Archiwum dla kategorii ‘Inni

Barcelono, po co ci Cesc?

barcelono, po co ci cesc
No i stało się. Telenowela pod tytułem „Cesc Fabregas wraca do FC Barcelony” znalazła swój kres. W Katalonii tryumfują, zaś północna część Londynu pogrążona jest w rozpaczy, po stracie swojego kapitana i najlepszego piłkarza. Kibice Arsenalu do odejścia Fabregasa byli jednak przygotowywani od kilku sezonów. Powtarzające się co pół roku newsy dotyczące transferu Hiszpana do FC Barcelony nie pozostawiały nadziei na to, że dzień, w którym Cesc rzuci krótkie „Adios!”, opuszczając Emirates Stadium nie nadejdzie.



Niespełniony Roman

Niespełniony Roman
Dzisiejsza piłka nożna jest już nie tylko walką między zawodnikami na boisku, trenerami na ławkach czy kibicami na trybunach. W ciągu ostatnich lat stała się ona swego rodzaju areną, na którą właściciele wysyłają drużyny swoich gladiatorów, chcąc siebie i ich okryć wieczną sławą. A wszystkiemu początek dał Roman Abramowicz – przedsiębiorca, polityk, jeden z najbogatszych ludzi w Rosji i na świecie.



Czy w tym roku zawojujemy Europę?

Czy w tym roku zawojujemy Europę?
Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok – te zespoły będą reprezentować nasz kraj w rozgrywkach Ligii Mistrzów i Ligii Europejskiej. Brak Lecha widać od razu, drużyna, która przez ostatnie lata godnie sławiła nasz futbol na starym kontynencie zajęła piąte miejsce i musi obejść się smakiem. Czy „złota czwórka” ma szanse przejść eliminacje?



Przepraszam, ale Barcelona nudzi mnie na śmierć

Przepraszam, ale Barcelona nudzi mnie na śmierć
Kiedy oglądałem mecz pomiędzy Arsenalem i Barceloną, uświadomiłem sobie jedną rzecz… Była to myśl bluźniercza, coś za co w świecie piłki nożnej mógłbym zostać skazany jak za podważanie dogmatu. Przepraszam, ale Barcelona nudzi mnie na śmierć i zawsze cieszę się, gdy jakakolwiek drużyna pokona ten… nadklub.



Droga do finału: FC Barcelona

Droga do finału: FC Barcelona
Jak wszyscy dobrze wiemy, finał nie jest jedynym spotkaniem w obecnej edycji Ligi Mistrzów, a drużyny w nim grające nie zostały rozlosowane przy stoliku w obecności wielu kamer i przedstawicieli klubów tak, jak to ma miejsce przy losowaniu fazy grupowej czy pierwszej rundy eliminacyjnej. Otóż obie drużyny musiały przejść bardzo ciężką drogę, aby dostać się do tego wielkiego finału na Wembley. Przedstawię teraz drogę do finału Barcelony prowadzonej przez Pepa Guardiolę.



Barceloński narcyzm

Barceloński narcyzm
Nie od dziś wiadomo, że zwycięstwa przysparzają zarówno kibiców jak i wrogów. Jest to naturalna kolej rzeczy i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie prowadziło do skrajności. A w wypadku tego klubu, z tym właśnie mamy do czynienia. Dobra postawa drużyny z Katalonii w ostatnich latach doprowadziła do pojawienia się niezdrowego zjawiska kultu. Ta „choroba” udzieliła się kibicom, piłkarzom i przede wszystkim dziennikarzom. O ile jeszcze kibica można zrozumieć, bo przecież każdy się cieszy, kiedy jego drużyna sięga po puchary i pokonuje odwiecznych rywali, o tyle od piłkarzy wymaga się odrobinę pokory i skromności. A dziennikarz, jak sędzia – z definicji powinien być bezstronny i sprawiedliwy.



Czy to sezon Arsenalu?

Czy to sezon Arsenalu?
Czym dla Kanonierów różni się obecny sezon od kilku poprzednich? Otóż drużyna Arsena Wengera nadal toczy bój o końcowy tryumfy w najważniejszych rozgrywkach, ich gra wygląda znacznie lepiej biorąc pod uwagę lata wcześniejsze, efektowna gra przekłada się na efektywność, skład Arsenalu prezentuje się dużo lepiej, aniżeli w latach poprzednich, a co ważne kontuzje rzadziej omijają w tym sezonie piłkarzy Wengera. Co więcej widząc poczynania Kanonierów na arenie krajowej, jak również europejskiej, coraz rzadziej pojawiają się uszczypliwe komentarze na temat piłkarzy z Londynu mówiące o ich niedojrzałości, braku doświadczenia i żyłki zwycięzcy. Tak więc czy obecny sezon jest przełomowy dla ekipy Arsena Wengera? Czy rozgrywki 2010/2011 mogą należeć właśnie do Arsenalu Londyn?



Jak Koguty z Młotami o stadion walczyły

Jak Koguty z Młotami o stadion walczyły
Jak doskonale wiadomo, w sierpniu przyszłego roku w Londynie miejsce będą miały Letnie Igrzyska Olimpijskie, czyli największa sportowa impreza świata. Jak zawsze gospodarze chcą pochwalić się nowoczesnymi arenami. Na ostatniej olimpiadzie zachwycano się Kostką Wody, nowoczesną pływalnią, czy też Ptasim Gniazdem, 90-tysięcznym stadionem olimpijskim. Brytyjczycy zaś na tą okazję wybudują arenę równie okazałą, choć nieco mniejszą. Możliwość przejęcia po igrzyskach stadionu stało się łakomym kąskiem, na który połasiły się stołeczne drużyny – West Ham, a także Tottenham.



Radość potrójna

Radość potrójna
Dawno otwarcie rundy wiosennej Ligi Mistrzów nie miało na mnie tak dobrego wpływu. Nowy system ustalania terminarza umożliwił wielu fanom United obejrzenie na żywo spotkań dwóch innych angielskich klubów. Ową szansę wykorzystałem i nie żałuję, ba, obie potyczki uradowały moją nie zawsze skromną osobę potrójnie, gdyż sukcesy obu londyńskich ekip miały w sobie każdy trio bardzo istotnych aspektów. A ponieważ 2×3=6, humor mam na szóstkę.



Casillas vs Valdes

Casillas vs Valdes
Iker Casillas i Victor Valdes to jedni z głównych aktorów Gran Derbi. Pierwszy w barwach Realu kontra drugi w trykocie Blaugrany. Każdy, nawet najmniejszy szczegół może zdecydować o bramce. To w ich rękach spoczywają losy obu drużyn. Naprzeciwko siebie stają jedni z najlepszych golkiperów na świecie. Mimo to, w reprezentacji Hiszpanii Victor pozostaje w cieniu Ikera. Dlaczego?



..