<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów &#187; MattMan</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/author/mattman/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl</link>
	<description>Because we are United</description>
	<image>
		<url><![CDATA[http://redlog.pl/redlog.pl/wp-content/themes/redlog2.1/images/redlog_logotyp_m.jpg]]></url>
		<title>Redlog.pl - Manchester United - blog fanów</title>
		<link>http://redlog.pl</link>
	</image>
	<pubDate>Fri, 25 May 2012 14:32:47 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Opluta &#8216;legenda&#8217;</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Jun 2009 06:38:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Cristiano Ronaldo]]></category>
		<category><![CDATA[David Beckham]]></category>
		<category><![CDATA[Gary Neville]]></category>
		<category><![CDATA[George Best]]></category>
		<category><![CDATA[Ole Gunnar Solskjaer]]></category>
		<category><![CDATA[Paul Scholes]]></category>
		<category><![CDATA[Ruud van Nistelrooy]]></category>
		<category><![CDATA[Ryan Giggs]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/06/beckham_legend.jpg" alt="Opluta 'legenda'" title="Opluta 'legenda'" width="520" height="220" /></a>
Od dłuższego czasu zastanawiam się dlaczego my, istoty jakże specyficzne, coraz częściej piłkarską sferę sacrum traktujemy powierzchownie, plując na nią bardzo często nieświadomie. Zastanawiam się dlaczego słowo 'legenda' obok pojęcia 'kryzys' zaczęły budzić we mnie odruch wymiotny. Dlaczego są nadużywane... Kiedy futbol staje się religią, kiedy kibice chłoną rzeczywistość piłkarską niczym bibuła wodę, odnoszę wrażenie, że bardzo często potrafimy zagalopować się w swych osądach. To właśnie my jesteśmy bibułą, która chłonie wszystko, żółć ciemnej strony futbolu przede wszystkim.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/cristiano-ronaldo" title="Cristiano Ronaldo">Cristiano Ronaldo</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/david-beckham" title="David Beckham">David Beckham</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/gary-neville" title="Gary Neville">Gary Neville</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/george-best" title="George Best">George Best</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/legendy" title="Legendy">Legendy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes" title="Paul Scholes">Paul Scholes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ruud-van-nistelrooy" title="Ruud van Nistelrooy">Ruud van Nistelrooy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ryan-giggs" title="Ryan Giggs">Ryan Giggs</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/06/beckham_legend.jpg" alt="Opluta 'legenda'" title="Opluta 'legenda'" width="520" height="220" /></a><br />
Od dłuższego czasu zastanawiam się dlaczego my, istoty jakże specyficzne, coraz częściej piłkarską sferę sacrum traktujemy powierzchownie, plując na nią bardzo często nieświadomie. Zastanawiam się dlaczego słowo &#8216;legenda&#8217; obok pojęcia &#8216;kryzys&#8217; zaczęły budzić we mnie odruch wymiotny. Dlaczego są nadużywane&#8230; Kiedy futbol staje się religią, kiedy kibice chłoną rzeczywistość piłkarską niczym bibuła wodę, odnoszę wrażenie, że bardzo często potrafimy zagalopować się w swych osądach. To właśnie my jesteśmy bibułą, która chłonie wszystko, żółć ciemnej strony futbolu przede wszystkim.<br />
<span id="more-1061"></span></p>
<p>Spoglądając na rzeczy, które dzieją się pod słońcem postanowiłem podzielić się z Wami swoimi nowymi przemyśleniami w tej dziedzinie i zaktualizować wpis <a href="http://redlog.pl/2008/06/24/i-m-a-legend/">&#8222;I&#8217;m legend?&#8221;</a>, który napisałem wraz z moim redakcyjnym kolegą, Michałem Juroszkiem, już ponad rok temu.</p>
<p>Legenda. Czy to słowo nie jest piękne? Czy nie brzmi dumnie? Wydaje się, że w dziedzinie legend kłótni być nie powinno, mimo to już niedługo sami przekonacie się o tym, że znaczenia słowa, które padać będzie tutaj najczęściej, może być rozumiane na wiele sposobów. Czy to źle? Osądźcie sami. </p>
<p>Być może używając słowa „legenda” nie zastanawiamy się nad nim, nie pojmujemy jaką ma ono wartość, moc. Nie potrafimy wyobrazić sobie powagi sytuacji. Nie zdajemy sobie sprawy z własnych błędów, kiedy zafascynowani postawą C. Ronaldo być może nieświadomie kreujemy we własnej główce myśli: &#8222;cholera, to naprawdę jest następca Giggsa, przecież gra tak fenomenalnie&#8221;. Nie podlega dyskusji fakt, że legendą nazywamy postać nietuzinkową, wyróżniająca się z tłumu, jednak tutaj rodzi się zasadne pytanie: kto legendą stać się nie może, a kto może mieć szansę dotknąć sportowego nieba?</p>
<p>Świat w którym żyjemy jest elastyczny piłkarsko. Kultura futbolu jest dynamiczna, nie każdy potrafi maszerować przy niej z taką gracją jak kiedyś. Nic zatem dziwnego, że kiedy w głębi swoich przemyśleń zastanawiamy się, kim tak naprawdę jest legenda i od jakiego momentu się nią staje, rodzi się wewnętrzny konflikt. Jeden uważa, że David Beckham jest legendą United, z kolei inna osoba jest święcie przekonana, że to Ruud van Nisterlooy może nosić to zacne miano. Do refleksji na ten mimo wszystko niełatwy, śliski temat skłoniła mnie m.in wypowiedź Cristiano Ronaldo, który w jednym z wywiadów otwarcie przyznał, że chciałby zapisać się w historii jako legenda <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Uśmiecham się szyderczo na widok tych słów.</p>
<blockquote><p>Chcę być częścią historii Manchesteru Utd, zdobyć wiele tytułów i zapisać się w pamięci kibiców!</p>
<p><em>Cristiano Ronaldo</em></p></blockquote>
<blockquote><p>Byłoby fantastycznie, gdyby ludzie mówili o mnie tak jak o Beckhamie czy Bescie.</p>
<p><em>Cristiano Ronaldo</em></p></blockquote>
<p>Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że to bardzo odważne słowa, które absolutnie nie mogą być wypowiadane pod wpływem chwili, emocji. Fundamentem takiej deklaracji powinna być przede wszystkim ogromna miłość do klubu, w którym się występuje, szacunek dla ludzi, którym daje się szczęście, tworząc niepowtarzalną radość i dumę. Nie bez przyczyny piłka nożna nazywana jest sferą sacrum. Nie wiem, w czym tkwi sedno tej wypowiedzi, choć zdaję sobie sprawę z tego, że teraz, gdy wiemy o tym, jaką drogę obrał Ronaldo, ciężko powstrzymać się od krytyki.</p>
<p>Rzeczywiście, wyżelowany bóg futbolu zapisał się w historii United, zdobył co tylko mógł, ale czy interpretacja swoich dokonań nie polegała tylko na kolekcjonowaniu nagród wyłącznie dla siebie? W swoim egoistycznym pokoiku o nazwie &#8216;ego&#8217; czuł się idealnie. Portugalczykowi oczywiście nie można odmówić talentu, który eksplodował już dawno, potwierdzając fakt, że to właśnie on jest geniuszem futbolu. Czy to jednak pozwalało mu kiedykolwiek otwarcie pretendować do miana legendy, czy to dawało nam prawo porównywać go do &#8216;Nich&#8217;? Nie tylko postawa na boisku jest wyznacznikiem jakości zawodnika. Miana legendy nie jest w stanie udźwignąć każdy zawodnik posiadający talent od Boga, bo bycie legendą to nie tylko znakomita statystyka asyst czy strzelonych bramek&#8230;</p>
