<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów &#187; Polska</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/tag/polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl</link>
	<description>Because we are United</description>
	<image>
		<url><![CDATA[http://redlog.pl/redlog.pl/wp-content/themes/redlog2.1/images/redlog_logotyp_m.jpg]]></url>
		<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów</title>
		<link>http://redlog.pl</link>
	</image>
	<pubDate>Sat, 11 Feb 2012 18:59:00 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Futbolowa retrospekcja</title>
		<link>http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 05:46:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Lach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Offtopic]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ruch.jpg" alt="Futbolowa retrospekcja" title="Futbolowa retrospekcja" width="520" height="220" /></a>
Pierwszy września to data, która nie wywołuje na twarzach wesołych refleksji. To właśnie tego dnia miliony uczniów „z uśmiechem na twarzy” wraca za szkolną ławę. Niestety chwila ta zasłynęła także z jeszcze jednego, zdecydowanie gorszego wydarzenia. Dokładnie wtedy, w 1939 roku, zaczął się najczarniejszy czas w historii ludzkości. Dzień ten, nie pytając nikogo o zgodę, przerwał wiele planów i marzeń. Zniszczył także polski przedwojenny futbol, bogaty w wiele wydarzeń, który (co jest całkiem możliwe) był wtedy lepszy od dzisiejszego…
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/historia" title="historia">historia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ruch.jpg" alt="Futbolowa retrospekcja" title="Futbolowa retrospekcja" width="520" height="220" /></a><br />
Pierwszy września to data, która nie wywołuje na twarzach wesołych refleksji. To właśnie tego dnia miliony uczniów „z uśmiechem na twarzy” wraca za szkolną ławę. Niestety chwila ta zasłynęła także z jeszcze jednego, zdecydowanie gorszego wydarzenia. Dokładnie wtedy, w 1939 roku, zaczął się najczarniejszy czas w historii ludzkości. Dzień ten, nie pytając nikogo o zgodę, przerwał wiele planów i marzeń. Zniszczył także polski przedwojenny futbol, bogaty w wiele wydarzeń, który (co jest całkiem możliwe) był wtedy lepszy od dzisiejszego…<br />
<span id="more-2075"></span></p>
<p><strong><a href="http://redlog.pl/2008/08/09/mecz-smierci-fc-start-vs-flakelf/">&raquo; Mecz śmierci: FC Start vs Flakelf</a></strong></p>
<p>Mistrzostwa Polski po raz pierwszy zorganizowano w 1920 roku. Do 1926 kluby dzielono na okręgi. Zwycięzca okręgu walczył z ekipami, które zajęły pierwsze miejsca w innych częściach kraju. W latach 1927-39 ligę organizowano podobnie jak dzisiaj.</p>
<h4> Lwowskie pierwiosnki</h4>
<p>Początków polskiego futbolu należy szukać w pierwszy latach XX wieku. Do dziś trwają spory, w jakim regionie piłka najwcześniej zdobyła sympatię. Najczęściej wskazuje się na Kresy Wschodnie. To tam w 1903 roku powstał pierwszy (co najważniejsze, polski) klub o nazwie Czarni Lwów. Krótko potem do grona zespołów z tego miasta dołączyła Lechia oraz chyba najbardziej znana ze wszystkich przedwojennych zespołów, Pogoń. Do derbów dochodziło więc stosunkowo często. Przed I Wojną Światową futbol najlepiej rozwijał się w zaborze Austriackim. Spowodowane to było najmniejszym uciskiem władz w stronę Polaków. Oznaczało to, iż nie było większych problemów z uzyskaniem zgody na zakładanie zgromadzeń sportowych. Nie dziwi więc fakt, iż to właśnie na terenach Galicji oraz sąsiednich piłka przed 1920 rokiem miała się najlepiej. W Lwowie największą rzeszę fanów mieli „Pogoniarze”. Nie oznacza to jednak, iż Czarni grali przy pustych krzesełkach. Co ciekawe, już wtedy odnotowywano pierwsze przypadki bijatyk na stadionach. Najczęściej futbol był tylko dobrą przykrywką, a bójki miały charakter narodowościowo-polityczny. Dochodziło do nich zazwyczaj między Polakami a kibicami Ukrainy Lwów, występującej w lidze okręgowej, której fanatycy pochodzili w większości z ukraińskich grup nacjonalistycznych. Z tego powodu dochodziło do wielu nieoczekiwanych incydentów. Najgłośniejszą sprawą było podpalenie stadionu „Ukraińców”, które nigdy nie zostało wyjaśnione.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ilustracje/pogon_lwow.JPG" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ilustracje/.thumbs/.pogon_lwow.JPG" alt="Piłkarze Pogoni Lwów z 1908 roku" title="Piłkarze Pogoni Lwów z 1908 roku" align="left" width="220" height="143" /></a>Poza Lwowem, innym znanym klubem z Kresów był Śmigły Wilno. Klub ten, założony w 1933 przez grupę oficerską Wojska Polskiego, wielkiej kariery nie zrobił. W najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał tylko jeden sezon (1938), który od razu zakończył się spadkiem. Najbardziej utytułowanym klubem z tej części II RP była zdecydowanie Pogoń, która tytuły mistrzowskie zdobywała 5-krotnie (raz nieoficjalnie), 3 razy sięgała po drugie miejsce. Pomimo faktu, iż owy team ostatni swój występ w polskiej lidze zanotował ponad 70 lat temu, zajmuje obecnie świetną 29. pozycję w tabeli wszech czasów polskiej Ekstraklasy, cały czas wyprzedzając m.in. Jagiellonię Białystok czy kielecką Koronę.</p>
<h4>Między prawicą, lewicą i Żydami</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ilustracje/wisla_krakow.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ilustracje/.thumbs/.wisla_krakow.jpg" alt="Wisła Kraków (1928)" title="Wisła Kraków (1928)" align="right" width="220" height="148" /></a>Kraków to obok wyżej wymienionych Kresów, kolebka polskiego futbolu. To stamtąd wywodzi się najdłużej istniejący polski klub &#8211; Cracovia, założony w 1906 roku. Sielanka nie trwała jednak długo. W kilka dni po założeniu klubu „Pasów” powstał lokalny rywal, o dobrze nam dzisiaj znanej nazwie… Tak, była to Wisła. Pojawienie się nowego przeciwnika spowodowało rozłam wśród kibiców spod Wawelu. Ocenia się, że „kosa” między „Craxą” i „Białą Gwiazdą” jest najstarszą w Polsce. Kraków to jednak nie tylko dwa wspomniane kluby. W pamięci starych kibiców na pewno świta jeszcze nazwa Jutrzenki, Podgórza i Garbarni. Jednakże tylko temu ostatniemu na dłużej udało się zagościć w najwyższej klasie rozgrywek. Właśnie w tym mieście najciekawiej rozkładają się sympatie do poszczególnych klubów. Otóż drugoplanową rolę pełniło to, na jakiej mieszkałeś ulicy. Kibicowanie było ściśle związane z poglądami politycznymi, a nawet religijnymi. Wiślaków wspierali prawicowcy oraz duża część mieszczaństwa (dokładnie ta, która uważała się za Polaków). Cracovia mogła liczyć przede wszystkim na fanów z kręgów liberalnych wraz z krakowską inteligencją. Wspierała ją także pokaźna grupa Żydów z miasta i okolic. Stąd do dzisiaj na meczach ligowych zdarzają się antysemickie hasła pod adresem tego zespołu. Za Garbarnię kciuki ściskały najbiedniejsze warstwy społeczne, na czele z robotnikami z Ludwinowa (jednej z dzielnic miasta). Najbardziej utytułowaną drużyną była Cracovia, która do 1939 czterokrotnie sięgała po krajową wiktorię. Co ciekawe to właśnie w tym mieście odbył się pierwszy polski transfer między dwoma klubami. Z czynu tego zasłynęła Garbarnia, która mniej więcej od końcówki lat 20 przestała bazować wyłącznie na swoich wychowankach.</p>
<h4>Stolica</h4>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ilustracje/polonia_warszawa.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2011/09/ilustracje/.thumbs/.polonia_warszawa.jpg" alt="Jedni z pierwszych piłkarzy Polonii Warszawa (1906)" title="Jedni z pierwszych piłkarzy Polonii Warszawa (1906)" align="left" width="220" height="116" /></a>Oficjalnie przyjmuje się, że najstarszym klubem Warszawy jest Polonia, założona w 1911 roku. Klub powstał w wyniku połączenia wielu sekcji piłkarskich w mieście. Nazwa „Polonia” została wybrana nieprzypadkowo. Miała ukazać patriotyzm Polaków oraz odwagę wobec rosyjskiego zaborcy. Kolor koszulek (czarny) miał rzekomo ukazywać żałobę wobec utraconej ojczyzny. Inni twierdzą, że czarny odcień T-Shirtów wybrany został tylko dlatego, iż po prostu jest mało podatny na brud… Zbieżność między dwoma opcjami &#8211; jak widać ogromna. Być może „Duma Stolicy” nie trafiłaby na godnego siebie rywala, gdyby nie wybuch pierwszej wojny światowej. Właśnie wtedy (dokładnie w 1916) żołnierze Legionów Polskich założyli swój własny klub. Na początku zespół składał się wyłącznie z wojskowych, natomiast w zarządzie zajmowali stanowisko głównie dowódcy o odpowiednim stopniu. Nazwa „Legia” pochodziła od słowa „legion”. Jej zadaniem było utożsamianie klubu ze służbami mundurowymi. Jednakże wraz z końcem I WŚ drużynę rozwiązano, by w 1920 powstała na nowo. Główną zmianą w stosunku do poprzedniego teamu była możliwość gry w pierwszym składzie cywili.</p>
<p>Lata przedwojenne nie były mimo wszystko najlepszym czasem dla „Legionistów”. Piłkarze wygrywali mecze derbowe z Polonią czy Warszawianką, lecz ich najlepszą lokatą w dwudziestoleciu międzywojennym było raptem trzecie miejsce, zdobywane trzykrotnie. Do historii przeszedł pamiętny mecz z nieistniejącą już Europą Barcelona, na otwarcie stadionu przy Łazienkowskiej, zakończony remisem 1:1. Ostatnim liczącym się klubem stolicy była wspomniana już Warszawianka. O klubie tym można powiedzieć jedynie tyle, iż jako jeden z dwóch polskich zespołów w całej historii (obok Pogoni Lwów), nigdy nie spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. Większych sukcesów nigdy nie zanotował.</p>
<p>Sympatie co do poszczególnych klubów oraz kręgi im wtedy kibicujące zmieniły się diametralnie w stosunku do tego co mamy dzisiaj. Wystarczy powiedzieć, że większość dzielnic Warszawy kibicowała Polonii (!). „Czarne Koszule” dysponowały stosunkowo przytłaczającą rzeszę fanów w stosunku do Legii czy Warszawianki. Gromadziły na swoim stadionie przedstawicieli praktycznie każdej warstwy społecznej w mieście. Poprzez miejscowych endeków i liberałów, a na zasymilowanych Żydach skończywszy. O kibicach „Wojskowych” można by powiedzieć w skrócie, iż byli mieszanką inteligencji i pospólstwa. Oczywiście honorowe miejsca zawsze zarezerwowane były dla zwierzchników sił zbrojnych lub ich popleczników. Należy także dodać wielu znanych dziennikarzy czy ludzi związanych z finansami. Na Łazienkowską chodziła także grupa socjalistów, która wspierała wszystkie kluby robotnicze (do których zaliczała się także Legia). Do Warszawianki należeli zazwyczaj najbiedniejsi mieszkańcy miasta (podobnie jak Garbarnia w Krakowie). Zwłaszcza z Woli i Ochoty, znajdującej się niedaleko stadionu „Czarno-białych”. Z perspektywy czasu, ciężko ocenić, który stołeczny klub zaliczył największe osiągnięcia, gdyż żaden nie zdobył mistrzostwa. Jedną z głównych przyczyn była mała popularność tego sportu w stosunku chociażby do miast Galicji. Jednak najbliżej tego celu była w 1921 roku Polonia i to chyba jej należy oddać palmę pierwszeństwa tamtej epoki…</p>
<h4>Śląski kocioł</h4>
