<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów &#187; Reprezentacje</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl</link>
	<description>Because we are United</description>
	<image>
		<url><![CDATA[http://redlog.pl/redlog.pl/wp-content/themes/redlog2.1/images/redlog_logotyp_m.jpg]]></url>
		<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów</title>
		<link>http://redlog.pl</link>
	</image>
	<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 18:59:00 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Znów Zjednoczone Królestwo</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/11/12/znow-zjednoczone-krolestwo/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/11/12/znow-zjednoczone-krolestwo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 10:52:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Intel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Igrzyska Olimpijskie]]></category>
		<category><![CDATA[Stuart Pearce]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/11/12/znow-zjednoczone-krolestwo/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p>Igrzyska ponownie łączą. Tak jak wielokrotnie gasiły już waśnie, tak teraz po raz pierwszy od 40 lat pod jedną flagą zgromadzą 4 odrębne piłkarsko od siebie kraje. Czy odrodzona reprezentacja Wielkiej Brytanii spełni pokładane w niej nadzieje i ku uciesze całego brytyjskiego narodu sięgnie po medal w tak ukochanej przez Brytyjczyków dyscyplinie?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/11/12/znow-zjednoczone-krolestwo/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/igrzyska-olimpijskie" title="Igrzyska Olimpijskie">Igrzyska Olimpijskie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/stuart-pearce" title="Stuart Pearce">Stuart Pearce</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/wielka-brytania" title="Wielka Brytania">Wielka Brytania</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/11/12/znow-zjednoczone-krolestwo/" title="Znów Zjednoczone Królestwo"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/11/szychy_reprezentacja_uk.jpg" alt="Znów Zjednoczone Królestwo" /></a>Igrzyska ponownie łączą. Tak jak wielokrotnie gasiły już waśnie, tak teraz po raz pierwszy od 40 lat pod jedną flagą zgromadzą 4 odrębne piłkarsko od siebie kraje. Czy odrodzona reprezentacja Wielkiej Brytanii spełni pokładane w niej nadzieje i ku uciesze całego brytyjskiego narodu sięgnie po medal w tak ukochanej przez Brytyjczyków dyscyplinie?<br />
<span id="more-2162"></span></p>
<p>Zaledwie kilka dni temu ogłoszono czas i miejsce rozegrania przez reprezentację Wielkiej Brytanii grupowych meczów na igrzyskach. Pierwsze ze spotkań odbędzie się 26 lipca na Old Trafford. Kolejne starcie odbędzie się już 29 lipca w Londynie &#8211; nie jednak na <a href="http://redlog.pl/2011/02/20/jak-koguty-z-mlotami-o-stadion-walczyly/">Stadionie Olimpijskim,</a> a na <a href="http://redlog.pl/2010/09/04/wielki-sezon-wembley/">Wembley.</a> Fazę grupową Brytyjczycy zamkną 1 sierpnia meczem w Cardiff. Znając dane oficjalne, pora zastanowić się, jak wszystko wyglądać będzie w praktyce.</p>
<h4>Trochę historii</h4>
<p>Ostatni mecz reprezentacja Wielkiej Brytanii rozegrała w 1971 roku, wygrywając na Wembley 1:0 z Bułgarią. Ostatni ich jednak mecz na oficjalnej imprezie miał miejsce 51 lat temu, kiedy 1 września 1960 we włoskim Grosseto Brytyjczycy pokonali na pożegnanie z rzymskimi igrzyskami reprezentację Chin 3:2. Fakt, że gole zdobywali wówczas zawodnicy takich klubów jak Tooting &#038; Mitcham United (aktualnie Ryman Isthmian League, 7. angielska klasa rozgrywkowa) czy Walthamstow Avenue (aktualnie nie istnieje, wcześniej Ryman Isthmian League) dobrze obrazuje poziom tamtego zespołu.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/11/ilustracje/igrzyska_1948.jpg" alt="Igrzyska Olimpijskie 1948" title="Igrzyska Olimpijskie 1948" align="right" width="240" height="120"/>Historia brytyjskiej piłki olimpijskiej obfitowała jednak w sukcesy &#8211; już za pierwszym swoim podejściem, w 1908 roku w Londynie Brytyjczycy świętowali zdobycie złotego medalu. Tytuł ten obronili 4 lata później w Sztokholmie. Zwycięską serię przerwała I wojna światowa &#8211; po jej zakończeniu, jedynym, na co było stać reprezentantów Zjednoczonego Królestwa był sam udział w turnieju olimpijskim w Antwerpii. W Belgii sensacyjnie odpadli bowiem w pierwszej rundzie z Norwegami, którzy już na następnym szczeblu drabinki polegli czterema bramkami z późniejszym finalistą, Czechosłowacją. Blisko kolejnego medalu było w 1948 roku &#8211; wtedy jednak, nawet ściany nie pomogły gospodarzom w zwycięstwie w meczu o 3. miejsce.</p>
<p>Warto wspomnieć jeszcze o jednym udziale (z 9 dotychczasowych) brytyjskiej kadry. W 1900 roku do Paryża zaproszono trzy reprezentacje &#8211; angielską, francuską i belgijską, by zaprezentować piłkę nożną będącą wówczas dyscypliną pokazową. Wszystkie związki piłkarskie oddelegowały na igrzyska krajowe kluby &#8211; w przypadku Wielkiej Brytanii reprezentantem był Upton Park (nie mający wbrew pozorom nic wspólnego z dzisiejszym West Hamem). Angielski klub wygrał swój jedyny mecz 4:0 i zapewnił sobie triumf w rozgrywkach. Choć medale nie zawisły na szyjach triumfatorów, warto dodać, że obecnie uznaje się tamten turniej jako oficjalny i w klasyfikacji medalowej MKOlu liczony jest jako złoty medal dla Wielkiej Brytanii.</p>
<h4>Only for English?</h4>
<p>Jak wyglądać będzie reprezentacja Wielkiej Brytanii na igrzyskach olimpijskich? Eksperci z wszystkich 4 krajów królestwa głowią się nad tym od kilkunastu miesięcy. Nawet ich porozumienie sprzed dwóch lat, które uczyniło reprezentację Wielkiej Brytanii reprezentacją Anglii pod brytyjskim szyldem zostało zakwestionowane przez BKOl, uważający takie rozwiązanie za przejaw dyskryminacji.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/news/pearce_stuart.jpg" alt="Stuart Pearce" title="Stuart Pearce" align="left" width="180" height="120" />Takich problemów nie było ze stanowiskiem selekcjonera reprezentacji. Nie został nim, jak swego czasu było mówione, <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">sir Alex Ferguson</a> (który nawiązałby tym samym do poprzednich londyńskich igrzysk w 1948 roku, kiedy to selekcjonerem był sir Matt Busby, kierujący już także Manchesterem United), lecz obecny opiekun angielskiej reprezentacji U-21, Stuart Pearce. Ciężkie zadanie stoi przed byłym reprezentantem Anglii &#8211; uskładanie sensownego zespołu, który prawdopodobnie nigdy w całości ze sobą nie grał, nauczenie go odpowiednich schematów taktycznych i osiągnięcie przy tym oczekiwanego sukcesu może przerosnąć menedżera, który nie potrafił nawet mądrze ułożyć swojej reprezentacji na niedawnych Mistrzostwach Europy.</p>
<p>Dodatkowo sprzyjać w selekcji nie będzie też chaos na &#8222;górze&#8221;. Jedynym znanym ograniczeniem w sprawie powołań jest to identyczne dla wszystkich reprezentacji, wobec którego w 18-osobowej kadrze musi być 2 bramkarzy, a jedynie 3 zawodników może być urodzonych w 1988 roku lub wcześniej. Kolejne ograniczenia prawdopodobnie nie będą ograniczeniami pisemnymi &#8211; jeśli wkrótce nic nowego nie zostanie postanowionego, to problemem będą jedynie same chęci zawodników. Ci, którzy będą chcieli pozostać wierni klubom (tracenie okresu przygotowawczego i początku sezonu) i związkom krajowym (tylko angielska FA widzi chętnie swoich reprezentantów, problemów prawdopodobnie nie będą robić też Szkoci), odrzucą powołanie, zaś ci, którzy reprezentowanie Wielkiej Brytanii na igrzyskach uznawać będą za rzecz świętą, z pewnością bez względu na konsekwencje na turniej pojadą.</p>
<h4>Zabawa w typowanie</h4>
<p>Pomóżmy więc byłemu piłkarzowi Manchesteru City w doborze drużyny, pamiętając o zasadach doboru składu. Przedstawione są oto dwa warianty składu (kursywą zaznaczeni zawodnicy z pierwszego składu). Czy któryś z zespołów będzie choć trochę zbliżony do tego wybranego ostatecznie?</p>
<p><strong>Najlepsi z najlepszych:</strong> <em>Hart,</em> Gordon; <em>Walker,</em> Kelly, <em>Jones, Smalling, Baines,</em> Gibbs; <em>Walcott,</em> Henderson, <em>Cleverley, Rodwell, Wilshere,</em> Ramsey, <em>Bale;</em> <em>Sturridge,</em> Welbeck, Carroll</p>
<p><strong>Tylko Anglicy:</strong> <em>Hart,</em> Steele; <em>Walker,</em> Kelly, <em>Jones, Smalling, Baines,</em> Gibbs; <em>Walcott,</em> Henderson, <em>Cleverley, Rodwell, Wilshere,</em> Barkley, Oxlade-Chamberlain, <em>Young;</em> <em>Sturridge,</em> Welbeck, Carroll</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/news/hart_joe.jpg" alt="Joe Hart" title="Joe Hart" align="right" width="180" height="120" />Oczywiście, takie typy wymagają pełnej współpracy wyżej wymienionych zawodników z kadrą. Nie są to też jednak typy zupełnie odrealnione &#8211; brak tu prawdziwych gwiazd, jak choćby Wayne&#8217;a Rooneya. Mimo to, prezentują wystarczająco wysoki poziom, by nie przynieść wstydu swoim kibicom. Nie należy także sądzić, że to kres możliwości, jeśli chodzi o wystawienie składu &#8211; w kolejce czekają bowiem choćby Henri Lansbury, Jake Livermore, Josh McEachran czy Danny Rose. Jedynym kłopotem może być pozycja bramkarza &#8211; tutaj nie do zastąpienia jest Joe Hart, którego jednak niechętnie mogą puścić na turniej włodarze Manchesteru City.</p>
<p>Jak klarują się szanse reprezentacji Wielkiej Brytanii na igrzyskach? Takie warianty składu przy zastosowaniu sprawdzonej taktyki 4-5-1 pozwalają stawiać Brytyjczyków w gronie kandydatów do medalu. Ciężko typować, z kim powalczą oni o złoto, nie znając składu i podejścia rywali do tej imprezy, ale wydaje się, że jedynym zespołem równie mocnym (a może nawet mocniejszym) personalnie będą Hiszpanie. Trudno zatem wyobrazić sobie, jak wielkie rozczarowanie zapanuje na całych Wyspach Brytyjskich, gdy na Wembley młode Lwy i spółka nie sięgną nawet po medal.</p>