<p>Osiągnięcia i jakość gry mogą uczynić piłkarza najlepszym na świecie, zdobywającym setki wyróżnień, pochwał &#8211; ale nie legendą. Najlepszym przykładem jest tutaj David Beckham. Umiejętności i osiągnięć z pewnością zazdrości mu niejeden amator piłki nożnej, lecz z mojego punktu widzenia nie zyskał on statusu legendy. Fascynujący jest fakt, że dla jednych jest on idolem, a dla innych &#8211; zwykłym grajkiem, który rzeczywiście jest świetnym piłkarzem, posiadającym ogromne możliwości techniczne, ale… no właśnie, tutaj pojawia się małe „ale”. Czy Davida Beckhama możemy określić legendą? Dlaczego niektórzy pałają do tego zawodnika wielką niechęcią, podczas gdy inni uważają go za boga futbolu? Skąd, Waszym zdaniem, taka różnica opinii? Dlaczego kolejny raz słowo legenda łączy i dzieli? Dlaczego posiada tak ogromną wartość, która rodzi wiele dyskusji? Być może to właśnie my, to właśnie ja, nie pojmuję tego zjawiska dostatecznie dobrze, by w sposób klarowny potrafić kreować prawdę. Tutaj sprawa dotyka drugiego dna, gdyż w grę wchodzi serce zawodnika, nie tylko postawa na boisku, ale przede wszystkim poza nim – to kluczowa sfera, która pomoże nam odpowiedzieć na nurtujące nas pytanie: kto zasługuje na miano legendy?</p>
<p>Nie potrafię ukryć swojego szacunku do tego, co zrobił dla nas wszystkich. Nie potrafię ukryć zachwytu, kiedy wspominam wszystkie chwile, w których podarował mi tyle radości, ale do jasnej cholery&#8230; słowo &#8216;Legenda&#8217; przy nazwisku Portugalczyka wygląda, ujmując to najsubtelniej niesmacznie, bezczelnie. Źle. Jest narcyzem piłki nożnej. Esencją legendy staje się umiejętność kreowania wspaniałej drużyny ze sobą w centrum. Ronaldo nie pokazał, że zależy mu właśnie na drużynie. Miał szansę stać się legendą Teatru Marzeń, a stanie się kolejnym zawodnikiem Realu. Tam ważniejszą rolę odgrywało słowo &#8216;ja&#8217; aniżeli &#8216;my&#8217;. Jestem pewien, że Portugalczyk w konstrukcji Realu Madryt &#8211; sportowej dziwki &#8211; będzie czuł się idealnie uśmiechając się do jej alfonsa &#8211; Florentino Pereza, jak i jego pionka &#8211; Pellegriniego. United to zespół. Real Madryt to twór jednostek, to nazwiska. Jaki jest tego efekt, pokazał choćby ostatni sezon. Mam do tego klubu szacunek, ale nie oznacza to, że krytyka tego zespołu nie przejdzie mi przez gardło. To właśnie koszulka Raula była moją pierwszą. Jako dzieciak z dumą w sercu i lizakiem w buzi biegałem po świecie, dojrzewałem będąc w siódmym niebie, posiadając koszulkę zespołu, który wówczas kochali niemal wszyscy. Czasy się zmieniły. Dzięki Bogu.</p>
<p>Honor &#8211; to pojęcie oznacza naprawdę wiele, śmiem jednak twierdzić, że do Portugalczyka absolutnie ono nie pasuje. Nie było również bliskie Ruudowi van Nistelrooyowi. Holender „kochał” <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> tylko wówczas, kiedy Fergie wystawiał go w pierwszym składzie i ten mógł sobie spokojnie czekać w polu karnym na podanie partnera. Kiedy usiadł na ławce zaczęły się kłótnie, spory i konflikty zarówno z menedżerem, jak i kolegami z drużyny. Mógł stać się legendą, symbolem klubu, człowiekiem, który pomoże nam pojąć istotę legendy, fenomen tego statusu. Decydując się na transfer do Realu Madryt, Holender pozostał tylko wielkim napastnikiem i małym człowiekiem. Zawodnik, którego kiedyś darzyliśmy szczególnym uczuciem sportowej miłości, pokazał, że niestety nie jest tego wart. Dobitnie udowodnił, że z United nigdy nie łączyło go nic poza umową kontraktową. Od razu przypomina mi się zdarzenie, w którym to namawiał Portugalczyka, aby ten nie zastanawiał się nad słusznością transferu do Realu Madryt. Przeraża mnie fakt, że Ci, którzy kiedyś walczyli z diabłem na piersi o każde zwycięstwo teraz dotykają mentalności Judasza krzycząc &#8216;odejdź od nich&#8217;.</p>
<p>Czasami zapominamy o tym, że piłkarze to tylko ludzie. Kiedy popełniają błędy, cały świat uwypukla to tak, jakby Rooney miał być Terminatorem, a Giggs Kung Fu Pandą. Tutaj sens nie polega na tym, by nie popełniać błędów, by stawać się idealnym, ale w tym by lojalnie, ze skromnością w sercu, potrafić się podnieść po porażce. Uczyć się na swoich błędach, nie twierdzić, że kilkoma pięknymi bramkami czy asystami zakryje się swoje pomyłki. Nie należy kibiców traktować jak clownów z czerwonymi noskami. Nam wydaje się, że nasze serca są czerwone z miłości, tymczasem zawodnikom, takim jak Ronaldo, wydaje się, że to nasze noski są czerwone sugerując, że cała zabawa jest rodem z cyrku. Ludzie potrafią fascynować się obcym życiem dużo bardziej niż swoim. Nic zatem dziwnego, że każdy mały wybryk piłkarski ulega wyolbrzymieniu. </p>
<p>Zwłaszcza dziś, gdy coraz bardziej popularne staje się ogromnie niebezpieczne słowo „idol”, chciałbym zadać Wam pytanie: czy legenda to wzór? Jeśli tak, to w jakim aspekcie? Biorąc pod uwagę, że legendą nazywamy postać wyróżniającą się z tłumu, śmiem twierdzić, że tak &#8211; legenda jest wzorem, zwłaszcza dla tych najmłodszych, którzy niestety chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że dzisiejszym futbolem rządzi przede wszystkim pieniądz. Nacisk na właściwe rozumienie pojęcia „legenda” nie jest zatem z mojej strony przypadkiem. W tej kwestii powinniśmy być naprawdę bardzo ostrożni.</p>
<p>Po lekturze poprzedniego akapitu z pewnością każdemu sympatykowi Czerwonych Diabłów nasuwają się dwa nazwiska. Mamy na myśli oczywiście Paula Scholesa oraz Ryana Giggsa. To znakomite przykłady współczesnej legendy. Choć nie robią wokół siebie rozgłosu jak inni gracze, to od czasu do czasu pojawiają się opinie, w których rozmówca podkreśla znakomite umiejętności, ale także serce, przede wszystkim dobrego człowieka. Na dodatek, ich ogromne oddanie i miłość do klubu sprawiły, że mało kto podważa w ich przypadku status „legendy.” Obie postaci zasługują na to miano. Dlaczego? Przede wszystkim oddali własne serce swoim fanom, fanom <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. To ludzie, którzy szanują swój ukochany klub, a porównywanie ich do legend z przeszłości nie wydaje się czymś bezczelnym i niedorzecznym. Lojalność, wiara w siłę konstrukcji, którą tworzą od lat. To właśnie to, czego dziś chcę szukać w sportowym brudzie i za czym tęsknię.</p>
<p>W każdej regule zdarzają się jednak wyjątki. O kim mowa? Choćby o Beście. Nie ulega wątpliwości, że jest to jedna ze słynniejszych osobistości, które przewinęły się w historii <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Jego umiejętności zapierały dech w piersiach, a obrońcom pozostawało tylko zmówić modlitwę przed starciem z nim. W tym wypadku mieliśmy jednak do czynienia także z tą drugą &#8211; czarną stroną &#8211; medalu. Skłonność do intensywnego życia towarzyskiego, a także alkoholu stały się prawdziwym dramatem dla piłkarza, ale i człowieka. Mimo to, mało kto neguje fakt, że George Best uważany jest powszechnie za piłkarską legendę. Czy ktoś odważy się stwierdzić, że Best legendą być nie może, bo nie umiał poukładać swojego życia prywatnego? Bo miał problemy z alkoholem? Kto będzie na tyle odważny i zacznie negować fenomen George’a?  Kto obok jego nazwiska przypnie pinezkę (nie tą z Naszej-klasy) z nazwiskiem Ronaldo? Jedno nie ulega wątpliwości &#8211; jego legendarność nie jest na tyle przepełniona jasną barwą, jak ma to miejsce w przypadku choćby Ole Gunnara Solskjaera &#8211; Norwega, który prawdziwym kibicom United jest naprawdę bliski.</p>
<p>Biografia Norwega jest wspaniałym przykładem połączenia umiejętności, oddania, miłości, przyjaźni oraz innych najważniejszych wartości naszego bytu, bytu człowieka, piłkarza. To wszystko pomagało mu pokonać wszelkie przeciwności, które rzucał mu pod nogi los. Pokrótce warto byłoby przypomnieć przebieg jego kariery. Norweg przez wiele lat chyba nigdy nie wywalczył sobie pewnego miejsca w pierwszej jedenastce. Szybko stał się jednak jokerem sir Alexa Fergusona, był wspaniałym zmiennikiem, który szczególnie upodobał sobie strzelanie bramek w ostatnich minutach spotkania. Ta rola przylgnęła do niego na wiele lat. Z pewnością większość zawodników ruszyłaby w świat, by regularnie móc występować na murawie. Ole jednak był i nadal jest innym człowiekiem &#8211; dla niego liczyła się miłość do klubu i tutejszych kibiców. Na dodatek wielokrotnie słyszeliśmy o jego pomocy dla młodszych kolegów po fachu a także potrzebującym. To połączenie klasy piłkarskiej, a także człowieczej i o to tutaj właśnie chodzi. Przykład Norwega może uczyć nas, jak powinniśmy pojmować miano bycia legendą.</p>