<p>Z pewnością w żadnej innej części II RP nie było takiego galimatiasu (o dziwo nie tylko futbolowego), jak na Śląsku. Zliczyć wszystkie kluby tego regionu to zadanie, śmiało można powiedzieć, niewykonalne. Dlatego my skupimy się tylko na tej części, która dzięki postanowieniom wersalskim trafiła do Polski. W początkach, piłka nożna nie miała się na Śląsku dobrze. Spowodowane było to tym, że Polacy stanowili tę biedniejszą połowę śląskiego społeczeństwa. Stąd klubów nie stać było nawet na wynajem boisk do gry, gdyż miejscowe place należały do tamtejszych Niemców, którzy celowo zawyżali cenę za grę na swoim „polu”. Pierwszym mistrzem okręgu został (w 1922) Ruch Bismarckhuta/Hajduki (protoplasta dzisiejszego Ruchu Chorzów). Z czasem, gdy kluby tego regionu robiły się coraz bogatsze, śląski okręg stał się najbardziej prestiżowym w kraju. Najbardziej znanym zespołem byli właśnie „Niebiescy”. Na Śląsku notowano także największą frekwencję. Do historii przedwojennych pojedynków przeszły starcia „Niebieskich” z AKSem Królewska Huta, na których gromadziło się 30 000 kibiców. Do najbardziej utytułowanego zespołu należał Ruch Hajduki Wielkie, który, jak widzimy, był najlepszy ze wszystkich śląskich drużyn praktycznie pod każdym względem. Po krajowe zwycięstwo zespół sięgał pięciokrotnie. Wszystkie trofea zdobywając w latach trzydziestych.</p>
<hr />
<p>Przedstawiłem pokrótce 4 najważniejsze okręgi futbolowe II RP. Jak widzimy wiele było wspaniałych klubów, które albo wraz z rozpoczęciem wojny rozwiązano (np. Czarni Lwów) lub zniszczył je komunistyczny aparat (np. Warszawianka). Mnie zastanawia tylko jedno. Gdzie byłaby dziś polska piłka klubowa, gdyby data 1.09.1939 okazała się tylko zwyczajnym dniem?</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/historia" title="historia">historia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2011/09/01/futbolowa-retrospekcja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Powroty po latach</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 09:18:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>eMGie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Ebi Smolarek]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Żurawski]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Hajto]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/"><img title="Powroty po latach" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/12/Tomasz hajto_1.jpeg" alt="Powroty po latach" width="520" height="220" /></a>
Średniowieczni europejscy odkrywcy powracając triumfalnie do swoich ojczyzn, przywozili skarby, drogocenne towary oraz wiedzę o innych lądach. W krajach czekały na nich pieniądze i sława. Co czeka dzisiejszych wędrowców, powracających do polskiej ligi po zagranicznych wojażach? Ostatnie lata obfitowały w spektakularne powroty piłkarzy nad Wisłę, czy były to dobre ruchy w ich karierach?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/ebi-smolarek" title="Ebi Smolarek">Ebi Smolarek</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/maciej-zurawski" title="Maciej Żurawski">Maciej Żurawski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tomasz-hajto" title="Tomasz Hajto">Tomasz Hajto</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/"><img title="Powroty po latach" src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/12/Tomasz hajto_1.jpeg" alt="Powroty po latach" width="520" height="220" /></a><br />
Średniowieczni europejscy odkrywcy powracając triumfalnie do swoich ojczyzn, przywozili skarby, drogocenne towary oraz wiedzę o innych lądach. W krajach czekały na nich pieniądze i sława. Co czeka dzisiejszych wędrowców, powracających do polskiej ligi po zagranicznych wojażach? Ostatnie lata obfitowały w spektakularne powroty piłkarzy nad Wisłę, czy były to dobre ruchy w ich karierach?<br />
<span id="more-1735"></span><br />
Gra w średnim, jak na Polskie warunki, klubie, eksplozja formy, transfer do czołówki ekstraklasy, równa forma, wyjazd za granicę, regularna gra, grzanie ławy, powrót do ojczyzny. Tak w większości przypadków wygląda kariera polskiego piłkarza. Polski zawodnik (poza kilkoma wyjątkami) nie ma w świecie renomy, kluby nie chcą trzymać naszych rodaków, gdy Ci radzą sobie gorzej niż zazwyczaj. Gracz nie ma wtedy wyjścia, musi wybrać jedną z dwóch opcji: transfer do zagranicznego klubu występującego w drugiej, bądź nawet 3. lidze lub powrót do ojczyzny. W ostatnich latach bardzo często wybierają drugą opcję. Postaram się opisać kilka takich przypadków.</p>
<p>Na pierwszy ogień idzie wieloletni kadrowicz, uczestnik mistrzostw świata, mistrzostw europy i Ligi Mistrzów, <strong>Maciej Żurawski</strong>. Jego okręt wypłynął w 2005 roku z przystani w Krakowie. Po drodze odwiedził porty w Glasgow, Larissie, Nikozji, by 5 lat później znów zawitać w rodzime strony. Co przywiózł? Na pewno masę doświadczenia, worek strzelonych bramek i trofea. Wśród tych ostatnich znaleźć możemy 3 mistrzostwa Szkocji, puchar krajowy, puchar ligi z tegoż kraju oraz mistrzostwo Cypru, co już nie było tak ważnym bagażem na statku kapitana Żurawskiego.</p>
<p>W Polsce, były napastnik Lecha, prezentuje się poniżej przeciętnej. Zagrał w 19 meczach, w 10 z nich wychodził w pierwszej jedenastce. Strzelił ledwie 3 gole, a jego Wisła nie zachwyciła. Miał być zbawicielem, pokładano w nim nadzieje na odciążenie etatowego strzelca Białej Gwiazdy, Pawła Brożka. Niestety, Żuraw jak dotąd nie potrafi się odnaleźć w polskiej rzeczywistości, tak jak robił to 5 lat temu. Czy przyjdą lepsze czasy? Mam nadzieje, że tak. Od zawsze lubiłem Żurawskiego, za waleczność, zdobywanie kluczowych bramek czy oddanie dla zespołu. Ogólna ocena powrotu kapitana Macieja: mierny.</p>
<p>Kolejnym sternikiem, nad którego powrotem pragnę porozmyślać, jest <strong>Ebi Smolarek</strong>. Rejs syna legendarnego Włodzimierza jest o tyle dziwny, że nie rozpoczynał się w Polsce, zaczynał on karierę w Feyenoordzie. Zdobył tam co prawda Puchar UEFA, jednak kontuzja a później podejrzenie, że chciał ze swojej wyprawy przywieźć drogocenny towar, jakim były tajemnicze &#8222;zioła szczęścia&#8221;, spowodowały absencje i całkowite spisanie roku na straty. Następnie obrał kierunek południowo-wchodni, co doprowadziło go do portu w Dortmundzie. Zabawił tam 4 sezony. W tym czasie grał w Bundeslidze, w klubie trapionym przez kryzys. Nie wywalczył żadnego trofea, odpłynął do słonecznej Hiszpanii. W Santander zabawił jeden sezon, strzelił ledwie 4 gole. Formy nie było, a jego statek powoli zbliżał się do jakiegoś portu w ojczyźnie. Kapitan Ebi nadłożył jednak trochę mil morskich, zawijając do przystani w deszczowej Anglii i słonecznej Grecji. Kolejne niepowodzenia, a wiatry wiały coraz słabiej. Wreszcie resztkami sił dopłynął do Warszawy, gdzie prezes Wojciechowski, jeszcze przed jego zejściem na twardy, polski ląd, uczynił go zbawcą. Smolarek, mimo że dwoił się i troił, Polonii odmienić nie zdołał. Lecz, dzięki grze w Ekstraklasie, jego okręt znowu mógł cumować w porcie zwanym „reprezentacja”. Wydaje mi się, że Ebi jest w trakcie odbudowywania formy znanej nam z meczów kadry i Borussi. Wierzę, że po dobrej grze w Polsce, jego okręt znów wyruszy na podbój Zachodu. Ogólne słowo o powrocie: rozsądny.</p>
<p><strong>Tomasz Hajto</strong>, tego admirała nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Wypłynął z Polski w 1997 roku. Ówczesny defensor Górnika miał znakomitą opinię solidnego obrońcy. W wielu portach krążyła również plotka, mówiąca, że Kapitan Tomasz potrafi rzucić piłkę aż na drugi okręt. Podczas występów w Niemczech był filarem Duisburga, później wraz z innym Tomaszem grał w Schalke, by na koniec niemieckiej przygody, zakotwiczyć w Norymberdze. Ze swej podróży chciał jednak przywieźć trochę tytoniu (być może zapomniał, że ten towar jest już u nas znany), co wpędziło go w niemałą aferę. Po tych przygodach, obrał kierunek północny i opłynął trochę Wyspy Brytyjskie. Po jednym sezonie spędzonym w Królestwie Elżbiety II, jego okręt udał się w ostatnią podróż, do ojczyzny. Grając w rodzimym ŁKS-ie i Górniku Zabrze, był jednym z najlepszych obrońców Ekstraklasy. Jego gol z 60 metrów (!) opisywany był jako wspaniały i genialny. Doświadczył jeszcze jednego niemiłego zdarzenia. Potrącił starszą osobę. Mimo tego ostatniego, uważam, że powrót Kapitana Tomasza do kraju był udany. Rozgrywał mecze na wysokim poziomie, uczył młodszych kolegów, był sercem ŁKS-u i Górnika. Życzyłbym sobie, żeby wszystkie rejsy naszych rodaków kończyły się w taki sposób.</p>
<p>Kolejnym podróżnikiem, którego wezmę pod lupę, będzie <strong>Andrzej Niedzielan</strong>. Karierę zaczynał w Płomieniu Żary, zaliczył później kilka mniejszych polskich klubów, by wylądować w zabrzańskim Górniku. Po dobrych występach i strzeleniu 15 goli w 14 meczach, przeniósł się do Grodziska Wielkopolskiego. Wtedy była to kraina mlekiem i miodem płynąca. Występy w Pucharze UEFA, wyeliminowanie The Citizens, piłkarze Groclinu byli łakomym kąskiem dla zachodnich klubów. Niedzielan zdecydował się wypłynąć w rejs do Holandii, konkretniej do Nijmegen. Zabawił tam nieco ponad 3 lata. Najlepszym dla niego sezonem w kraju tulipanów był sezon 2005/2006, w którym to 10 razy trafiał do siatki rywala. Skuteczność słabła i w roku 2007 przeniósł się do Wisły Kraków. Podobnie jak innych powracających, kapitana Andrzeja także witano jak gwiazdę i zbawiciela. Przez 2 sezony zagrał tam w 24 spotkaniach, raz wpisując się na listę strzelców. Wtedy mówiono już o zakończeniu kariery. Jeden rok w chorzowskim Ruchu i popularny Wtorek odbudował formę. Przestawił swój okręt kilkadziesiąt mil dalej, do Kielc. Tam trafia z regularnością szwajcarskiego zegarka. Stał się znowu gwiazdą naszej ligi, w 11 spotkaniach zdobył 8 goli. Zaowocowało to powołaniem od Franciszka Smudy na wycieczkę do USA. Stary, dobry Niedzielan wrócił, znowu czaruje, zachwyca, zdumiewa. Przykład kapitana Andrzeja i innego byłego zawodnika z przystani prezesa Drzymały- Sebastiana Mili, pokazuje nam, że są piłkarze, którzy potrafią sobie poradzić tylko w rodzimej lidze. Obaj nie zwojowali nic wielkiego na Zachodzie, a na swoim podwórku błyszczą.</p>
<p>Na koniec, wypowiem się o jeszcze jednym piłkarzu. Mimo że nie jest rodowitym Polakiem, on także zaliczył rejs po zachodnich rejonach Europy, po czym powrócił do kraju nad Wisłą. <strong>Stanko Svitlica</strong>, były zawodnik Wojskowych, król strzelców sezonu 2002/2003. Wypływał jako gwiazda, lecz w Niemczech wiodło mu się o wiele gorzej. Po dwóch i pół sezonu, wrócił. Nie do Legii, lecz do odwiecznego rywala &#8211; Wisły. Zaskakujący zwrot w jego karierze. W Białej Gwieździe pograł, nie, to złe słowo, był zawodnikiem przez jeden sezon. Rozegrał w nim 2 mecze, nie strzelając żadnej bramki. Ekstraklasa poszła do przodu, w tym czasie Serb stał w miejscu. W mojej opinii, był to najbardziej nieudany powrót do Ekstraklasy ostatnich 10 lat.</p>
<p>Polska liga ma marną renomę w światowym futbolu. Nasi zawodnicy, poza kilkoma wyjątkami (patrz Borussia Dortmund), nie są rozchwytywani. Z tego powodu ciężko im zająć miejsce trenera czy doradcy w zachodnim klubie. Po europejskich wojażach, wracają do Polski, a i tu ich los bywa różny. Obiektywnie patrząc na te powroty, stwierdzam, że przynoszą one korzyści. Piłkarz przyjeżdżający z Zachodu, może uczyć młodszych. Jego doświadczenie jest bezcenne, może pomóc w budowaniu naprawdę silnej ligi nad Wisłą, czego, na nowy 2011 rok, sobie i wam życzę.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/ebi-smolarek" title="Ebi Smolarek">Ebi Smolarek</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/maciej-zurawski" title="Maciej Żurawski">Maciej Żurawski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tomasz-hajto" title="Tomasz Hajto">Tomasz Hajto</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/12/31/powroty-po-latach/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Radujmy się</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Sep 2010 06:05:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kris1908</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Dariusz Szpakowski]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[reprezentacja Polski]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/09/szpakowski_dariusz.jpg" alt="Radujmy się" title="Radujmy się" width="520" height="220" /></a>