<p>Czy Stuart Pearce poprowadzi Wielką Brytanię do pierwszego od dawna sukcesu, czy podzieli los Steve&#8217;a McClarena, kojarzonego z kompromitacją w eliminacjach Euro 2008? Stawka gry, w którą wkroczył, akceptując propozycję zostania menedżerem brytyjskiej reprezentacji olimpijskiej jest ogromna. Teraz pozostaje nam czekać, jakim pokerzystą będzie <em>Psycho</em>&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/igrzyska-olimpijskie" title="Igrzyska Olimpijskie">Igrzyska Olimpijskie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/stuart-pearce" title="Stuart Pearce">Stuart Pearce</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/wielka-brytania" title="Wielka Brytania">Wielka Brytania</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/11/12/znow-zjednoczone-krolestwo/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatnia prosta do Euro</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/10/10/ostatnia-prosta-do-euro/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/10/10/ostatnia-prosta-do-euro/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 10 Oct 2011 08:06:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Intel</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Euro 2012]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrzostwa Europy]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/10/10/ostatnia-prosta-do-euro/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p>Podczas gdy cała Polska żyje wyborami, warto przypomnieć sobie o przygotowaniach do tego, co Polaków absorbować będzie już za kilka miesięcy. Eliminacje do Mistrzostw Europy 2012 mają się już bowiem ku końcowi - rozegrana będzie jeszcze ledwie jedna kolejka spotkań grupowych oraz baraże. O ile 7 drużyn może już szukać idealnego ośrodka na przygotowanie do imprezy, o tyle pozostałe 9 miejsc wciąż jest do wzięcia - 5 rozdanych zostanie już w przyszły wtorek, ostatnie 4 zaś podczas listopadowych "meczów ostatniej szansy". Komu walka do ostatniego kopnięcia futbolówki może dać upragnioną przepustkę na finały europejskiego czempionatu?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/10/10/ostatnia-prosta-do-euro/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/euro-2012" title="Euro 2012">Euro 2012</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/mistrzostwa-europy" title="Mistrzostwa Europy">Mistrzostwa Europy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/10/10/ostatnia-prosta-do-euro/" title="Ostatnia prosta do Euro"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/10/armenia_radosc.jpg" alt="Ostatnia prosta do Euro" /></a>Podczas gdy cała Polska żyje wyborami, warto przypomnieć sobie o przygotowaniach do tego, co Polaków absorbować będzie już za kilka miesięcy. Eliminacje do Mistrzostw Europy 2012 mają się już bowiem ku końcowi &#8211; rozegrana będzie jeszcze ledwie jedna kolejka spotkań grupowych oraz baraże. O ile 7 drużyn może już szukać idealnego ośrodka na przygotowanie do imprezy, o tyle pozostałe 9 miejsc wciąż jest do wzięcia &#8211; 5 rozdanych zostanie już w przyszły wtorek, ostatnie 4 zaś podczas listopadowych &#8222;meczów ostatniej szansy&#8221;. Komu walka do ostatniego kopnięcia futbolówki może dać upragnioną przepustkę na finały europejskiego czempionatu?<br />
<span id="more-2125"></span></p>
<p>Na początek zajmijmy się statystyką &#8211; wspomniana siódemka drużyn składa się z gospodarzy (informacja dla tych, którzy ostatnie lata <del>non stop grali w CMa 01/02</del> spędzili na odludziu &#8211; gospodarzami są Polska i Ukraina) oraz 5 ekip, które awansowały już przez eliminacje (Niemcy, Hiszpania i Holandia z kompletem punktów, Włochy i Anglia bez porażki). Awans zapewniły sobie więc jak dotąd, bazując na rankingu UEFA, 5 najlepszych europejskich drużyn plus oczywiście gospodarze, których pozycja ze względu na grane przez ostatnie dwa lata sparingi (punktowane znacznie gorzej) mocno spadła (choć i tak oczywiście w piątce tej nie znalazłyby się).</p>
<h4>W walce o awans bezpośredni</h4>
<p><strong>Grupę A</strong> zwyciężyli Niemcy, zapewniając sobie tym samym awans &#8211; to pewne. Podobną sytuację mamy w grupach <strong>C</strong> (zwycięstwo Włochów), <strong>E</strong> (zwycięstwo Holendrów), <strong>G</strong> (zwycięstwo Anglików) i <strong>I</strong> (zwycięstwo Hiszpanów). W <strong>grupie B</strong> liderowi, Rosji, wystarczy zwycięstwo u siebie z Andorą. Francuzi z kolei o awans z grupy <strong>D</strong> w bezpośrednim meczu u siebie powalczą z Bośniakami, kontrkandydatami do tego. Ciekawie jest także w grupie <strong>F</strong> &#8211; Grecja musi wygrać na wyjeździe z Gruzją, by nie oglądać się na grającą u siebie z Łotwą Chorwację. Najwięcej uwagi przykuje jednak zapewne pojedynek o awans (z grupy <strong>H</strong>) między Portugalią a Danią (rozegrany na terenie tych drugich) &#8211; ponadto wybór tego meczu we wtorkowy wieczór pozwoli jednocześnie na ujrzenie w akcji dwóch zawodników <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> &#8211; duńskiego bramkarza Andersa Lindegaarda (który jednak prawie na pewno z powodu kontuzji nie zagra) i portugalskiego skrzydłowego Naniego.</p>
<p>Nie wolno też zapominać, że jest jeszcze inna droga do bezpośredniego awansu niż zwycięstwo w grupie &#8211; przepustkę na Euro dostanie też bowiem najlepszy zespół z drugiego miejsca. Sztuka ta uda się najprawdopodobniej Szwedom, potrzebującym 3 punktów w domowym starciu z niepokonanymi dotąd Holendrami (da im to pewny awans). Szanse mają jednak na to także Chorwaci &#8211; muszą jednak nie tylko wygrać swój mecz (musząc odrobić także stratę w bilansie bramkowym, wynoszącą aż 4 bramki), ale i liczyć na szczęśliwe wyniki w pozostałych (czyli brak zwycięstwa Szwedów, remisu Danii z Portugalią i jednobramkowej porażki Portugalczyków przy jednobramkowym zwycięstwie Chorwatów).</p>
<p>Reasumując, kluczowym meczem w sprawie bezpośrednich awansów będzie właśnie starcie Danii z Portugalią. Remis daje Portugalczykom pewny awans, zaś Duńczykom udział w barażach (w przypadku braku zwycięstwa Szwedów awans bezpośredni), jednobramkowe zwycięstwo Duńczyków przy maksimum jednobramkowej wygranej Chorwatów i braku zwycięstwa Szwedów również premiuje awansem obie ekipy. Każdy inny wynik bezpośrednim awansem premiuje zwycięzcę tego meczu, zaś przegrany przechodzi bezpośrednio dalej jedynie w przypadku porażki zarówno Chorwatów jak i Szwedów.</p>
<h4>Komu baraż, komu?</h4>
<p>Awansować można też przez baraże &#8211; będzie to szansa dla tych, którzy przegrają batalię o awans bezpośredni. Ponownie przeanalizujmy sytuację we wszystkich 9 grupach, zaczynając od tej pierwszej &#8211; <strong>A,</strong> gdzie za plecami Niemców o baraże powalczą w korespondencyjnym pojedynku Belgowie i Turcy. Ci pierwsi potrzebować będą zapewne wyjazdowej wiktorii nad Niemcami &#8211; w przypadku niepowodzenia, awans zgarniają po prawdopodobnym zwycięstwie nad Azerbejdżanem półfinaliści sprzed trzech lat.</p>
<p>Jeżeli nic nieprzewidzianego w meczach grupy <strong>B</strong> się nie zdarzy i Rosja nie przegra u siebie z Andorą, losy gry w barażach rozstrzygną się w arcyciekawie zapowiadającej się szermierce pomiędzy czarnym koniem eliminacji &#8211; Armenią a Irlandią, która odbędzie się na terenie tych drugich. W grupie <strong>C</strong> z kolei ważą się losy Serbów &#8211; muszą przynajmniej zremisować na wyjeździe ze Słowenią, by zepchnąć z miejsca barażowego Estonię. Analizując sytuację w grupie <strong>D,</strong> znów należy powrócić do meczu Bośni z Francuzami &#8211; tak jak zwycięzca awansuje bezpośrednio, tak przegrany zadowoli się barażami.</p>
<p>Grupa <strong>E</strong> to Szwecja, która, w przypadku porażki w walce o awans bezpośredni zagra na pewno w barażach. Kolejna grupa (<strong>F</strong>) to również starzy znajomi &#8211; Grecja i Chorwacja. Oba zespoły mają szansę na zwycięstwo w grupie &#8211; jeśli nie uda się to Grecji, zagra ona jedynie w barażach, natomiast w przypadku niepowodzenia Chorwacji, uda się być może jeszcze jej bezpośrednio awansować przy spełnieniu wspomnianych już wcześniej warunków.</p>
<p>Jasna i klarowna jest sytuacja w grupie <strong>G</strong> &#8211; pewni awansu są Anglicy i pewni baraży są Czarnogórcy. W grupie <strong>H</strong> na wysoką porażkę w wałkowanym dziś wielokrotnie starciu Portugalii z Danią, czeka Norwegia, która przy swoim również wysokim zwycięstwie nad Cyprem, jest w stanie rzutem na taśmę zapewnić sobie udział w barażach. Ostatnia grupa (<strong>I</strong>), to walka Szkotów z Czechami &#8211; o ile Brytyjczyków czeka arcytrudny wyjazd do Hiszpanii, o tyle czekający na ich potknięcie Czesi mogą zwycięstwem nad Litwą otworzyć sobie jeszcze furtkę na polskie i ukraińskie stadiony.</p>
<h4>Co obejrzeć?</h4>
<p>Aż 22 mecze, z czego 13 rozstrzygać będzie losy awansu. Taka liczba musi przysparzać bólu głowy żądnemu emocji kibicowi. Przed daniem głównym, czyli eliminacjami, można skusić się na towarzyski mecz (godzina 17:00) Polaków z Białorusią. Następne starcie &#8211; najciekawiej zapowiadające się z tych rozpoczynających się o godzinie 19:00, czyli Niemcy &#8211; Belgia (choć to niejedyny mecz o awans), polecane do obejrzenia jest w połowie. O 19:45 rozpoczynają się <del>Barwy Szczęścia</del> kolejne mecze &#8211; w tym starcie o baraże, którego zwycięzca dostanie jeszcze jedną szansę na awans do Euro, czyli Irlandia kontra Armenia. Chętni mogą poczekać kilkanaście minut i wybrać starcie Szwedów z Holendrami lub po pół godzinie gry przełączyć kanał na wielokrotnie zachwalane już tu spotkanie Danii z Portugalią. O 21:00 rozpocznie się zaś batalia Bośni i Hercegowiny z Francją, również polecana przez szefa kuchni.</p>
<p>Gdyby ktoś chciał jednak we własnym zakresie dobrać sobie jadłospis na 11 października 2011, pełen wykaz meczów znajduje się m.in. na stronie szefującej całym rozgrywkom UEFY.</p>
<hr />
<p>Tak prezentuje się pokrótce (dla kogo pokrótce, dla tego pokrótce) omówiona sytuacja we wszystkich 9 grupach eliminacyjnych do przyszłorocznych Mistrzostw Europy tuż przed ostatnią kolejką. Które z dzisiaj omawianych zbiegów okoliczności mieć miejsce będzie we wtorek? Która reprezentacja sprawi sensację, a która przykro zaskoczy swych fanów? Wszystko okaże się już wkrótce&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/euro-2012" title="Euro 2012">Euro 2012</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/mistrzostwa-europy" title="Mistrzostwa Europy">Mistrzostwa Europy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/10/10/ostatnia-prosta-do-euro/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Viva la Revolution</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/09/09/viva-la-revolution/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/09/09/viva-la-revolution/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Sep 2011 08:00:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Czytelnik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[ECA]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/09/09/viva-la-revolution/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p>Kilka dni temu w Genewie odbyło się spotkanie European Club Association. Przedstawiciele stu trzydziestu dziewięciu klubów piłkarskich radzili, radzili i... uradzili. Propozycję reformy rozgrywek FIFA. Jedną z gorszych, jakie jestem w stanie sobie wyobrazić.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/09/09/viva-la-revolution/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/eca" title="ECA">ECA</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/09/09/viva-la-revolution/" title="Viva la Revolution"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/eca.jpg" alt="Viva la Revolution" /></a>Kilka dni temu w Genewie odbyło się spotkanie European Club Association. Przedstawiciele stu trzydziestu dziewięciu klubów piłkarskich radzili, radzili i&#8230; uradzili. Propozycję reformy rozgrywek FIFA. Jedną z gorszych, jakie jestem w stanie sobie wyobrazić.<br />
<span id="more-2088"></span></p>
<p><strong><a href="http://redlog.pl/2009/01/28/wieczne-status-quo-w-europejskiej-pilce/">&raquo;Wieczne &#8222;status quo&#8221; w europejskiej piłce?</a></strong></p>
<p>Nie trzeba być wielkim obserwatorem ani znawcą piłkarskich kuluarów, żeby wiedzieć (albo chociaż domyślać się), że mecze reprezentacji są dla klubów piłkarskich solą w oku. Im większy klub, tym bardziej nie znosi przerw na rozgrywki pomiędzy państwami. Do tego dochodzi niechęć na poziomie bardziej fundamentalnym &#8211; mówiąc krótko, ECA nie lubi FIFA.</p>
<p>Precyzyjniej rzecz ujmując &#8211; ECA nie lubi tego, że organizacja prowadzona przez Seppa Blattera jest najwyżej w hierarchii i kluby piłkarskie oraz ich stowarzyszenia muszą, choć często nie chcą, się jej podporządkować. FIFA narzuca reguły gry, nie tylko na boisku, ale także poza nim. Ustala wszystko, co dzieje się w światowej piłce &#8211; kto, gdzie, kiedy i ile gra.</p>