<p>Oby takich ludzi w szeregach Red Devils było po prostu więcej, bo dzięki nim, jako kibice, możemy czuć się dumni. Legenda powinna być dumą klubu i tego nie powinien negować po prostu nikt. Cieszę się, że jako młody kibic mogę kształtować się piłkarsko mając w świadomości takich ludzi. Widocznie tak musi być, że przyglądając się wypowiedziom choćby napiętnowanego, zwłaszcza ostatnio, Ronaldo, czuję się zażenowany, a innym razem, kiedy czytam wywiad z Giggsem, wiem, że słowo Legenda nie zostało zeszmacone, nie uległo destrukcji. Bardzo nurtująca jest wypowiedź dyrektora wykonawczego United, Davida Gilla, na temat ‘legendarności’ Ronaldo:</p>
<blockquote><p>Wszystko, czego chce ten chłopak, to gra dla <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Jest niczym George Best czy Eric Cantona. Nie można sprzedawać takich zawodników i my nie będziemy ich sprzedawać.</p>
<p><em>David Gill</em></p></blockquote>
<p>Podobne stanowisko zajęła legenda &#8211; prawdziwa legenda &#8211; futbolu, Pele. </p>
<blockquote><p>Cristiano tak bardzo przypomina mi gracza, którego uważałem za wspaniałego – George&#8217;a Besta.</p>
<p>Swoim poziomem jest najbliższy szczytowej formie Georgea Besta. Spośród wszystkich graczy, których kiedykolwiek oglądałem, to on był najbliżej.</p>
<p><em>Pele</em></p></blockquote>
<p>Zdziwieni? Przejdźmy dalej. Z biegiem czasu prestiż tytułu legendy spada, a młodzi chłopcy starają się naśladować piłkarzy, którzy cechują się wyłącznie świetnymi umiejętnościami, efektownymi trikami, a nie dobrym sercem i oddaniem klubowi. Media, zamiast podkreślać wspaniałą działalność piłkarza, skupiają się na tych, którzy słyną z najrozmaitszych wybryków, wpadek. To oni stają się sławni, a prawdziwe wartości pozostają w cieniu. Ile razy mogliśmy oglądać piękne rezydencje piłkarzy, najnowsze modele aut czy podejrzenia o pobicie lub korzystanie z usług prostytutek. To w dzisiejszym świecie interesuje ludzi. Skandal jest łakomym kąskiem dla gazet, nic więc dziwnego, że z każdym dniem coraz trudniej znaleźć osoby, które kierują się w życiu innymi kategoriami.</p>
<p>Pieniądze niszczą ducha sportu, marketing i polityka w sporcie sprawiają, że miewam czasem odruch wymiotny, patrząc na rozwój takiej patologii. Brakuje kogoś, kto miałby na tyle odwagi i sił, by wyjść temu zjawisku naprzeciw. Brakuje ludzi, którzy w sposób otwarty, bez żadnych zahamowań, będą w stanie powiedzieć „nie”. Odnoszę wrażenie, że tacy zawodnicy jak Scholes, Giggs bądź Gary Neville, który jest dla mnie z całą pewnością legendą, nie są dziś trendy. Nie krzyczą &#8216;piszcie o mnie, strzeliłem bramkę z 40 metrów&#8217;! Nie są trendy, ponieważ świat satysfakcjonuje piłkarska tandeta, która niszczy wychowanie młodych ludzi, niszczy umiejętność prawidłowego rozumienia pojęcia &#8216;legenda&#8217;. Wypacza ich podejście do wartości najważniejszych, fundamentalnych. </p>
<p>Miejmy nadzieję, że najważniejsze wartości nie zostaną zdominowane przez pseudo-legendy, które kreują media i pieniądze. Dlatego rozmawiamy o tym, bo każdy głos jest bardzo ważny! Nie dajmy sobie zamydlić oczu i pamiętajmy, że w futbolu chodzi przede wszystkim o miłość i pasję. Nie pozwólmy, by owe wartości zostały zabite przez ludzi, którzy z prawdziwą miłością do sportu mają niewiele wspólnego. <strong>Legendy są trwalsze od czasu i śmierci…</strong></p>
<blockquote><p>Jestem niezwykle dumny, że kibice wciąż wyśpiewują moje nazwisko, ale boję się, że pewnego dnia trybuny ucichną. Boję się tego, ponieważ kocham, kiedy to robią. A wszystko, co kochasz, obawiasz się, że kiedyś możesz to stracić.</p>
<p><em>Eric Cantona</em></p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/cristiano-ronaldo" title="Cristiano Ronaldo">Cristiano Ronaldo</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/david-beckham" title="David Beckham">David Beckham</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/gary-neville" title="Gary Neville">Gary Neville</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/george-best" title="George Best">George Best</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/legendy" title="Legendy">Legendy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ole-gunnar-solskjaer" title="Ole Gunnar Solskjaer">Ole Gunnar Solskjaer</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/paul-scholes" title="Paul Scholes">Paul Scholes</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ruud-van-nistelrooy" title="Ruud van Nistelrooy">Ruud van Nistelrooy</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/ryan-giggs" title="Ryan Giggs">Ryan Giggs</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/06/29/opluta-legenda/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Żegnamy, Fergie!</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 07:59:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Manchester United]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[Sir Alex Ferguson]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/" title="Żegnamy, Fergie!"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/sir_alex_ferguson_gofather.jpg" alt="sir Alex Ferguson" /></a>
Boję się dnia, w którym otwierając gazetę... zostanę psychicznie zniszczony informacją o emeryturze człowieka, trenera, którego nie zastąpi już nikt. Tacy ludzie rodzą się tylko raz. Strach kibiców Manchesteru United w tej sferze wydaje się być reakcją oczywistą i rzecz jasna, naturalną. Ów strach, przerażenie w dniu dzisiejszym możemy dość skutecznie tłumić, odłożyć na bok i z niecierpliwością czekać, aż zostanie on przykryty bardzo głośną ciszą, aż nasze emocje opadną, zamilkną. Dlaczego? Bo tak łatwiej?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson" title="Sir Alex Ferguson">Sir Alex Ferguson</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/" title="Żegnamy, Fergie!"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/12/sir_alex_ferguson_gofather.jpg" alt="sir Alex Ferguson" /></a><br />
Boję się dnia, w którym otwierając gazetę&#8230; zostanę psychicznie zniszczony informacją o emeryturze człowieka, trenera, którego nie zastąpi już nikt. Tacy ludzie rodzą się tylko raz. Strach kibiców <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> w tej sferze wydaje się być reakcją oczywistą i rzecz jasna, naturalną. Ów strach, przerażenie w dniu dzisiejszym możemy dość skutecznie tłumić, odłożyć na bok i z niecierpliwością czekać, aż zostanie on przykryty bardzo głośną ciszą, aż nasze emocje opadną, zamilkną. Dlaczego? Bo tak łatwiej?<br />
<span id="more-911"></span><br />