Po raz pierwszy od dawna (bodajże od meczu ze Słowenią przegranego na wyjeździe 3:0) nie zlekceważyłem mojego swoistego obowiązku i oglądnąłem całe spotkanie piłkarskiej reprezentacji Polski. Nie ukrywam, że złożyło się na to kilka czynników, przede wszystkim rozgłaszany remis z Ukrainą, który miał być straszną niesprawiedliwością losu w stosunku do świetnie grających biało-czerwonych. Historyczny mecz przeciwko Australii potoczył się tak, jak widzieliśmy. Niestety, mając zdecydowanie dekadenckie odczucia dotyczące polskiej piłki, niczego innego się nie spodziewałem. Zatem to nie gra naszych reprezentantów zaskoczyła mnie najbardziej wczoraj wieczorem.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/dariusz-szpakowski" title="Dariusz Szpakowski">Dariusz Szpakowski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacja-polski" title="reprezentacja Polski">reprezentacja Polski</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/09/szpakowski_dariusz.jpg" alt="Radujmy się" title="Radujmy się" width="520" height="220" /></a><br />
Po raz pierwszy od dawna (bodajże od meczu ze Słowenią przegranego na wyjeździe 3:0) nie zlekceważyłem mojego swoistego obowiązku i oglądnąłem całe spotkanie piłkarskiej reprezentacji Polski. Nie ukrywam, że złożyło się na to kilka czynników, przede wszystkim rozgłaszany remis z Ukrainą, który miał być straszną niesprawiedliwością losu w stosunku do świetnie grających biało-czerwonych. Historyczny mecz przeciwko Australii potoczył się tak, jak widzieliśmy. Niestety, mając zdecydowanie dekadenckie odczucia dotyczące polskiej piłki, niczego innego się nie spodziewałem. Zatem to nie gra naszych reprezentantów zaskoczyła mnie najbardziej wczoraj wieczorem.<br />
<span id="more-1586"></span></p>
<p><strong><a href="http://redlog.pl/2009/06/07/dariusz-szpakowski-fakty-i-mity/">&raquo; Dariusz Szpakowski &#8211; fakty i mity</a><br />
<a href="http://redlog.pl/2010/06/28/z-braku-laku-gra-nam-szpaku/">&raquo; Z braku laku gra nam Szpaku</a></strong></p>
<p>Do pana komentującego od zarania dziejów wszystkie najważniejsze wydarzenia piłkarskie w telewizji <del datetime="2010-09-07T20:48:11+00:00">reżimowej</del> publicznej zdążyłem się już przyzwyczaić. Coraz rzadziej skacze mi ciśnienie, gdy w sposób oczywisty faworyzuje jedną z drużyn lub podaje nieprawdziwe fakty. Wolę skupić się na meczu oraz humorystycznych akcentach, których Dariusz Szpakowski jest dostarczycielem wymarzonym &#8211; choćby w kwestii wymowy nazwisk sportowców z zagranicy. Jednak wtorkowym wieczorem legendarny komentator do swojego repertuaru dorzucił kolejny element.</p>
<p>Od samego początku spotkania miałem wrażenie, iż ichmoście w loży komentatorskiej działali pod wpływem zakazanych przez ustawodawstwo Rzeczypospolitej substancji tudzież, owszem, oglądali na trzeźwo spotkanie polskiej reprezentacji, jednak było to nagranie sprzed ładnych paru lat. W każdym razie dopasowanie wizji i fonii było niemal niemożliwe. Otóż panowie Szpakowski i Majdan byli pod wielkim wrażeniem gry <em>naszych</em>. Na bieżąco byłem informowany o sporych postępach, jakie czynią podopieczni Franciszka Smudy. Ponoć były one widoczne na krakowskim boisku, ponoć gra była składna, ponoć to my przeważaliśmy, w końcu ponoć byliśmy drużyną lepszą. Ponoć.</p>
<p>Owe zacne oceny sprawiły, iż zdwoiłem uwagę, by samemu przekonać się o odroczeniu kadry narodowej. Zamiast przecierać oczy ze zdumienia, wciąż myślałem nad gruntownym przeczyszczeniem uszu w przerwie. Nic by to nie dało. Polacy zawodzili indywidualnie i zespołowo. Błaszczykowski i Peszko byli cieniami samych siebie, zaangażowanie w grę wciąż stało na niskim poziomie, a czarę goryczy przelał niestrzelony karny Lewandowskiego. A zachwytów nie było końca. Do szacownych redaktorów nie docierały fakty, iż piłkę wprawdzie utrzymujemy bez kłopotu, ale na własnej połowie, że nasza kreatywność kończy się na decydujących podaniach w polu karnym, że sposób wykonywania rzutów rożnych woła o pomstę do nieba. Smolarek &#8222;<em>był widoczny</em>&#8221; &#8211; owszem zmarnował setkę (ale to tylko przez &#8222;<em>złe ułożenie stopy</em>&#8221; &#8211; nigdy bym na to nie wpadł!), zniweczył głową wrzutkę w pole karne, posyłając piłkę pionowo w górę oraz sugerował podanie do siebie, będąc na dwumetrowym spalonym. Polacy atakowali &#8211; co z tego, że Australijczycy nie tylko mogli pozwolić sobie na grę defensywną dzięki prowadzaniu, ale przede wszystkim grali w dziesiątkę? Co ciekawe, jednymi z najgroźniejszych sytuacji pod bramką The Socceroos były niefortunne zagrania prowadzące do zagrożenia bramką samobójczą. Koniec końców &#8211; przegraliśmy. Ale co tam, przecież i tak było wspaniale.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/09/ilustracje/boenisch_sebastian_australia.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/09/ilustracje/.thumbs/.boenisch_sebastian_australia.jpg" alt="Sebastian Boenisch w akcji" title="Sebastian Boenisch w akcji" align="left" width="220" height="183" /></a>Tak! Widziałem też pozytywne strony gry futbolistów z kraju nad Wisłą. Szkoda, że było ich nieporównywalnie mało w stosunku do ogółu. Pojedyncze przebłyski, jak strzelony gol, ładna wymiana podań na prawej stronie, rajdzik Grosickiego zakończony zablokowanym strzałem. Zapomniałbym &#8211; golkiper Tytoń &#8211; tyle, że bramkarzy ci u nas dostatek. Nie sposób pominąć gry nowego reprezentanta &#8211; Sebastiana Boenischa. Widać, że chłopak trenuje w Niemczech. Wyszkolenie techniczne, świetne wrzutki i podania, zasługujące na szacunek przygotowanie motoryczne i kondycyjne, co przy jego zacnych warunkach fizycznych nie jest takie łatwe. To jest niewątpliwa nadzieja naszej kadry.</p>
<p>Wróćmy do sedna. Zastanawiają mnie motywy tworzenia sztucznej atmosfery zwycięstwa. Nie wiem, czy przykaz z góry zakładał działanie na rzecz zwiększenia oglądalności spotkań reprezentacyjnych, czy duet Szpakowski-Majdan mają nadzieję, iż zaklinanie rzeczywistości przyniesie efekt w postaci braku blamażu za niecałe dwa lata. Może nie chcą być postrzegani jako <em>&#8222;ci, co tylko narzekać potrafią&#8221;</em>? Prawidłową odpowiedzią jest zapewne kombinacja powyższych.</p>
<p>Dziennikarz, a takowymi są również komentatorzy sportowi, ma za zadanie wiernie odzwierciedlać rzeczywistość. Zdecydowanie ma prawo wyrażać własne zdanie i opinie (co chwali się szczególnie, gdy redaktorzy mają je inne niż wypada) o ile nie są one sprzeczne z prawdą. W moim przekonaniu dzisiejszy występ biało-czerwonych był bardzo przeciętny i nie zmienią tego jakiekolwiek pieśni pochwalne ludzi przy mikrofonie. Mam nadzieję, iż pan Szpakowski pamięta, że <strong>można poruszać się do przodu również poprzez upadek na twarz</strong>.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/dariusz-szpakowski" title="Dariusz Szpakowski">Dariusz Szpakowski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacja-polski" title="reprezentacja Polski">reprezentacja Polski</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/09/08/radujmy-sie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Klaun znów przemówił!</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Aug 2010 12:30:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wiktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Franciszek Smuda]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Tomaszewski]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/08/jan_tomaszewski.jpeg" alt="Jan" title="Jan" width="520" height="220" /></a>
Już kiedyś pisałem o głupich komentarzach pana Tomaszewskiego. Był to mój tekst na temat szumu wokół Leo Beenhakkera i przyjęcia przez niego posady w Feyenoordzie. Zainteresowanych zapraszam do tekstu <a href="http://redlog.pl/2009/02/16/bardzo-subiektywnie-o-sprawie-leo-beenhakkera/">"(Bardzo) subiektywnie o sprawie Leo Beenhakkera"</a>. Mamy teraz jednak rok 2010, trenerem reprezentacji jest Franciszek Smuda. Drużyna narodowa jak zawodziła tak zawodzi, a Tomaszewski jak bredził tak bredzi.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/franciszek-smuda" title="Franciszek Smuda">Franciszek Smuda</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/jan-tomaszewski" title="Jan Tomaszewski">Jan Tomaszewski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/08/jan_tomaszewski.jpeg" alt="Jan" title="Jan" width="520" height="220" /></a><br />
Już kiedyś pisałem o głupich komentarzach pana Tomaszewskiego. Był to mój tekst na temat szumu wokół Leo Beenhakkera i przyjęcia przez niego posady w Feyenoordzie. Zainteresowanych zapraszam do tekstu <a href="http://redlog.pl/2009/02/16/bardzo-subiektywnie-o-sprawie-leo-beenhakkera/">&#8222;(Bardzo) subiektywnie o sprawie Leo Beenhakkera&#8221;</a>. Mamy teraz jednak rok 2010, trenerem reprezentacji jest Franciszek Smuda. Drużyna narodowa jak zawodziła tak zawodzi, a Tomaszewski jak bredził tak bredzi.<br />
<span id="more-1556"></span><br />
Wróciłem wczoraj późnym wieczorem do domu i rozmawiając z mamą o piłce, ta napomknęła coś o Smudzie i przytoczyła dość ostrą wypowiedź Tomaszewskiego. Wiedziałem, jakim wynikiem skończył się przedwczorajszy mecz z Kamerunem. Czytałem różne komentarze, że zagraliśmy słabo i ogólnie było fatalnie. Meczu nie oglądałem. Dzisiejszego ranka przeszukałem Internet w poszukiwaniu wypowiedzi byłego bramkarza reprezentacji Polski. Oto ona:<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/r6wWx3x49c0&#038;color1=0xb1b1b1&#038;color2=0xd0d0d0&#038;hl=pl_PL&#038;feature=player_embedded&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowScriptAccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/r6wWx3x49c0&#038;color1=0xb1b1b1&#038;color2=0xd0d0d0&#038;hl=pl_PL&#038;feature=player_embedded&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Bardziej jest mi wstyd za jego wypowiedź, aniżeli za wyniki reprezentacji Polski. Na początku przyznam się, że nie interesuję się zbytnio polskim futbolem i mam o nim znikome pojęcie. Wiem, że za dwa lata jesteśmy gospodarzami Mistrzostw Europy. Do tamtej pory będziemy grać tylko mecze towarzyskie, aby wyłonić najlepszych zawodników i godnie reprezentować kraj na Euro.</p>
<p>Reprezentacja Polski jest budowana od podstaw. Franciszek Smuda testuje zawodników, chce wyłonić tych najlepszych. Robi, co tylko może. Moim zdaniem, jest najlepszym polskim trenerem. Jednak nie od razu Kraków zbudowano. Na stworzenie silnej, młodej, perspektywicznej reprezentacji potrzeba czasu.</p>
<p>Czy Lech Poznań od razu grał w Lidze Europejskiej/Pucharze UEFA? Nie. Franciszek Smuda przez dwa lata budował silny zespół, a dopiero później zaczął walczyć z silnymi europejskimi drużynami (z bardzo dobrym skutkiem!). Trzeba dać więcej czasu, bo 3 miesiące to zdecydowanie za krótko, aby zbudować silną reprezentację, która będzie mogła grać jak równy z równym z mocnymi drużynami. Będziemy mogli oceniać za rok, co stworzy. <strong>Trzeba zaufać Smudzie</strong>. Zmiana trenera byłaby najgłupszą możliwą decyzją.</p>