<p>A na szczeblu reprezentacji gra się całkiem dużo. Zbyt dużo, wedle klubów stowarzyszonych (w tym Legii, Polonii, Wisły, Lecha i, oczywiście, <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>). Zasadnicze problemy, wymienione w <a href="http://www.ecaeurope.com/Default.aspx?id=1124806">oficjalnym komunikacie ECA</a>, są cztery:</p>
<ul>
<li>Kalendarz spotkań jest przeładowany, piłkarze zbyt często muszą udawać się na zgrupowania reprezentacji.</li>
<li>Kluby nie dostają należytego wynagrodzenia za udostępnianie swoich zawodników.</li>
<li>Kluby nie są wystarczająco zabezpieczone na wypadek kontuzji piłkarza podczas zgrupowania.</li>
<li>Nie przykłada się wystarczającej wagi do rozwijania młodzieży i buduje się zbyt wiele barier dla osób obcego pochodzenia.</li>
</ul>
<p>Z czterech wymienionych punktów zajmę się pierwszymi trzema, gdyż czwarty jest tylko niejasnym bełkotem, pełnym politycznej poprawności, nie niosącej ze sobą ani realnego zainteresowania którejkolwiek ze strony, ani chociażby promyka nadziei na wprowadzenie jakichkolwiek realnych zmian. Przynajmniej tak długo, jak nie wiąże się to z nabiciem czyjejkolwiek kabzy.</p>
<p>Wracając jednak do meritum. Zdaniem ECA, reprezentacje zbyt często organizują swoje zgrupowania. W eliminacjach do EURO 2012 każda drużyna rozegra dziesięć spotkań (z kilkoma wyjątkami, niektóre jedynie osiem, niektóre aż dwanaście), rozłożonych na piętnaście miesięcy. Do tego dochodzi kilka spotkań towarzyskich. W dużym uproszczeniu uznajmy, że reprezentacja rozgrywa około dziesięciu spotkań rocznie i trzydziestu pięciu dni zgrupowań. Czyli jedną dziesiątą roku piłkarze spędzają poza macierzystymi klubami.</p>
<p>To dużo? Nie sądzę. Kluby eksploatują swoich zawodników przez około trzysta dni w roku i są to rachunki zaokrąglone w dół, dla łatwiejszego liczenia. Jednak dla samolubnych klubów to wciąż za mało &#8211; można by skraść kilka lub kilkanaście dodatkowych dni, gdyby zreorganizować zasady eliminacji do wielkich turniejów międzynarodowych i, o zgrozo, znieść spotkania towarzyskie. Oto kilka powodów, dla których jest to idiotyczny pomysł.</p>
<p>Wedle obecnej zasady, w eliminacjach do ME jest siedem grup po sześć zespołów i jedna złożona z pięciu zespołów. Daje to dokładnie dwieście dwadzieścia spotkań eliminacyjnych, po osiem lub dziesięć dla drużyny. W nowym systemie utworzonych miałoby być trzynaście grup po cztery zespoły. W sumie rozegrano by tylko siedemdziesiąt osiem spotkań, po sześć na reprezentację. Oznacza to stratę czterech spotkań, czyli kilku milionów euro przychodów z dnia meczowego, zasilających budżet federacji piłkarskich (które wydają pieniądze na rozwój piłki, także klubowej, w swoim rejonie) oraz budżet stadionów. Śmiem twierdzić, że mecz z Niemcami był pierwszym i jednym z ostatnich spotkań, które na Baltic Arenie obejrzała taka ilość ludzi. Że już nie wspomnę o kosztach utrzymania Stadionu Narodowego, który bez meczów reprezentacji będzie można z powrotem przeznaczyć na bazar. W najlepszym przypadku na halę koncertową.</p>
<p>Poza tym, mecze reprezentacji są potrzebne. Jeśli nie klubom, to piłkarzom. Po pierwsze, dla niektórych naprawdę istotne jest to, że mogą reprezentować swój kraj (choć dzisiaj, w dobie &#8222;transferów&#8221; między reprezentacjami &#8211; smutny to widok, kiedy piłkarze z godłem na piersi nie śpiewają hymnu państwowego &#8211; ten argument nieco blednie). Po drugie jest to jakaś odskocznia od monotonii klubowego życia i rozgrywek oraz szansa (dla niektórych) na powrót do ojczyzny. Po trzecie w końcu, dla zawodników z mniej rozwiniętych piłkarsko krajów, reprezentacja jest często jedyną możliwością zmierzenia się z najlepszymi i zaprezentowania swoich umiejętności większym klubom, które mogą wyrwać ich z piłkarskiego zaścianka.</p>
<p>Nie będę szerzej komentował postulatu zniesienia meczów towarzyskich. Gdzie indziej trenerzy mają testować nowych zawodników i nowe ustawienia taktyczne, jak nie w meczach, w których nie mają wiele do stracenia? Bez spotkań o pietruszkę nie będzie miejsca na w miarę bezpieczne wprowadzanie młodych zawodników, a ponoć ich rozwój jest jedną z najważniejszych rzeczy dla ECA.</p>
<p>Punkt drugi jest chyba najbardziej sensowny ze wszystkich. Nie będę się zagłębiał w tę część polityki piłkarskiej, nie do nas maluczkich należy rozstrzyganie, czy sumy, które dzisiaj dostają kluby za wypożyczanie swoich graczy są wystarczająco wysokie. Wiadomo, każdy chce żeby jego kabza była pełniejsza, więc jedyne, do czego mogę się z czystym sumieniem (i nutą złośliwości) przyczepić, to zwyczajna, niczym nieskrępowana chciwość działaczy.</p>
<p>I tym szybkim interludium przechodzimy do mojego absolutnego ulubieńca &#8211; postulatu wprowadzenia ubezpieczeń (których koszty pokrywałaby FIFA) na wypadek odniesienia kontuzji przez piłkarza. Jego forma? Ubezpieczyciel pokryłby koszty wynagrodzenia zawodnika na czas kontuzji. Ktoś ma ochotę wyłożyć kilka milionów euro za dłuższą absencję Ronaldo, Messiego albo Rooneya? Chyba nikogo nie widzę. FIFA też na pewno nie jest fundacją dobroczynną. Powiem więcej, wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że FIFA (i piłka w ogóle) jest w mniejszym lub większym stopniu, raz na wyższym a raz na niższym szczeblu, skorumpowana. Jakoś nietrudno jest mi wyobrazić sobie sytuację, w której po podpisaniu umowy ubezpieczeniowej, dotyczącej zdrowia dobrze zarabiającego piłkarza, przedstawiciel FIFA poszedł do sędziego i zasugerował, że ten powinien otoczyć szczególną opieką kilku piłkarzy. &#8222;Gwizdnij o kilka razy więcej, tak żeby wszyscy wiedzieli, że nie należy go atakować&#8221;. Jakbyśmy już nie mieli dosyć podejrzeń o to, że sędziowie przesadnie dbają o tego czy tamtego piłkarza.</p>
<p>ECA podczas swojego ostatniego zebrania poruszyła także wiele innych, istotnych spraw, które uderzają bezpośrednio w FIFA i UEFA. Zaliczają się do nich sprawa demokratyzacji struktur, przejrzystości działań, zasady finansowego fair play itd. Z większością postulatów się zgadzam, z niektórymi nie, ale to już temat na oddzielną rozprawę. Dość, że w ferworze walki i krucjaty na rzecz reformy instytucji nadrzędnych wobec ECA, klubowi włodarze targnęli się na rozgrywki międzynarodowe, które uświęcone tradycją i wielkim szacunkiem oraz miłością milionów kibiców piłkarskich na całym świecie, pod wpływem zaproponowanych zmian mogłyby się przeistoczyć w jakiś podwórkowy turniej dla drugorzędnych piłkarzy (vide Olimpiada), a w końcu zupełnie zaniknąć, kiedy zainteresowanie amatorszczyzną zupełnie umrze. Jak rzadko cieszę się, że istnieją twardogłowe i zbiurokratyzowane instytucje, jak FIFA i UEFA, które, by nie dać się oderwać od koryta, zablokują wszystkie oświecone rewolucje.</p>
<p><strong>Autor: John Smith</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/eca" title="ECA">ECA</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/09/09/viva-la-revolution/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Za wszelką cenę</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Aug 2011 08:12:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Eugen Polanski]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/08/polanski_eugen.jpeg" alt="Za wszelką cenę" title="Za wszelką cenę" width="520" height="220" /></a>
Polanski (czy to z kreską nad „n” czy bez) to nazwisko, które na pierwszy rzut oka kojarzy nam się z pewnym reżyserem, który od jakiegoś czasu ma niemałe problemy z wymiarem sprawiedliwości. To samo nazwisko dzierży jeszcze pewien piłkarz, o którym ostatnio w naszym kraju zrobiło się głośno, a który nagle przypomniał sobie, że jest Polakiem.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/eugen-polanski" title="Eugen Polanski">Eugen Polanski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/08/polanski_eugen.jpeg" alt="Za wszelką cenę" title="Za wszelką cenę" width="520" height="220" /></a><br />
Polanski (czy to z kreską nad „n” czy bez) to nazwisko, które na pierwszy rzut oka kojarzy nam się z pewnym reżyserem, który od jakiegoś czasu ma niemałe problemy z wymiarem sprawiedliwości. To samo nazwisko dzierży jeszcze pewien piłkarz, o którym ostatnio w naszym kraju zrobiło się głośno, a który nagle przypomniał sobie, że jest Polakiem.<br />
<span id="more-2044"></span><br />
Eugen Polanski, bo o nim mowa, urodził się w Sosnowcu w 1986 roku. Gra na pozycji środkowego pomocnika. W wieku trzech lat wraz z rodzicami wyemigrował do naszych zachodnich sąsiadów. Grał w reprezentacji Niemiec w kadrze U-19 i U-21, dla których strzelił 2 bramki. W tej drugiej drużynie pełnił także funkcję kapitana. Za kilka tygodni w jego życiu rozpocznie się nowy rozdział pt. „Gra w seniorskiej reprezentacji Polski”. Niestety…</p>
<p>Nie miałem nic przeciwko temu, by w koszulce z orłem na piersi biegał piłkarz urodzony w Brazylii czy Nigerii. Bronię przed atakami Manuela Arboledę, który również ma szansę na grę dla „biało-czerwonych” (choć na dzień dzisiejszy jego forma nie pozwala na to). Ale zaproszenia do gry u nas dla bohatera naszego tekstu przeboleć nie mogę. Dlaczego? Przecież to facet urodzony w Polsce. Przecież pomimo, że prawie 90% swojego życia spędził za granicą, to i tak zasługuje na grę zdecydowanie bardziej niż Olisadebe, Roger czy „Manu” razem wzięci. Może… Ale na pewno całe to trio nie ma w sobie tyle bezczelności, braku skrupułów i Bóg wie czego jeszcze, jak nasz Ojgen… Ogólnie to, że grał w niemieckich młodzieżówkach pomimo tego, iż jego rodzice to Polacy, a on sam urodził się w naszym kraju można by wybaczyć. W końcu taki Sebastian Boenisch ma podobną sytuację, ba, nawet gorzej mówi po polsku. Jednakże wspomniany obrońca nigdy nie wykazał aż takiej niechęci do gry w Polsce jak nasz Zagłębiak.</p>
<blockquote cite="wikipedia.pl"><p>Mój cel jest jasny. Chciałbym kiedyś zagrać w reprezentacji Niemiec. Wprawdzie urodziłem się w Polsce, lecz żyję od 3. roku życia w Niemczech, tam dorosłem, mam przyjaciół i nauczyłem się grać w piłkę. Myślę, że trzeba być wdzięcznym krajowi i być zaszczyconym, by móc wyraźnie powiedzieć, że gra się dla Niemiec &#8211; nieważne jakie ma się szanse.</p>
<p><em>Eugen Polanski</em></p></blockquote>
<p>Fragment ten pochodzi z 2009 roku, czyli w momencie, gdy Ojgen miał jeszcze nadzieję na grę dla Niemiec.</p>
<p>Jednakże nagła zmiana decyzji nastąpiła na początku tego roku, gdy Polanski stwierdził, że jeśli tylko będzie znajdował się w wystarczającej formie, trener Smuda ma brać go pod uwagę. Ciekawe co spowodowało tę interesującą zmianę frontu? Może fakt, że w wieku 25 lat kariery w niemieckiej reprezentacji nie zrobi? Nieee… to na pewno ten duch patriotyzmu.</p>
<p>Czarę goryczy przelał wywiad dla Przeglądu Sportowego udzielony kilka miesięcy temu. Niestety nie odnalazłem tego materiału, ale ufając mojej pamięci, najważniejsza jego część brzmiała tak:<br />
PS: Przyjedziesz na mecz Polska-Niemcy do Gdańska?<br />
EP: Wątpię. Chyba, że w roli piłkarza.<br />
PS: Komu będziesz kibicował?<br />
EP: Jeśli nie wybiegnę na murawę &#8211; Niemcom.<br />
PS: Oryginalne podejście.<br />
EP: Szczere.</p>