Dziś chciałbym spojrzeć prosto w oczy problemowi, z którym w przyszłości zmierzyć będzie musiał się każdy kibic, prawdziwy kibic United. Tytuł artykułu to fragment wiadomości, którą postanowili podzielić się z Fergusonem rozżaleni kibice. W 1990 roku, Alex miał okazję przeczytać na trybunach bardzo wyraźne hasło, które zapewne pamięta do dnia dzisiejszego: &#8216;<em>Trzy lata wymówek, a wciąż gówno z tego wynika. Żegnamy, Fergie!&#8217;.</em> Nie zawsze było kolorowo, nie zawsze <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> było wytwórnią piłkarskich bajek, fabryką spełniania marzeń&#8230; Nie zapominajmy jednak o tym, że wszystko ma swój czas. Przyjdzie taki dzień, w którym z dumą w sercu będziemy zmuszeni pożegnać ikonę klubu, dziękując za każdą chwilę, za łzy szczęścia, za łzy bólu. Za możliwość przeżywania największych sportowych radości, jak i skosztowania goryczy najsmutniejszych porażek. </p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/sir-alex-ferguson-02.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/.thumbs/.sir-alex-ferguson-02.jpg" alt="Sir Alex Ferguson" title="Sir Alex Ferguson" width="160" height="220" align="right" /></a><em>Tyranozaur futbolu</em>, bo tak właśnie nazywają Fergusona niemieckie gazety, jest przykładem wielkich ambicji i dowodem na to, że ciężką pracą można wkroczyć do sportowego nieba. Jeśli nie mam racji, proszę o krytykę. Szkot jest w pełni świadomy tego, że ta najpiękniejsza sportowa świeca, powoli i nieuchronnie wypala się wraz z biegiem czasu. Czy ktoś potrafi wyobrazić sobie <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> bez tego człowieka? Czasami odnoszę wrażenie, że <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a> posiada serce w kształcie herbu United. Odnoszę wrażenie, że Szkot już zawsze będzie namiętnie żuł gumę, dopingując Diabłów z ławki trenerskiej. </p>
<p>Co ciekawe, Anglicy dla podkreślenia zaawansowanego wieku Fergusona, jak i bardzo długiego stażu pracy z United, w lekko ironiczny sposób przypominają, że gdy obejmował fotel szkoleniowca po Atkinsonie, Rooney świętował pierwsze urodziny, mur berliński miał się całkiem dobrze, a Mistrzem Świata była Argentyna. Myśl o emeryturze zmusza mnie do głębszych refleksji, w związku z tym bardzo często zadaję sobie pytanie: jak w takiej sytuacji być optymistą? Cechą prawdziwego kibica jest&#8230; <strong>wiara</strong>, dlatego też jak małe dziecko z ufnością przyglądam się rozwojowi sytuacji. Najzwyczajniej na świecie chwytam dzień zgodnie z sentencją &#8211; Carpe Diem. Doceniam chwile, kiedy nadal mogę szczycić się tak wyjątkowym trenerem. To głównie dzięki osobie Szkota, <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> wyróżnia się z tłumu posiadając tak bogate tradycje, stając się klubem z <strong>duszą diabła</strong>. To głównie dzięki tej osobie <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> jest nam tak bardzo bliski. </p>
<p>Fergie w 1986 roku zastąpił Atkinsona na stanowisku trenera <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, informację potwierdzając z przymrużeniem oka: &#8222;Żona tym razem nie protestowała. Wolała już leżący niedaleko szkockiej granicy Manchester niż Londyn&#8221;. Niewątpliwie warto wspomnieć, również o tym, iż Ferguson miał propozycję z Arsenalu, jak i Barcelony. Dokonał innego wyboru, być może jeszcze (wtedy) nieświadomie budując fundamenty najpiękniejszej galaktyki piłkarskiej na świecie. Być może nieświadomie wybierając się w najciekawszą podróż swojego życia. Wybrał Manchester, klub któremu dał wszystko, co tylko mógł. Mimo tego, że początki pracy na Old Trafford dla Szkota nie były wcale łatwe (już w pierwszym meczu pod jego wodzą <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> przegrał z Oxford United 0:2), wiem o tym, że Ferguson stworzył legendę, stworzył &#8216;coś&#8217; niesamowitego. Pomalował życie kibiców na czerwono. <strong>Zaraził nas miłością.</strong> </p>
<p>Sielanka oczywiście nie trwała każdego dnia. W związku z niepowodzeniami zespołu, media ostro krytykowały Fergusona, sugerując iż nie zasługuje na kolejną szansę. Mówiono o jego odejściu. Słowa: &#8216;Trzy lata wymówek, a wciąż gówno z tego wynika. Żegnamy, Fergie!&#8217; mogą robić wrażenie, budzić swego rodzaju lęk. Potrafił się jednak odnaleźć, wyciągając mądre wnioski i co najważniejsze, ucząc się na błędach, które niestety były widoczne. Kibice kolejny raz uwierzyli, że <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> pod wodzą Fergiego potrafi wygrywać. <strong>Nie zawiedli się.</strong> </p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/sir-alex-ferguson-05.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/.thumbs/.sir-alex-ferguson-05.jpg" alt="Sir Alex Ferguson" title="Sir Alex Ferguson" align="left" width="179" height="220" /></a>Mechanik z wykształcenia do dnia dzisiejszego całym sobą oddany jest United. Jako kibice darzymy jego osobę ogromnym szacunkiem, jesteśmy pełni wdzięczności. Nikt z nas nie ma problemu z docenieniem zasług Szkota. Dochodząc do takiej konkluzji, Ameryki oczywiście nie odkryłem, nie sposób jednak powstrzymać się od takich komentarzy. Świadomie, bądź też nie, uciekamy jednak od myśli skłaniających nas do rozmyślań o emeryturze Szkota. <strong>Czy słusznie?</strong> Podejście do owej sprawy może być rzecz jasna dwojakie. Kibic nr 1 stwierdzi, że nie ma sensu dyskutować o ewentualnej emeryturze szkoleniowca, bo po co martwić się na zapas? Z kolei kibic nr 2 z przekonaniem w sercu doceni wartość dywagacji, dyskusji o tym&#8230; &#8216;jakby to było&#8217; i z chęcią porozmawia o tym, co czuje i co może poczuć wtedy, gdy nastanie <strong>dzień wielkiego odejścia</strong>. Oby owa guma, którą za każdym razem nerwowo żuje Fergie&#8230; nigdy nie straciła swego smaku.</p>
<p>W tej chwili chciałbym przedstawić opinie zawodników United na temat demiurga piłki nożnej. To fascynujące, że jeden człowiek potrafi wzbudzić w ludzkiej głowie miliony pozytywnych emocji.</p>
<blockquote><p>Nie potrafię sobie wyobrazić United bez Fergusona. To on mnie tu sprowadził i wierzę, że nie przejdzie na emeryturę, kiedy będę zawodnikiem tej drużyny. Ma on w sobie tyle pasji i oddania. Odkąd został menedżerem <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, wszyscy bezustannie go podziwiają. Trudno sobie wyobrazić ten klub bez Alexa.</p></blockquote>
<p>Rio Ferdinand jako człowiek bardzo związany z Alexem, nie ukrywa tego, że osobiście odczuje jego odejście. Angielski obrońca jest zafascynowany możliwością pracy przy tak doskonałym trenerze i wręcz z tego dumny. Rio dodał również puentę swoich słów:</p>
<blockquote><p>Kiedy zostałem sprowadzony do Teatru Marzeń, w drużynie czegoś brakowało. Już nie byliśmy faworytami. Alex zdawał sobie z tego sprawę i postanowił wprowadzić wiele zmian. Nie wiem jak to się dzieje, ale każda jego decyzja prędzej czy później przynosi oczekiwane efekty. Wszyscy darzymy go ogromnym zaufaniem, a on jeszcze nigdy nas nie zawiódł.</p></blockquote>
<p>Poznaliśmy już opinię defensora United. Chciałbym przedstawić także opinię kolejnego równie doświadczonego obrońcy, Gary&#8217;ego Neville&#8217;a. Przyznam szczerze, że długo się nad nią zastanawiałem. Nie wiem, kiedy w przypadku Szkota powinien nastąpić moment, by powiedzieć &#8216;dość&#8217;. Na pewno nie teraz. Neville jest podobnego zdania:</p>
<blockquote><p>Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby sir Alex nie pracował w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a> co najmniej 30 lat. Bo niby dlaczego ma odchodzić? Jest zmotywowany jak nigdy wcześniej.</p></blockquote>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/sir-alex-ferguson-03.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/.thumbs/.sir-alex-ferguson-03.jpg" alt="Sir Alex Ferguson" title="Sir Alex Ferguson" align="right" width="220" /></a> Niesamowitym jest fakt, że piłkarze z Teatru Marzeń traktują go jak swego ojca i nie wydaje mi się bym takim stwierdzeniem posunął się za daleko. Sir Alex gra w otwarte karty. Przyznaje, że jest człowiekiem starej daty i wymaga od piłkarzy żelaznej dyscypliny. <em>&#8216;Takiej, jaką ode mnie wymagali rodzice. Oni mieli większy wpływ na moje życie niż piłka nożna&#8217;.</em> A dowodem na to jest codzienna obecność w ośrodku treningowym już o 7:30. Szkoleniowca Diabłów bardzo ciekawie oceniają inni menadżerowie. Pracujący w Arsenalu Londyn, Arsene Wenger zauważa, że &#8222;jedyną jego wadą jest wiara, że nie ma wad&#8221;, a rywalizacja z innymi szkoleniowcami zwyczajnie dodaje smaczku i nakręca go. Z kolei charyzmatyczny Portugalczyk, Jose Mourinho, który sam siebie uważa za kogoś wyjątkowego, Szkota określa jako postać historyczną darząc Alexa wielkim uznaniem:</p>
