<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów &#187; Portugalia</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/tag/portugalia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl</link>
	<description>Because we are United</description>
	<image>
		<url><![CDATA[http://redlog.pl/redlog.pl/wp-content/themes/redlog2.1/images/redlog_logotyp_m.jpg]]></url>
		<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów</title>
		<link>http://redlog.pl</link>
	</image>
	<pubDate>Fri, 25 May 2012 14:32:47 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Grecja wygrała Euro w lepszym stylu</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Jul 2010 08:00:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mlody.gryzek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Chile]]></category>
		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[Holandia]]></category>
		<category><![CDATA[Mistrzostwa Świata]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Paragwaj]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[sędziowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Szwajcaria]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/"><img title="Grecja wygrała Euro w lepszym stylu" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/hiszpania.jpg" alt="Grecja wygrała Euro w lepszym stylu" width="520" height="220" /></a>
Wiem, że minęły już blisko ponad dwa tygodnie, a starych ran nie należy rozdrapywać, ale mimo wszystko chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat Mistrzostw Świata, gdyż, czy nam się to podoba, czy nie, zasługują one na komentarz.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/chile" title="Chile">Chile</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/hiszpania" title="Hiszpania">Hiszpania</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/holandia" title="Holandia">Holandia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/mistrzostwa-swiata" title="Mistrzostwa Świata">Mistrzostwa Świata</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/niemcy" title="Niemcy">Niemcy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paragwaj" title="Paragwaj">Paragwaj</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sedziowanie" title="sędziowanie">sędziowanie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/szwajcaria" title="Szwajcaria">Szwajcaria</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/"><img title="Grecja wygrała Euro w lepszym stylu" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/hiszpania.jpg" alt="Grecja wygrała Euro w lepszym stylu" width="520" height="220" /></a><br />
Wiem, że minęły już blisko ponad dwa tygodnie, a starych ran nie należy rozdrapywać, ale mimo wszystko chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat Mistrzostw Świata, gdyż, czy nam się to podoba, czy nie, zasługują one na komentarz.<br />
<span id="more-1524"></span><br />
W 2004 roku na boiskach Portugalii Grecy wygrali Mistrzostwa Europy. Zaprezentowali staremu kontynentowi swój sposób na football, który niemal wszystkim postronnym kibicom nie przypadł specjalnie do gustu. Mówiło się, że piłkarze Otto Rehhagela zagrali <em>„antyfootball”</em>, ponieważ ich metodą na zwycięstwo było postawienie na żelazną defensywę kosztem beztroskich swawoli w ataku. Nie chcę pisać, że znają się na piłce jedynie osoby potrafiące prawdziwie docenić wzniesienie się na piłkarskie wyżyny graczy z Hellady, ale prawda jest taka, że dla większości niecierpliwych kibiców, dla których istnieje świat poza piłką nożną, oglądanie meczy z pojedynczym trafieniem rozstrzygającym o wyniku oraz piłkarzami skoncentrowanymi na wypełnieniu założeń taktycznych, miast zaprezentowaniu swoich technicznych umiejętności i boiskowej błyskotliwości – jest katorgą.</p>
<p>Co więc łączy Grecję sprzed sześciu lat i Hiszpanię z tegorocznego mundialu? Niewiele. Chyba głównie to, że obie te europejskie reprezentacje przed wygraniem wielkich turniejów ostatni sparing zagrały przeciw Polsce. Grecy ulegli naszej ekipie 1:0 po samobójczym trafieniu Kapsisa i nie wróżono im nawet awansu z grupy. Hiszpanie pokonali nas w Murci 6:0.</p>
<h4>„Od najlepszych dzieli nas przepaść”</h4>
<p>Po meczu z Serbią, w którym to nasi kadrowicze kilka razy dosyć bezpardonowo potraktowali rywali, przed spotkaniem z mistrzami Europy główny nacisk kładziony był na to, aby rzeczywiście spróbować grać w piłkę, a nie, tuż przed mundialem, połamać przeciwnikom kolana. Dużą uwagę do tego przykładał sam selekcjoner, który zaznaczał, że jego podopieczni mogą przegrać nawet kilkoma bramkami, byle tylko zobaczył realizację założonego przed meczem pomysłu na grę. O polowaniu na nogi hiszpańskich gwiazd nie mogło być nawet mowy.</p>
<p>Moim zdaniem Franciszek Zmuda (jak nazwano polskiego selekcjonera w internetowym wydaniu poczytnego, hiszpańskiego dziennika Marca) popełnił dwa błędy przygotowując zespół do tego spotkania. Nie wiedzieć czemu chciał, aby Polacy zagrali z Hiszpanami jak równy z równym i próbując nabyć niezbędne doświadczenie, nie byli zorientowani głównie na obronę. Chciał zobaczyć składne akcje pod bramką Ikera Casillasa ale <em>La Furia Roja</em> jest aktualnie jedną z najsilniejszych reprezentacji na świecie i deklasacji naszych piłkarzy, przy tak ambitnych założeniach, trzeba się było spodziewać.</p>
<p>Drugim, większym z globalnego punktu widzenia, błędem było wykreowanie niemalże namacalnego i unoszącego się nieustannie w powietrzu przekonania, że z hiszpańskimi wirtuozami należy obchodzić się nienaturalnie wręcz ostrożnie. Franz wmówił, bądź pozwolił swoim piłkarzom uwierzyć, że najważniejsze, aby po meczu nikt nie mógł o ich grze powiedzieć, że była agresywna. Tymczasem Hiszpanie bezwzględnie wykorzystali zarówno bojaźliwość naszych kadrowiczów, jak też atut własnego boiska oraz opinię geniuszy, których grze należy się z podziwem przyglądać i, broń boże, nie przeszkadzać im w pracy.</p>
<p>Podczas gdy nastraszeni Polacy towarzyskie spotkanie międzypaństwowe potraktowali jak sparing służący przetrenowaniu schematów, Iniesta i spółka grali chyba finał Ligi Mistrzów. Gdy tylko któryś z reprezentantów Zmudy sfaulował rywala, natychmiast przepraszał i tylko modlił się, żeby nie zarzucono mu brutalności. Hiszpanie, w tym chociażby Sergio Ramos po wejściu na boisko w drugiej połowie, niemal po każdym przewinieniu odkopywali piłkę, byśmy nie mogli szybko wznowić gry. Dodatkowo, co powoli staje się ich znakiem rozpoznawalnym, przewracali się na sam widok zbliżającego się przeciwnika. Niestety bardzo często wystarczy to arbitrom do przyznania rzutu wolnego. Aż strach pomyśleć co pisałyby hiszpańskie gazety, gdyby taką postawę na boisku zaprezentowali piłkarze z „orzełkiem na piersi”.</p>
<p>Mam pretensje do graczy Vincente del Bosque o to, że nie okazali nam należytego szacunku. Czuje żal, że im na to pozwoliliśmy. Zabrakło mi w kadrze kogoś, kto miałby czelność prawdziwie sfaulować (tak, żeby któraś z wielkich gwiazd <em>została</em> przewrócona, a nie <em>się przewróciła</em>). Zapewne w meczu towarzyskim sędzia nie zdecydowałby się na wyciągnięcie żółtego kartonika (nie chodzi mi przecież o wejście <em>à la</em> Keane w Haalanda, a zwykły faul), więc w tym momencie odkopałbym jeszcze piłkę, ale nie o kilka metrów, a o pół boiska, tak, żeby Hiszpanie zrozumieli, że może i są Hiszpanami, ale jak nie szanują rywala, to przeciwnik nie musi szanować ich. Bo przecież odkopywanie futbolówki i symulowanie fauli to nic innego jak obraza dla zasad piłki nożnej i brak poszanowania przeciwnika. Wychodzę wprawdzie z założenia, że nie należy winić piłkarzy za błędne decyzje arbitrów, ale za wywieranie presji na sędziach by takie podejmowali – już jak najbardziej.</p>
<p>Hiszpanom należały się dwie lekcje, a sparing przed mundialem był najlepszą okazją aby ich im udzielić. Jako, iż gracze z Półwyspu Iberyjskiego mają problem z odróżnieniem przewinienia od dotknięcia, trzeba im było zawczasu wytłumaczyć co to jest faul. Najlepiej empirycznie – może by zrozumieli. Drugą byłoby nauczenie ich pokory, która by się im niewątpliwie przydała.</p>