<p>Jak widzimy, człowiek ten pomimo swojego kiepskiego położenia jeśli chodzi o reprezentację, nie tracił rezonu. Co więcej, postanowił jeszcze bardziej pogorszyć swoją pozycję (szczególnie w oczach kibiców), pokazując, że w nosie ma dla kogo gra, ważne by grał. I w tym momencie podobnie jak nasz polski Niemiec też będę szczery: śmiało twierdzę, że tego pana u nas nie potrzebujemy (nawet jeśli nie dysponujemy lepszym graczem na tę pozycję). Jeśli ten gość zagra u nas na EURO, to niestety, ale nasza reprezentacja upodabniać się będzie do Manchesteru City, gdzie pełno desperatów, ludzi powszechnie nielubianych i takich, których nikt nie chce.</p>
<p>Osobiście trochę nie pojmuję postępowania naszego coacha. Zaprasza do gry piłkarza o nikłym przywiązaniu do barw polskich, za to nie powołuje ludzi, którzy sto razy bardziej na grę z orłem na piersi zasługują. Świetnym przykładem jest tu gracz krakowskiej Wisły, Patryk Małecki. Osobiście nie jestem fanem tego zawodnika, acz uważam, że mógłby wnieść znacznie więcej do gry, gdyż motywacja byłaby u niego znacznie większa niż u Polanskiego, który, mam całkiem uzasadnione wrażenie, traktować będzie naszą reprezentację jako najzwyklejszą &#8222;zapchajdziurę&#8221;.</p>
<p>Przed Eugenem (choć osobiście twierdzę, że jeśli chce grać dla Polski powinniśmy mówić mu Eugeniusz) trudne zadanie. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby został wygwizdany na dzień dobry przez naszą publiczność. Cóż, zasłużył. Jednakże jak każdemu innemu zawodnikowi należy dać szansę. Z tym jednak, że od niego powinniśmy wymagać znacznie więcej. Wszak to właśnie wtedy okaże się, jaki naprawdę przyświecał cel Polanskiemu, gdy zgadzał się na grę u nas.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/eugen-polanski" title="Eugen Polanski">Eugen Polanski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/08/02/za-wszelka-cene/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>O przewadze piłki klubowej</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jul 2011 08:24:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rarian</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/07/rooney_wayne_england.jpg" alt="O przewadze piłki klubowej" title="O przewadze piłki klubowej" width="520" height="220" /></a>
Jedno jest pewne – wszyscy kochamy piłkę nożną. Niezależnie od przynależności narodowej i barw klubowych czynnikiem łączącym wszystkich kibiców jest wspólna, ze wszech miar wielbiona przez nas dyscyplina. W jej obrębie można jednak wyróżnić dwie swego rodzaju podtypy; piłkę klubową i reprezentacyjną - podział może niezauważany przez nas na co dzień, ale jakże istotny. Jako, że niedawno weszliśmy w okres wakacyjny, jesteśmy świeżo po Mistrzostwach Europy U-21 i w trakcie Copa America, warto zwrócić uwagę na to, jak różni się stosunek do piłki klubowej i reprezentacyjnej zarówno wśród piłkarzy, jak i kibiców. Utarło się niegdyś powiedzenie, że piłka klubowa jest dla kibiców-koneserów, a piłka reprezentacyjna dla wszystkich, ale należy sobie postawić pytanie, czy aby nie zaczyna ono powoli tracić na aktualności?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/07/rooney_wayne_england.jpg" alt="O przewadze piłki klubowej" title="O przewadze piłki klubowej" width="520" height="220" /></a><br />
Jedno jest pewne – wszyscy kochamy piłkę nożną. Niezależnie od przynależności narodowej i barw klubowych czynnikiem łączącym wszystkich kibiców jest wspólna, ze wszech miar wielbiona przez nas dyscyplina. W jej obrębie można jednak wyróżnić dwie swego rodzaju podtypy; piłkę klubową i reprezentacyjną &#8211; podział może niezauważany przez nas na co dzień, ale jakże istotny. Jako, że niedawno weszliśmy w okres wakacyjny, jesteśmy świeżo po Mistrzostwach Europy U-21 i w trakcie Copa America, warto zwrócić uwagę na to, jak różni się stosunek do piłki klubowej i reprezentacyjnej zarówno wśród piłkarzy, jak i kibiców. Utarło się niegdyś powiedzenie, że piłka klubowa jest dla kibiców-koneserów, a piłka reprezentacyjna dla wszystkich, ale należy sobie postawić pytanie, czy aby nie zaczyna ono powoli tracić na aktualności?<br />
<span id="more-2021"></span></p>
<h4>Zawodnicy&#8230;</h4>
<p>Co jest ważniejsze dla zawodnika – klub czy reprezentacja? Zdawałoby się, że na to pytanie nie ma właściwej odpowiedzi, ale może, z drugiej strony, jest tyle odpowiedzi, ilu piłkarzy? Żeby przybliżyć ten problem przywołam dwa przeciwległe bieguny – z jednej strony mamy włoskiego walczaka z drużyny świeżo upieczonych mistrzów Włoch – Gennaro Gattuso, który, po wygraniu w 2007 roku Ligi Mistrzów, zapytany przez włoskiego dziennikarza o to, czy ten tryumf jest dla niego wart więcej niż wygrany rok wcześniej mundial, obruszył się i nadąsany zrugał pismaka za tak głupie, jego zdaniem, pytanie. Włoch jednoznacznie zasugerował więc, że wygranie Mistrzostw Świata jest uczuciem nieporównywalnym do tego, które towarzyszy wygraniu najbardziej prestiżowego trofeum piłki klubowej.</p>
<p>Po przeciwnej stronie barykady znajdują się tacy piłkarze jak <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes/" title="Paul Scholes" class="tagLink">Paul Scholes</a> czy Eric Cantona. Nasz ukochany Rudzielec zakończył karierę reprezentacyjną już w 2004 roku w wieku zaledwie 29 lat, mimo, że barwy Manchesteru godnie reprezentował niespełna 7 lat dłużej. Król Eric natomiast w całej swej bujnej karierze w reprezentacji Trójkolorowych rozegrał zaledwie 45 meczów, co może nie jest skrajnie niskim wynikiem, ale patrząc na umiejętności i popularność tego piłkarza, nie jest to na pewno ilość współmierna do jego talentu. Cantona w reprezentacji był zupełnie innym zawodnikiem, mniej efektownym i mniej walecznym, wielokrotnie wspominał również, że bieganie z diabełkiem na piersiach jest dla niego ważniejsze niż reprezentowanie barw narodowych, co tylko potwierdził niedawnym wyznaniem, że kariery trenerskiej chciałby spróbować albo w klubie z Old Trafford albo w reprezentacji… Anglii.</p>
<p>Patrząc na piłkarzy jak Dymitar Berbatow albo Park Ji-Sung, którzy w minionym sezonie zakończyli kariery reprezentacyjne (mimo, że drużyna Koreańczyka ma niemal zawsze pewny udział w mundialu), nie można się oprzeć wrażeniu, że duża część piłkarzy w reprezentacji gra niejako z przymusu i obowiązku, a bardziej przywiązuje się do barw klubowych. Nie bez znaczenia pozostają w tej kwestii również wypowiedzi Sir Alexa Fergusona, który nieraz podkreślał, że piłka klubowa to „wyższa półka” i że takiego poziomu, jaki zapewnia Liga Mistrzów, żadne inne rozgrywki nie są w stanie zagwarantować. Czy więc dla piłkarzy kluby są ważniejsze niż reprezentacje? Na ogół tak, ale są też „piłkarscy patrioci”, którzy błyszczą na turniejach reprezentacyjnych, na których dają z siebie 110% możliwości, a cały późniejszy sezon grają na dużo niższych obrotach.</p>
<h4>&#8230;i kibice</h4>
<p>Kolejne pytanie, które należy postawić, to czy dla nas, kibiców, ważniejsze jest wspieranie piłki klubowej czy reprezentacyjnej? W pierwszej chwili odpowiedziałbym bez wahania, że klubowej, bowiem United zawsze jest w moim piłkarskim sercu na pierwszym miejscu, ale zaraz potem pojawia się moment zawahania – czy, gdybym stanął w przyszłym sezonie przed hipotetycznym wyborem „potrójna korona dla United” albo „Mistrzostwo Europy dla Polski”, umiałbym wybrać bardziej cenne i dające mi więcej radości trofeum? Przyznam, że chyba nie. Na szczęście (albo nieszczęście) takich wyborów dokonywać nie musimy. Niemniej wciąż pozostaje ostatnia, najbardziej istotna i najmniej teoretyczna kwestia popularności obydwu „dyscyplin”. Jeszcze 25 lat temu cały świat odpowiedziałby chórem, że piłka reprezentacyjna jest bardziej popularna, wtedy nie było żadnych wątpliwości. Mało kto z nas pamięta jakie dokładnie barwy klubowe reprezentowali Pele albo Maradona, a doskonale kojarzymy ich występy na Mistrzostwach Świata. Kolejni triumfatorzy Pucharu Europy i Ligi Mistrzów giną w dziejach piłki nożnej, a zwycięzców Mistrzostw Świata wspomina się po dziś dzień. Obecnie jednak piłka nożna weszła na kolejny poziom, jej popularyzacja w Afryce i, przede wszystkim, w Azji, sprawia, że wskaźnik popularności znacząco przesunął się w stronę piłki klubowej. Ligę Mistrzów ogląda cały świat, a sam <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> ma na nim około 300 milionów kibiców. Takiej ilości fanów nie jest w stanie przyciągnąć żadna reprezentacja świata. Mimo więc, że finał mundialu to nadal najpopularniejszy „mecz” naszego globu, którego oglądalność przytłacza oglądalność jakichkolwiek innych rozgrywek (w USA więcej ludzi oglądało finał mistrzostw w RPA niż finał NBA), to piłka klubowa zrównuje się popularnością z reprezentacyjną, a nawet zaczyna ją przeganiać.</p>
<p>Obecnie, bardziej niż rozgrywki Copa America, Złoty Puchar CONCACAF czy młodzieżowe Mistrzostwa Europy elektryzują nas transferowe plotki i newsy, tak więc śmiało można stwierdzić, że palma pierwszeństwa znajduje się obecnie w ogródku piłki klubowej, a ta reprezentacyjna „pożycza” ją tylko raz na dwa lata, na okres Mistrzostw Świata lub Europy.</p>
<p>Autor: <strong>Paweł „Rarian” Olewiński</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/07/10/o-przewadze-pilki-klubowej/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Co kraj, to obyczaj</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Apr 2011 08:19:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Roxanne</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/wlochy_holandia_euro2008.jpg" alt="Co kraj, to obyczaj" title="Co kraj, to obyczaj" width="520" height="220" /></a>
Piłka nożna bez wątpienia elektryzuje nasz kontynent w bardzo dużym stopniu. Intryguje nas swoją różnorodnością, nieprzewidywalnością. Sport ten jest niebywale popularny w Europie. Co za tym idzie, każdy kraj na przestrzeni lat wypracował sobie swój własny styl kopania futbolówki.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/europa" title="Europa">Europa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/wlochy_holandia_euro2008.jpg" alt="Co kraj, to obyczaj" title="Co kraj, to obyczaj" width="520" height="220" /></a><br />
Piłka nożna bez wątpienia elektryzuje nasz kontynent w bardzo dużym stopniu. Intryguje nas swoją różnorodnością, nieprzewidywalnością. Sport ten jest niebywale popularny w Europie. Co za tym idzie, każdy kraj na przestrzeni lat wypracował sobie swój własny styl kopania futbolówki.<br />
<span id="more-1914"></span><br />
W miarę dorastania dokładniej poznawałam tajniki piłki nożnej. Zaczęłam przywiązywać coraz większą wagę do stylu gry różnych piłkarzy czy też drużyn. Futbol nie był już dla mnie tylko zwykłym podawaniem piłki pomiędzy zawodnikami. Od początku ciekawiło mnie, jak to się dzieje, że dany team gra całkiem inaczej niż rywal. Niekiedy różnica ta jest przecież ogromna. Pewnego pięknego dnia uświadomiłam sobie, że jednym z czynników, który poróżnia style gry, są tradycje danego państwa. W końcu jak to mówią: <em>co kraj, to obyczaj!</em> Czy istnieje jednak rozwiązanie idealne? Rozwiązanie, które pozwala na przebywanie w całej swej historii w glorii chwały? Poszukajmy w naszej Europie.</p>