<p>Pragnę więc wystosować apel do pana Tomaszewskiego &#8211; proszę się więcej nie kompromitować tak idiotycznymi wypowiedziami. Należy dać trochę więcej czasu, a dopiero potem oceniać.</p>
<p>Z drugiej strony &#8211; z pustego i Salomon nie naleje&#8230; Wcale nie dziwią mnie wyniki polskiej reprezentacji. Słabe szkolenie młodzieży, fatalna liga gorsza nawet od tej z Jemenu czy Wietnamu, brak ochoty do pracy i PZPN pełen korupcji. Ciekaw jestem, jakie wyniki osiągałby, załóżmy, Mourinho po trzech miesiącach pracy z Polską reprezentacją. W tym wypadku trener jest <strong>ostatnią</strong> osobą, do której można mieć pretensje o takie, a nie inne wyniki.</p>
<p>Naprawdę szkoda mi Smudy &#8211; człowieka, który trenuje zespół z pasją. Widać, że zależy mu na reprezentacji. Naprawdę go podziwiam i tak jak w przypadku Beenhakkera &#8211; zamierzam go bronić, bo nie jest niczemu winny.</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PgnYPQVMF-M?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/PgnYPQVMF-M?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<blockquote><p>Tomaszewski był &#8222;wybitnym&#8221; trenerem. Trenował między innymi łódzki Start i Orzeł. Trwało to raptem kilka kolejek. Potem cierpliwość działaczy się kończyła i wylatywał na pysk.</p></blockquote>
<p>Brian Clough nie bez powodu nazwał go clownem. Pan Tomaszewski swoimi wypowiedziami się kompromituje. W moich oczach jest zerem. Wszechogarniająca krytyka z ust pana Tomaszewskiego jest jego pasją i jedynym sposobem, aby pokazano go w telewizji.</p>
<p>Podsumowując powtórzę to, co zawsze. Konstruktywna krytyka jest jak najbardziej pożądana i potrzebna. Tomaszewski jednak pluje jadem na lewo i na prawo, krytykując osoby, które miały najmniejszy wpływ na ostatnie wyniki reprezentacji. Każdy trener będzie zły&#8230; &#8211; dla Tomaszewskiego.</p>
<p>Musimy trzeźwo i zupełnie obiektywnie spojrzeć na naszą reprezentację &#8211; słaby system szkolenia, skorumpowany PZPN, fatalny poziom ligi &#8211; to przyczyny takich wyników tej drużyny. Mamy bardzo słabych zawodników, a sam trener nic nie pomoże, bo tak jak już napisałem &#8211; <strong>z pustego i Salomon nie naleje</strong>.</p>
<p><strong>Smuda natomiast nie jest niczemu winny.</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/franciszek-smuda" title="Franciszek Smuda">Franciszek Smuda</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/jan-tomaszewski" title="Jan Tomaszewski">Jan Tomaszewski</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/08/13/klaun-znow-przemowil/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Budowanie zabiera lata, zniszczenie jedną sekundę</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jul 2010 12:30:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wiktor</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PZPN]]></category>
		<category><![CDATA[Śląsk Wrocław]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/pzpn.jpeg" alt="Budowanie zabiera lata, zniszczenie jedną sekundę" title="Budowanie zabiera lata, zniszczenie jedną sekundę" width="520" height="220" /></a>
Są kłopoty z budową autostrad, z opieką zdrowotną, z biurokracją. Ale z tym w chorej Polsce nie ma problemów. Ze zniszczeniem talentów i marzeń Polacy nie mają <strong>żadnych</strong>, ale to żadnych problemów. Zapraszam do przeczytania historii chłopca, który mógł zrealizować swoje plany i spełnić życiowe marzenia. Niestety, dzięki chorym ambicjom i dbałości jedynie o swoje konto bankowe jest to niemożliwe. Człowieka szlag trafia w takich momentach.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/slask-wroclaw" title="Śląsk Wrocław">Śląsk Wrocław</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/pzpn.jpeg" alt="Budowanie zabiera lata, zniszczenie jedną sekundę" title="Budowanie zabiera lata, zniszczenie jedną sekundę" width="520" height="220" /></a><br />
Są kłopoty z budową autostrad, z opieką zdrowotną, z biurokracją. Ale z tym w chorej Polsce nie ma problemów. Ze zniszczeniem talentów i marzeń Polacy nie mają <strong>żadnych</strong>, ale to żadnych problemów. Zapraszam do przeczytania historii chłopca, który mógł zrealizować swoje plany i spełnić życiowe marzenia. Niestety, dzięki chorym ambicjom i dbałości jedynie o swoje konto bankowe jest to niemożliwe. Człowieka szlag trafia w takich momentach.<br />
<span id="more-1512"></span><br />
W styczniu tego roku zawodnik juniorów Śląska Wrocław, 11-letni Mateusz, otrzymał zaproszenie od samego <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> na 6-tygodniowe testy. Mateusz jest obrońcą, skałą nie do przejścia dla swoich rówieśników, świetnie współpracującym z kolegami z zespołu zawodnikiem, który niesamowitą determinacją nadrabia wszystkie swoje słabsze strony. Mało który chłopak z Polski (jak i z całego świata!) staje w życiu przed taką szansą. Gdybyśmy mieszkali w <strong>normalnym, cywilizowanym kraju, w którym jest coś ponad pieniądze i własny interes</strong> &#8211; Mateusz (ze względy na swój olbrzymi talent) rozwijałby się zapewne pod okiem najlepszych szkoleniowców na świecie w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a>.</p>
<p>Ale&#8230; Nie żyjemy. Żyjemy w <strong>chorym kraju, gdzie piłką nożną kierują ludzie, mający nikłe pojęcie o nowoczesnym futbolu</strong>. Są to osoby skorumpowane, dla których najważniejszy jest własny interes. Dlatego właśnie nie dostajemy się na Mundial, dlatego właśnie każdy rodzaj piłki kopanej (trawiastej, halowej, plażowej) w Polsce stoi na <strong>żałosnym</strong> poziomie.</p>
<p>Wróćmy jednak do historii Mateusza. Śląsk Wrocław, a konkretnie jego włodarze, nie pomyśleli o przyszłości tego chłopca, a o kwocie, jaką mogą zarobić, wykorzystując talent młodego piłkarza. Gdyby wysłali go na testy do Manchesteru, a Mateusz zaimponowałby trenerom w Anglii i zostałby na stałe &#8211; Śląsk Wrocław nie dostałby ani grosza za transfer tego zawodnika. Mateusz bowiem nie jest profesjonalnym piłkarzem (polskie kluby mogą wydawać karty zawodnika potwierdzające przynależność do klubu od 12. roku życia) i oficjalnie nic nie wiąże go z klubem. W razie ewentualnego transferu Manchester nie musiałby płacić wrocławianom za wyszkolenie piłkarza. Oferta, która wpłynęła z <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, rozbudziła jednak wyobraźnię ludzi zarządzających klubem z Wrocławia &#8211; mogą przecież wykorzystać młodego chłopca, talent czystej wody i zbić niezły interes. Pojawiło się pytanie &#8211; co by tu zrobić, aby, cytując klasyka, się nie narobić, a zarobić?</p>
<p>Wizja nieosiągnięcia żadnych zysków oraz faktu, ze termin odpowiedzi do United nieubłaganie się zbliżał sprawiły, że Śląsk Wrocław zaczął poważnie kombinować. Władze tego klubu zatrudniły nawet jedną z najbardziej znanych w kraju kancelarii prawnych &#8211; wszystko po to, by zarobić, a jak się potem okazało &#8211; zniszczyć karierę młodego chłopaka. Nie można było po prostu wysłać Mateusza na testy. Nie, nie w tym kraju.</p>
<p>Oczywiście próbowano podstawić ojcowi Mateusza papiery, po podpisaniu których Śląsk Wrocław miałby pełne prawa do chłopca. Ojciec 11-latka przeczuł, co się święci i nie dał się nabrać. Wrocław kombinował dalej i wykombinował &#8211; do Manchesteru wysłano wiadomość o tym, że Mateusz doznał kontuzji wymagającej operacji i długiej rehabilitacji, trwającej co najmniej do października. Domyślacie się czemu do października? Mateusz ma wtedy urodziny i zostanie pełnoprawnym piłkarzem, wyrabiając kartę zawodnika. Cała sprawa z kontuzją była jedną wielką bujdą na resorach. <strong>Świństwo, draństwo, podłość, nikczemność, paskudztwo. Przekroczenie wszelkich norm moralnych i granic dobrego smaku</strong>.</p>
<p>To okropne, że tak młody człowiek jest towarem handlowego rynku. Nie liczy się bowiem jego przyszłość, kariera, a pieniądze. Niewinnym chłopcem gra się w <strong>perfidny</strong> sposób, aby coś zarobić. W Polsce niesamowity talent czystej wody staje się po takich sytuacjach marionetką w rękach działaczy, a po jakimś czasie odchodzi w zapomnienie z powodu <strong>nieokrzesanej pazerności</strong> osób, które stoją &#8222;wyżej&#8221;.</p>
<p>Niektóre źródła informują jednocześnie, że tym samym zamknięto młodemu Mateuszowi szansę na wyjazd do <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Angielski zespół nie jest już zainteresowany sprowadzeniem 11-latka na testy, ponieważ nie chcą ponosić odpowiedzialności za ewentualne odnowienie się urazu młodego piłkarza.</p>
<blockquote cite="devilpage.pl"><p>To prawda, że dostałem zaproszenie na obóz z Manchesterem United i bardzo chciałbym na niego pojechać, ale nie wszystko zależy ode mnie. Mój tato natomiast zawsze mi powtarzał, że najważniejszy jest zespół, a on składa się z 11 zawodników i wszyscy są tak samo ważni. Taka szansa to dla mnie duży prezent, ale dzisiaj wolałbym dostać Play Station, którego nigdy nie miałem.</p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/Ilustracje/mateusz.jpeg" onclick="ps_imagemanager_popup(this.href,'11-letni Mateusz','400','400');return false" onfocus="this.blur()"	 ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/07/Ilustracje/.thumbs/.mateusz.jpeg" alt="11-letni Mateusz" title="11-letni Mateusz" align="right" width="220" height="220" /></a>Mateusz jest niesamowicie szczery w swoich wypowiedziach. Tak jak każdy 11-letni chłopak nie ma pełnej świadomości tego, co się dzieje w jego otoczeniu. Cała ta sprawa przechodzi obok niego, jednak jest niesamowicie dla niego krzywdząca. Być może nie dociera do niego cała ta sprawa &#8211; jest bohaterem pewnej burzy medialnej, co na pewno nie jest dla niego dobre. Wystarczy pomyśleć, że gdyby polską piłką kierowali ludzie, chcący rozwoju tej dyscypliny &#8211; Mateusz mógłby się szykować do wyjazdu na stałe do Anglii. Niestety, <strong>kolejny talent został przeliczony na pieniądze</strong> i w ten sposób zaprzepaściliśmy szansę kariery i straciliśmy być może wspaniały talent, młodego piłkarza. Olbrzymia szansa, która spotkała młodego Mateusza została zaprzepaszczona. Młody chłopak, który miał marzenia był w tej sytuacji ostatnim podmiotem, o którym pomyśleli włodarze Śląska Wrocław. On i jego przyszłość powinny być tu bowiem najważniejsze.</p>
<p>Pozwólcie, że przytoczę piękny komentarz, który znalazłem na jednej ze stron opisującej sytuację Mateusza.</p>
<blockquote><p>Trzeba mu pomóc. Tylko jak? Na Śląsku Mateusz ćwiczy przecież amatorsko, a on potrzebuje już specjalnego zainteresowania się jego osobą. Trzymam za Ciebie kciuki, Mateusz. Może w przyszłości kiedyś staniemy na przeciwko siebie. <strong>Będzie to dla mnie zaszczyt, ale o tym to Ci powiem jak to wszystko wytrwasz&#8230;</strong></p></blockquote>
<p>Niczego nie wolno jednak przekreślać. Może cała sprawa zakończy się pozytywnie dla Mateusza, czego mu serdecznie życzę. Niech dane mu będzie spełnienie swoich marzeń i dalsze rozwijanie niesamowitego talentu. Praca pod okiem najlepszych trenerów na pewno by zaowocowała w przyszłości i pomogłaby mu zostać świetnym piłkarzem. Jeśli jednak wskutek pazerności wrocławskich działaczy, skończy grając w niższych polskich ligach &#8211; współczuję.</p>
<p>Swoją drogą, gdzie był PZPN? Ojciec Mateusza podobno reagował i pisał do wielu organizacji, osób &#8211; w tym także do PZPNu.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/slask-wroclaw" title="Śląsk Wrocław">Śląsk Wrocław</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/07/01/budowanie-zabiera-lata-zniszczenie-jedna-sekunde/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Tragedia&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Apr 2010 11:23:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[tragedia]]></category>