<p>W powieści graficznej Franka Millera <em>300</em> przedstawiony jest moment, w którym król Leonidas, godzi włócznią w policzek perskiego władcy Kserksesa. Jest to niezwykle istotne wydarzenie, ponieważ uważający się za boga, przywódca o wiele potężniejszej armii po raz pierwszy doświadcza jak krwawi. Jest tylko człowiekiem i uzmysłowienie mu tego jest wielkim triumfem Spartan.</p>
<p>Po raz kolejny zaznaczam, byście nie zrozumieli mnie źle, że nie chciałbym, aby piłkarze <em>La Furia Roja</em> byli specjalnie kopani przez nasze <em>orły</em>, a jedynie uświadomić ich, że wszystko co im wolno na boisku, teoretycznie wolno także ich oponentom. Chciałbym zobaczyć ich zdziwione miny, gdy po najmniejszym nawet kontakcie polscy piłkarze kładliby się na murawę sygnalizując rozmaite kontuzje. Chciałbym widzieć jak popadają w prawdziwą „czerwoną furię”, gdyby ktoś odważyłby się zagrać przeciw nim tak samo <em>„fair play”</em> jak oni traktują swoich oponentów.</p>
<h4>7 meczy, 8 goli</h4>
<p>Hiszpanie w RPA nie zagrali wybitnie. W ciągu całego turnieju z silniejszymi (w znaczeniu, że nie ze słabymi) rywalami zmierzyli się trzykrotnie, raz uczciwie wygrywając. To jednak też nie ich wina, że na mundialu nie trafili do grupy śmierci, a los w pierwszej rundzie kazał im się zmierzyć z takimi potęgami jak Szwajcaria, Honduras i Chile. Mimo wszystko na sześć wygranych meczy, aż cztery razy zwyciężali przy ewidentnej pomocy arbitrów.</p>
<p>Niemniej jednak piłkarze del Bosque pierwszy mecz przegrali. Zdaniem hiszpańskich mediów, była to, oczywiście, wina sędziego, który nie zapewnił odpowiedniej ochrony zawodnikom z Półwyspu Iberyjskiego. Ja tymczasem chciałbym zwrócić uwagę, że podczas akcji, w której Szwajcarzy zdobyli gola, Iker Casillas faulował i należała mu się za to przewinienie indywidualna kara. Bramkarz Realu Madryt trafił rywala w nogi, w sytuacji sam na sam, kiedy żaden z obrońców nie zdążyłby już interweniować, a przepisy w takich okolicznościach nakazują sędziemu pokazać czerwoną kartkę. Howard Webb wprawdzie dobrze uczynił stosując przywilej korzyści, lecz powinien, zaraz po uznaniu gola, wrócić do faulu i wyrzucić Casillasa z boiska. Anglik nie zdecydował się jednakże zrobić tak, jak dwie kolejki później, nie zawahał się postąpić Marco Rodriguez, arbiter z Meksyku, który sędziował rywalizacje pomiędzy reprezentacjami Chile i Hiszpanii.</p>
<p><center>
<div class"ct"><object width="425px" height="360px"><param name="allowFullScreen" value="true"/><param name="wmode" value="transparent"/><param name="movie" value="http://mediaservices.myspace.com/services/media/embed.aspx/m=105484191,t=1,mt=video"/><embed src="http://mediaservices.myspace.com/services/media/embed.aspx/m=105483585,t=1,mt=video" width="425" height="360" allowFullScreen="true" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent"></embed></object><br/></div>
<p></center></p>
<p>Meczu Hiszpanii z Hondurasem nie oglądałem.</p>
<p>W decydującym o tym jakie drużyny zagrają w następnej rundzie, ostatnim grupowym spotkaniu, mistrzowie Europy podejmowali Chile. Najpierw David Villa zrobił duży krok w kierunku awansu swojego zespołu, strzelając, otwierającą wynik spotkania bramkę, by następnie w 37 minucie Andres Iniesta podwyższył rezultat na 0:2. Arbiter udowodnił wtedy, że oprócz uznania gola, można również pokazać czerwoną kartkę zawodnikowi, który faulował chwilę wcześniej.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/Ilustracje/torres_snajper.gif" alt="Snajper uderzył po raz kolejny" title="Snajper uderzył po raz kolejny" align="right" width="250" height="143" />Z tym, że Marco Estrada nie faulował. Biorąc pod uwagę, że Fernando Torres w finale nabawił się kontuzji będąc przez nikogo nie atakowanym, mam poważne wątpliwości czy między nim a Chilijczykiem doszło do jakiegokolwiek kontaktu. Nawet jeżeli zawodnik Liverpoolu takowy poczuł, to, co najwyżej, rywal się o niego otarł. Piłka nożna <strong>jest</strong> sportem kontaktowym i, gdyby wszyscy piłkarze grali tak, jak aktualni mistrzowie świata – przestałbym ją oglądać. Bo ja od piłkarzy oczekuję czegoś więcej – oczekuję, żeby się nie przewracali.</p>
<p>Dzięki zajęciu w grupie pierwszego miejsca, Hiszpanom udało się uniknąć konfrontacji z Brazylią, a przyszło im się zmierzyć ze swoimi sąsiadami – Portugalczykami. Mecz był wyrównany i właściwie obie drużyny mogły go wygrać. Sztuka ta udała się reprezentacji Hiszpanii, ale po raz kolejny skorzystała ona po błędnej decyzji arbitra. Tym razem liniowy był źle ustawiony i nie zauważył pozycji spalonej, dzięki czemu David Villa mógł zdobyć bramkę, która zadecydowała o wyniku spotkania.</p>
<p><center>
<div class"ct"><object width="400" height="300"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="movie" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=13055731&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=&amp;fullscreen=1" /><embed src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=13055731&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=&amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="400" height="300"></embed></object><br/></div>
<p></center></p>
<p>Wartą odnotowania jest jeszcze sytuacja z 89 minuty, kiedy to czerwoną kartkę zobaczył Ricardo Costa. Nie zamierzam wnikać ani w to, czy z premedytacją uderzył on Capdevilę, czy jedynie zahaczył przy próbie wyskoku do piłki, ani tym bardziej bronić Portugalczyka, próbując wmówić sobie i Wam, że żadnego kontaktu nie było. Chciałbym jednak zauważyć, że gracz Villarealu podnosił się już z murawy w momencie, kiedy dostrzegł nadbiegającego sędziego, i tylko po to, aby znowu upaść i udowodnić całemu światu jak bardzo go boli.</p>
<p><center>
<div class"ct"><object width="425px" height="360px" ><param name="allowFullScreen" value="true"/><param name="wmode" value="transparent"/><param name="movie" value="http://mediaservices.myspace.com/services/media/embed.aspx/m=105661232,t=1,mt=video"/><embed src="http://mediaservices.myspace.com/services/media/embed.aspx/m=105661232,t=1,mt=video" width="425" height="360" allowFullScreen="true" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent"></embed></object><br/>4:57 &#8211; 5:52 Ricardo Costa otrzymuje czerwoną kartkę</div>
<p></center></p>
<p>Tym sposobem Hiszpanii przyszło się zmierzyć z Paragwajem, z drużyną, która na mundialu nie zaprezentowała specjalnie ciekawej piłki. Zespół Gerardo Martino awansował do ćwierćfinału po nudnym, bezbramkowym, a wygranym w konkursie rzutów karnych, meczu przeciwko Japonii. Jednak ekipa z Ameryki Południowej nie zamierzała tanio sprzedać skóry i nawet, pod koniec pierwszej połowy, Nelson Valdez trafił do siatki. Bramka jednak nie została uznana, gdyż arbiter odgwizdał spalonego, pomimo tego, że gracz Borussii Dortmund na takowym nie był.</p>
<p>Nie jestem w stanie sobie przypomnieć równie bezczelnego faulu w polu karnym, jak ten, którego w 57 minucie dopuścił się Pique. Ten młody defensor, swoim zachowaniem, bardziej przypominał uczestnika zawodów w przeciąganiu liny, niżli piłkarza na finałach Mistrzostw Świata. Prawdziwie zaskakujące jest jednak to, jak większość jego partnerów z drużyny nie miała najmniejszych oporów by protestować, twierdząc, że sędzia niesłusznie dopatrzył się przewinienia. Hiszpanie nie znają umiaru w stosowaniu podwójnych standardów i swoim, wykraczającym poza granice przyzwoitości, zachowaniem, ciągle starają się wymusić na arbitrach korzystne dla siebie decyzje.</p>
<p>Carlos Batres wskazał na wapno, lecz kapitan zespołu z Europy obronił uderzenie Oscara Cardozo. W chwili wykonywania rzutu karnego, w szesnastce było czterech hiszpańskich piłkarzy. Mimo to jedenastka nie została powtórzona i chwile później, po faulu, którego dopuścił się Antolín Alcaraz, swoją szanse z dwunastu jardów otrzymał Xabi Alonso.</p>