<blockquote><p>Nazywam go szefem, bo on jest szefem wszystkich trenerów. Mam nadzieję, że na mnie młodsi koledzy też tak będą kiedyś mówić.</p></blockquote>
<p>Grzechem byłoby pominięcie kwestii jaką jest&#8230; zdrowie Szkota. Szkoleniowiec nastolatkiem już nie jest. W życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym należy się z tym pogodzić. Obserwując Fergusona nie potrafimy wyobrazić sobie jego w innej roli. Eliksir młodości możliwy jest tylko w bajkach&#8230; a szkoda. Ponad 20 lat w jednym klubie, pół wieku przygody z futbolem. Twórca potęgi Czerwonych Diabłów, które trenuje dłużej niż trwa &#8222;Moda na sukces&#8221;&#8230; może wzbudzać zachwyt. Potrafił i nadal potrafi w sposób skuteczny, dostosować się do ewolucji piłki nożnej, czego efektem są obecne wyniki. Mimo &#8222;starej daty&#8221; to człowiek niesamowicie elastyczny i przede wszystkim inteligenty. Słowo <strong>&#8222;autorytet&#8221;</strong> w dziedzinie piłki nożnej odnajdzie się tutaj znakomicie. Takiej &#8216;suszarki&#8217; zawodnikom nie zaprezentowałby i nie zaprezentuje już nikt, nigdy. Takich emocji nie podarował i nie podaruje kibicom żaden szkoleniowiec, nawet Jose Mourinho, który ewidentnie sam pogubił się w swoich kontrowersyjnych podchodach, <strong>potykając się o sznurówki bardzo często taniej prowokacji</strong>.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/sir-alex-ferguson-01.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/03/ilustracje/.thumbs/.sir-alex-ferguson-01.jpg" alt="Sir Alex Ferguson" title="Sir Alex Ferguson" align="left" width="205px"  /></a>Gdy wieść o emeryturze Fergusona pierwszy raz dotarła do angielskich kibiców, na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Konkretna wiadomość: <em>&#8222;Don’t even think about it”</em> rozwiała tym razem wszelkie wątpliwości. <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a> to <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>, postać pełniąca rolę ikony, wizytówki klubu. Wielki człowiek, wielki szacunek. Z uśmiechem na twarzy chciałbym podkreślić również fakt, iż nasz kochany staruszek w sondażu na najpotężniejszego emeryta świata został laureatem, pokonując Dalajlamę i Nelsona Mandelę. To kolejny dowód na to jak wyjątkowo interpretowana jest postać Szkota&#8230; na całym świecie, nie tylko wśród wiernych fanów United. Jedno jest pewne. Emerytura Fergiego wywoła być może największy wstrząs na Old Trafford od ostatnich dziesięciu lat (poprzednim &#8211; tyle że pozytywnym wstrząsem &#8211; było zdobycie The Treble). Nie potrafię spojrzeć w przyszłość klubu z Old Trafford, nie dostrzegając na ławce trenerskiej Fergusona. To już nie będzie ten sam Manchester.  </p>
<p>Niesamowity szkoleniowiec, którego zazdroszczą nam wszyscy. Od kiedy pamiętam, na Old Trafford rządził i dzielił właśnie sir Alex. To głównie jego postać pozwoliła mi się ukształtować sportowo, pojąć istotę futbolu, istotę wierności jednemu klubowi. Można się nie zgadzać z jego transferami, ustawieniami, składami jakie wystawiał etc., ale zawsze pozostaje pewien rodzaj szacunku, zachwytu, który zapala w głowie czerwoną lampkę, gdy mamy ochotę zrównać z ziemią Szkota. Nie wiem, czy jakikolwiek inny trener Czerwonych Diabłów, będzie potrafił wyzwolić podobne emocje. Śmiem wątpić. Kariera Fergiego dobiegła do konkursu rzutów karnych. To słowa niewątpliwie piękne i ogromnie wzruszające. Sam mam taką trochę płonną nadzieję – niech Alex trafia w tej rozgrywce w słupki i poprzeczki, ale niech ona trwa. Jak najdłużej&#8230;</p>
<blockquote><p>Nie do wiary. Nie do wiary. Piłka nożna. Jasna cholera! &#8211; <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a>.</p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/sir-alex-ferguson" title="Sir Alex Ferguson">Sir Alex Ferguson</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/03/25/zegnamy-fergie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kibic niejedno ma imię?</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Jan 2009 13:45:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inny punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[kibice]]></category>
		<category><![CDATA[kibicowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/hools_squad.jpg" alt="Hools squad" title="Kibic niejedno ma imię?" width="520" height="220" /></a>
Tylu zadźganych nożami, tylu skopanych na śmierć, tylu rannych, tak wysokie straty zdewastowanych miast. Tak często plujemy sobie w twarz tylko dlatego, że jesteśmy fanami innych zespołów... Dziś poruszę kilka istotnych kwestii, które już od dłuższego czasu siedzą w mojej głowie błagając o głośny komentarz. Do napisania tego artykułu skłoniła mnie rozmowa z człowiekiem, który kilku lat temu czynnie brał udział w tzw. 'ustawkach' pseudokibiców, jak i delikatna chęć opowiedzenia Wam o małej części swojego życia. Fragmenty tej rozmowy postaram się w sposób klarowny już za kilka chwil przedstawić. Nie zapominajmy proszę o tym, że to, co zaczyna się jako przepychanki nabuzowanych nastolatków, kończy się krwawym mordem. To, co zaczyna się jako lojalność wobec klubu, bardzo często kończy się neonazistowską ideologią, która brzydzi prawdziwych kibiców, a przecież ich serce jest w kształcie stadionu piłkarskiego, prawda?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/kibice" title="kibice">kibice</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/kibicowanie" title="kibicowanie">kibicowanie</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/hools_squad.jpg" alt="Hools squad" title="Kibic niejedno ma imię?" width="520" height="220" /></a><br />
Tylu zadźganych nożami, tylu skopanych na śmierć, tylu rannych, tak wysokie straty zdewastowanych miast. Tak często plujemy sobie w twarz tylko dlatego, że jesteśmy fanami innych zespołów&#8230; Dziś poruszę kilka istotnych kwestii, które już od dłuższego czasu siedzą w mojej głowie błagając o głośny komentarz. Do napisania tego artykułu skłoniła mnie rozmowa z człowiekiem, który kilku lat temu czynnie brał udział w tzw. &#8216;ustawkach&#8217; pseudokibiców, jak i delikatna chęć opowiedzenia Wam o małej części swojego życia. Fragmenty tej rozmowy postaram się w sposób klarowny już za kilka chwil przedstawić. Nie zapominajmy proszę o tym, że to, co zaczyna się jako przepychanki nabuzowanych nastolatków, kończy się krwawym mordem. To, co zaczyna się jako lojalność wobec klubu, bardzo często kończy się neonazistowską ideologią, która brzydzi prawdziwych kibiców, a przecież ich serce jest w kształcie stadionu piłkarskiego, prawda?<br />
<span id="more-796"></span></p>