<h4>Portugalia</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/pauleta.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.pauleta.jpg" alt="Pauleta" title="Pauleta" align="left" width="186" height="220" /></a>Mówisz Portugalia, myślisz Benfica Lizbona, bo to właśnie od tego klubu zaczyna się cała historia futbolu w tym kraju. Drużyna ta wygrała Puchar Europy w 1961 roku i zaraz potem w roku 1962. 32 razy zdobywała mistrzostwo swojego kraju. Często możemy spotkać się ze stwierdzeniem, że Portugalia, patrząc przez pryzmat futbolu, to europejska Brazylia. Myślę, że jest w tym wiele prawdy. W końcu dzisiaj portugalski futbol kojarzy się przede wszystkim z finezją i doskonałą techniką. Niby jest świetnie, pięknie, cudnie, ale jednak nie do końca. Sięgnijmy do roku 1966, kiedy Portugalia miała ogromną szansę na wywalczenie mistrzostwa świata. Drużyna prowadzona przez Eusebio zwanego <em>czarną perłą Mozambiku</em> przegrała 2:1 z Anglią. Pocieszeniem dla portugalskich piłkarzy było zdobycie trzeciego miejsca w wygranym meczu z ZSRR. Kolejne rozczarowanie to mistrzostwa Europy w 2004 roku. Przypomnijmy, że to właśnie Portugalia była wtedy gospodarzem imprezy. Drużyna niesiona wsparciem i dopingiem całego kraju doszła do finału. Radość nie trwała długo. W finale tym Grecy pokonali gospodarza mistrzostw, wygrywając mecz 1:0. Jak widać, Portugalia przeszła przez całą imprezę jak burza, aby w ostatnim starciu uznać wyższość rywala. Ani razu nie udało się Portugalczykom wywalczyć tytułu mistrza świata bądź Europy.</p>
<h4>Hiszpania</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/puyol_carles.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.puyol_carles.jpg" alt="Radość Puyola" title="Radość Puyola" align="left" width="201" height="220" /></a>Hiszpańską piłkę nożną bez wątpienia porównać można do innego sportu rodem z Półwyspu Iberyjskiego, a mianowicie &#8211; walk byków. Styl gry piłkarzy wydaje się opierać na tym, aby dążyć do posiadania piłki jak najdłużej dzięki wymianie podań pomiędzy zawodnikami. Finezja i piękno kontrastowane niekiedy przez ostrą walkę. Złoto a krew. Reprezentacyjne barwy Hiszpanii chyba nie są czystym przypadkiem. <em>La Furia Roja</em> = mieszanka idealna? Chyba jednak nie do końca. Seniorzy odnieśli europejski sukces jedynie w 1964 i 2008 roku, kiedy zdobyli mistrzostwo. W 2010 roku, pierwszy raz w całej historii hiszpańskiego futbolu, wywalczyli tytuł mistrza świata. Czyli jednak nie mogą być super ekstra idealni, skoro musieli czekać tak długo na &#8222;podbicie&#8221; świata. Prawda?</p>
<h4>Francja</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/henry_thierry.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.henry_thierry.jpg" alt="Henry z flagą Francji" title="Henry z flagą Francji" align="left" width="188" height="220" /></a>Mamy tu do czynienia z krajem, gdzie wspaniali wirtuozi z indywidualnymi umiejętnościami doskonale komponują magię i inspirację w grze. Bardzo ważnym elementem stylu Francuzów jest ogromny pokład energii drzemiący w zawodnikach. Silne podania połączone ze świetną precyzją. Całość połączona z wyobraźnią. Cud, miód, malina? Grymas na twarzy pojawi się, kiedy przejdziemy do kwestii psychiki. Tutaj zaczynają się braki, które powodują klęskę Francji w ważnych starciach z mocno zdeterminowanym przeciwnikiem. <em>Trójkolorowi</em> często, pomimo że osiągali świetnie wyniki i byli jednym z najlepszych teamów w danym turnieju, nie dochodzili do finału i dodatkowo ponosili porażkę w decydujących momentach. W 1958 roku Francja odpadła w półfinale mistrzostw świata. Ta sama sytuacja powtórzyła się w roku 1982 i 1986. Kraj musiał poczekać na sukces, który przytrafił się dopiero 12 lipca 1998 roku. Wtedy to drużyna <em>Trójkolorowych</em> zdobyła upragnione trofeum. Mistrzostwo Europy Francja zdobywała w latach 1984 i 2000.</p>
<h4>Włochy</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/buffon_gianluigi.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.buffon_gianluigi.jpg" alt="Gianluigi Buffon" title="Gianluigi Buffon" align="left" width="164" height="220" /></a>Jak poczuć prawdziwy klimat piłki nożnej we Włoszech? Czas na krótką lekcję języka naszych włoskich przyjaciół i poznanie słów kluczy. <strong><em>Calcio</em></strong> &#8211; włoska nazwa piłki nożnej, <strong><em>catenaccio</em></strong> &#8211; defensywny styl gry w futbol preferowany przez drużyny z Półwyspu Apenińskiego, <strong><em>tifosi</em></strong> to fani, natomiast <strong><em>Squadra Azzurra</em></strong> jest popularną nazwą reprezentacji. We Włoszech stadiony są niemal zawsze pełne. To potwierdza, że zainteresowanie futbolem jest tam ogromne. Historia włoskiej piłki nożnej jest bez wątpienia pisana złotymi zgłoskami. Nazwiska wielkich gwiazd mówią same za siebie. Piola, Mazzola, Rivera, Sivori, Rossi, Maldini, Del Piero, Totti i wielu innych. Włochy kojarzą nam się przede wszystkim z defensywnym futbolem. Jednak w ostatnich latach zaczęli zmieniać swój styl na bardziej ofensywny. Włosi w swojej kolekcji mają już cztery Puchary Świata (1934, 1938, 1982 oraz 2006). Niestety w roku 2006, tak szczęśliwym dla reprezentacji, porządek zmącony był we włoskiej Serie A, która musiała radzić sobie z aferą korupcyjną związaną z ustawianiem arbitrów przez Juventus, Milan, Lazio czy Fiorentinę. Wielka szkoda. W końcu o grze we Włoszech z dumą wypowiadały się takie sławy jak Schiaffino, Adriano, Maradona, Platini, van Basten, Kaka czy Ibrahimović. Aż do pamiętnego roku 2006 zmorą włoskiej reprezentacji były rzuty karne. Na mistrzostwach Europy w roku 2008 fatum <em>jedenastek</em> niestety znów powróciło. Stawiani w gronie ścisłych faworytów Włosi spisali się poniżej oczekiwań, odpadając w ćwierćfinale po rzutach karnych z Hiszpanami.</p>
<h4>Niemcy</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/ballack_michael.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.ballack_michael.jpg" alt="Michael Ballack z piłką" title="Michael Ballack z piłką" align="left" width="169" height="220" /></a>Tutaj drużyny opierają się przede wszystkim na sile i taktyce. Wszechstronność nie jest obca tamtejszym piłkarzom. Większość zawodników na żądanie trenera jest w stanie zagrać na wskazanej pozycji. Niemiecka szkoła piłkarska wyciska ze swoich podopiecznych wszystko, co możliwe. Bundesliga jest od wielu lat uznawana za jedną z najsilniejszych lig w całej Europie. Na skonstruowanej przez ekspertów liście stu najlepszych piłkarzy wszech czasów znajduje się aż piętnastu reprezentantów Niemiec! Często porównuje się niemiecką reprezentację do w pełni sprawnej maszyny, która jest w stanie połączyć precyzję, siłę i dużo wyobraźni. Ich gra zawsze wzbudza w rywalach duże uznanie. Rzadko zdarza się, że Niemcy nie są w stanie narzucić przeciwnikowi swojego stylu gry. Słyną z umiejętności, które pozwalają im strzelać decydujące bramki w ostatnich minutach spotkania. Niemcy trzykrotnie zdobywali mistrzostwo świata (1954, 1974 oraz 1990). Tyle samo razy udało im się wywalczyć mistrzostwo Europy (1972, 1980 i 1996). Niestety nie zawsze było kolorowo. Po zwycięskich dla Niemców mistrzostwach Europy w 1996 roku rozpoczął się trwający około sześć lat kryzys. Z szeregów reprezentacji zaczęli odchodzić doświadczeni zawodnicy, którzy debiutowali przed 1990 rokiem.</p>
<h4>Holandia</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/van_der_sar_edwin.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.van_der_sar_edwin.jpg" alt="Edwin van der Sar" title="Edwin van der Sar" align="left" width="195" height="220" /></a>Styl gry <em>Oranje</em> śmiało porównałabym do tego, jaki prezentują drużyny z Ameryki Południowej. Holandia to jeden z pierwszych krajów, który wprowadził oficjalne rozgrywki piłkarskie. Wydał na ten świat wiele piłkarskich geniuszy, którzy byli w stanie dźwignąć swoją ojczyznę do światowej czołówki piłki nożnej. Holenderskie legendy futbolu znajdują bezapelacyjnie godnych następców. Do historii dokładają się również słynne kluby takie jak Ajax Amsterdam, Feyenoord Rotterdam i PSV Eindhoven. Jeśli popatrzymy na osiągnięcia tych drużyn na europejskiej arenie, szybko zauważymy, że lata 70. należały zdecydowanie do Holandii. Oczywiście nie możemy zapomnieć, że reprezentacja kraju przegrała finały mistrzostw świata zarówno w 1974 jak i 1978 roku. Holandii nigdy nie udało się wywalczyć tego zaszczytnego tytułu. Jedynie w roku 1988 zdobyli mistrzostwo Europy. </p>
<h4>Anglia</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/beckham_david.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.beckham_david.jpg" alt="David Beckham" title="David Beckham" align="left" width="183" height="220" /></a>Tutaj brak finezji rekompensować musi fizyczna siła zawodników, mocne długie podania, wykorzystanie gry na skrzydłach czy też możliwości gry indywidualnej. Anglicy jako jedni z nielicznych bardzo dobrze radzą sobie w trudnych warunkach terenowych. Nie ma jednak innego sposobu na zrozumienie magii angielskiego futbolu, jak wybranie się na jeden ze stadionów w Londynie czy też Manchesterze. To właśnie tam poczuć można siłę wszystkich kibiców, którzy tak jak wcześniej ich ojcowie, wspierają swoją drużynę i głośnym dopingiem niosą ją ku chwale. Mimo iż Anglia jest kolebką futbolu, reprezentacja Wysp aż do końca II wojny światowej, wyłączając olimpiadę, nie brała udziału w rozgrywkach międzynarodowych. Pierwszy udział w mistrzostwach świata to Brazylia i rok 1950. Ten czas angielscy kibice z pewnością woleliby wyrzucić ze swojej pamięci. Ich drużyna pokonana wpierw przez niedoświadczony team z USA, została ostatecznie wyeliminowana za sprawą Hiszpanii. Kolejny okrutny cios w angielskie serca to listopad roku 1953. Reprezentacja w towarzyskim meczu na Wembley została pokonana w stosunku 3:6 przez Węgry. Podczas rewanżu, który odbył się pół roku później, piłkarzy z Wysp pogrążono wynikiem 7:1. Dopiero w roku 1966 plama na honorze została częściowo zmazana dzięki zdobyciu przez Anglików pierwszego, i jak na razie jedynego, w historii tytułu mistrza świata. Reprezentacja niestety notorycznie zawodzi na wielkich imprezach. Reperować wizerunek Anglii próbują kluby z Premier League, która jest jedną z najlepszych i najchętniej oglądanych lig w Europie.</p>
<h4>Irlandia, Szkocja i Walia</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/keane_roy_flaga.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.keane_roy_flaga.jpg" alt="Keane Roy - flaga" title="Keane Roy - flaga" align="left" width="206" height="220" /></a>Sąsiedzi Anglii bardzo szybko przejęli od niej piłkę nożną. Od roku 1873 wspólnie ustalali jednolite reguły gry, które zostały ostatecznie ustanowione w 1882 roku. Łatwo zauważyć, że państwa te ciągle pozostają w cieniu swojego sąsiada &#8211; Anglii. Styl preferowany przez te reprezentacje jest często zbliżony do tego, który prezentują <em>Synowie Albionu</em>. Przede wszystkim, elementem zaczerpniętym od Anglii jest gra siłowa. Gdy Irlandia, Walia, czy też Szkocja grają na swoim terenie, są bardzo groźnymi przeciwnikami. Ich mecze to zacięte pojedynki, często bardzo ciekawe i emocjonujące. Dodatkowo dochodzi tutaj <em>dwunasty zawodnik</em>, którym są fanatyczni kibice drużyn. Ze względu na słaby poziom lig w tych krajach, najlepsi piłkarze, chcąc rozwijać swój talent, zmuszeni są do przeprowadzki wybierając grę np. w angielskiej Premier League.</p>