<p>Gracz Realu Madryt trafił futbolówką do siatki, jednak znów, w chwili oddawania strzału, co najmniej trzech jego kolegów z kadry znajdowało się w niedozwolonej strefie. Tym razem rozległ się gwizdek sędziego i Alonso zmuszony był powtórzyć jedenastkę. Zanim sztuka ta mu się nie udała, tradycyjne pretensje miało aż pięciu Hiszpanów. Były to chyba jedyne dwa rzuty karne na mundialu, których wykonanie trzeba było powtórzyć.</p>
<p>Jednakże, żeby nie być zupełnie jednostronnym, przyznaję, że, o ile Carlom Batres zdecydował się odgwizdać naruszenie przepisów przez piłkarza z Paragwaju, to powinien ukarać go czerwoną kartką za przewinienie taktyczne, a Justo Villar zaraz po obronieniu powtórzonego rzutu karnego dopuścił się faulu na Fabregasie.</p>
<p><center>
<div class"ct"><object width="425px" height="360px" ><param name="allowFullScreen" value="true"/><param name="wmode" value="transparent"/><param name="movie" value="http://mediaservices.myspace.com/services/media/embed.aspx/m=105711575,t=1,mt=video"/><embed src="http://mediaservices.myspace.com/services/media/embed.aspx/m=105711575,t=1,mt=video" width="425" height="360" allowFullScreen="true" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent"></embed></object><br/></div>
<p></center></p>
<p>W kolejnej rundzie doszło do powtórki z rozrywki, czyli rewanżu za finał Euro 2008. Niemcy postawili głównie na uważną grę w defensywie, a przegrali po bramce zdobytej przez Puyola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Jedyny problem w tym, że tuż przed zakończeniem pierwszej połowy Sergio Ramos powalił Mesuta Özila na murawę. Całe wydarzenie miało miejsce na pograniczu pola karnego i, nawet jeżeli za ten faul nie należała się naszym zachodnim sąsiadom jedenastka, to prawy obrońca <em>czerwonej furii</em> powinien po tym przewinieniu opuścić boisko. Skończyło się na tym, że defensor, który jeszcze sugerował sędziemu przyznanie Özilowi żółtej kartki za symulowanie, sam nie został w żaden sposób ukarany.</p>
<p><center>
<div class"ct"><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/lo_LlSB_zOA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/lo_LlSB_zOA&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object><br/></div>
<p></center></p>
<p>Oczywiście Hiszpanie mogli uczciwie wygrać te wszystkie mecze, bez pomocy ze strony arbitrów. Byli w stanie wygrać z jedenastoma zawodnikami Chile, zwyciężyć Portugalczyków strzelając zwycięskiego gola zgodnie z przepisami, odrobić nawet dwubramkową stratę i pokonać Paragwaj czy też, pomimo osłabienia, przewyższyć Niemców w konkursie rzutów karnych. Tyle, że drużyna, głównie, zawodników z La Liga, awansowała do finału przy niespotykanym wręcz natłoku korzyści odniesionych po błędach sędziów. Mógłbym uznać to za niesłychany zbieg okoliczności, gdyby nie to, że Hiszpanie zrobili wszystko co było w ich mocy, aby takich pomyłek było jak najwięcej.</p>
<h4>Howard Webb w finale</h4>
<p>Uważam, że ostatni mecz Mistrzostw Świata, był najlepszym w wykonaniu podopiecznych Vincente del Bosque, a nadzorujący prawidłowości przebiegu spotkania Howard Webb nie wypadł tragicznie. Oczywiście popełnił wiele błędów i kibice obu drużyn mogą mieć do niego zastrzeżenia, jednak, moim zdaniem, nie forował on żadnej ze stron, a pomyłki wynikały jedynie z jego ludzkiej niedoskonałości, presji jaka nad nim ciążyła oraz dużej liczby trudnych decyzji do podjęcia.</p>
<p>Fani mistrzów świata pewnie zarzucą Anglikowi, że nie pokazał czerwonej kartki Nigelowi de Jong za wyprowadzenie ciosu karate oraz żółtego kartonika dla Arjena Robbena za odkopanie z premedytacją piłki po gwizdku, jak również brak konsekwencji karząc w bliźniaczo podobnej sytuacji gracza reprezentacji Hiszpanii. Howard Webb winien również podyktować w dogrywce rzut karny za faul Johna Heitingi na Xavim. Z drugiej strony holenderski skrzydłowy Bayernu miał nie skrywane i nie bezpodstawne pretensje do sędziego z Premier League o to, że ten nie interweniował gdy Charles Puyol niezgodnie z przepisami utrudniał mu wyjście na czystą pozycję. Wielki żal Holendrów jest również spowodowany nie przyznaniem rzutu rożnego (piłka po uderzeniu Sneidera z rzutu wolnego najpierw odbiła się od muru, by następnie po rękawicach Casillasa opuścić boisko), w bezpośredniej konsekwencji czego Iniesta zdobył gola na wagę złota. Sympatycy <em>Oranje</em> mogą mieć również pretensje o przyznawanie rzutów wolnych w sytuacjach, gdy Hiszpanie symulowali (jak chociażby, kiedy strzelec jedynej bramki przewrócił się podskakując obok obrońcy z kraju tulipanów).</p>
<p>Drużyna z Półwyspu Iberyjskiego zasłużenie wygrała finał, będący jedynym meczem, w którym rywale rzeczywiście grali wyjątkowo agresywnie (chociaż też do samej destrukcyjnej i brutalnej gry Holendrzy się nie ograniczyli, i próbowali jednocześnie zdobyć mistrzostwo wyprowadzając groźne akcje). Niesmak za to pozostanie po tym, w jaki sposób się do tego sześćdziesiątego czwartego meczu turnieju Hiszpanie dostali.</p>
<p>Nie powiedziałem chyba jednego złego słowa o sposobie w jakim dwa lata temu wygrali Mistrzostwa Europy – bo swoją wyższość udowodnili na boiskach w uczciwej grze, a ja jestem w stanie zaakceptować sporadyczne błędy, jakie potrafią się arbitrom przydarzyć od czasu do czasu. Gotów byłbym wybaczyć Hiszpanom bramkę Villi strzeloną ze spalonego i inne, temu podobne, sytuacje. Teraz chodzi jednak o styl. Sposobem Greków było głównie murowanie dostępu do własnej bramki, metodą ekipy <em>czerwonej furii</em> – symulowanie, bieganie do sędziego z pretensjami i wymuszanie podjęcia błędnych decyzji oraz zaprezentowanie postawy najbardziej zarozumiałej drużyny, jaką kiedykolwiek miałem, wątpliwą, przyjemność oglądać.</p>
<p>Chociaż od finału minęło już tyle dni, to wciąż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Hiszpanię przepchnięto do ostatniego meczu zawodów za to, w jaki sposób dwa lata wcześniej zdobyli mistrzostwo Europy. Przyległa do nich opinia jakoby grali „nieziemski” football i w związku z tym należy im się szczególna ochrona i specjalne przywileje. Szkoda jedynie, że pogląd o tym, jak niesłychana jest piłka, którą demonstrują, nie znalazł swojego odzwierciedlenia w stanie faktycznym, bo na mundialu <em>La Furia Roja</em> nie zaprezentowała niczego nadzwyczajnego. Mało było w ich grze genialnych zagrań i skupiali się głównie na wymienianiu niezliczonej liczby bezproduktywnych podań. Nie było wirtuozerii, a jedynie teatralne popisy. Nie było Leo Messiego i stąd zaledwie 8 bramek na afrykańskich boiskach.</p>
<p>Jest ponurą drwiną to, że Mistrzostwa Świata w RPA wygrali aktorzy, którzy w piłkę nożną powinni grać ewentualnie na paraolimpiadzie, gdyż mają oni problemy nawet z bieganiem i wciąż potykają się o powietrze. Smutne jest to, iż niejako za wzór stawia się obecnie piłkarzy nie przejmujących się ideałami, na których fenomen piłki nożnej został zbudowany. Mam nadzieję, że nie będę musiał długo oglądać takich ludzi w blasku chwały należnej prawdziwym zwycięzcom, ponieważ nie można dopuścić, by tylko nieliczni pamiętali o tym, że w footballu należy zwyciężać ciężką pracą i uczciwą postawą na boisku.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/chile" title="Chile">Chile</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/hiszpania" title="Hiszpania">Hiszpania</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/holandia" title="Holandia">Holandia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/mistrzostwa-swiata" title="Mistrzostwa Świata">Mistrzostwa Świata</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/niemcy" title="Niemcy">Niemcy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paragwaj" title="Paragwaj">Paragwaj</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/sedziowanie" title="sędziowanie">sędziowanie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/szwajcaria" title="Szwajcaria">Szwajcaria</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/07/25/grecja-wygrala-euro-w-lepszym-stylu/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>The Loser One</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/02/11/the-loser-one/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/02/11/the-loser-one/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Feb 2009 07:19:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Luki</dc:creator>