		<category><![CDATA[żałoba]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/04/swieczka.jpg" alt="Tragedia..." title="Tragedia..." width="520" height="220" /></a>
Dziś o godzinie 8:56, 1,5 km od lotniska w Smoleńsku rozbił się samolot, w którym znajdowała się delegacja Rzeczpospolitej Polskiej na uroczystości katyńskie. Zginął kwiat polityki i wojska polskiego, m. in. para prezydencka, marszałkowie sejmu i senatu, szef Narodowego Banku Polskiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawiciele rządu, posłowie i senatorowie, wszyscy dowódcy sił zbrojnych i wiele innych znakomitości...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/katastrofa" title="katastrofa">katastrofa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/zaloba" title="żałoba">żałoba</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/04/swieczka.jpg" alt="Tragedia..." title="Tragedia..." width="520" height="220" /></a><br />
Dziś o godzinie 8:56, 1,5 km od lotniska w Smoleńsku rozbił się samolot, w którym znajdowała się delegacja Rzeczpospolitej Polskiej na uroczystości katyńskie. Zginął kwiat polityki i wojska polskiego, m. in. para prezydencka, marszałkowie sejmu i senatu, szef Narodowego Banku Polskiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, przedstawiciele rządu, posłowie i senatorowie, wszyscy dowódcy sił zbrojnych i wiele innych znakomitości&#8230;<br />
<span id="more-1444"></span></p>
<p>W tej chwili trudno napisać cokolwiek, co oddawałoby ogrom tej katastrofy. Pozostaje milczenie, żałoba i modlitwa&#8230;</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/katastrofa" title="katastrofa">katastrofa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/tragedia" title="tragedia">tragedia</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/zaloba" title="żałoba">żałoba</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/04/10/tragedia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dobre, bo polskie?</title>
		<link>http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 07:57:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Czytelnik</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/01/polska_pilka.jpg" alt="Dobre bo polskie?" title="Dobre bo polskie?" width="520" height="220" /></a>
Polski futbol przeżywa ostatnio kryzys. Biało-czerwoni nie awansowali na Mundial w RPA, naszych klubów nie oglądamy w europejskich pucharach, a media i kibice nie pozostawiają na PZPN’ie suchej nitki. Na razie dajmy jednak odpocząć naszym seniorom i przypatrzmy się bliżej młodym zawodnikom. Czy piłkarska choroba reprezentacji ma swoje podłoże w szkoleniu polskich juniorów? 
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2010/01/polska_pilka.jpg" alt="Dobre bo polskie?" title="Dobre bo polskie?" width="520" height="220" /></a><br />
Polski futbol przeżywa ostatnio kryzys. Biało-czerwoni nie awansowali na Mundial w RPA, naszych klubów nie oglądamy w europejskich pucharach, a media i kibice nie pozostawiają na PZPN’ie suchej nitki. Na razie dajmy jednak odpocząć naszym seniorom i przypatrzmy się bliżej młodym zawodnikom. Czy piłkarska choroba reprezentacji ma swoje podłoże w szkoleniu polskich juniorów?<br />
<span id="more-1343"></span><br />
Każde nowo narodzone dziecko poznaje świat od podstaw. Uczy się chodzić, mówić, a także kształtuje w sobie wiele innych zachowań, które będą mu przydatne w późniejszym życiu. Droga przez dzieciństwo to czas poznania rozmaitych elementów świata i kultury. To właśnie wtedy kształtują się nasze pierwsze spostrzeżenia i upodobania. Jest pewna rzecz, która wielu małych chłopców interesuje nieco bardziej – piłka nożna. </p>
<p>Spora część młodych mężczyzn zaczyna swoją przygodę z  piłką, rzecz jasna, za sprawą telewizji. Tatuś, po wygonieniu żony z pokoju, zasiada w wygodnym fotelu i na 90 minut całkowicie oddaje się sportowemu spektaklowi. Tymczasem synuś, z nudów lub za sprawą niebywale głośnych wrzasków ojca, postanawia z czystej ciekawości przekonać się, co wywołuje u taty takie podniecenie. Zajmuje więc miejsce na kanapie i uważnie obserwuje, jak 22 kolorowe plamki biegają w telewizorze, a między nimi wędruje, jak po sznurku, biały punkcik. Po pewnym czasie zaczyna rozumieć zasady panujące na arenie, rozpoznaje co po niektórych piłkarzy, a wkrótce w jednej z drużyn upatruje swojego faworyta. </p>
<p>Doświadczenia z „tatusiowych” seansów przekładają się na poczynania młodego zawodnika w podwórkowych meczach. Czy pamiętacie jeszcze te czasy, kiedy 20 osób zbierało się na piaszczystym boisku, wybierało składy i spędzało cały dzień na kopaniu piłki? Po spotkaniu wracało się do domu w okurzonych ubraniach, z pozdzieranymi kolanami i nadzieją, że jutro również uda się pograć. To właśnie wtedy rodzi się nasza miłość do tego sportu, ponieważ emocji, które towarzyszą każdej rozgrywce, nie da się opisać słowami. </p>
<p>Apetyt rośnie w miarę jedzenia, tak więc po pewnym czasie młodzi piłkarze postanawiają zająć się futbolem na poważnie. Zapisują się więc do klubu, gdzie poznają bardziej zaawansowane tajniki  piłkarskiego rzemiosła. Wybierając tę drogę mają nadzieję na regularne doskonalenie swoich umiejętności pod okiem wykwalifikowanych, doświadczonych trenerów z sercem i zapałem do pracy. Niestety, szkółki i kluby piłkarskie w Polsce często nie są w stanie sprostać oczekiwaniom młodych i głodnych sukcesów zawodników. Dlaczego poziom gry polskiej reprezentacji tak mocno odstaje od najlepszych? Czy spowodowane jest to złym szkoleniem juniorów? Moim zdaniem – tak. </p>
<p>Uprawiam ten sport od 7 lat i przez ten czas zdążyłem zwiedzić trochę piłkarskiego świata. Miałem okazję mierzyć się z takimi zespołami jak Śląsk Wrocław czy też Zagłębie Lubin, a także wieloma innymi młodzieżowymi drużynami klubów grających w 2-3 lidze polskiej. W moim artykule postaram się przedstawić Wam moje spostrzeżenia na temat czynników negatywnie wpływających na rozwój młodzieżowej piłki nożnej w naszym kraju. </p>
<p>Pierwszą rzeczą, która utrudnia młodym piłkarzom w naszym kraju życie, jest stan boisk. Większość z nich jest po prostu niezadbana i przypomina raczej zwykłą łąkę niż plac gry. Te dwa typy terenu pozwalają nam odróżnić jedynie stalowe bramki, a także, w niektórych miejscach, porośnięte i zdemolowane przez chuliganów trybuny. Nikt nie dba ani o regularne koszenie trawy, ani o naprawienie zepsutego sprzętu. Nierówne boisko nie tylko uniemożliwia swobodne prowadzenie piłki, ale także zagraża zdrowiu zawodników. Zapewne wielu z Was miało okazję „pokopać gałę” na takim kartoflisku i wiecie, że rozgrywka do najprzyjemniejszych nie należy. Honor polskich boisk ratują powstające w całej Polsce sztuczne murawy, ale ich także jest jak na lekarstwo. Dlaczego? Niby „nie ma pieniędzy na tego typu inwestycje”, ale podejrzewam, że połowa funduszy przeznaczona na budowę obiektów sportowych dla młodzieży „wskakuje” do kieszeni osób biorących udział w projekcie.</p>
<p>Drugim negatywnym czynnikiem jest zaangażowanie. Mowa tutaj o samych zawodnikach, których marzenia o zrobieniu kariery piłkarskiej w tzw. „głupim wieku młodzieży” przegrywają rywalizację ze znajomymi, a także robieniu z nimi niedozwolonych rzeczy. Alkohol, narkotyki czy też zwykłe lenistwo pogrzebało karierę niejednego piłkarza. Tacy ludzie po pewnym czasie starają się wrócić do normalnych treningów, ale często okazuje się, że obudzili się zbyt późno. Wiele zmarnowanych talentów popija dzisiaj piwo na klatce schodowej z kolegami, cały czas mając przed oczyma siebie w koszulce reprezentacji Polski. Gdyby mogli cofnąć czas, z pewnością nie popełniliby tych samych błędów i dalej kroczyli futbolową drogą. Liczy się jednak tylko TU i TERAZ, tak więc o niczym innym niż graniu w króla czy żonglerce z przyjaciółmi myśleć nie mogą. </p>
<p>Wiele do życzenia pozostawiają także trenerzy w polskich klubach. Znajdą się wśród nich doświadczeni, inteligentni, pomysłowi, a także kochający swoją prace szkoleniowcy. Jednak niektórzy nie umieją (albo po prostu nie chcą) podołać powierzonemu im zadaniu, jakim jest przekazanie całego swojego doświadczenia młodzieży, a także dbanie o ich piłkarski rozwój. Nie jeden trener daje swoim podopiecznym piłkę i mówi „Grajcie!”  &#8211; zupełnie jak na podwórku &#8211; a w tym czasie sam plotkuje z kolegą lub po prostu się nudzi. O sporadycznie, ale jednak występujących incydentach z alkoholem wśród „kołczów”  już nie wspomnę. Jeżeli odwalanie chałtury  na dobre wejdzie w krew polskich trenerów, to nasze dzieci prędzej nauczą się alfabetu morsa niż porządnego kopania piłki. </p>
<p>Zaangażowanie niektórych właścicieli klubów również zwala z nóg. W zakładaniu szkółek piłkarskich upatrują raczej źródło dochodów niż szansę dla młodzieży na rozwój ich umiejętności. Rzecz jasna, prezesi klubów również muszą z czegoś żyć, ale czy normalnym jest, aby wszystkie składki płacone przez zawodników trafiały do portfela właściciela drużyny? Niestety, ale tak to często wygląda w rzeczywistości. Działacze wolą wydać zebrane pieniądze na własne zachcianki, a piłkarzom pozostaje trenowanie sflaczałymi i pozdzieranymi piłkami, czy też wykonywanie slalomu z futbolówką między ubraniami imitującymi pachołki. </p>
<p>Oglądając Ligę Mistrzów, Mistrzostwa Świata, a także wiele innych, wielkich wydarzeń piłkarskich, obserwujemy graczy otrzymujących piękne medale, lśniące puchary oraz wiele innych nagród. To sprawia, że my również pragniemy zdobyć jakiś trofeum czy wyróżnienie. W tym celu młodzieżowe drużyny udają się na turnieje lub uczestniczą w ligach piłkarskich zrzeszających zespoły z całej Polski. Niestety, często organizacja takich imprez pozostawia wiele do życzenia. O ile np. w Lidze Dolnośląskiej, Wielkopolskiej itp. wszystko przebiega sprawnie, to na niższym szczeblu rozgrywek nie jest już tak kolorowo. </p>
<p>W ligach terenowych często zestawiane są zespoły, których poziom gry bardzo się różni. Świadczą o tym chociażby wyniki, bo według mnie zwycięstwo 14:0 nie zdarza się zbyt często, a tam co trzeci mecz kończy się superwysokim wynikiem. Lepsze drużyny ze słabszych lig nie mają zbyt wielu okazji mierzyć się z dobrymi klubami. Na niższym szczeblu rozgrywkowym możemy zaobserwować typowy dla polskiej piłki brak zaangażowania, niedbalstwo, a także dramatycznie spadający poziom naszego futbolu. Bardziej przypomina to osiedlowe rozgrywki o pietruszkę niż ligę piłkarską z prawdziwego zdarzenia. Turnieje futbolowe w Polsce są zazwyczaj miło wspominane przez młodych zawodników, ale niejednokrotnie zdarzało się już, że na turniej przyjeżdżały 2 z 5 drużyn, a zamiast medali czy pucharów zwycięzcy otrzymywali… Grześki. Mimo, że dobrze smakują, to za 10 lat nie pokażemy przecież naszym dzieciom przeterminowanego batonika, jako pamiątki po zwycięstwie w danych zawodach. </p>
<p>W szkoleniu polskiej młodzieży wszystko odbywa się zbyt chaotycznie. W Holandii, w pierwszych latach rozwoju zawodnika, zajmują się techniką. Od 14. roku życia zaczyna się taktyka, treningi kondycyjne i trening siłowy. Wszystko jest dobrze zaplanowane, a młodzi piłkarze idą wyznaczonym torem. W Polsce wszystkie te elementy są serwowane „na raz”, a zawodnicy nie wiedzą, na czym mają się skupić. Zanim dobrze opanują jeden element gry, są zmuszani do nabywania następnych umiejętności. W efekcie, na boisku mamy mieszankę piłkarzy, z których jeden jest szybki, lecz słaby fizycznie, a drugi powolny i dobrze wyszkolony technicznie. Takie połączenia nie wnoszą nic dobrego do gry, a później wszyscy się dziwią, „dlaczego przegrywamy z Czechami?”</p>