<h4>Finlandia, Islandia, Norwegia i Szwecja</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/ibrahimovic_zlatan.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.ibrahimovic_zlatan.jpg" alt="Zlatan Ibrahimovic triumfuje" title="Zlatan Ibrahimovic triumfuje" align="left" width="196" height="220" /></a>Tradycja gry w piłkę nożną jest tutaj bardzo stara. Stylem gry wiąże się z Anglią. Skandynawowie notorycznie mają problem z zaistnieniem w ważnych rozgrywkach. W 2006 roku jedynie Szwecja zagrała na mistrzostwach świata. Reprezentacje Finlandii, Islandii czy Norwegii w starciu z dużo lepszym rywalem nie mają praktycznie żadnych szans. Szwecja to jedyny kraj z czwórki, który jako tako radzi sobie w poważniejszych imprezach. Obawiają się jej nawet największe zespoły Europy. Historia szwedzkiego futbolu nieodłącznie powiązana jest z nazwiskami takimi jak Nordahl, Magnusson czy Liedholm. Siła Skandynawów polega na paru kluczowych zawodnikach, którzy &#8222;ciągną&#8221; do przodu całą resztę. Dzisiaj widać próbę położenia nacisku na współpracę całej drużyny. Często przeszkodą do lepszych wyników są warunki atmosferyczne. Większość rozgrywek międzynarodowych odbywa się w czasie, kiedy gra na powietrzu jest w Skandynawii niewykonywalna. Podobnie jak piłkarze Irlandii, Szkocji czy Walii, zawodnicy skandynawscy zmuszeni są do przeprowadzek.</p>
<h4>Austria, Belgia i Szwajcaria</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/senderos_philippe.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.senderos_philippe.jpg" alt="Philippe Senderos i jego radość" title="Philippe Senderos i jego radość" align="left" width="220" height="150" /></a>Belgia to zespół, który na pewno należy darzyć szacunkiem. Pierwszy raz belgijska reprezentacja zagrała na mistrzostwach świata w 1930 roku. Pomimo wielu występów na mundialach najlepszym osiągnięciem jest czwarte miejsce w 1986 roku. Ostatnie lata Belgii nie należą do najszczęśliwszych. W 2006 roku nie udało im się nawet zakwalifikować do mistrzostw. Austria natomiast z pewnością pamięta swój <em>Wunderteam</em> z lat 30. W roku 1934 wywalczyli czwarte miejsce na mundialu. Matthiasowi Sindelarowi, <em>Mozartowi futbolu</em> tamtego okresu, nie dane było polepszyć wyniku 4 lata później. Powodem było wchłonięcie Austrii przez nazistowskie Niemcy. Austriacki team powrócił po wojnie, aby w roku 1954 w Szwajcarii zdobyć trzecie miejsce na mistrzostwach świata. Mimo wszelkich prób i usilnych starań Austriakom do dziś nie udało się powrócić do lat świetności. W latach 30. zaistniał również szwajcarski futbol, ale obecna reprezentacja nie jest niestety w stanie powtórzyć sukcesu swoich starszych kolegów po fachu.</p>
<h4>Reszta Europy + podsumowanie</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/nedved_pavel_smicer_vladimir.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/ilustracje/.thumbs/.nedved_pavel_smicer_vladimir.jpg" alt="Pavel Nedved i Vladimir Smicer" title="Pavel Nedved i Vladimir Smicer" align="left" width="202" height="220" /></a>Pozostałe kraje naszego kontynentu (w tym Polska) to styl gry bardzo trudny do konkretnego scharakteryzowania. Można powiedzieć, że futbolem w tych częściach Europy kieruje przede wszystkim fantazja i przypadek. Drużyny te są niekiedy nieobliczalne, łącząc siłę fizyczną z nienaganną techniką i garstką bardzo dobrych zawodników. Państwa należące niegdyś do bloku sowieckiego nie miały w historii szansy na osiągnięcie znaczących wyników. Przyczyną były ogromne utrudnienia w wyjazdach graczy na zachód. Pomimo wszystko, reprezentacje Chorwacji, Węgier czy Polski miały swój udział w futbolu najwyższej rangi. Dzisiaj największe możliwości pozostały chyba w graczach Czech, których drużyna w roku 2004 dotarła do półfinału mistrzostw Europy odbywających się w Portugalii. Ciągle jednak Czesi to zespół bardzo niestabilny i nieodporny na dużą presję.</p>
<p>W każdej drużynie, dokładnie lustrując ich grę, osiągnięcia czy zachowanie, znajdziemy zarówno wiele zalet, ale również kilka wad. Nie istnieje zespół, którego podstawowa jedenastka i ławka rezerwowych to idealni gracze prezentujący najlepszy futbol. Mogłabym oczywiście wybrać drużynę &#8211; faworyta, którą uznam za grającą najciekawiej i najbardziej skutecznie. Zapewne postawiłabym na reprezentację Niemiec. Nie znajdę jednak w chwili obecnej poszukiwanej przeze mnie dzisiaj mieszanki idealnej, bo coś i tak w końcu zacznie szwankować. Każdego z graczy może dopaść gorszy dzień czy trudna sytuacja życiowa, która odciąga nawet od piłki nożnej. Niby jedno ogniwo, ale pociąga za sobą następne. W konsekwencji cała drużyna nie gra tak, jak należy. Dodatkowo do każdego zespołu &#8222;dochodzą&#8221; ich wady wrodzone, takie jak słaba psychika, gorsza kondycja czy brak odpowiedniej techniki i pomysłu na grę. Nawet najlepsza taktyka czy sposób na przeciwnika nie da rady. W którymś momencie to wszystko przestanie działać na sto procent. Ludzie to nie roboty, które nigdy się nie męczą, i które moglibyśmy zaprogramować na dany sposób myślenia, wyobraźni i rozgrywania piłki. Nie sądzę więc, że kiedykolwiek dojdzie do sytuacji, w której konkretna drużyna będzie wygrywać puchar za pucharem, mistrzostwo za mistrzostwem. Co za tym idzie? Według mnie nigdy zwycięstwo zwycięstwem zwycięstwa poganiać nie będzie&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/europa" title="Europa">Europa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/04/22/co-kraj-to-obyczaj/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>(Nie)moralne transfery</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Apr 2011 05:16:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Manuel Arboleda]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/arboleda_manuel.jpg" alt="(Nie)moralne transfery" title="(Nie)moralne transfery" width="520" height="220" /></a>
Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że Polska to jednak w wielu sprawach zacofany kraj w stosunku do swoich zachodnich sąsiadów. To właśnie my, jako jeden z nielicznych krajów (liczących się jednak co nieco na świecie) nie zaczęliśmy jeszcze korzystać z energii atomowej. To właśnie my, za grube miliony sprowadzamy do kraju technologie, które gdzie indziej są już eksponatami muzealnymi. Nasze zacofanie ma także miejsce w sporcie. O rzeczach, o których wiemy mało, wypowiadamy się bardzo krótkowzrocznie. To co na pierwszy rzut oka wydaje nam się złe, odtrącamy bez namysłu, nie biorąc nawet pod uwagę opcji, że możemy popełnić dziejowy błąd.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/manuel-arboleda" title="Manuel Arboleda">Manuel Arboleda</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/04/arboleda_manuel.jpg" alt="(Nie)moralne transfery" title="(Nie)moralne transfery" width="520" height="220" /></a><br />
Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że Polska to jednak w wielu sprawach zacofany kraj w stosunku do swoich zachodnich sąsiadów. To właśnie my, jako jeden z nielicznych krajów (liczących się jednak co nieco na świecie) nie zaczęliśmy jeszcze korzystać z energii atomowej. To właśnie my, za grube miliony sprowadzamy do kraju technologie, które gdzie indziej są już eksponatami muzealnymi. Nasze zacofanie ma także miejsce w sporcie. O rzeczach, o których wiemy mało, wypowiadamy się bardzo krótkowzrocznie. To co na pierwszy rzut oka wydaje nam się złe, odtrącamy bez namysłu, nie biorąc nawet pod uwagę opcji, że możemy popełnić dziejowy błąd.<br />
<span id="more-1908"></span></p>
<p>Słyszałem kiedyś opinię stwierdzającą, iż sportowe reprezentacje narodowe są ostatnią frakcją, która posiada swoje „dziewictwo”, gdyż jako jedyne nie zostały jeszcze (!) zdeformowane przez „naginanie” przepisów. Jednak wręczanie paszportów obcokrajowcom po to tylko, by ci zagrali w zespole narodowym danego kraju, stało się już prawie sportową modą, a co za tym idzie i zniekształceniem w stosunku z oryginalnymi założeniami. </p>
<p>W naszym kraju społeczeństwo nie jest przekonane do takich ruchów argumentując, że byłoby to mieszanie krwi lub pytając, czy w prawie 40-milionowym kraju nie można znaleźć 11 chłopa, którzy graliby na poziomie. Jak widać, nie można. Nie będzie nikomu niespodzianką, jeśli powiem, że za nieco ponad rok zorganizujemy jedną z najważniejszych imprez sportowych na świecie. Wszystkim nam zależy, żeby dobrze się zaprezentować od strony technicznej, lecz osiągnięcie sukcesu w tej dziedzinie to dopiero połowa sukcesu. Drugą sprawą jest stworzenie zespołu, który może nie zdobędzie pierwszego miejsca, ale zaprezentuje się o tyle dobrze, że będziemy miło wspominać tamte chwile (a przynajmniej się nie ośmieszymy). </p>
<p>Pomóc nam w tym mieliby piłkarze polskiego pochodzenia urodzeni za granicą bądź ci, którzy spędzili w naszym kraju sporo sezonów, grając w Ekstraklasie. Oczywiście przy każdym potencjalnym zawodniku powstanie wśród nas burza. Bo jak to w końcu, żeby z orłem na piersi grał człowiek, który ledwo mówi po polsku, nie umie śpiewać hymnu, a przede wszystkim, gdyby miał okazję grać dla kraju, w którym się urodził lub spędził większą część życia, do Polski by się nawet nie przyznawał. O ludziach, którzy wygłaszają takie tezy, śmiało można powiedzieć, że żyją chyba na jakiejś Utopii albo innej mitycznej krainie. Futbol to dziś zarobek, a ci którzy grają dla pasji w 99 procentach kopią w… okręgówce. Kiedyś roześmiał mnie do łez tekst jakiegoś pana, który wypowiedział się, że nie o taką Polskę, a w tym i reprezentację, walczyli nasi dziadowie. I o dziwo wcale nie chodziło tu o ostatnie osiągi naszej S-kadry, ale o głośną sprawę Rogera, która miała miejsce krótko przed EURO 2008.</p>
<p>Popatrzmy teraz, co dzieje się w obozach naszych potencjalnych przeciwników. Najlepszym, choć trochę zdartym, przykładem są Niemcy. Obecnie w pierwszej „11” przeważają piłkarze o nazwiskach raczej średnio niemieckich. Zaraz ktoś mi zarzuci, że przecież Mesut Özil czy Mario Gomez urodzili się w Niemczech, ale wierzcie mi, jeśli potomkom np. Manuela Arboledy, przyjdzie grać dla Polaków, to i tak znajdą się tacy, którym przeszkadzać będzie fakt, że rodzice pochodzą z innego kraju lub (o zgrozo) kolor skóry inny! U naszych sąsiadów zawodnicy ci grają chyba z jeszcze większym poświęceniem niż Niemcy z dziada pradziada. I myślicie, że ktoś się tym przejmuje? Jednym słowem cisza. Nikt nic nie mówi, bo to w głównej mierze dzięki piłkarzom pokroju Özila czy Podolskiego zespół ten nie schodzi ostatnio z podium światowych imprez. Nikt nie marudzi o jakiejś średniowiecznej błękitnej germańskiej krwi czy zrzeka się odznaczeń narodowych.</p>
<p>Być może problem ten nie byłby tak palący, gdyby nie zbliżające się EURO rozgrywane u nas i obecna forma „Biało-Czerwonych”. Jak wiadomo najsłabszą formacją, jaką dysponujemy, jest obrona. Niestety, ale tu trzeba się zadeklarować. Czy chcemy mieć obronę taką, jaką mamy obecnie, o której błędach w każdym meczu lepiej nie wspominać, czy też wolimy dać szansę Perquisowi, Arboledzie i Boenischowi (który przecież urodził się w Polsce). Nie przemawiają do mnie argumenty typu, iż w szatni będzie się mówiło wieloma językami lub wersję, że powyżsi piłkarze zajmą miejsce młodym Polakom, którzy mogliby na tej imprezie zdobywać doświadczenie. Reprezentacja miała być w założeniu zespołem, w którym wszyscy zawodnicy pochodzą z jednego kraju. ALE nie mogą tam grać też zapchajdziury (przykład &#8211; Maciej Sadlok, w mojej prywatnej opinii wybitnie za słaby na reprezentację), które przynosić będą wyłącznie straty. W takich przypadkach mamy wręcz obowiązek zainterweniować i wcielić w życie tę haniebną metodę, jaką jest mimo wszystko naturalizacja. Nie wiem jak wy, ale ja wolę za 40 lat opowiadać wnukom, że na największej imprezie w historii Polski nasi zagrali w pełni zaangażowani, a przede wszystkim wystawili najsilniejszy możliwy skład niż to, że przed mistrzostwami nie dopuściliśmy do gry piłkarzy, którzy chcieli dla nas grać, tylko dlatego, że według naszego mniemania, byłoby to świętokradztwem…</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/manuel-arboleda" title="Manuel Arboleda">Manuel Arboleda</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/04/20/nie-moralne-transfery/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Powroty po latach</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 09:18:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>eMGie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Ebi Smolarek]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Żurawski]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Hajto]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/"><img title="Powroty po latach" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/12/Tomasz hajto_1.jpeg" alt="Powroty po latach" width="520" height="220" /></a>