				<category><![CDATA[Premiership]]></category>
		<category><![CDATA[Avram Grant]]></category>
		<category><![CDATA[Chelsea Londyn]]></category>
		<category><![CDATA[Jose Mourinho]]></category>
		<category><![CDATA[Luiz Felipe Scolari]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[trenerzy]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/02/11/the-loser-one/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/02/10/the-loser-one/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/02/felipe-scolari_1.jpg" alt="Luiz Felipe Scolari" title="The Loser One" width="520" height="220" /></a>
W poniedziałek piłkarski świat obiegła wiadomość o zwolnieniu menedżera londyńskiej Chelsea. Teraz, kiedy już emocje nieco opadły, spójrzmy jak prezentuje się dorobek Scolariego na Wyspach.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/02/11/the-loser-one/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/avram-grant" title="Avram Grant">Avram Grant</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/chelsea-londyn" title="Chelsea Londyn">Chelsea Londyn</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/jose-mourinho" title="Jose Mourinho">Jose Mourinho</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/luiz-felipe-scolari" title="Luiz Felipe Scolari">Luiz Felipe Scolari</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trenerzy" title="trenerzy">trenerzy</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/02/10/the-loser-one/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/02/felipe-scolari_1.jpg" alt="Luiz Felipe Scolari" title="The Loser One" width="520" height="220" /></a><br />
W poniedziałek piłkarski świat obiegła wiadomość o zwolnieniu menedżera londyńskiej Chelsea. Teraz, kiedy już emocje nieco opadły, spójrzmy jak prezentuje się dorobek Scolariego na Wyspach.<br />
<span id="more-851"></span><br />
Kiedy latem ubiegłego roku Luiz Felipe Scolari obejmował stanowisko szkoleniowca na Stamford Bridge, zapytany podczas jednej z konferencji prasowych o to, czy jest The Special One [przydomek nadany Jose Mourinho – przyp. aut.], odpowiedział – tak -. W tym momencie przez zebranych na sali dziennikarzy przetoczyła się fala śmiechu, a skonsternowany Big Phil dopiero po chwili zrozumiał co jest grane i poprawił się – jestem wyjątkowy dla moich przyjaciół, mojej rodziny -. Po chwili emocje wywołane niewinnym żarcikiem opadły i nikt już do tej sprawy nie wracał. Kiedy oglądam sobie wspomniany wywiad dzisiaj i spoglądam przy tym kątem oka na tabelę Premiership, z trudem powstrzymuję śmiech. Teraz Scolari musi uważać na pytania, szczególnie od angielskich dziennikarzy, bo jedno odruchowe – tak – może wywołać salwy śmiechu w całej piłkarskiej Anglii i przy okazji pogrążyć mocno nadszarpniętą reputację Brazylijczyka.</p>
<div class="ct">
<object width='497' height='280'><param name='movie' value='http://news.sky.com/sky-news/app/flash/SkyvideoWrapper.swf?playerType=embedded&#038;type=sky_prod_v7&#038;videoSourceID=1540682&#038;flashVideoUrl=/feeds/skynews/latest/flash/scolari_special_080708_1400.flv'></param><param name='allowFullSceen' value='true'></param><param name='allowScriptAccess' value='always'></param><embed src='http://news.sky.com/sky-news/app/flash/SkyvideoWrapper.swf?playerType=embedded&#038;type=sky_prod_v7&#038;videoSourceID=1540682&#038;flashVideoUrl=/feeds/skynews/latest/flash/scolari_special_080708_1400.flv' type='application/x-shockwave-flash' allowFullScreen='true' allowScriptAccess='always' width='497' height='280'></embed></object>
</div>
<h4>Złoty wiek Chelsea minął?</h4>
<p>Roman Abramowicz chyba już wie, że zwalniając we wrześniu 2007 r. Jose Mourinho popełnił swój największy sportowy błąd w życiu. Portugalski szkoleniowiec tak zaprogramował machinę Chelsea, że tylko kwestią czasu wydawały się kolejne trofea, w tym upragniony triumf w Lidze Mistrzów. Dziennikarze pisali o „walcu”, który rozjeżdża kolejnych przeciwników i mimo, że często styl, w jakim zwyciężali piłkarze „The Blues” zanadto nie imponował, to jednak londyńczycy regularnie dorzucali 3 punkty do swojej puli i pozostawali w ścisłym kontakcie z czołówką (lub zostawiali stawkę za plecami). Nawet Avram Grant, który objął stery po „The Special One” potrafił na tyle sprawnie pokierować niebieskim walcem, aby znaleźć się o krok (ściślej – o jeden rzut karny) od tytułu najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. Nikt nie ma wątpliwości, że wyniki Granta były w dużym stopniu zasługą Mourinho, bo w końcu to Portugalczyk stworzył tę drużynę, a ze Stamford Bridge utworzył twierdzę nie do zdobycia. Zastanawiam się, co by było gdyby izraelski menedżer pozostał na swoim stanowisku. Patrząc z perspektywy czasu, można podejrzewać, że pozostawienie poczciwego Avrama w funkcji szkoleniowca pierwszego zespołu nie byłoby wcale głupim rozwiązaniem.</p>
<p>Kiedy przyszedł Big Phil, a wraz z nim cała kolonia Portugalczyków (Bosingwa, Deco, Paim, ostatnio dołączył również Quaresma) można się było spodziewać zmiany stylu gry &#8222;The Blues&#8221;. Na początku sezonu, kiedy Chelsea odprawiała z kwitkiem kolejnych rywali, a w niebieskiej koszulce błyszczał Deco, byłem pod wrażeniem roboty Scolariego. Pierwszy zgrzyt – ale za to jakże poważny – przytrafił się w potyczce z Liverpoolem na Stamford Bridge. Notując porażkę z podopiecznymi Rafy Beniteza, brazylijski szkoleniowiec przerwał fenomenalną passę kolejnych meczów bez porażki na własnym stadionie (zakończyło się na 86 spotkaniach). Po ponad czterech latach twierdza przy Fulham Road w końcu padła. Fakt, iż to właśnie za rządów Big Phila londyńczycy zaznali smaku porażki przed własną publicznością, musi o czymś świadczyć. A warto dodać, że po miesiącu od feralnej wpadki z „The Reds”, Terry i spółka ulegli na własnym terenie &#8222;Kanonierom&#8221;. Mając w pamięci wspomniane niepowodzenia Scolariego, pozwoliłem sobie stworzyć zestawienie wyników, jakie osiągali ostatni trenerzy pracujący dla Abramowicza.</p>
<table class="article" border="0">
<tbody>
<tr>
<th>Trener</th>
<th>mecze (ogółem)</th>
<th>zwycięstwa*</th>
<th>remisy*</th>
<th>porażki*</th>
</tr>
<tr>
<td>Luiz Felipe Scolari</td>
<td>36</td>
<td>20  (55%)</td>
<td>11  (31%)</td>
<td>5  (14%)</td>
</tr>
<tr>
<td>Avram Grant</td>
<td>54</td>
<td>36  (67%)</td>
<td>13  (24%)</td>
<td>5  (9%)</td>
</tr>
<tr>
<td>Jose Mourinho</td>
<td>185</td>
<td>124  (67%)</td>
<td>40  (22%)</td>
<td>21  (11%)</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><em>*w nawiasach znajdują się odpowiednio: procent meczów wygranych, zremisowanych i przegranych</em><br />
<em>dane za: soccerbase.com</em></p>
<p>Patrząc na te liczby od razu można zauważyć, że pod skrzydłami Scolariego, na Stamford Bridge nie działo się najlepiej. Brazylijczyk wprawdzie zaliczył tyle samo przegranych co chwalony przeze mnie Grant, jednak należy zwrócić uwagę, że Izraelczyk rozegrał aż 18 spotkań więcej. Warto zauważyć, że zarówno Avram, jak i Jose mają taki sam procent zwycięstw (67 proc.), z kolei Big Phil zanotował 12 punktów procentowych wygranych mniej od swoich poprzedników. Co ciekawe, choć wszyscy pamiętają porażki na własnym obiekcie, ogólna liczba przegranych spotkań jest niewiele większa niż u Portugalczyka i Izraelczyka (Scolari &#8211; 14 proc., Mourinho &#8211; 11 proc., a Grant &#8211; 9 proc.). Problemem Chelsea były właśnie remisy – „The Blues” nie potrafili wbić zwycięskiego takim przeciętniakom jak np. Newcastle czy niedawno Hull City. Dodatkowo Nicolas Anelka i Didier Droga najwyraźniej zapomnieli jak się zdobywa bramki – Francuz nie trafił do siatki od 9 spotkań ligowych, z kolei Afrykanin czeka na bramkę już od 7 meczów. Inna sprawa, że obywatel Wybrzeża Kości Słoniowej nie był ze Scolarim w najlepszych stosunkach i znajdował się dość w niskiej formie, o czym najlepiej świadczy jego mizerny dorobek strzelecki wynoszący zaledwie 3 gole.</p>
