Od bohatera do zera

Waleczny, zadziorny i nieustępliwy. Nie odpuszczał żadnej piłki, obrońców rywali niemiłosiernie zmuszał do błędu. Jakby tego było mało, potrafił znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i zrobić najbardziej odpowiednią rzecz – w doliczonym czasie gry wbić gola z odległości pięciu metrów, ratując remis lub zwycięstwo dla United. Carlos Tevez natychmiast stał się ulubieńcem kibiców Czerwonych Diabłów, a podczas każdego meczu z trybun Teatru Marzeń można było usłyszeć gromkie „Argentina! Argentina!”. Teraz wiadomo, że wychowanek Boca Juniors nie przedłuży kontraktu na Old Trafford. Komuś jednak rozwiązał się język…
(więcej…)











