami Mourinho nie bylibyśmy niczym więcej, jak mocnym klubem, który gra nudny futbol i zdobywa od czasu do czasu jakieś trofea.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Nigdy w życiu!</p>
<p><br class="clear" /></p>
<h4>Steve McClaren/Sven Goran Eriksson</h4>
<p>To jakieś żarty? Poza tym wszystkim, co wymieniłem pisząc o Jose (poza częścią traktującą o trofeach i mocnym klubie), ci dwaj nie mają żadnego kierowniczego talentu.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Nigdy w życiu!</p>
<p><br class="clear" /></p>
<h4>Steve Coppell</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/ilustracje/zastepcy_ferguson/steve_coppell.jpg" alt="Steve Coppell" title="Steve Coppell" align="right" width="200" height="236" border="0" />Stworzył naprawdę niezły klub z Reading. Pod jego rządami, zespół zaczął grać całkiem dobry futbol. Reading, poza Manchesterem United i Arsenalem, jest chyba jedynym klubem w Premiership, grającym tak ofensywnie. Wszystko to daje Coppellowi dobre CV.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Możliwe.</p>
<p><br class="clear" /></p>
<h4>Carlos Queiroz</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/ilustracje/zastepcy_ferguson/carlos_queiroz.jpg" alt="Carlos Queiroz" title="Carlos Queiroz" align="right" width="200" height="235" border="0" /><a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Sir Alex Ferguson</a> już powiedział, że Queiroz byłby idealny na tę posadę. Carlos jest również po części odpowiedzialny za ustawienia taktyczne w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a>. Myślę, że chociaż Portugalczyk jest wspaniałym asystentem Fergusona, to nie byłby aż tak dobrym menedżerem. Chyba nie posiada wystarczająco dużo umiejętności, by prowadzić tak wielki klub jak <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>. Jego pobyt w Realu Madryt był katastrofą. To pozostawia wątpliwości, czy zdoła dorównać standardom <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Jednak ze wsparciem Fergusona wszystko jest możliwe.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Być może.</p>
<p><br class="clear" /></p>
<h4>Mark Hughes</h4>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/09/ilustracje/zastepcy_ferguson/mark_hughes.jpg" alt="Mark Hughes" title="Mark Hughes" align="right" width="200" height="236" border="0" />Sparky jest prawdziwą legendą na Old Trafford. Pokazał również, że jest wspaniałym menedżerem &#8211; najpierw prowadząc reprezentację Walii, a później Blackburn Rovers. Mało brakowało, a doprowadził by Walię do Mistrzostw Europy w 2004 r. Odniósł kilka sukcesów z Blackburn, np. szóste miejsce w sezonie 2005/06. Fani na Old Trafford nadal są przywiązani do Sparkyego, więc gdyby został menedżerem, byłby gorąco powitany. Jednakże jest podobny do innych szkoleniowców z Premiership. Myślę jednak, że w MU przydałby się ktoś, kto tak jak SAF preferowałby ofensywną piłkę, a nie &#8222;zaszywanie się&#8221; na własnej połowie.</p>
<p><strong>Werdykt</strong>: Być może, ale na pewno nie najlepszy wybór. </p>
<p><br class="clear" /></p>
<p>Jest jeszcze kilku menedżerów, którzy mogliby walczyć o to stanowisko. Myślę, że najlepiej byłoby, gdyby nowym szkoleniowcem United został ktoś z Wielkiej Brytanii. Ci ludzie chyba najlepiej rozumieją angielską ligę. Jeżeli uważacie, że pominąłem kogoś naprawdę istotnego, o kim po prostu trzeba powiedzieć, napiszcie! Zapraszam do komentowania i podzielenia się własną opinią na ten temat. </p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/carlos-queiroz" title="Carlos Queiroz">Carlos Queiroz</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/manchester-united" title="Manchester United">Manchester United</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/roy-keane" title="Roy Keane">Roy Keane</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson" title="Sir Alex Ferguson">Sir Alex Ferguson</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trener" title="trener">trener</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trenerzy" title="trenerzy">trenerzy</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2007/09/19/zastepca-fergiego/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