<h4>Mały wielki Phil</h4>
<p>Odchodząc z Londynu, Big Phil obarczył winą za swoje niepowodzenie Robinho, a właściwie jego brak. Przeprowadzka brazylijskiego napastnika do ekipy &#8222;The Blues&#8221; była niemalże zaklepana, jednak w ostatniej chwili do negocjacji włączył się Manchester City i to właśnie szejkowie wygrali wyścig po utalentowanego gracza z Ameryki Południowej. Menedżer  Chelsea powetował sobie tę stratę wypożyczeniem w czasie styczniowego okienka transferowego Ricardo Quaresmy, którego nie chciał w Mediolanie właśnie Mourinho. Pojawia się pytanie, czy portugalski skrzydłowy jest w stanie zastąpić poważnie kontuzjowanego Joe Cole’a? Osobiście wątpię, jednak Scolari zapewne trzyma teraz kciuki za swojego rodaka, licząc, że jeszcze ktoś mu podziękuje za sprowadzenie Quaresmy na Stamford Bridge. Brazylijski szkoleniowiec na odchodnym rzucił jeszcze, że kadra wicemistrzów Anglii jest zbyt stara. I muszę stwierdzić, że wypowiadając te słowa trafił, jak kulą w płot. Po pierwsze – doświadczeni zawodnicy też potrafią grać, po drugie – nikt mu nie bronił kupować młodych piłkarzy (np. zamiast 33-letniego Mineiro), wreszcie po trzecie – średnia wieku pierwszej jedenastki wynosi około 27,5 lat, a więc do dinozaurów jeszcze im daleko. Niestety Big Phil nie potrafił się przyznać do błędu.</p>
<p>Wydaje się, że „The Blues” nie mają już większych szans na mistrzostwo. Tymczasowo ster przy Fulham Road objął Ray Wilkins, jednak poszukiwania nowego menedżera trwają. Wczoraj pojawiła się informacja, jakoby Abramowicz rozmawiał z Guusem Hiddinkiem, aktualnym szkoleniowcem reprezentacji Rosji. Bez względu na to, kim będzie następca Scolariego, czeka go trudne zadanie – zmierzyć się z legendą Mourinho.</p>
<blockquote cite="Daily Mail"><p><a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> nie stracił gola od 1212 minut, a w ostatnich 13 spotkaniach schodził z boiska zwyciężając 1-0. Tak grał Mourinho. Taką formę miała niegdyś Chelsea, ale najwyraźniej nie wszystkim z zarządu odpowiadała gra londyńczyków. Chcieli zmian, to teraz je mają.</p>
<p><em>Martin Samuel</em></p></blockquote>
<blockquote cite="The Guardian"><p>Nadrzędnym celem kolejnego menedżera Chelsea będzie pokazanie wszystkim kibicom, że życie bez Mourinho jednak jest możliwe. </p>
<p><em>Kevin McCarra</em></p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/avram-grant" title="Avram Grant">Avram Grant</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/chelsea-londyn" title="Chelsea Londyn">Chelsea Londyn</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/jose-mourinho" title="Jose Mourinho">Jose Mourinho</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/luiz-felipe-scolari" title="Luiz Felipe Scolari">Luiz Felipe Scolari</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trenerzy" title="trenerzy">trenerzy</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/02/11/the-loser-one/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Konferencja z Eusebio</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Dec 2008 07:55:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>NiLok</dc:creator>
				<category><![CDATA[Offtopic]]></category>
		<category><![CDATA[Eusebio da Silva Ferreira]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/eusebio_da_Silva_Ferreira.jpg" alt="Konferencja z Eusebio" title="Konferencja z Eusebio" width="520" height="220" /></a>
We wtorek, 25 listopada, do Warszawy przyjechał legendarny zawodnik Benfiki Lizbona, Eusebio da Silva Ferreira. Powodem wizyty tak znamienitego gościa było zaproszenie od Mennicy Polskiej, która wydała monetę z serii "Kings of Football" z wizerunkiem właśnie "Czarnej Pantery". Przy okazji wybitny przed laty piłkarz uczestniczył w uroczystościach otwarcia kolejnego stadionu "Orlik" w Warszawie. W środę, 26 listopada, w budynku Mennicy odbyła się konferencja prasowa, na którą udało mi się dostać.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/eusebio-da-silva-ferreira" title="Eusebio da Silva Ferreira">Eusebio da Silva Ferreira</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/eusebio_da_Silva_Ferreira.jpg" alt="Konferencja z Eusebio" title="Konferencja z Eusebio" width="520" height="220" /></a><br />
We wtorek, 25 listopada, do Warszawy przyjechał legendarny zawodnik Benfiki Lizbona, Eusebio da Silva Ferreira. Powodem wizyty tak znamienitego gościa było zaproszenie od Mennicy Polskiej, która wydała monetę z serii &#8222;Kings of Football&#8221; z wizerunkiem właśnie &#8222;Czarnej Pantery&#8221;. Przy okazji wybitny przed laty piłkarz uczestniczył w uroczystościach otwarcia kolejnego stadionu &#8222;Orlik&#8221; w Warszawie. W środę, 26 listopada, w budynku Mennicy odbyła się konferencja prasowa, na którą udało mi się dostać.<br />
<span id="more-748"></span><br />
Konferencja rozpoczynała się o 12:30, ja jednak postanowiłem pojawić się pod budynkiem nieco wcześniej, bo przed południem. W zasadzie wszystko przebiegałoby spokojnie, gdyby nie to, że byłem cholernie zestresowany. Szczerze powiedziawszy, cholernie to mało powiedziane. Dlaczego się tak denerwowałem?</p>
<p>Proszę sobie wyobrazić, że lada chwila zobaczycie z bliska kogoś pokroju Eusebio. Przecież ten facet jest wymieniany na równi z takimi legendami jak Pele, Maradona czy Alfredo Di Stefano. Nie wspominając o nam najbliższym George&#8217;u Beście, przeciwko któremu Eusebio miał okazję grać dwukrotnie w sezonie 1965/1966 i później w tym szczególnym finale z 1968 roku, gdy &#8222;Czerwone Diabły&#8221; rozniosły Benfikę 4:1 na Wembley.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/ilustracje/eusebio_da_Silva_Ferreira_01.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/ilustracje/.thumbs/.eusebio_da_Silva_Ferreira_01.jpg" alt="Eusebio da Silva Ferreira" title="Eusebio da Silva Ferreira" align="left" width="220" height="163" /></a>To jednak nie wszystko. Na konferencji nie znalazłem się przypadkiem. Właściciel serwisu OneUnited.pl potrzebował kogoś, kto mógł pojechać do Warszawy i zadać kilka pytań Portugalczykowi, mocno zahaczając o temat <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Radzio polecił mu mnie, a ja się zgodziłem. Początkowo dostałem informację, że Eusebio ma zawitać do Polski w styczniu przyszłego roku. Skontaktowano się ze mną w ubiegłą niedzielę i wtedy dowiedziałem się, że ta wiadomość się nie potwierdziła i na przygotowania mam ledwie&#8230; dwa dni. Panika to mało powiedziane.</p>
<p>Mimo że studiuję dziennikarstwo sportowe od trzech lat, miała to być moja pierwsza konferencja w życiu. Zostałem rzucony na głęboką wodę &#8211; nie dość, że mój pierwszy raz, to od razu na przeciw siebie miałem mieć kogoś tak wspaniałego i uwielbianego na całym świecie. Wiedziałem, że jest to dla mnie możliwość zdobycia niezwykle cennego doświadczenia, jeżeli faktycznie mam w przyszłości wykonywać zawód dziennikarza. Ale od niedzieli do środy co jakiś czas przez myśl przechodziło mi tylko &#8222;po jaką cholerę się za to brałeś?!&#8221;</p>
<p>Do Warszawy wybrałem się we wtorek popołudniu, żeby spokojnie móc się wyspać przed konferencją i żeby nie jechać na ostatnią chwilę. Trochę pytań dostałem wcześniej, ja to spisałem, przeredagowałem i to było całe moje przygotowanie. Ogólnie moim zadaniem było wypytanie Eusebio o parę spraw w miarę związanych z Manchesterem. Efekty miały się ukazać w serwisie OneUnited.pl.</p>
<p>Do budynku Mennicy wszedłem tuż przed 12, przy recepcji podałem swoje dane i dzięki temu otrzymałem materiały prasowe z konferencji. W teczce znalazły się informacje o samym Eusebio, o serii monet &#8222;Kings of Football&#8221;, ulotka z tym związana, a także wydrukowane awers i rewers monety. Do tego dorzucono również płytę CD, na której zamieszczono wszystkie te materiały w formie cyfrowej. Fajnie.</p>