Średniowieczni europejscy odkrywcy powracając triumfalnie do swoich ojczyzn, przywozili skarby, drogocenne towary oraz wiedzę o innych lądach. W krajach czekały na nich pieniądze i sława. Co czeka dzisiejszych wędrowców, powracających do polskiej ligi po zagranicznych wojażach? Ostatnie lata obfitowały w spektakularne powroty piłkarzy nad Wisłę, czy były to dobre ruchy w ich karierach?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/ebi-smolarek" title="Ebi Smolarek">Ebi Smolarek</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/maciej-zurawski" title="Maciej Żurawski">Maciej Żurawski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tomasz-hajto" title="Tomasz Hajto">Tomasz Hajto</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/"><img title="Powroty po latach" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/12/Tomasz hajto_1.jpeg" alt="Powroty po latach" width="520" height="220" /></a><br />
Średniowieczni europejscy odkrywcy powracając triumfalnie do swoich ojczyzn, przywozili skarby, drogocenne towary oraz wiedzę o innych lądach. W krajach czekały na nich pieniądze i sława. Co czeka dzisiejszych wędrowców, powracających do polskiej ligi po zagranicznych wojażach? Ostatnie lata obfitowały w spektakularne powroty piłkarzy nad Wisłę, czy były to dobre ruchy w ich karierach?<br />
<span id="more-1735"></span><br />
Gra w średnim, jak na Polskie warunki, klubie, eksplozja formy, transfer do czołówki ekstraklasy, równa forma, wyjazd za granicę, regularna gra, grzanie ławy, powrót do ojczyzny. Tak w większości przypadków wygląda kariera polskiego piłkarza. Polski zawodnik (poza kilkoma wyjątkami) nie ma w świecie renomy, kluby nie chcą trzymać naszych rodaków, gdy Ci radzą sobie gorzej niż zazwyczaj. Gracz nie ma wtedy wyjścia, musi wybrać jedną z dwóch opcji: transfer do zagranicznego klubu występującego w drugiej, bądź nawet 3. lidze lub powrót do ojczyzny. W ostatnich latach bardzo często wybierają drugą opcję. Postaram się opisać kilka takich przypadków.</p>
<p>Na pierwszy ogień idzie wieloletni kadrowicz, uczestnik mistrzostw świata, mistrzostw europy i Ligi Mistrzów, <strong>Maciej Żurawski</strong>. Jego okręt wypłynął w 2005 roku z przystani w Krakowie. Po drodze odwiedził porty w Glasgow, Larissie, Nikozji, by 5 lat później znów zawitać w rodzime strony. Co przywiózł? Na pewno masę doświadczenia, worek strzelonych bramek i trofea. Wśród tych ostatnich znaleźć możemy 3 mistrzostwa Szkocji, puchar krajowy, puchar ligi z tegoż kraju oraz mistrzostwo Cypru, co już nie było tak ważnym bagażem na statku kapitana Żurawskiego.</p>
<p>W Polsce, były napastnik Lecha, prezentuje się poniżej przeciętnej. Zagrał w 19 meczach, w 10 z nich wychodził w pierwszej jedenastce. Strzelił ledwie 3 gole, a jego Wisła nie zachwyciła. Miał być zbawicielem, pokładano w nim nadzieje na odciążenie etatowego strzelca Białej Gwiazdy, Pawła Brożka. Niestety, Żuraw jak dotąd nie potrafi się odnaleźć w polskiej rzeczywistości, tak jak robił to 5 lat temu. Czy przyjdą lepsze czasy? Mam nadzieje, że tak. Od zawsze lubiłem Żurawskiego, za waleczność, zdobywanie kluczowych bramek czy oddanie dla zespołu. Ogólna ocena powrotu kapitana Macieja: mierny.</p>
<p>Kolejnym sternikiem, nad którego powrotem pragnę porozmyślać, jest <strong>Ebi Smolarek</strong>. Rejs syna legendarnego Włodzimierza jest o tyle dziwny, że nie rozpoczynał się w Polsce, zaczynał on karierę w Feyenoordzie. Zdobył tam co prawda Puchar UEFA, jednak kontuzja a później podejrzenie, że chciał ze swojej wyprawy przywieźć drogocenny towar, jakim były tajemnicze &#8222;zioła szczęścia&#8221;, spowodowały absencje i całkowite spisanie roku na straty. Następnie obrał kierunek południowo-wchodni, co doprowadziło go do portu w Dortmundzie. Zabawił tam 4 sezony. W tym czasie grał w Bundeslidze, w klubie trapionym przez kryzys. Nie wywalczył żadnego trofea, odpłynął do słonecznej Hiszpanii. W Santander zabawił jeden sezon, strzelił ledwie 4 gole. Formy nie było, a jego statek powoli zbliżał się do jakiegoś portu w ojczyźnie. Kapitan Ebi nadłożył jednak trochę mil morskich, zawijając do przystani w deszczowej Anglii i słonecznej Grecji. Kolejne niepowodzenia, a wiatry wiały coraz słabiej. Wreszcie resztkami sił dopłynął do Warszawy, gdzie prezes Wojciechowski, jeszcze przed jego zejściem na twardy, polski ląd, uczynił go zbawcą. Smolarek, mimo że dwoił się i troił, Polonii odmienić nie zdołał. Lecz, dzięki grze w Ekstraklasie, jego okręt znowu mógł cumować w porcie zwanym „reprezentacja”. Wydaje mi się, że Ebi jest w trakcie odbudowywania formy znanej nam z meczów kadry i Borussi. Wierzę, że po dobrej grze w Polsce, jego okręt znów wyruszy na podbój Zachodu. Ogólne słowo o powrocie: rozsądny.</p>
<p><strong>Tomasz Hajto</strong>, tego admirała nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Wypłynął z Polski w 1997 roku. Ówczesny defensor Górnika miał znakomitą opinię solidnego obrońcy. W wielu portach krążyła również plotka, mówiąca, że Kapitan Tomasz potrafi rzucić piłkę aż na drugi okręt. Podczas występów w Niemczech był filarem Duisburga, później wraz z innym Tomaszem grał w Schalke, by na koniec niemieckiej przygody, zakotwiczyć w Norymberdze. Ze swej podróży chciał jednak przywieźć trochę tytoniu (być może zapomniał, że ten towar jest już u nas znany), co wpędziło go w niemałą aferę. Po tych przygodach, obrał kierunek północny i opłynął trochę Wyspy Brytyjskie. Po jednym sezonie spędzonym w Królestwie Elżbiety II, jego okręt udał się w ostatnią podróż, do ojczyzny. Grając w rodzimym ŁKS-ie i Górniku Zabrze, był jednym z najlepszych obrońców Ekstraklasy. Jego gol z 60 metrów (!) opisywany był jako wspaniały i genialny. Doświadczył jeszcze jednego niemiłego zdarzenia. Potrącił starszą osobę. Mimo tego ostatniego, uważam, że powrót Kapitana Tomasza do kraju był udany. Rozgrywał mecze na wysokim poziomie, uczył młodszych kolegów, był sercem ŁKS-u i Górnika. Życzyłbym sobie, żeby wszystkie rejsy naszych rodaków kończyły się w taki sposób.</p>
<p>Kolejnym podróżnikiem, którego wezmę pod lupę, będzie <strong>Andrzej Niedzielan</strong>. Karierę zaczynał w Płomieniu Żary, zaliczył później kilka mniejszych polskich klubów, by wylądować w zabrzańskim Górniku. Po dobrych występach i strzeleniu 15 goli w 14 meczach, przeniósł się do Grodziska Wielkopolskiego. Wtedy była to kraina mlekiem i miodem płynąca. Występy w Pucharze UEFA, wyeliminowanie The Citizens, piłkarze Groclinu byli łakomym kąskiem dla zachodnich klubów. Niedzielan zdecydował się wypłynąć w rejs do Holandii, konkretniej do Nijmegen. Zabawił tam nieco ponad 3 lata. Najlepszym dla niego sezonem w kraju tulipanów był sezon 2005/2006, w którym to 10 razy trafiał do siatki rywala. Skuteczność słabła i w roku 2007 przeniósł się do Wisły Kraków. Podobnie jak innych powracających, kapitana Andrzeja także witano jak gwiazdę i zbawiciela. Przez 2 sezony zagrał tam w 24 spotkaniach, raz wpisując się na listę strzelców. Wtedy mówiono już o zakończeniu kariery. Jeden rok w chorzowskim Ruchu i popularny Wtorek odbudował formę. Przestawił swój okręt kilkadziesiąt mil dalej, do Kielc. Tam trafia z regularnością szwajcarskiego zegarka. Stał się znowu gwiazdą naszej ligi, w 11 spotkaniach zdobył 8 goli. Zaowocowało to powołaniem od Franciszka Smudy na wycieczkę do USA. Stary, dobry Niedzielan wrócił, znowu czaruje, zachwyca, zdumiewa. Przykład kapitana Andrzeja i innego byłego zawodnika z przystani prezesa Drzymały- Sebastiana Mili, pokazuje nam, że są piłkarze, którzy potrafią sobie poradzić tylko w rodzimej lidze. Obaj nie zwojowali nic wielkiego na Zachodzie, a na swoim podwórku błyszczą.</p>
<p>Na koniec, wypowiem się o jeszcze jednym piłkarzu. Mimo że nie jest rodowitym Polakiem, on także zaliczył rejs po zachodnich rejonach Europy, po czym powrócił do kraju nad Wisłą. <strong>Stanko Svitlica</strong>, były zawodnik Wojskowych, król strzelców sezonu 2002/2003. Wypływał jako gwiazda, lecz w Niemczech wiodło mu się o wiele gorzej. Po dwóch i pół sezonu, wrócił. Nie do Legii, lecz do odwiecznego rywala &#8211; Wisły. Zaskakujący zwrot w jego karierze. W Białej Gwieździe pograł, nie, to złe słowo, był zawodnikiem przez jeden sezon. Rozegrał w nim 2 mecze, nie strzelając żadnej bramki. Ekstraklasa poszła do przodu, w tym czasie Serb stał w miejscu. W mojej opinii, był to najbardziej nieudany powrót do Ekstraklasy ostatnich 10 lat.</p>
<p>Polska liga ma marną renomę w światowym futbolu. Nasi zawodnicy, poza kilkoma wyjątkami (patrz Borussia Dortmund), nie są rozchwytywani. Z tego powodu ciężko im zająć miejsce trenera czy doradcy w zachodnim klubie. Po europejskich wojażach, wracają do Polski, a i tu ich los bywa różny. Obiektywnie patrząc na te powroty, stwierdzam, że przynoszą one korzyści. Piłkarz przyjeżdżający z Zachodu, może uczyć młodszych. Jego doświadczenie jest bezcenne, może pomóc w budowaniu naprawdę silnej ligi nad Wisłą, czego, na nowy 2011 rok, sobie i wam życzę.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/ebi-smolarek" title="Ebi Smolarek">Ebi Smolarek</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/maciej-zurawski" title="Maciej Żurawski">Maciej Żurawski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tomasz-hajto" title="Tomasz Hajto">Tomasz Hajto</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jednorazówka</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Oct 2010 06:00:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aleksandra Kolasińska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrzostwa Świata]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[redlog]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/10/kibice2.jpg" alt="Jednorazówka" title="Jednorazówka" width="520" height="220" /></a>
Każdy z nas pragnie zwycięstwa. Manchester, Sevilla czy Kraków, nieważne gdzie jesteśmy, nieważne kim jesteśmy, nieważne co robimy, chcemy wygrywać! Rozgrywki klubowe to świat wielkich wrażeń, niezapomnianych emocji, przepięknych goli, ale też korupcji, przekręcanych wyników, wielkiej, brudnej kasy i głośnych w mediach afer. Rozgrywki reprezentacyjne rządzą się trochę innymi prawami. Mamy z nimi do czynienia raz na jakiś czas, ale za to sprawy pieniędzy schodzą na drugi plan, bo tutaj liczy się patriotyzm, walka, prestiż. Ważna jest wyższa idea. Brzmi to pięknie i wyniośle… Tylko czy dzisiejsza piłka nożna może jeszcze w jakimś aspekcie opierać się o moralność?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/mistrzostwa-swiata" title="Mistrzostwa Świata">Mistrzostwa Świata</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/redlog" title="redlog">redlog</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/10/kibice2.jpg" alt="Jednorazówka" title="Jednorazówka" width="520" height="220" /></a><br />