<p>Nie odkryję Ameryki twierdząc, że problem chuligaństwa, wandalizmu w naszym kraju jest niesamowicie rozbudowany. Niestety nic nie wskazuje na to, by w Polsce ta ewidentna patologia sportowa uległa zmianie. Warto z pewnością zadać kolejne pytanie: czy nadejdą takie czasy, kiedy będzie można całą rodziną wybrać się na mecz ukochanej drużyny, wiedząc ze nie zostanie się pobitym czy okradzionym, mając pewność, że nic nam nie grozi? Nie oczekujmy cudów, jednak szary człowieczek, kibic danego zespołu ma niezbywalne prawo czuć się bezpieczny, a wiem, że często tak nie jest. Skąd? Być może w tym tkwił mój problem, ale pochodzę z Łodzi, z miasta które kilka lat temu (być może nadal) uważane jest za najbardziej niebezpieczne w Polsce, z kolei teraz studiuję w Krakowie, gdzie pseudokibicom Wisły i Cracovii już dawno przestały wystarczać bluzgi i wyzwiska. Od dziecka jestem kibicem Widzewa Łódź i z przykrością muszę stwierdzić, że akty chuligaństwa, skrajnej nienawiści nie są mi obce. Moje oczy widziały dużo sportowego zła. Wychowywałem się również wśród ludzi dla których pięknem sportu było skopanie twarzy kibicom przeciwnych drużyn. Wiem, że nadal tak jest. </p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/ilustracje/policja.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/ilustracje/.thumbs/.policja.jpg" alt="Policja na meczach piłki nożnej" title="Policja na meczach piłki nożnej" align="right" width="165" height="220" /></a>Pytania skierowane do przypadkowych, najczęściej bardzo młodych osób w stylu: &#8216;Czy Widzew jest królem Łodzi?&#8217; bądź: &#8216;Czy Twoim zdaniem ŁKS to ku**y?&#8217; są na porządku dziennym. Jako dziecko chłonąłem tę nienawiść choć wiedziałem, że taki system wartości nigdy nie wychowa mnie na prawdziwego, mądrego kibica. Uciekałem od tego, świadomie mówiąc &#8216;nie&#8217;. Przemoc była codziennością. Piszę o tym dlatego, ponieważ mam pewność, że &#8216;moich przypadków&#8217; jest w Polsce mnóstwo, a nie każdy potrafi uciec z takiego bagna emocjonalnego. Tutaj problem i swego rodzaju paradoks tkwi w tym, że bardzo często moi znajomi, którzy uwielbiali &#8216;ustawki&#8217;, nazwijmy to &#8216;wandalizm sportowy&#8217; pochodzili z bogatych, dobrze usytuowanych rodzin, które cieszyły się świetną opinią w okolicy. Kibole łączyli się w jedną grupę. Ci bogaci, jak i ci z obskurnych kamienic, z patologicznych rodzin, którym ewidentnie potrzebna jest pomoc. &#8216;Kibicom&#8217;, którzy &#8216;dopingują&#8217; swój ukochany zespół nożami, sztyletami, badź obraźliwymi wyzwiskami pomoc potrzebna jest także i niewątpliwie warto to podkreślić. Ciągle zapominamy, że człowiek nieustannie musi korzystać z pomocy innych ludzi. </p>
<blockquote><p>Wpajany przez kiboli młodemu chłopakowi system wartości opiera się na otwartej pogardzie dla piłkarzy i ich wysiłku, na kompletnym braku zainteresowania sportem. Ta filozofia mnie nie szokuje &#8211; nasłuchałem się już od tzw. chuliganów bredni w stylu &#8222;Legia to my&#8221; &#8211; co najwyżej pusty śmiech wywołuje jej fundamentalna wewnętrzna sprzeczność – Michał Pol.</p></blockquote>
<p>Kibic niejedno ma imię. W tej chwili chciałbym Wam opowiedzieć o specyficznej, niezapomnianej rozmowie z fanem Widzewa Łódź, który tak jak pisałem na wstępie, kilka lat temu brał czynny udział w &#8216;ustawkach&#8217;. Jako ciekawostkę zaczerpniętą z oficjalnego kibicowskiego serwisu informacyjnego podam, że pierwszym tego typu spotkaniem był sparing &#8222;trójmiejski&#8221; gdzie w ustronnym miejscu łącznie 42 osoby &#8222;wymieniały uprzejmości&#8221;, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem remisowym. Było to historyczne wydarzenie w Polskim ruchu kibicowskim, a w ślad za Trójmiastem poszły kolejne ekipy w kraju wyrównując porachunki w swoich rejonach. Te najbardziej głośne (w Warszawie oraz Wrocławiu), odbyły się na ulicach miasta, a starło się w nich kilkuset fanów różnych drużyn. </p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/ilustracje/polskie_stadiony.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/ilustracje/.thumbs/.polskie_stadiony.jpg" alt="Sytuacja na polskich stadionach" title="Sytuacja na polskich stadionach" align="left" width="220" height="146" /></a>Ku mojemu zdziwieniu, nie musiałem długo namawiać znajomego, by podjął się rozmowy na ten właśnie temat. Na początku warto byłoby dodać, że osoba, z którą rozmawiałem do dnia dzisiejszego żałuje swoich życiowych decyzji i chce o tym jak najszybciej zapomnieć, zabić te myśli. Nigdy nie zapomnę tego, gdy z przerażaniem w głosie opowiadał mi o zasadach pewnych „ustawek”. Grupa do której należał wyznawała zasadę, że walki mają odbywać się tylko i wyłącznie na gołe dłonie, uderzenia łokciami również miały być zabronione. Nazwał to &#8216;kulturalnym łamaniem kości&#8217;. Dlaczego owa informacja tak bardzo mną wstrząsnęła? Ponieważ zasady o których wspomniałem były bardzo często nieprzestrzegane. Przychodzono z nożami, tasakami, kijami, mowa była nawet o dzidach pokrytych rdzą. Kilkakrotnie miał połamane dłonie, żebra. Najczęstszym miejscem spotkań był las, pośrodku którego leżało puste pole. &#8216;Ustawka&#8217; organizowana była na konkretną godzinę, &#8216;kibice&#8217; wymieniali się ze sobą numerami telefonów, by w razie niespodziewanych przeciwności przełożyć ustalony termin. Najczęściej spotykano się w niedzielę nad ranem, gdzie prawdopodobieństwo patrolu policji, bądź widok nieproszonych świadków był najmniejszy. Zapytałem o najbardziej niesamowitą chwilę jaką przeżył w tamtym właśnie miejscu. Odpowiedź mnie niesamowicie zamurowała. </p>
<blockquote><p>
<em>Mateusz, widok zabijanego człowieka robił wrażenie. Widok tego, gdy ktoś zaczyna pluć krwią, błaga o ratunek, gdy za kilka chwil już nie oddycha. Tak było tylko raz. Zasada polegała na tym, by starać się nie kopać leżącego, jednak i te zasady były tak często łamane. Zwłaszcza wtedy. Nigdy tego nie zapomnę. Ten widok śni mi się po nocach, przeraźliwy krzyk umierającego i śmiech, tych którzy go kopali, katowali.</em>
</p></blockquote>
<p>Nie wiedziałem czy mogę pytać dalej, jednak wewnętrznie czułem, że musze zadać to pytanie: &#8216;Dlaczego to robiłeś? Co Ci to dało&#8217;? Odpowiedź była klarowna. </p>
<blockquote><p><em>Mogłem się wyładować, wylać wszystkie negatywne emocje, wykrzyczeć je. Miałem problemy w rodzinie, mój ojciec umierał. Po „ustawce” wracaliśmy do domu bardzo spokojni, a ja w domu nie miałem problemów z panowaniem nad emocjami. Czułem, że te walki mi pomagają. To dziwne, ale czułem satysfakcję.</em>
</p></blockquote>
<p>Rozmowa dobiegała końca. Wiedziałem, że nie zapomnę jej długo, być może nigdy. Chciałbym jednak podzielić się z Wami jeszcze jedną kwestią: dlaczego owa osoba już nie bierze udziału w takim piekle? Ponieważ od prawie roku jeździ na wózku inwalidzkim. Tutaj komentarz jest zbędny.</p>
<p><a href="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/ilustracje/ustawka.jpg" rel="lightbox" class="thickbox" ><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2009/01/ilustracje/.thumbs/.ustawka.jpg" alt="Ustawka" title="Ustawka" align="left" width="220" height="136" /></a>Przejdźmy dalej. W Polsce funkcjonuje już &#8216;Liga Chuliganów&#8217;. Skrupulatnie odnotowuje ona osiągnięcia w tej szczególnej rywalizacji. Ujmuje ona szczegółowo wyniki uzyskane przez kolejne ekipy, bierze pod uwagę liczebność „młyna” i jego prezentację, ilość kibiców uczestniczących w wyjazdach, wreszcie rezultaty starć z innymi ekipami chuligańskimi, odpowiednio je punktując. Notowania Ligi publikują liczne „ziny” (z ang. fan-magazin) czyli gazetki kibicowskie o często lapidarnych treściach, ograniczających się głównie do relacji z „zadym”. Jak podaje portal chuligani.com &#8211; kibice nie walczą jednak według zasady każdy z każdym. Poszczególne ekipy wchodzą ze sobą w rozmaite układy, tzw. „sztamy”, decydujące o mniej lub bardziej przyjaznych stosunkach. Obecnie układem mającym największe znaczenie jest układ łączący chuliganów gdyńskiej Arki, Lecha Poznań i Cracovii Kraków (w skrócie ALC zwany też „Wielką Triadą”, do którego z różnym skutkiem próbują „podpiąć się” inne ekipy. I tak chuliganów „Craxy” (popularne określenie Cracovii) łączą przyjazne stosunki z kibicami Polonii Warszawa, a tę z kolei z fanami Broni Radom, Jezioraka Iława, Korony Kielce i wreszcie Arki. Kibice Lecha Poznań utrzymują poprawne stosunki z kibicami Zagłębia Lubin i Ruchu Chorzów.</p>