<p>Stres ciągle dawał o sobie znać, do konferencji pozostało niecałe 30 minut, a ja ciągle nie miałem pojęcia jak to będzie wyglądać. Pomyślałem, że lepiej zawczasu załatwić potrzeby fizjologiczne, żeby mnie potem nagle nie zaskoczyło w najważniejszym momencie. Zlokalizowałem toaletę. Naciskam klamkę &#8211; zamknięta. No to czekam&#8230; Po chwili usłyszałem odgłos otwieranych drzwi. Z toalety wyszedł niższy ode mnie, łysiejący facet w jasnym garniturze i krawacie w odcieniu różowego. Zareagowałem automatycznie, mówiąc &#8222;dzień dobry&#8221; i wszedłem do środka. Dopiero później dotarło do mnie tak naprawdę, że minąłem się w toalecie z&#8230; redaktorem Szaranowiczem.</p>
<p>I właśnie wtedy znów poczułem napływ niepokoju i zdenerwowania &#8211; przecież tutaj mogę spotkać ludzi, których znam jedynie z gazet, telewizji czy Internetu. Poczułem się mały. Gdy wyszedłem, widziałem, że ilość gości się powiększa, rozpoznałem m. in. Andrzeja Szarmacha. Było dużo starszych ludzi &#8211; z początku myślałem, że to ktoś z PZPN, dopiero później dowiedziałem się, że to inni piłkarze z Klubu Wybitnego Reprezentanta, których niestety nie znałem z wyglądu. A propos PZPN-u, w Mennicy nie stawił się nowy prezes związku, Grzegorz Lato. Skomentowałem to później w rozmowie z pewnym dziennikarzem, który mocno skrytykował świetnego napastnika &#8222;Orłów Górskiego&#8221;. To jawne niedopatrzenie pana Laty, który nie raczył nawet wysłać żadnego ze swoich kilku(nastu?) wiceprezesów w zastępstwie. Konferencji nie uświetnił również swoją obecnością Jan Tomaszewski, choć, jak widziałem, jedno z miejsc było podpisane jego nazwiskiem.</p>
<p>Zapytałem jakiegoś dziennikarza, który witał się wcześniej z Szaranowiczem, o jakieś wskazówki. Nie dosłyszałem jak się nazywał, ale dopiero później zobaczyłem, że ma notes z logo TVP Sport. Z dziennikarzy, których znam z widzenia, rozpoznałem Stefana Szczepłka, tuż przed konferencją na miejsce dotarł Tomasz Zimoch &#8211; nietrudno go było pominąć, miał sweter koloru pomarańczowego, co wyróżniało go z tłumu przeróżnych ciemnych czy jasnych marynarek.</p>
<p>Około 12:30 puszczono z głośników muzykę i poproszono dziennikarzy oraz gości, by zajęli swoje miejsca. Na salę wszedł Eusebio wraz ze swoim agentem, tłumaczką oraz przedstawicielami Mennicy Polskiej. Przez pomieszczenie przeszło echo gromkich braw. Najpierw odbyła się część oficjalna, red. Szaranowicz, który prowadził konferencję, przedstawił gości, później przemawiali szefowie Mennicy. Mówili przede wszystkim o monetach, później głos zabrał bohater spotkania. Nerwy towarzyszyły mi cały czas. W jednej ręce trzymałem długopis, w drugiej zeszyt z pytaniami, przygotowywałem się do notowania odpowiedzi (niestety nie miałem dyktafonu).</p>
<p>W końcu nadeszła ta chwila. Red. Szaranowicz poprosił zebranych dziennikarzy o pytania, czułem ogromne zdenerwowanie. Rozglądam się po sali i&#8230; nikt nie podniósł ręki! Zapadła cisza, wszyscy czekali w napięciu. Chciałem, żeby ktoś zadał pytanie, żeby wiedzieć jak się później zachować, potrzebowałem jakiegoś wzorca. Nikt się jednak nie kwapił&#8230; Nie wiem dlaczego, ale nagle cały stres odszedł jak ręką odjął, musiałem podjąć męską decyzję, bo czułem, że innej okazji mogę już nie mieć. Podniosłem dłoń. &#8211; Jest pytanie! &#8211; powiedział Szaranowicz.</p>
<p>Hostessa podała mi mikrofon, przedstawiłem się i spytałem Eusebio o to, jakie ma wspomnienia z finału Pucharu Europy z 1968 roku. Tłumaczka przetłumaczyła to, co powiedziałem, po czym Portugalczyk zabrał głos:</p>
<blockquote><p>Cóż, Benfica przegrała wtedy z Manchesterem 1:4. Nic nie mam do powiedzenia, nie warto o tym wspominać.</p></blockquote>
<p>Super. Prawdopodobnie moje jedyne pytanie tego dnia i w zasadzie od razu spalone. Byłem jednak zadowolony, że pokonałem swój strach i jako pierwszy zadałem pytanie. Po chwili zgłosił się ktoś z sali &#8211; wysłannik wp.pl. Zadał pytanie, które też miałem w zeszycie &#8211; o jego faworyta w plebiscycie &#8222;France Football&#8221;.</p>
<blockquote><p>Jestem Portugalczykiem, więc trudno, żebym nie głosował na Portugalczyka. Gdyby pan miał oddać swój głos, a w plebiscycie startował Polak, to nie głosowałby pan na niego? Jestem za Cristiano, oczywiście szanuję innych piłkarzy, ale mój głos mogę oddać tylko na swojego rodaka.</p></blockquote>
<p>Ktoś jeszcze spytał o pięciu najlepszych Europejczyków według Eusebio. Piłkarz nazywany &#8222;Czarną Panterą&#8221; uznał to za dość trudne pytanie i postanowił wymienić tylko trzech: Alfredo Di Stefano, Lew Jaszyn i Ferenc Puskas. Po tej odpowiedzi red. Szaranowicz dość przytomnie przeszedł do dalszej części spotkania, bo naprawdę mało kto chciał zadawać pytania podczas konferencji. Po niej, stacje telewizyjne miały mieć możliwość przeprowadzenia indywidualnych wywiadów z legendą futbolu. Zapewne na to właśnie czekali.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/ilustracje/eusebio_da_Silva_Ferreira_02.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/ilustracje/.thumbs/.eusebio_da_Silva_Ferreira_02.jpg" alt="Eusebio da Silva Ferreira" title="Eusebio da Silva Ferreira" align="right" width="181" height="220" /></a>Tuż po pytaniach do wspólnego zdjęcia ustawili się członkowie Klubu Wybitnego Reprezentanta, a później utworzyli kolejkę po autografy. Możliwość zdobycia podpisu gościa mieli również pozostali uczestnicy, ale ja się niestety nie dopchałem, bo strzelałem fotki telefonem komórkowym (słabo wyszły). Później Eusebio wyszedł do innego pomieszczenia, by mógł chwilę odpocząć i zjeść obiad, a nas również zaproszono na ciepły posiłek. Skoro już przeznaczenie połączyło mnie z Szaranowiczem, postanowiłem zgarnąć jego autograf. Potem upolowałem jeszcze podpis Tomasza Iwana, którego zauważyłem dopiero podczas &#8222;czyszczenia&#8221; bufetu.</p>
<p>Dobry dziennikarz, to czujny dziennikarz. Po kilkunastu minutach Eusebio wyszedł z zaplecza, by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia z pracownikami Mennicy, a później w tym drugim pomieszczeniu odbyła się&#8230; nieco mniejsza, bardziej kameralna konferencja prasowa. Było nas góra kilkunastu i wtedy już posypały się pytania. Najlepiej <a href="http://sport.wp.pl/wid,10608735,kat,1726,title,Eusebio-jestem-legenda-Nie-mowmy-o-tym,wiadomosc.html?ticaid=1710c&#038;_ticrsn=5">zanotował je jeden z dziennikarzy wp.pl</a>. Tym razem nie miałem już żadnych oporów. I otrzymałem kolejną szansę na pytanie do Eusebio. Próbowałem wybrać najbardziej odpowiedni temat, pomyślałem, że najlepiej, gdy zapytam go o coś, co jest na czasie.</p>
<blockquote><p>- Co będzie lepsze dla Cristiano Ronaldo w rozwoju jego kariery? Odejście do Realu Madryt czy pozostanie w Manchesterze?<br />
- Nie jestem agentem Ronaldo, nie chcę zabierać głosu w tej sprawie.</p></blockquote>
<p>Spalony. Dwa pytania i dwie bardzo mało satysfakcjonujące odpowiedzi. Patrząc na to, o co pytali zawodowcy, wypadłem gorzej niż blado. No, ale pocieszam się tym, że przecież była to moja pierwsza konferencja, a także tym, że miałem określone zadanie i tematykę. A tak prawdę powiedziawszy, ciężko pytać 66-letniego Portugalczyka o &#8222;Czerwone Diabły&#8221;. Dotarło to do mnie dopiero po pewnym czasie &#8211; przecież ten człowiek mógł zwyczajnie nie pamiętać tamtego meczu, tym bardziej, że poniósł sromotną klęskę. Z drugiej strony, trochę żałuję, że nie zapytałem go konkretnie o Besta czy Charltona.</p>