<p>Niewielu piłkarzom z Polski udaje się grać w lidze lepszej niż Ekstraklasa. Jak na 40-milionowy kraj, Jeleń, Boruc czy też <a href="http://redlog.pl/tag/tomasz-kuszczak/" title="Tomasz Kuszczak" class="tagLink">Kuszczak</a> to trochę mało. W naszym państwie łatwiej jest zostać dobrym bramkarzem, bowiem szkolenie zawodników z pola po prostu kuleje. Obecnie mamy jednak kilku młodych przedstawicieli naszego kraju, którzy trenując w Holandii, Szkocji czy też nawet Hiszpanii, powoli zyskują status wielkich nadziei polskiej piłki nożnej. Czy wiecie na przykład, że w młodzieżowych szkółkach Barcelony trenuje 12-letni wrocławianin &#8211;  Bruno Machaj? Natomiast, bramki drużyny Aberdeen U-16 strzeże Przemysław Łukasik. Obaj zawodnicy to wychowankowie FC Wrocław Academy. Proponuję wam dowiedzieć się o nich czegoś więcej, a szczególnie o pierwszym z tych chłopaków, który idzie w ślady samego Leo Messiego! Mam nadzieję, że  w przyszłości wybiorą grę dla polskiej reprezentacji i za kilka lat Włodek Szpakowski będzie wychwalał ich grę pod niebiosa. </p>
<p>Podobno Ronaldinho w dzieciństwie kiwał się z własnym psem, a wielu sławnych piłkarzy zaczynało od zwykłej zabawy z piłką i kopaniu o ścianę. Tak też można, ale czy nie lepiej zapewnić młodym zawodnikom jak najlepszych warunków do rozwoju ich talentu? Podobno w Polsce stawia się na futbol, ale „gdzie jesteśmy dziś, wszyscy widzimy”. Dopóki podejście do tego sportu się nie zmieni, to nie mamy co liczyć na miejsce w światowej czołówce. Miejmy jednak nadzieję, że odpowiedzialne za to osoby wkrótce zostaną natchnione duchem piłki nożnej i zaczną działać wkładając serce w to, co robią. </p>
<p>Autor: manfan95</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/pilka-nozna" title="piłka nożna">piłka nożna</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2010/01/04/dobre-bo-polskie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Piłka jest okrągła, a trybuny puste</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 06:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kris1908</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[kibicowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/10/puste_trybuny.jpg" alt="Piłka jest okrągła, a trybuny puste" title="Piłka jest okrągła, a trybuny puste" width="520" height="220" /></a>
Zbliża się wielkie wydarzenie. Oczywiście jest to mecz. Mecz, który swoje znaczenie zawdzięcza nie poziomowi widowiska, nie drużynie przyjezdnej, nie wadze ewentualnego zwycięstwa, lecz czemuś zupełnie innemu, o czym jeszcze rok temu mało kto by pomyślał. Zapewne po raz pierwszy w historii polskiej piłki nożnej na meczu reprezentacji narodowej zagraniczni fani zjawią w liczbie podobnej, co nasi. Dzieje się tak, bo miarka się przebrała, ponieważ nadeszła pora na radykalne kroki. Czas na bojkot!
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/kibicowanie" title="kibicowanie">kibicowanie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/10/puste_trybuny.jpg" alt="Piłka jest okrągła, a trybuny puste" title="Piłka jest okrągła, a trybuny puste" width="520" height="220" /></a><br />
Zbliża się wielkie wydarzenie. Oczywiście jest to mecz. Mecz, który swoje znaczenie zawdzięcza nie poziomowi widowiska, nie drużynie przyjezdnej, nie wadze ewentualnego zwycięstwa, lecz czemuś zupełnie innemu, o czym jeszcze rok temu mało kto by pomyślał. Zapewne po raz pierwszy w historii polskiej piłki nożnej na meczu reprezentacji narodowej zagraniczni fani zjawią w liczbie podobnej, co nasi. Dzieje się tak, bo miarka się przebrała, ponieważ nadeszła pora na radykalne kroki. Czas na bojkot!<br />
<span id="more-1226"></span></p>
<p><strong><a href="http://redcafe.pl/pilka-nozna/reprezentacja-polski-t69.html">&raquo; Podyskutuj na forum: Reprezentacja Polski</a></strong></p>
<p>Na temat kondycji polskiej piłki spisano ogromne ilości kartek papieru wykorzystując hektolitry tuszu i atramentu. Zużyto też na tworzenie fal akustycznych (zwanych dźwiękiem) ilość energii wystarczającej* na roczne ogrzanie średniej wielkości bazy badawczej na Antarktydzie. W przetarcia na klawiaturach komputerów też miały wkład liczne wpisy dotyczące żenującego poziomu futbolu w naszym kraju ojczystym. Główną przyczynę tego zjawiska znamy wszyscy i nie nad nią się teraz rozwodzę. Pytania na dziś brzmią następująco. Jak daleko można się posunąć, by naprawiać nasz futbol? Czy, sławetny już, bojkot ma szansę powodzenia i czy to aby na pewno słuszna droga?</p>
<p>Społeczność polskich kibiców od dawna próbuje walczyć z PZPN-owskim betonem. Oczywiście, bez wymiernych skutków. Dyskusje w Internecie poza wzajemnym nakręcaniem się nie zdają egzaminu. Odwoływanie się do kompetencji polityków nie pomaga, gdyż np. obecny minister nie miał wystarczająco dużo determinacji, by dokończyć wojnę z prezesem Listkiewiczem, abstrahując od faktu, iż, jak się okazuje, sam postacią krystalicznie czystą nie jest. Głośne „Jebać PZPN!”, które mogliśmy usłyszeć nie tylko w transmisji z mistrzostwach świata w Niemczech, ale jest obecne na niemal każdym piłkarskim obiekcie w Polsce, spowszedniało i nie wzbudza już żadnych emocji. To wszystko za nami. Kibice z koniecpzpn.pl organizują więc akcję opuszczenia najbliższego meczu w Chorzowie. Bojkot to akcja stricte radykalna, zatem czy jednak nie przeginamy?</p>
<div><a href="http://www.sport.pl/sport/10,67450,7120099,Majewski__to_niewyobrazalne__zeby_kibice_bojkotowali.html">Majewski: to niewyobrażalne, żeby kibice bojkotowali kadrę!</a>
<div><object id="embed_player_1" width="480" height="393"><param name="movie" value="http://bi.gazeta.pl/im/Player.swf" /><param name="wmode" value="opaque" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="FlashVars" value="m=http://serwisy.gazeta.pl/getDaneWideo?xx=7120099%26xxd=67450&#038;f=http://bi.gazeta.pl/im/&#038;e=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"/><embed src="http://bi.gazeta.pl/im/Player.swf" type="application/x-shockwave-flash" wmode="opaque" FlashVars="m=http://serwisy.gazeta.pl/getDaneWideo?xx=7120099%26xxd=67450&#038;e=1&#038;f=http://bi.gazeta.pl/im/" allowScriptAccess="always"  allowFullScreen="true" width="480" height="393"></embed></object></div>
</div>
<blockquote><p>„Bo obecnie sytuacja jest taka, że dam sobie rękę obciąć, że mniejszy byłby blamaż w meczu ze Słowenią, gdyby w składzie Reprezentacji byli sami zawodnicy Piasta Kobylin. Dla nich to byłby zaszczyt i gryźliby trawę, żeby tylko być dumnym z tego, jak zagrali dla Swojego Kraju!!!”</p>
<p><em>Lukusm, <a href="http://forum.koniecpzpn.pl/">forum.koniecpzpn.pl</a></em></p></blockquote>
<p>Nawiązując do pytania kończącego poprzedni akapit &#8211; moim zdaniem nie. Wobec rosnącej pychy i poczuciu bezkarności związkowych działaczy, a także (co przelewa szalę goryczy) braku zaangażowania naszych reprezentantów prawienie o braku sportowej moralności protestujących jest nie na miejscu. Według mnie, idea akcji innej niż dotychczasowe, mającej szanse na duży rozgłos w kraju jest godna poparcia. Jeżeli istnieje szansa, by puste trybuny wstrząsnęły piłkarskim światkiem, należy tego spróbować. Zachowanie takie jest nie fair w stosunku do ciężko trenujących piłkarzy – takie opinie można usłyszeć z ust wielu ludzi powiązanych ze sportem. Chwila, moment. To reprezentanci naszego kraju, czyli teoretycznie najlepsi z najlepszych, jako pierwsi okazali nam – kibicom – totalny brak szacunku poprzez zaniechanie walki o punkty. Oglądając mecze repry, trudno nie zgodzić się ze zdaniem Lukusma. Radykalizm? Tak, w myśl łacińskiej zasady <em>“Extrema necessitas extremis nititur rationibus”</em>**. Racja jest zatem po stronie bojkotujących.</p>
<p>Wg serwisu gazeta.pl (zawsze to Gazeta Wybiórcza, ale info sportowe mają na całkiem porządnym poziomie), na dzień przed meczem bieg zdarzeń sprzyja organizatorom akcji. Poza 4,5 tys. biletów przekazanych Słowakom, w zwykłej sprzedaży „poszło” o 500 sztuk (sic!) wejściówek mniej. Zarządcy Stadionu Śląskiego liczą na przybycie ok. 15 tys. Widzów, ale nie sądzę, żeby to się zdarzyło. Tym bardziej, iż aura zdaje się sprzyjać organizatorom protestu – w środę wieczorem ma przy temperaturze ok. 0 stopni Celsjusza padać śnieg z deszczem. Pogoda nie zachęca do wyjrzenia przez okno, a co dopiero do wyjścia na mecz stojący na zapewne niskim poziomie, za który trzeba zapłacić nieadekwatne do stylu gry pieniądze. Co ciekawe, w trakcie meczu pod Stadionem Śląskim będzie miało miejsce spotkanie kibiców z całego kraju, którzy przyjadą, by pokazać, że nie są na meczu z własnego wyboru.</p>
<p>Marzy mi się, żeby bojkot objął też transmisję w TV w celu uniknięcia gadania w stylu „zrobili szum, a oglądnęli mecz w telewizji”. To się nie uda, ale takiej sytuacji, jaką zafundowali sobie protestujący przeciwko chińskim represjom w Tybecie, którzy eksponowali wzniosłe hasła na koszulkach… made In China, nie zobaczymy.</p>
<p>Podsumowując, protest i jego formę popieram. Mam nadzieję, iż puste sektory (poza słowackim) niczym w rewanżowym meczu Grasshoppers – Lech zaistnieją w mediach zajętych obecnie (i słusznie) aferami w polityce. Ta akcja, jak i inne prowadzone przez kibiców (nieważne czy związanych z koniecpzpn.pl czy nie), bezpośredniego sukcesu nie odniesie. Jest to jednak światełko w długim, ciemnym tunelu. Należy działać i  czuwać, bo nie znamy dnia, ani godziny, w której nasze marzenia się ziszczą.</p>
<p>PS. Kończąc zachęcam do oglądnięcia tejże kompilacji. To zło panujące w polskiej piłce się skończy tak, jak smutne sceny poniżej, a słuszna sprawa prędzej czy później zatriumfuje.</p>
<p><object width="560" height="340"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/D_0quX-uy4Q&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/D_0quX-uy4Q&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;color1=0x5d1719&#038;color2=0xcd311b" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"></embed></object></p>
<p>* Źródło tych informacji jest na tyle tajne, że podawać go nie mogę ;)<br />
** „Ostateczna konieczność posługuje się ostatecznymi argumentami.”</p>
<p><strong>Autor: Krzysiek Wójtowicz</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/kibicowanie" title="kibicowanie">kibicowanie</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/10/14/pilka-jest-okragla-a-trybuny-puste/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Polsko, why?</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Sep 2009 21:59:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Vtg87</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Leo Beenhakker]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/09/polska_slowenia.jpeg" alt="Polsko, why?" title="Polsko, why?" width="520" height="220" /></a>
Myślę, że po meczu ze Słowenią każdy z nas czuje się zażenowany na swój własny, niepowtarzalny sposób. Wiem, że każdy ma w głowie sporo myśli, prawdopodobnie w większości jeszcze niepoukładanych, które mimo zażenowania wciąż próbują rozwikłać zagadkę, czemu ten mecz - nie oszukujmy się - przekreślił szanse awansu do afrykańskich mistrzostw świata? Z Irlandią Północną ostatnie 30 minut było fantastyczne. 30 minut! 