<p>Nikogo nie zdziwi również fakt, że wrogiem pseudokibiców w Polsce jest&#8230; policja. Bardzo często zdarza się tak, że ekipy poszczególnych drużyn łączą swoje siły by walczyć z tzw. &#8216;psiarnią&#8217;. Tak było na przykład w 1993 roku w Chorzowie, kiedy to w czasie meczu Polska-Anglia policja została wygoniona poza trybuny przez chuliganów m.in. Śląska Wrocław i Wisły Kraków. Złotym środkiem w owym problemie miało być usunięcie policji poza stadiony, ale oczywiście taki pomysł nie ostudził gorących charakterów polskich chuliganów.</p>
<blockquote><p>I pałą, i pałą, i pałą przez łeb, tak polska policja zarabia na chleb – przyśpiewka polskich chuliganów.</p></blockquote>
<p>Polska rodzi &#8216;pseudokibiców&#8217; jak najbardziej płodna matka na świecie. Tutaj zło staje się codziennością. Nie wiem czy pamiętacie, ale pisząc o rasizmie na łamach tej strony, swój artykuł zatytułowałem następująco: &#8216;Największe zło to tolerować krzywdę&#8217; i my nie powinniśmy o tym zapominać. Idealnym przykładem tolerowania krzywdy, zachowania godnego potępienia jest sytuacja, gdy Marek Chojnacki (trener ŁKS-u) skakał i bił brawo, gdy chuligani ŁKS skandowali: &#8222;Kto nie skacze, ten z Żydzewa&#8221; później jakże żałośnie i żenująco tłumacząc się: &#8222;Tak, bawiłem się razem z innymi, ale śpiewaliśmy o Widzewie, a nie Żydzewie&#8221; &#8211; mówi trener. Nazwanie kogoś &#8216;Żydem&#8217; to największa obelga wśród łódzkich kibiców. Dlatego też powstają coraz bardziej odważne hasła: &#8222;Śmierć Żydzewskiej Ku**ie&#8221;, &#8222;ŁKS Jude&#8221;, lub &#8222;Pier**leni inwalidzi Żydzi&#8221;. Głupota boli.</p>
<blockquote><p>Wyobraża pan sobie trenera Chelsea, który podskakuje przy piosence obrażającej Arsenal?</p>
<p>Nie wiem, co zrobiłby trener Chelsea, ale ja bawiłem się tak jak większość ludzi w hali, przy piosence, którą ŁKS śpiewa od lat: &#8222;Kto nie skacze, ten z Widzewa&#8221;. </p>
<p><em>Chojnacki</em></p></blockquote>
<p>Przenieśmy się jednak na chwilę do Anglii. Lata 60&#8242; i 70&#8242;, są aktualnie postrzegane przez pryzmat incydentów które miały miejsce podczas meczów. Była to także era skinheads. W jednym z poważniejszych incydentów lat 70&#8242; zamieszana była okryta niesławą „Red Army”, która podążała po kraju za Manchesterem United. Pewne incydenty, w które byli oni zamieszani, nie są tolerowane w dzisiejszym społeczeństwie angielskim (zobacz streszczenie książki &#8216;The Red Army Years&#8217;). Wirtualnie rzecz ujmując, w każdym klubie w kraju, istniała pewna liczba zwolenników ruchu Hooligans. Te nowe grupy przybierały nieco dziwne nazwy, jak na przykład: &#8216;Billy Whizz Fan Club&#8217; – Bolton Wanderers, &#8216;The Zulu Warriors&#8217; &#8211; Birmingham City itp. </p>
<p>Polscy chuligani sądzą, że są najlepsi na świecie, gdyż to właśnie oni mają najlepszy bilans spotkań z angielskimi pseudokibicami w walkach rozegranych na Wyspach. Polacy zapominają jednak o tym, że okazjonalnie udają się na zagraniczne mecze, gdzie starają się dowieść swojej pozycji, dlatego też właśnie Anglików uważa się za najlepszych chuliganów w Europie.</p>
<p>Co ciekawe, w roku 2008 za najgorszych kibiców uznano fanatyków Leeds United. Z danych (statystyki Home Office) wynika, że niechlubne miejsce, pierwsze miejsce zajmują kibice Leeds. Aż 152 chuliganów w barwach &#8222;Pawi&#8221; otrzymało w tym roku zakazy stadionowe. Na drugim miejscu uplasował się Cardiff City (136), zaś na trzecim Millwall (117). W ubiegłym roku zatrzymano już 3842 pseudokibiców. Pobity więc zostanie niechlubny rekord ostatnich lat, jaki zanotowano w 2007 roku &#8211; 3792. Wówczas to statystyka aresztowań wzrosła po raz pierwszy od czterech lat. Średnio liczba ta rośnie o ok. 8-15 procent każdego roku! Od trzech lat nie zmienia się czołówka chuliganów na Wyspach. Leeds, Cardif City, Millwall. Czwarte miejsce zajmuje przedstawiciel Premier League &#8211; Stoke City. Z kolei najczęściej aresztowanymi kibicami są fani&#8230; <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. Tu także rywalizują o prymat z londyńską Chelsea, która jest na drugim miejscu. Trzeci jest Sunderland. Na pocieszenie, spada liczba aresztowań pod zarzutem śpiewania rasistowskich piosenek, podaje portal s24.pl. Osobą, które nadal uważają, że w Anglii problem wandalizmu nie istnieje, polecam pobudkę, kubeł zimnej wody.</p>
<blockquote><p>Żadna miłość, przyjaźń, szacunek nie jednoczy tak, jak wspólna nienawiść do czegoś.</p>
<p><em>Antoni Czechow</em></p></blockquote>
<p>Reasumując. &#8222;Cały nasz chuligański trud wkładamy w nasz kochany klub&#8221;. Hasło to, umieszczone na jednej z flag stołecznej Legii, oddaje ono to, czym jest chuligaństwo w polskim wydaniu. Jest jedynie zabawą, w której najwyższą stawką jest prestiż zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Taka motywacja bardzo często zmusza pseudokibiców do skrajnych, nieludzkich zachowań. Nie bądźmy widzami. Wiem, że narzekać jest najłatwiej, to potrafi każdy z nas. Słowo &#8222;PZPN&#8221; wywołuje we mnie odruch wymiotny, jednak śmiem twierdzić, że to właśnie tam muszą zostać podjęte decyzje, które zapobiegną rozprzestrzenianiu się tej sportowej plagi. PZPN wraz z policją powinno działać na jednej linii, ale nie będę ukrywał, że moje podejście jest w tej kwestii tak bardzo sceptyczne, a przecież jako prawdziwy kibic chciałbym wierzyć całym sobą, ze wszystkich sił. Futbol w naszym kraju, na całym świecie graniczy z fanatyczną obsesją, nie dziwmy się zatem, że może wywoływać on tak skrajne emocje. To, co dla prawdziwych kibiców jest powodem do miłości, dumy&#8230;, dla &#8216;nich&#8217; jest okazją do zwykłej burdy, chorych ustawek, które przecież obrażają futbol, plują godność piłki nożnej.</p>
<blockquote><p>Jesteśmy stadni, ale rozpadamy się na plemiona i klany, które o byle co gotowe są rzucić się sobie do gardeł. Niebiescy przeciw czarnym, czarni przeciw czerwonym i niebieskim, czerwoni przeciw czarnym i niebieskim.</p>
<p><em>Adam Szostkiewicz</em></p></blockquote>
<h4>Warte obejrzenia</h4>
<p><object width="480" height="295"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y9G1maofWYM&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/Y9G1maofWYM&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"></embed></object></p>
<p><object width="480" height="295"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/mdPy1wRwFi4&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/mdPy1wRwFi4&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"></embed></object></p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7fM6BBVv-w0&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/7fM6BBVv-w0&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/kibice" title="kibice">kibice</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/kibicowanie" title="kibicowanie">kibicowanie</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2009/01/05/kibic-niejedno-ma-imie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Anglik wybiera Polskę</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/09/18/anglik-wybiera-polske/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/09/18/anglik-wybiera-polske/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 09:21:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Miniblog]]></category>