Każdy z nas pragnie zwycięstwa. Manchester, Sevilla czy Kraków, nieważne gdzie jesteśmy, nieważne kim jesteśmy, nieważne co robimy, chcemy wygrywać! Rozgrywki klubowe to świat wielkich wrażeń, niezapomnianych emocji, przepięknych goli, ale też korupcji, przekręcanych wyników, wielkiej, brudnej kasy i głośnych w mediach afer. Rozgrywki reprezentacyjne rządzą się trochę innymi prawami. Mamy z nimi do czynienia raz na jakiś czas, ale za to sprawy pieniędzy schodzą na drugi plan, bo tutaj liczy się patriotyzm, walka, prestiż. Ważna jest wyższa idea. Brzmi to pięknie i wyniośle… Tylko czy dzisiejsza piłka nożna może jeszcze w jakimś aspekcie opierać się o moralność?<br />
<span id="more-1618"></span><br />
Mistrzostwa Świata to impreza, gdzie spotykają się drużyny narodowe… Właściwie, gdzie powinny spotykać się drużyny narodowe. Wszyscy jednak wiemy, że jest inaczej. Bo jakim cudem jeden z braci może grać dla Ghany, a drugi dla Niemiec? Nasi zachodni sąsiedzi to najlepszy przykład na to, jak swoją reprezentację można wynarodowić. We wtorek Niemcy wygrali z Kazachami 3:0. Bramki strzelili: Podolski, Klose i Gomez. Czyli dwóch Polaków i pół Niemiec, pół Hiszpan. Co więcej, dziesięciu (i pół Gomeza) z dwudziestu trzech powołanych przez Loewa na Mundial W RPA piłkarzy nie jest pochodzenia niemieckiego. To straszne! Całkowicie niemoralne! Niemcy powinni się wstydzić! To wypacza sens istnienia reprezentacji! Czyż nie takie zdanie ma wielu z nas? A czy zastanawialiśmy się kiedyś, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego Niemcy są krajem tak etnicznie zróżnicowanym? Wystarczy wyjść na ulicę w Berlinie albo Kolonii, a na dziesięciu przechodniów spotkamy dwóch Polaków, dwóch Turków, Marokańczyka, Rosjanina i czterech Niemców… Nic dziwnego zatem, że taka sytuacja jest też w niemieckiej kadrze. Czy wolno nam mówić o „kradzieży” piłkarza, który w Niemczech się wychował, tu nauczył się grać w piłkę? Czy wolno nam potępiać Niemców tylko dlatego, że mają tak dobrze rozwinięty system socjalny dla emigrantów? No jasne, że nam wolno! W końcu w reprezentacji nie o to chodzi by komuś nadawać obywatelstwo…</p>
<p>Właśnie my, Polacy mamy żal o to, że Podolski czy Trochowski (którego matka wysłała do PZPN kilka listów z prośbą o przyjrzenie się jej synowi, gdy jeszcze był juniorem) grają dla Niemców. Jedni potępiają piłkarzy, a drudzy swoją agresję kierują przeciw niemieckiemu DFB. Chwalimy za to Smudę, że ściągnął nam do reprezentacji Boenischa albo, że głowi się nad tym, jak tu zachęcić Kościelnego czy Perquisa, którzy wciąż się wahają, a nuż coś z tego wyjdzie? Ma racje, Polska może skorzystać przecież z Polaków, którzy za granicą mieli o wiele lepsze perspektywy na rozwój, którzy tam nauczyli się piłkarskiego rzemiosła… No i wciąż mają polskie korzenie. Jakaś babcia albo pradziadek to dla nas, Polaków, bardzo dobry punkt zaczepienia. Brak znajomości języka czy odmienna kultura nie ma dla nas żadnego znaczenia. Ważne, żeby nam pomógł dokopać Ruskim za komunizm albo Szwabom za wojnę. Czyż nie?</p>
<p>Zastanówmy się, co jest bardziej niemoralne? Powoływać do reprezentacji kogoś, kto jest innej narodowości, ale u nas wszystkiego się nauczył, czy kogoś kto jest „nasz”, ale za granicą posiadł piłkarską wiedzę? Wydaje się być to dużym dylematem. Już zupełnym nonsensem jest nadawanie obywatelstwa piłkarzowi, który pograł w naszej lidze z dwa czy cztery sezony i z tego powodu czuje się z naszym krajem bardzo związany. Polacy mu klaszczą, to jest gość, bo chce grać dla Polski, choć jego macierzysta reprezentacja już kilkakrotnie była mistrzem świata… Tylko ciekawe, czy taki Messi albo Kaka daliby się namówić…?</p>
<p>Reprezentacja powinna pozostać reprezentacją narodową, ale taką, w której grają mentalni obywatele danego kraju. Tu liczy się serce do gry, nie jakiś zdobyty papier. Owszem, piłkarskie związki narodowe często „przesypiają” piłkarzy, którzy grają poza granicami kraju, a piłkarze z kolei chcą zaistnieć na arenie międzynarodowej. Jest zatem wielu takich, którzy dokonali złego wyboru i teraz bardzo tego żałują, ale to przynajmniej był ich wolny wybór. Tak powinno być, to piłkarz powinien dokonać wyboru, bo jest on nieodwracalny i „jednorazowy”. Nie media, nie selekcjoner, nie kibice, nie jakaś chora presja w stylu „Twój dziadek był Polakiem, bądź i ty!”. My z kolei powinniśmy nauczyć się te decyzje akceptować, to, że my jesteśmy Polakami nie znaczy, że ktoś inny też musi się nim czuć. Dla wielu piłka to życie, a życie każdy człowiek ma tylko jedno i musi przeżyć je na swój własny rachunek…</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/mistrzostwa-swiata" title="Mistrzostwa Świata">Mistrzostwa Świata</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/redlog" title="redlog">redlog</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/10/15/jednorazowka/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kogo jeszcze stracimy&#8230;?</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Aug 2010 11:21:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Czytelnik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/08/klose_podolski.jpeg" alt="Kogo jeszcze stracimy...?" title="Kogo jeszcze stracimy...?" width="520" height="220" /></a>
Podolski, Klose, Trochowski – te nazwiska doskonale kojarzą się każdemu kibicowi polskiej reprezentacji. Każdy z nich mógł grać dla Polski, wystarczyło tylko naprawdę odrobinę chęci. Tak się jednak nie stało, bo nasz „kochany” związek nie zrobił nic, aby ci piłkarze dla nas grali i nie zanosi się, aby miało się to zmienić. Doszło do tego, że taki Obraniak, po 2-letnich staraniach o grę dla nas, musiał się wręcz „dobijać” do drużyny z orłem na piersi, bo oprócz polskiego skauta (który nie zarabia na tym nic), nikt nie pomógł w staraniach o piłkarza grającego na francuskich boiskach. Nie będę jednak za bardzo komentował ich „pracy”, bo kulturalnie nie da się do tego odnieść. Pytanie: kogo jeszcze stracimy na rzecz innych nacji? Kandydatów jest sporo, a nielicznych przedstawię poniżej.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/08/klose_podolski.jpeg" alt="Kogo jeszcze stracimy...?" title="Kogo jeszcze stracimy...?" width="520" height="220" /></a><br />
Podolski, Klose, Trochowski – te nazwiska doskonale kojarzą się każdemu kibicowi polskiej reprezentacji. Każdy z nich mógł grać dla Polski, wystarczyło tylko naprawdę odrobinę chęci. Tak się jednak nie stało, bo nasz „kochany” związek nie zrobił nic, aby ci piłkarze dla nas grali i nie zanosi się, aby miało się to zmienić. Doszło do tego, że taki Obraniak, po 2-letnich staraniach o grę dla nas, musiał się wręcz „dobijać” do drużyny z orłem na piersi, bo oprócz polskiego skauta (który nie zarabia na tym nic), nikt nie pomógł w staraniach o piłkarza grającego na francuskich boiskach. Nie będę jednak za bardzo komentował ich „pracy”, bo kulturalnie nie da się do tego odnieść. Pytanie: kogo jeszcze stracimy na rzecz innych nacji? Kandydatów jest sporo, a nielicznych przedstawię poniżej.<br />
<span id="more-1562"></span></p>
<h4>Laurent Kościelny</h4>
<p>Tego piłkarza chyba nie trzeba za bardzo przedstawiać, bo o nim ostatnio jest niezwykle głośno. 25-letni obrońca już na drugoligowych boiskach Francji spisywał się znakomicie. Swoją grą zwrócił uwagę Lorient, a w nim zaliczył genialny sezon i nie zgrzeszę, jeśli napiszę, że był jednym z najlepszych obrońców w Ligue 1 w poprzednim sezonie. Nie mogło się to obejść bez echa. Zgłosił się po niego Arsenal Londyn i po długich negocjacjach udało się „Kanonierom” zakupić Laurenta za, bagatela, 10 mln funtów. Co na to PZPN? Nie robi sobie z tego nic i wygląda na to, że dużo szybciej zgłosi się po niego francuska federacja, aniżeli polska. Smuda obiecywał, że porozmawia być może z przyszłym naszym zawodnikiem, jednak do tego nie doszło. Ponoć ma to nastąpić dopiero przy okazji towarzyskiego meczu Arsenalu z Legią w Warszawie, lecz wtedy może być na to za późno, bo trener reprezentacji Francji – Blanc ogłosił, że przez najbliższy czas nie będzie powoływał zawodników, którzy grali na mundialu, więc wielce prawdopodobne, że Kościelny doczeka się powołania.</p>
<p>Przekonać chce go Ludovic Obraniak, ale czy on jest od tego? W akcie desperacji postanowił zmobilizować polskie władze ojciec zawodnika, ale sam wie, że mało to pomoże:</p>
<blockquote cite="wp.pl"><p>Obawiam się, że przy takim podejściu polskiej federacji nic z tego nie będzie &#8211; potwierdza Bernard Koscielny.</p>
<p>Przez ostatni rok nic się nie wydarzyło. Jestem rozczarowany, że ani polski selekcjoner, ani nikt z szefów związku nie okazał większego zainteresowania. Wyjątkiem jest mieszkający we Francji polski skaut &#8211; nie kryje rozczarowania ojciec piłkarza.</p></blockquote>
<h4>Sebastian Boenisch</h4>
<p>Piłkarz Werderu Brema, urodzony w Gliwicach. 23-letni lewy obrońca jest już od dłuższego czasu podstawowym zawodnikiem swojej drużyny i z powodzeniem występuje w Bundeslidze. Reprezentował barwy Niemiec do 21 lat, jednak po niedawnych zmianach, piłkarz ma szansę na grę w polskiej reprezentacji. A czy do tego dojdzie? Nasz trener jest przekonany, że tak. Odbył już rozmowę z graczem Werderu i obiecał on grać dla naszych barw. Żeby nie było tak kolorowo, to zawodnik później powiedział, że jeszcze nie wie dla której ekipy zagra. Czyżby miał jeszcze nadzieję na występy dla naszych zachodnich sąsiadów? Patrząc na ostatni mundial Niemców, Sebastian nie jest niezbędny dla kadru Loewa, a dla nas byłoby to zbawienne wzmocnienie, bo z tą pozycją mamy ostatnio wiele problemów.</p>
<h4>Robert Acquafresca</h4>
<p>Około 2 lat temu wydawało się, że zawodnik urodzony w Turynie zagra z orzełkiem na piersi. Robert, po długich przemyśleniach i namowach jego matki Polki oraz Zbigniewa Bońka zdecydował, że jeżeli zostanie powołany na najbliższe mistrzostwa Europy, to zdecyduje się na grę w polskiej koszulce. Niestety, ówczesny trener – Beenhakker, nie był zbytnio zainteresowany usługami napastnika w świetnej formie, a że trzeba było działać szybko, Robert powiedział, że wybiera kadrę Włoch. Do powołania ze strony Italii jak na razie nie doszło, a ze względu na kryzys kadry Lippiego, można spodziewać się młodej krwi i powołania dla 23-letniego snajpera. Smuda, wraz z PZPN-em, milczą w sprawie Acquafresci, więc prawdopodobnie nie ma co liczyć na zmianę decyzji.</p>
<p>Takich przypadków jest dużo więcej. Nie tracimy być może przyszłych reprezentantów dlatego, że wybierają inne kadry, problem polega na niepodejmowaniu żadnych działań. Można sobie pomyśleć, że i tak piłkarz wybierze lepszą reprezentację, ale nie dowiemy się, jeżeli nawet nikt nie spróbuje namówić na grę „dla nas”. Jeżeli nic się nie zmieni i „werbowaniem” będzie zajmował się jeden człowiek, który, w przeciwieństwie do naszych działaczy, którzy mają „pełne ręce roboty”, nie zarabia na tym nic, to nie widać pozytywów dla naszej reprezentacji.</p>
<p><strong>Autor: Sędłak Paweł (Pawlo)</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/08/21/kogo-jeszcze-stracimy/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