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/leo-beenhakker" title="Leo Beenhakker">Leo Beenhakker</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/09/polska_slowenia.jpeg" alt="Polsko, why?" title="Polsko, why?" width="520" height="220" /></a><br />
Myślę, że po meczu ze Słowenią każdy z nas czuje się zażenowany na swój własny, niepowtarzalny sposób. Wiem, że każdy ma w głowie sporo myśli, prawdopodobnie w większości jeszcze niepoukładanych, które mimo zażenowania wciąż próbują rozwikłać zagadkę, czemu ten mecz &#8211; nie oszukujmy się &#8211; przekreślił szanse awansu do afrykańskich mistrzostw świata? Z Irlandią Północną ostatnie 30 minut było fantastyczne. 30 minut!<br />
<span id="more-1175"></span></p>
<p><strong><a href="http://redcafe.pl/pilka-nozna/reprezentacja-polski-t69.html">&raquo;Podyskutuj na forum: Reprezentacja Polski  </a></strong></p>
<p>Rozgoryczenie nie jest z pewności dobrym głosem przy pisaniu jakiegokolwiek komentarza, tym bardziej po blamażu, na którego opisanie trudno znaleźć słowa. To, co było na boisku, (niestety) widzieliśmy wszyscy. Brak ładu i składu, brak pomysłu, a do tego nikomu nie chciało się chyba grać &#8222;na aferę&#8221;. Tym razem nie stawiamy pytania: co dalej? Bo dalej na razie nie ma nic. Nasi piłkarze będą mogli odpocząć po wyczerpujących eliminacjach, w których odnieśli kilka znakomitych zwycięstw na wybitnie trudnych terenach. I po niedawnych kapitalnych 30 minutach z Irlandią Północną.</p>
<p>Odrzucając jednak ironię, rozśmieszyć mogły wypowiedzi trenera Engela, który nie zgodził się z tym, że dziś Polacy zagrali blamaż i że w drużynie nie ma potencjału. Ten mecz wraz z ubiegłym pokazały w pełni, na co obecnie stać Polską kadrę. Nie ma co wspominać Euro, na którym również nie błyszczeliśmy, a za sam awans nikt nas do elity najlepszych drużyn na świecie nie wpuści. Czas, wreszcie nadszedł czas zamknąć niektóre rozdziały z wielkiej przeszłości polskiej kadry. I ten jeden rozdział właśnie dziś został zamknięty. Zakończyli go piłkarze bez formy. Zawodnicy, którzy nie wykazali choćby najmniejszego zaplecza kondycyjnego, technicznego czy taktycznego, bo i na boisku przyda się ruszyć głową. I, co najbardziej zatrważające, była to przecież elita piłkarzy legitymujących się polskim paszportem.</p>
<p>Czy jest potencjał? Również trener Beenhakker po meczu ze Słowenią mówił, że wszyscy wiemy, że ci piłkarze potrafią grać lepiej. Ci piłkarze. A reszta? Potencjał powinien drzemać w tych, którzy jeszcze powołania nie dostali oraz tych, którzy mogliby chociaż rywalizować o miejsca w składzie. W tej kadrze takiej rywalizacji zabrakło. Polska piłka &#8211; mówiąc kolokwialnie &#8211; leży i kwiczy od dłuższego czasu, bo kiedy ostatnim razem polska kadra lub polski klub wywalczył coś na arenie międzynarodowej? Pytanie nasuwa się samo: skąd brać dobrych piłkarzy, skoro zwyczajnie ich nie posiadamy?</p>
<p>Zobowiązany do udzielenia odpowiedzi na to pytanie będzie z pewnością Beenhakker. Choć może to zbyt pochopne stwierdzenie, bo w końcu prezes Lato zamiast najpierw porozmawiać z Holendrem o jego przyszłości, wyżalił się telewizji nSport, jakoby ten mecz był ostatnim pod dowództwem Leo. Może więc Leo wcale nie zostanie zobowiązany do udzielenia jakichkolwiek odpowiedzi, a spotkanie z prezesem będzie się odbywało za pośrednictwem mediów? Ciekawe rozwiązanie. Cóż, widocznie niektóre struktury nie zrozumiały jeszcze, że o kwestiach dymisji najpierw rozmawia się z zainteresowanym, a nie z mediami i że tak właśnie jest na całym świecie. Postępowanie Grzegorza Laty było jedynie dopełnieniem ogromnej nagonki na szkoleniowca Polaków. Zresztą, Lato z Engelem mogliby podać sobie ręce, ponieważ ich wielkie marzenia o pozbyciu się Beenhakkera prawdopodobnie wreszcie się ziściły.</p>
<p>Fakt, że cel nie został osiągnięty &#8211; do tego holenderski trener przyznał się bez bicia, choć nie umiał wyjaśnić, co poszło źle. Drużyna na treningach i w okresie przygotowawczym prezentowała się dobrze. Jest jasne, że Beenhakker za piłkarzy na boisku nie zagra. Usiłował w końcu wybrać optymalny skład patrząc na formy poszczególnych piłkarzy. Kogo jednak tak naprawdę mógł wybrać? Jeśli piłkarze z najlepszych polskich klubów nie są w stanie awansować ani do Ligi Europa, ani do Ligi Mistrzów, to na krajowym podwórku najpewniej nie ma czego szukać. Zostają gwiazdy zagraniczne. Gwiazdy, których sukcesem najczęściej jest znalezienie się na ławce rezerwowych. Oczywiście, jest to przerysowane, ale kadra ma jedenastu najlepszych piłkarzy + zmienników, którzy powinni zresztą rywalizować o miejsce w składzie. Wśród tych jedenastu ilu jest w formie? Czterech? Pięciu? W formie to duże słowo &#8211; po prostu występują oni w miarę regularnie w swoich klubach. Jest takie jedno potoczne przysłowie mówiące, że z pewnej rzeczy bata się nie ukręci lub też nie ulepi (w zależności od wersji).</p>
<p>Leo aniołem nie jest, ale ojcem porażki także nie. Dlatego śmieszy mnie pytanie parafrazujące pewną reklamę: Leo, why? Pamiętam, jak objął kadrę i odezwali się dziennikarze wyliczający jego dotychczasowe sukcesy. Dokładnie ci sami, którzy dziś obrzucają go błotem. Być może faktycznie faworyzował niektórych piłkarzy, być może miał trochę niedociągnięć, ale wywlekanie coraz to i rusz sprawy Feyenoordu jest już śmieszne. Co więcej, jest kolejną sprytną kampanią przeciw Holendrowi, wyprowadzoną przez PZPN. Wielu trenerów z powodzeniem godziło obie funkcje i powiem więcej &#8211; gdyby Beenhakker chciał, mógłby z kadry zrezygnować, bo i tak by wyszedł na swoje. A że nie obserwował, według władz polskiego związku, naszych ligowych boisk&#8230; A co tu obserwować?</p>
<p>Jesteśmy na piłkarskim dnie. Teraz trzeba to powiedzieć wprost i przynajmniej każdy już w to uwierzy bez zbędnych mrzonek. To piłkarskie dno, według wypowiedzi prezesa Laty, mają niebawem objąć Skorża, Smuda, Majewski lub Kasperczak. Prawda jest taka, że tę kadrę może objąć nawet Ferguson albo Mourinho, a i tak nic z niej nie wyczarują, póki nie będzie dobrych piłkarzy. Dobrych to znaczy takich, których żadna drużyna nie zabiega na śmierć przez pierwszych 20 minut, których strzały będą leciały niemal dokładnie tam, gdzie są kierowane i wreszcie takich, którzy na boisku zaczną myśleć. Póki co jednak &#8211; jak było widć &#8211; z pustego i Beenhakker nie dał rady nalać.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/leo-beenhakker" title="Leo Beenhakker">Leo Beenhakker</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/09/09/polsko-why/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Legia Warszawa : Olimpi Rustawi &#8211; doczekamy się polskiego zwycięstwa?</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2009 17:21:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wiktor Marczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Offtopic]]></category>
		<category><![CDATA[Legia Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[Liga Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Puchar UEFA]]></category>
		<category><![CDATA[UEFA]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/07/legia_warszawa.jpg" alt="Legia Warszawa : Olimpi Rustawi - doczekamy się polskigo zwycięstwa?" title="Legia Warszawa : Olimpi Rustawi - doczekamy się polskigo zwycięstwa?" align="texttop" width="520" height="220" /></a>
Wczoraj kibice sceptycznie odnoszący się do polskiej myśli szkoleniowej mieli swoje małe święto, a optymiści i statystycy przecierali oczy ze zdumienia. Drużyna, która absolutnie zdominowała Ekstraklasę w mijającej dekadzie po raz kolejny pokazała się od bardzo złej strony w rozgrywkach europejskich. Dzisiaj na murawę przy Łazienkowskiej wybiegnie drużyna Legii, bardziej znana ostatnio z wybryków jej pseudokibiców niż z wyników. Czy tym razem sympatycy polskiej piłki w końcu będą mogli uśmiechnąć się inaczej, niż ironicznie?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/legia-warszawa" title="Legia Warszawa">Legia Warszawa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/liga-europejska" title="Liga Europejska">Liga Europejska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/puchar-uefa" title="Puchar UEFA">Puchar UEFA</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/uefa" title="UEFA">UEFA</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/07/legia_warszawa.jpg" alt="Legia Warszawa : Olimpi Rustawi - doczekamy się polskigo zwycięstwa?" title="Legia Warszawa : Olimpi Rustawi - doczekamy się polskigo zwycięstwa?" align="texttop" width="520" height="220" /></a><br />
Wczoraj kibice sceptycznie odnoszący się do polskiej myśli szkoleniowej mieli swoje małe święto, a optymiści i statystycy przecierali oczy ze zdumienia. Drużyna, która absolutnie zdominowała Ekstraklasę w mijającej dekadzie po raz kolejny pokazała się od bardzo złej strony w rozgrywkach europejskich. Dzisiaj na murawę przy Łazienkowskiej wybiegnie drużyna Legii, bardziej znana ostatnio z wybryków jej pseudokibiców niż z wyników. Czy tym razem sympatycy polskiej piłki w końcu będą mogli uśmiechnąć się inaczej, niż ironicznie?<br />
<span id="more-1088"></span><br />
Wszystko wskazuje na to, że łatwo jednak nie będzie. Zarówno statystyka, doświadczenie, jak i zdrowy rozsądek pozwalają przypuszczać, że pierwsze wrażenie dotyczące gruzińskiej piłki jest błędne. To wcale nie są rolnicy grający świńskim pęcherzem na krzywym boisku z drewnianymi bramkami. I choć nie należą do silnych piłkarsko państw często ich kaukaska determinacja i trudne warunki spotkań wyjazdowych wystarczą, by odesłać z kwitkiem teoretycznie silniejsze od siebie zespoły.</p>