<p>Po mini-konferencji Eusebio przygotowywał się do wywiadów dla telewizji, dlatego nie było tam już czego szukać, tym bardziej, że panowie z ochrony raczej wypraszali tych, którzy się tymi wywiadami nie zajmowali. Musiałem też pilnować czasu, bo połączenia pociągów relacji Warszawa &#8211; Wrocław nie są zbyt ciekawe, a chciałem dotrzeć na Dolny Śląsk jeszcze tego samego dnia. Pomijając pytania, było naprawdę super. Czułem się jakbym przebywał w innej rzeczywistości, wrażenia niesamowite. Byłem od prawdziwej, futbolowej legendy na wyciągnięcie ręki. Mam cichą nadzieję, że uda mi się kiedyś to powtórzyć. Tym bardziej, że Mennica Polska już zapowiedziała kolejne podobizny znanych piłkarzy wytłoczone na monetach. Wśród nich znalazł się chociażby sir Bobby Charlton. Oj, gdyby to jego zaprosili&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/eusebio-da-silva-ferreira" title="Eusebio da Silva Ferreira">Eusebio da Silva Ferreira</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/12/11/konferencja-z-eusebio/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Euro 2008: co się stało, Portugalio?</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 22:37:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>NiLok</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Z ostatniej chwili]]></category>
		<category><![CDATA[Cristiano Ronaldo]]></category>
		<category><![CDATA[EURO]]></category>
		<category><![CDATA[Miroslav Klose]]></category>
		<category><![CDATA[Nani]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ronaldo_rozpacz_portugalia.jpg" alt="Co się stało Portugalio?" title="Co się stało Portugalio?" width="520" height="220" /></a>
Można powiedzieć, że pierwsza większa niespodzianka mistrzostw Europy. Ale z drugiej strony - podobno futbol to taka gra, w której za piłką biega 22 facetów, a na końcu wygrywają Niemcy, jak powiedział niegdyś angielski napastnik, Gary Lineker. Dzisiaj to się właśnie sprawdziło i wynik, mimo wszystko, nie powinien aż tak szokować.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/cristiano-ronaldo" title="Cristiano Ronaldo">Cristiano Ronaldo</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/euro" title="EURO">EURO</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/miroslav-klose" title="Miroslav Klose">Miroslav Klose</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/nani" title="Nani">Nani</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ronaldo_rozpacz_portugalia.jpg" alt="Co się stało Portugalio?" title="Co się stało Portugalio?" width="520" height="220" /></a><br />
Można powiedzieć, że pierwsza większa niespodzianka mistrzostw Europy. Ale z drugiej strony &#8211; podobno futbol to taka gra, w której za piłką biega 22 facetów, a na końcu wygrywają Niemcy, jak powiedział niegdyś angielski napastnik, Gary Lineker. Dzisiaj to się właśnie sprawdziło i wynik, mimo wszystko, nie powinien aż tak szokować.<br />
<span id="more-504"></span></p>
<p>Typowana na jednego z głównych faworytów reprezentacja Portugalii nie dała rady i przegrała 2:3 z naszymi zachodnimi sąsiadami w pierwszym ćwierćfinale Euro 2008. Mogło się to wydawać nieprawdopodobne, tym bardziej, że w fazie grupowej Niemcy nie zachwycili. Owszem, wygrali z Polską gładko, ale później było już trochę dramatycznie &#8211; najpierw przegrana 1:2 z Chorwacją, a następnie męczarnie z Austrią.</p>
<p>Zespół prowadzony przez Luiza Felipe Scolariego był w zupełnie innej sytuacji &#8211; awans wywalczył po dwóch przekonywujących zwycięstwach nad Turcją i Czechami, dzięki czemu Portugalczycy mogli w ostatnim spotkaniu grupy A zagrać w rezerwowym składzie. I choć ich &#8222;drugi garnitur&#8221; przegrał 0:2 z wyeliminowaną już Szwajcarią, to zdecydowana większość kibiców typowała gładkie zwycięstwo nad Niemcami w ćwierćfinale. Okazuje się jednak, że trzecia drużyna mundialu zrobiła to, co zwykle, czyli świetną zasłonę dymną. Przed turniejem wiele mówiło się o problemach Jensa Lehmanna, który rzekomo miał sporo kłopotów z nową piłką Adidasa. Krytykowano też parę środkowych obrońców, Pera Mertesackera i Christopha Metzeldera za to, że są mało zwrotni i źle rozumieją się na boisku. Ogólne biadolenie niemieckich mediów, które nie liczyły na dobry występ ich reprezentacji na boiskach Austrii i Szwajcarii.</p>
<p>Co tu dużo mówić, kibice, ale prawdopodobnie również sami zawodnicy Scolariego, dali się nabrać. Niemcy zagrali świetnie, wykorzystali to, że Portugalia chciała najpierw uspokoić grę, by przejąć inicjatywę nieco później. Nie spodziewali się, że podopieczni Joachima Loewa zagrają skoncentrowani i zdeterminowani od samego początku. Pierwsze 15-20 minut pod dyktando właśnie Niemców i&#8230; potwierdzenie tego w 22. minucie po bramce Schweinsteigera. 360 sekund później dobicie skołowanych Portugalczyków przez Klosego i już wtedy wyglądało na awans naszych grupowych rywali. Na nic zdał się gol kontaktowy Nuno Gomesa, gdy w drugiej połowie po mocno kontrowersyjnej sytuacji Ballack pokonał Ricardo podwyższając prowadzenie na 3:1.</p>
<p>Do ataków ruszyła Portugalia, ale wydawało się, że nie jej piłkarze nie są w stanie nic więcej zrobić. Może i Gomes zdobył bramkę, ale tak naprawdę nie wiem dlaczego on ciągle pełni rolę podstawowego napastnika kadry. Tak samo miałem wątpliwości, co do przydatności Simao Sabrosy, ale potem zdałem sobie sprawę, że Quaresma jest bez formy, a <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> miewa tylko przebłyski. I akurat tak się stało, że skrzydłowy <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> miał te &#8222;przebłyski&#8221; właśnie dzisiaj &#8211; był zdecydowanie lepszy od Sabrosy, choć na boisko wszedł dopiero w 67. minucie. Gdy wprowadzony później Helder Postiga zdobył gola na 2:3 na kilka minut przed końcem spotkania, zapachniało sensacją. Ale Niemcy nie daliby sobie wyrwać tego awansu i to było widać. Od razu po stracie gola ruszyli z kontrą na bramkę Ricardo, choć do tej pory starali się rozsądnie bronić.</p>
<p>Wielkim rozczarowaniem był występ największej gwiazdy Portugalczyków &#8211; Cristiano Ronaldo. Gracz <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> błyszczał skutecznością w zakończonym sezonie, strzelając aż 42 bramki, co na skrzydłowego jest ewenementem. Jednak przeciwko Niemcom nie pokazał nic wielkiego, oprócz akcji, po której padła bramka. To po jego strzale Jens Lehmann odbił piłkę pod nogi Nuno Gomesa i ten skierował ją do siatki. Gdy napastnik zszedł z boiska zmieniony przez Naniego, Ronaldo zwyczajnie zniknął z pola widzenia i tak naprawdę już do końca się nie pokazał. To miał być główny bohater tych mistrzostw, a jedyne co był w stanie pokazać to dobry występ przeciwko Czechom, w którym zdobył gola i miał asystę. To wszystko.</p>
<p>Cóż, Portugalia nie powalczy o prymat w Europie. Kto wie, może była to jedna z najlepszych okazji, obok Euro 2004, by wygrać ten turniej. Teraz ich reprezentację czekają zmiany &#8211; powoli z kadry będą odchodzić Nuno Gomes, Deco, Ricardo Carvalho i Petit, do tego od 1 lipca Scolari zmienia miejsce pracy i z Portugalii przenosi się do Londynu, by prowadzić Chelsea.</p>
<p>Wyeliminowanie &#8222;Brazylijczyków Europy&#8221; z turnieju jest również znaczące dla kibiców <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Od kilku tygodni w mediach angielskich, hiszpańskich i portugalskich wrze na temat Cristiano Ronaldo. Zawodnik &#8222;Czerwonych Diabłów&#8221; jest kuszony możliwością gry w Realu Madryt, i to tak bardzo kuszony, że władze mistrza Anglii zgłosiły sprawę do FIFA. Ronaldo nigdy nie ukrywał, że w pewnym punkcie swojej kariery chciałby zagrać w słonecznej Hiszpanii, ale nikt nie spodziewał się, że mogłoby do tego dojść tak szybko. Portugalczyk zapowiedział, że decyzję w tej sprawie podejmie po Euro, bo chce się skupić na turnieju, żeby pomóc swojej drużynie najlepiej jak potrafi. Ale mistrzostwa dla niego i jego kolegów właśnie się skończyły i teraz zarówno <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>, jak i Real Madryt, będą czekać na oficjalne oświadczenie od Ronaldo&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/cristiano-ronaldo" title="Cristiano Ronaldo">Cristiano Ronaldo</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/euro" title="EURO">EURO</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/miroslav-klose" title="Miroslav Klose">Miroslav Klose</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/nani" title="Nani">Nani</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/06/20/euro-2008-co-sie-stalo-portugalio/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nani pomoże czy rozczaruje?</title>