<p>Głównym chyba błędem polskich piłkarzy popełnianym przy okazji rywalizacji z tak egzotycznymi piłkarsko państwami jak Gruzja, Azerbejdżan, czy, ekhem, Estonia jest kwestia psychicznego nastawienia. Pomimo wielu, powtarzanych jak mantra, deklaracji kopacze Ekstraklasy zdają się wiecznie ignorować przeciwnika. Przecież Gruzja to taki śmieszny mały kraj, którego nikt nawet nie kwapił się porządnie obronić, kiedy napadła ich Rosja, a znani są jedynie z wina, herbaty i Batumi rzecz jasna. Niektórzy pamiętają jeszcze, że stamtąd wywodził się Józef Stalin.</p>
<p>W historii spotkań legijno &#8211; gruzińskich dwa razy wygrywali ci pierwsi, dwa razy ci drudzy. Choć bilans bramkowy przemawia za wojskowymi &#8211; 7:2, to bezlitosna prawda dotycząca wszystkich dalekowschodnich państw może się sprawdzić także w tym dwumeczu &#8211; jeśli warszawiacy nie wypracują sobie w domowym pojedynku sporej zaliczki mecz na Kaukazie może okazać się więcej niż morderczym, a gruzińska determinacja poparta klimatem, do którego przywykli wystarczyłaby do pokonania silniejszych od Legii drużyn.</p>
<p>Olimpi Rustawi to chyba najmłodszy klub na europejskiej arenie. Powstał 3 lata temu z połączenia FC Tbilisi i Olimpi Tbilisi. Zdobył dotychczas jedno mistrzostwo kraju, już w rok po utworzeniu. Teraz zespół ze stolicy Gruzji zajął trzecie miejsce i ubiega się o miejsce w Lidze Europejskiej. Trudno powiedzieć coś więcej o zespole, gdyż jego strona została zrobiona w html-u i nie grzeszy bogactwem informacji, a na Wikipedii nic naprawdę ciekawego znaleźć nie sposób.</p>
<p>Legia natomiast to jeden z najsilniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich klubów piłkarskich. Choć we własnym kraju należy do czołówki znienawidzonych drużyn, ma wielu sympatyków na całym świecie &#8211; między innymi w holenderskiej Hadze (porozumienie z kibicami ADO Den Haag) i włoskim Turynie (porozumienie kibiców z Juventusem &#8211; całkiem ciekawe są reportaże kibiców Legii z wypraw na włoskie stadiony). Jednak wiele już czasu minęło od złotej połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to warszawska drużyna co roku kończyła sezon z przynajmniej jednym zdobytym trofeum i bardzo dobrze, jak na polskie standardy, spisywała się w europejskich rozgrywkach. Obecnie triumfy Legii są raczej sporadyczne, a europejskie puchary to pasmo niepowodzeń i wybryków pseudokibiców. Mimo to, jest to wciąż młody, rozwijający się i silny klub, który należy do mocnej klasy średniej.</p>
<p>Legia w dzisiejszym spotkaniu będzie faworytem &#8211; ma wyższy współczynnik UEFA, przemawia za nią silniejsza pozycja finansowa i bardziej uznany, międzynarodowy skład, a także doświadczenie w europejskich eliminacjach i atut własnego boiska. Za rywalami z Kaukazu przemawia to, że już w tym sezonie rozgrywali spotkania, między innymi w eliminacjach europejskich pucharach. Na ich drodze stanęły drużyny z Kazachstanu i Wysp Owczych &#8211; żadna nie stanowiła dla piłkarzy z kraju wina i herbaty większego problemu. Dopiero w drugiej rundzie eliminacyjnej trafili na sporo silniejszy zespół.</p>
<p>W składzie Legii zabraknie najlepszego strzelca &#8211; Takesure&#8217;a Chinyamy, choć wielu kibiców przyjmie tę wiadomość z ulgą, bo ilość stuprocentowych okazji, jakie piłkarz z Zimbabwe potrafi zmarnować w jednym spotkaniu jest po prostu zatrważająca. Wraca natomiast do gry Sebastian Szałachowski, który zmagał się z długotrwałą kontuzją. Niestety, nie przywita go zbyt wielu kibiców, gdyż działa zaledwie jedna trybuna stadionu przy Łazienkowskiej. Pozostała część obiektu została poddana gruntownej przebudowie &#8211; zburzeniu i stworzeniu na nowo (swoją drogą, byliśmy tam dwa dni temu z Radkiem &#8211; ale chłopaki zasuwają! Będzie niezły stadionik :D).</p>
<p>Myślę, że nauczeni swoimi przygodami w pucharach a także ostrzeżeni przykładem Wisły Legioniści pokażą się od bardzo dobrej strony i wypełnią plan, pokonując Gruzinów. Pozostaje tylko kwestia tego, czy polska drużyna będzie w stanie wypracować sobie bezpieczną przewagę przed rewanżem w odległym Rustawi.</p>
<p><strong>Przed meczem powiedzieli:</strong></p>
<p>Dariusz Kubicki &#8211; prowadził Legię, gdy ta wygrała w eliminacjach do Pucharu UEFA z FC Tbilisi.</p>
<blockquote cite="legia.com"><p>Wczorajszy mecz Wisły Kraków z Levadią Tallin oraz ubiegłotygodniowa porażka Polonii Warszawa pokazały, że w ostatnich latach poziom futbolu na europejskiej arenie wyrównał się. Ciężko dzisiaj strzelić jakiemukolwiek zespołowi kilka goli. Rywale polskich drużyn, nawet we wstępnych rundach, prezentują niezłe umiejętności. Trzeba być bardzo czujnym, żeby nie zaprzepaścić szansy przez jakąś głupią wpadkę.</p>
<p>Dzisiaj legioniści muszą odnieść wysokie i przekonujące zwycięstwo, ponieważ rewanż będzie bardzo trudny. Kiedy prowadziłem Legię w meczu z FC Tbilisi pamiętam, że w stolicy Gruzji było upalnie i duszno. Klimat nam nie sprzyjał, ale wygraliśmy 1:0. Mam nadzieję, że zespół Jana Urbana już w pierwszym spotkaniu wypracuje odpowiednią zaliczkę, aby ze spokojem udać się na Kaukaz. Legioniści muszą wykorzystać atut własnego boiska oraz doping kibiców.</p>
<p><em>Dariusz Kubicki</em></p></blockquote>
<p>Adrian Paluchowski &#8211; piłkarz Legii, który będzie miał dzisiaj okazję zadebiutować w europejskich pucharach.</p>
<blockquote cite="legia.com"><p>Dzisiaj stanę przed szansą debiutu w europejskich pucharach, jednak o tym, czy zagram zadecyduje trener. Bardzo spokojnie podchodzę do tego spotkania. Dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy i cały zespół prezentuje niezłą formę. Potwierdziliśmy to w meczach sparingowych. Mam nadzieję, że dyspozycję ze spotkań towarzyskich przeniesiemy na starcie z Olimpi.</p>
<p>Chociaż jesteśmy faworytem, to nie możemy lekceważyć przeciwnika. Nie tak dawno Wisła Kraków przegrała z Dynamem Tbilisi, a GKS Bełchatów miał poważne problemy z Ameri Tbilisi. Chcemy odnieść pewne zwycięstwo, aby wyjazd do Gruzji był tylko formalnością. W Rustawi warunki atmosferyczne będą bardzo trudne, dlatego nie możemy sobie pozwolić na jakąkolwiek wpadkę.</p>
<p><em>Adrian Paluchowski</em></p></blockquote>
<p>Kibu, drugi trener Legii</p>
<blockquote cite="legia.com"><p>Dzisiaj rozpoczynamy rywalizację w Lidze Europejskiej. Do meczu podchodzimy z nadziejami na dobry wynik. Jesteśmy zadowoleni z pracy, którą wykonaliśmy podczas okresu przygotowawczego i wiemy na co nas stać. Udanie zaprezentowaliśmy się podczas meczów sparingowych. Wszyscy liczymy na dobry występ w europejskich pucharach. Pierwszym rywalem w międzynarodowych rozgrywkach będzie Olimpi Rustawi. Widzieliśmy ich w dwóch meczach z zespołem B36 Thorshavn. Zespół najczęściej gra w ustawieniu 4-4-2. Najgroźniejszą bronią Gruzinów są stałe fragmenty gry – rzuty wolne i rożne. Musimy zwrócić na nie szczególną uwagę. Jednak to my jesteśmy faworytem i chcemy to dzisiaj potwierdzić. Licząc na coś więcej musimy awansować.</p>
<p><em>Kibu</em></p></blockquote>
<p>Varlam Kilasonia, trener Olimpi Rustawi</p>
<blockquote cite="legia.com"><p>Chciałbym podziękować za bardzo miłe przywitanie. Dziękuję także za zaproszenie na tę konferencję prasową. Uważam, że Legia Warszawa jest bardzo silnym zespołem. Olimpi Rustawi jest nową drużyną, dopiero w trakcie kompletowania. Mamy jednak nadzieję, że pokażemy tu dobry futbol ku radości kibiców obydwu klubów.</p>
<p>Zdajemy sobie sprawę z faktu, że to Legia jest faworytem. Pomimo tego, przyjeżdżanie i mówienie od razu o porażce nie miałoby sensu. Obiecujemy, że damy z siebie wszystko.</p>
<p>Najlepszym rezultatem w Warszawie byłoby z pewnością zwycięstwo, o co postaramy się powalczyć. Równie dobrym rezultatem byłby także remis lub jednobramkowa porażka. Damy z siebie wszystko, ponieważ kibicuje nam cała Gruzja.</p>
<p><em>Varlam Kilasonia</em></p></blockquote>
<p>Jan Urban, trener Legii Warszawa</p>
<blockquote cite="legia.com"><p>W meczu przeciwko Olimpi Rustawi dowiemy się, czy dobra postawa w sparingach ma przełożenie na mecze mistrzowskie, bo tak można nazwać spotkanie z drużyną gruzińską. Jeśli chodzi o doświadczenie piłkarzy w w pucharach międzynarodowych, to wątpliwości mam tylko wobec Paluchowskiego i Ostrowskiego. Pozostają debiutantami, pozostali piłkarze zdążyli już grać na tym szczeblu.</p>
<p>Nie boję się zespołu z Gruzji. W piłce nożnej nie ma miejsca na strach przed rywalem, choć oczywiście podchodzimy do każdego meczu z szacunkiem wobec przeciwnika. W czasie okresu przygotowawczego dużo myśleliśmy o tym pierwszym spotkaniu.</p>
<p>W meczach z Legią Warszawa przeciwnicy często stwarzają zagrożenie przy stałych fragmentach gry, stanowi to naszą bolączkę. Uważam jednak, że jeśli w meczach przeciwko słabszym drużynom Gruzinom stałe fragmenty gry wychodziły dobrze, to wcale nie musi to oznaczać, że tak będzie także jutro.</p>
<p>Jutro chcielibyśmy zagrać jak w dotychczasowych sparingach. Naszym celem jest dominacją od samego początku spotkania. Mamy na boisku dyktować warunki i stwarzać sobie sytuacje. Nie możemy czekać na to, co zrobią Gruzini. Wydaje mi się, że w perspektywie meczu rewanżowego na wyjeździe dobrą zaliczką byłby wynik 2:0 lub 3:0.</p>
<p><em>Jan Urban</em></p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/legia-warszawa" title="Legia Warszawa">Legia Warszawa</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/liga-europejska" title="Liga Europejska">Liga Europejska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/puchar-uefa" title="Puchar UEFA">Puchar UEFA</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/uefa" title="UEFA">UEFA</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/07/16/legia-warszawa-olimpi-rustawi-doczekamy-sie-polskiego-zwyciestwa/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