		<link>http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jul 2007 22:01:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Alek Sosiński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Nani]]></category>
		<category><![CDATA[Piet de Visser]]></category>
		<category><![CDATA[Portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[transfery]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/07/nani_manchester_united_gill.jpg" alt="Nani z Davidem Gillem" title="Nani z Davidem Gillem" width="520" height="250" /></a>
Wszyscy już zapewne wiemy, że nowym <em>Czerwonym Diabłem</em> został portugalski skrzydłowy - <strong>Nani</strong>. Muszę przyznać, że gdy dowiedziałem się, iż 20-latek zasili nasz skład, skakałem z radości. Wielu z Was również się cieszyło. Obejrzawszy kilka meczów Sportingu, wiedziałem, że chłopak ma wielki potencjał.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/nani" title="Nani">Nani</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/piet-de-visser" title="Piet de Visser">Piet de Visser</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/transfery" title="transfery">transfery</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/07/nani_manchester_united_gill.jpg" alt="Nani z Davidem Gillem" title="Nani z Davidem Gillem" width="520" height="250" /></a><br />
Wszyscy już zapewne wiemy, że nowym <em>Czerwonym Diabłem</em> został portugalski skrzydłowy &#8211; <strong><a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a></strong>. Muszę przyznać, że gdy dowiedziałem się, iż 20-latek zasili nasz skład, skakałem z radości. Wielu z Was również się cieszyło. Obejrzawszy kilka meczów Sportingu, wiedziałem, że chłopak ma wielki potencjał.<br />
<span id="more-60"></span> </p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/07/Piet_De_Visser.jpg" alt="Piet De Visser" title="Piet De Visser" align="right" width="200" height="269" />Wszystko było super, dopóki Piet de Visser nie skłonił mnie do przemyśleń. Holender skrytykował United za transfer Naniego. Stwierdził, że nasze pieniądze poszły w błoto, a sam <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> w ogóle się nie rozwija. Pierwsza reakcja? Zaśmiałem się i pomyślałem: &#8222;Człowieku, co Ci do naszych pieniędzy&#8221;? Jeżeli tak uważasz, to powinieneś się raczej cieszyć, że klub wyrzucił forsę, a nie udzielać nam reprymendy. Sądziłem, że za tym wszystkim stoi Mourinho i za kilka dni sam wyśmieje transfer Portugalczyka. Nie myliłem się &#8211; niedługo po wypowiedzi de Vissera, natknąłem się na newsa, gdzie Mourinho wyrażał swoją opinię o Nanim. Jednak nie krytykował transferu, wręcz przeciwnie &#8211; pochwalił go! Bardzo mnie to zdziwiło. Jak to możliwe? W sztabie Chelsea doszło do kłótni? Mourinho obraził się na de Vissera? Przez menedżera The Blues przemawiał patriotyzm? Tę trzecią wersję od razu odrzuciłem &#8211; skoro potrafi krytykować Cristiano Ronaldo, to nie chodziło o przywiązanie do Portugalii. Teraz, zacząłem się zastanawiać kto ma rację. Czy wielkiej sławy Piet de Visser, który wypatrzył takie talenty jak Romário i Ronaldo, czy będący jednymi z najlepszych menedżerów na świecie Mourinho i Ferguson, który sam sprowadził Naniego? Postanowiłem prześledzić karierę młodziutkiego Portugalczyka i samemu spróbować ocenić jego &#8222;użyteczność&#8221;.</p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2007/07/nani_mu.jpg" alt="Nani w Manchester United" title="Nani w Manchester United" align="left" width="250" height="168" /><a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a>, a właściwie <strong>Luís Carlos Almeida da Cucha</strong>, urodził się 17 listopada 1986 r. Ma 175 cm. wzrostu i waży 66 kg. <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> zaczynał swoją karierę piłkarską w małym klubie Real Sport Clube de Massamá. Nie musiał długo czekać na grę na &#8222;wyższej półce&#8221;. Wkrótce został dostrzeżony i ściągnięty do młodzieżowego zespołu Sportingu Lizbona. Następnie przebił się do pierwszej drużyny, a w 2005 r. zagrał w swoim pierwszym meczu u boku starszych kolegów. Dostał numer 18, dobrze mu się wiodło (zdobył 6 bramek &#8211; 5 w lidze, a 1 w rozgrywkach pucharowych), jednak w sezonie 05/06 był głównie zmiennikiem Carlosa Martinsa. Dopiero w następnym sprawił, że zaczęto go porównywać z takimi gwiazdami jak Cristiano Ronaldo czy Ricardo Quaresma. Od początku <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> pokazywał klasę, a gdy trafił do bramki, robił efektowne salta (które na Old Trafford mają być jeszcze bardziej olśniewające). Już w pierwszych dwóch meczach zdobył gole &#8211; w zwycięskim spotkaniu 3:2 z Boavistą Porto i 1:0 z CD Nacional. Zaczęło &#8222;szumieć&#8221; w mediach na temat portugalskiego skrzydłowego. <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> nie tylko wspierał swoją drużynę w Portugalii, ale także w Europie! Przecież to dzięki niemu Sporting uniknął porażki, w drugiej kolejce Ligi Mistrzów, ze Spartakiem Moskwa. </p>
<p>Trzeba przyznać, że <em>Zielono &#8211; Biali</em> wiele zawdzięczają Luísowi. To jednak jeszcze nie koniec! Nie można zapomnieć o jego występach w reprezentacji PortugaliI.</p>
<p>Tak, jak w przypadku klubu z Lizbony, <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> rozpoczął swoją &#8222;znajomość&#8221; z reprezentacją, grając w drużynie młodzieżowej. Najpierw występował w zespole do lat 21, na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata, organizowanych właśnie w Portugalii. Nie czuł się tam samotnie &#8211; Moutinho i Custódio, którzy grali z Nanim w klubie, dotrzymywali mu towarzystwa. Gdy z seniorskiej kadry zdecydowali się odejść Luís Figo i Pedro Pauleta, Scolari sięgnął właśnie po skrzydłowego Sportingu. Nasz nowy <em>Czerwony Diabeł</em> zadebiutował w meczu z Danią, który zakończył się przegraną Portugalii 4:2. Jednak młody skrzydłowy zagrał od początku spotkania i zdobył gola z rzutu wolnego, więc może wspominać ten mecz całkiem dobrze. Luís Carlos Almeida da Cucha zagrał także w kolejnych meczach eliminacji do Mistrzostw Europy 2008. We wszystkich spotkaniach wchodził na boisko dopiero w drugiej połowie.</p>
<p>Jak na tak młody wiek i niewielkie doświadczenie <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a>, według mnie, spisywał się wspaniale. Nie ma co się oszukiwać &#8211; niewielu tak potrafi. W Portugalii był rewelacyjny, ale Premiership to &#8222;inna bajka&#8221;. Tutaj gra się inny football. Mimo to sądzę, że Portugalczyk poradzi sobie w Anglii. Zapewne w pierwszym sezonie nie będzie jeszcze &#8222;błyszczał&#8221;, ale w kolejnych może pokazać pazur. Myślę, że skoro Cristiano Ronaldo nauczył się grać w Premiership, to nie ma dyskusji, iż <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> też się przystosuje. Czy, tak jak powiedział de Visser &#8211; <a href="http://redlog.pl/tag/anderson/" title="Nani" class="tagLink">Nani</a> &#8222;stoi w miejscu&#8221;? Myślę, że nie. To tylko nieoszlifowany diament, który pod okiem Fergusona i przy pomocy nowych kolegów z United stanie się prawdziwym, błyszczącym brylantem.</p>
<h4>Na koniec video, które pokazuje umiejętności naszego nowego <em>Diabełka</em>.</h4>
<p><object width="425" height="350"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/eU3-98zCrrs"></param><param name="wmode" value="transparent"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/eU3-98zCrrs" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"></embed></object></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/nani" title="Nani">Nani</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/piet-de-visser" title="Piet de Visser">Piet de Visser</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/portugalia" title="Portugalia">Portugalia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/transfery" title="transfery">transfery</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2007/07/08/nani-pomoze-czy-rozczaruje/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