		<category><![CDATA[Z ostatniej chwili]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[PZPN]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/09/18/anglik-wybiera-polske/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p>Przyznam szczerze, że owa informacja nieco mnie zaskoczyła. Czy pozytywnie? Myślę, że mimo wszystko tak... Utalentowany gracz angielskiego Wigan Athletic marzy o tym by bronić barw reprezentacji Polski! <strong>Wychowanek akademii Manchesteru United</strong> Nick Meace, jak podają media, w krótkim czasie powinien otrzymać upragniony polski paszport.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/09/18/anglik-wybiera-polske/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przyznam szczerze, że owa informacja nieco mnie zaskoczyła. Czy pozytywnie? Myślę, że mimo wszystko tak&#8230; Utalentowany gracz angielskiego Wigan Athletic marzy o tym by bronić barw reprezentacji Polski! <strong>Wychowanek akademii <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a></strong> Nick Meace, jak podają media, w krótkim czasie powinien otrzymać upragniony polski paszport.<br />
<span id="more-638"></span><br />
PZPN tym razem nie przespał całej sprawy i tuż po informacji, że zawodnik posiada polskie korzenie, działacze uznali za rzecz niezbędną wskazać młodemu zawodnikowi szlak, którym powinien podążać. <strong>Nick Meace grający na pozycji prawego obrońcy ma zostać sprawdzony w kadrze młodzieżowej prowadzonej przez Michała Globisza.</strong></p>
<blockquote><p>Dostałem list od jego ojca, że Nick ma polskie korzenie i jest zainteresowany grą w biało-czerwonych barwach. Pomogłem mu skontaktować się z polskim konsulatem w Londynie i teraz czeka na odbiór naszego paszportu. Z tego co wiem, niestety nie mówi w naszym języku &#8211; twierdzi Maciej Chorążyk, który w PZPN zajmuje się wyszukiwaniem poza granicami naszego kraju graczy polskiego pochodzenia.</p></blockquote>
<p>Teraz należy całą sprawę dopiąć na ostatni guzik, choć najważniejsza wydaje się być chęć wychowanka <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, który jest głęboko przekonany, że będzie miał szansę grać z orłem na piersi. Nurtuje mnie jednak inna kwestia. Meace nie zna języka polskiego, nie wiemy kiedy ostatni raz gościł w naszym kraju, nie wiem również jakimi kategoriami  kieruje się w tej sprawie utalentowany młodziak. Rzeczywiście tak bardzo kocha Polskę, że jego marzeniem jest gra w reprezentacji? Być może zawodnik zdaje sobie sprawę z tego, że szansy gry w reprezentacji Anglii najprawdopodobniej nie dostanie i &#8216;chwyta się brzytwy&#8217; jako ten &#8216;tonący&#8217;? Trudno jest oceniać tak specyficzną i myślę, że bardzo ważną sprawę po przeczytaniu kilku wiadomości w mediach, mimo to zarys niepewności jest bardzo widoczny, co wydaje się być logiczną reakcją, prawda?</p>
<p>Owy zawodnik nie zdaje sobie chyba sprawy z tego w jak wielkie i śmierdzące bagno chce wyruszyć. Grajmy w otwarte karty. Każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak wygląda rzeczywistość piłkarska w naszym kraju, a jednak Meace zawzięcie dąży do postawionego sobie celu. Czy słusznie? Czas pokaże. Co Wy Drodzy czytelnicy o tym sądzicie? PZPN zasługuje tym razem na oklaski, czy być może młodziutki Anglik nieświadomie zniszczy sobie karierę grając w naszej reprezentacji? Jaka jest prawda? Zapraszam wszystkich do wyrażania swoich szczerych opinii!</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/pzpn" title="PZPN">PZPN</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/09/18/anglik-wybiera-polske/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Z pustego i Salomon nie naleje&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 07:22:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/leo.jpg" alt="Z pustego i Salomon nie naleje..." title="Z pustego i Salomon nie naleje..." width="520" height="220" /></a>
Mecz ze Słowenią miał być formalnością. Mecz z San Marino optymiści określali sparingiem z amatorami... Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że piłka nożna w Polsce z dnia na dzień kompromituje się coraz bardziej. Marny remis ze Słowenią, dosłownie wymęczone zwycięstwo z 200. zespołem w rankingu UEFA, który przegrywa 97% rozegranych spotkań. Narzekać rzeczywiście jest najłatwiej, ale brak optymizmu, jakiejkolwiek perspektywy na przyszłość, wydaje się być logiczną reakcją. Tutaj nikt nie rozpieszcza nas, polskich kibiców. Rzeczywistość jest brutalna, a my być może powinniśmy wykazać się niesamowitą wiarą w to, że przecież może być lepiej... <strong>Ale jak długo jeszcze mamy sobie to wmawiać?</strong>
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/09/leo.jpg" alt="Z pustego i Salomon nie naleje..." title="Z pustego i Salomon nie naleje..." width="520" height="220" /></a><br />
Mecz ze Słowenią miał być formalnością. Mecz z San Marino optymiści określali sparingiem z amatorami&#8230; Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że piłka nożna w Polsce z dnia na dzień kompromituje się coraz bardziej. Marny remis ze Słowenią, dosłownie wymęczone zwycięstwo z 200. zespołem w rankingu UEFA, który przegrywa 97% rozegranych spotkań. Narzekać rzeczywiście jest najłatwiej, ale brak optymizmu, jakiejkolwiek perspektywy na przyszłość, wydaje się być logiczną reakcją. Tutaj nikt nie rozpieszcza nas, polskich kibiców. Rzeczywistość jest brutalna, a my być może powinniśmy wykazać się niesamowitą wiarą w to, że przecież może być lepiej&#8230; <strong>Ale jak długo jeszcze mamy sobie to wmawiać?</strong><br />
<span id="more-625"></span></p>
<p>Mecz ze Słowenią dał nam naprawdę wiele do myślenia. “Remis, czyli porażka” &#8211; inaczej nie można było nazwać tego żałosnego wyniku. Najbardziej przeraża w polskim zespole to, że nie ma tam przywódcy, numeru jeden, kogoś, kto wziąłby ciężar gry na swoje barki, udźwignął presję&#8230; Nie ma zespołu, są pojedyncze rajdy, strzały z dystansu, ale o grze zespołowej trudno tutaj mówić. Co na ten temat uważał wyróżniający się aktor spotkania ze Słowenią?</p>
<blockquote><p>Dla nas to jest porażka. Strzeliliśmy pierwszą bramkę i powinniśmy grać dalej swoje, a tymczasem po stracie w środku pola straciliśmy bramkę. Tu chodzi jednak o wizerunek naszej gry. Baliśmy się brać ciężar gry na siebie. Do tego nie rozpieszczała nas jeszcze pogoda, która jednak dla Słoweńców była taka sama. W poprzednich eliminacjach rozpoczęliśmy od porażki, a potem wygrywaliśmy wszystko po kolei. Teraz może będzie podobnie.</p></blockquote>
<p>Dostrzec nutkę optymizmu w wypowiedzi Błaszczykowskiego jest dość łatwo, jednak zawodnik nie ucieka od obiektywnych opinii, określenia poziomu naszej gry. Zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę z tego ile od nich się wymaga i jakie są tego efekty. W tej chwili chciałbym przedstawić kolejną wypowiedź zawodnika Borussi Dortmund:</p>
<blockquote><p>Nie mogę przez 90 minut biegać tam i z powrotem. Tak się nie da, trzeba rozłożyć dobrze siły. Jest przecież jedenastu piłkarzy na boisku, a nie tylko Błaszczykowski.</p></blockquote>
<p>Rzeczywiście tak jest. Jeden zawodnik nie wygra sam całego spotkania, a gdy widoczny jest brak zaangażowania ze strony kolegów, &#8216;odpuszczanie&#8217; piłek rywalowi, pojawiają się w prasie tego typu komentarze. Nie dziwmy się, że w naszym obozie pojawia się rozgoryczenie. Naprawdę trudno znaleźć optymistów wierzących w dobrą grę naszej reprezentacji. Być może to właśnie owej wiary, o której pisałem na początku, po prostu nam brakuje?</p>
<p>Ale do jasnej pogody! Jak dyskutować o polepszeniu jakości gry, gdy nasz kraj kompromituje się nawet brakiem warunków do stworzenia konferencji prasowej? Pomijając ten fakt, warto również dodać, że stadion, na którym odbywał się mecz Polska – Słowenia, nie ma nic wspólnego z nowoczesną technologią. </p>
<blockquote><p>Zawsze mecze waszej kadry rozgrywane są w takich warunkach? &#8211; dziwił się słoweński dziennikarz.</p></blockquote>
<h4>Mecz z San Marino.</h4>
<p>Tutaj plan był oczywisty – zwycięstwo. Owa wygrana miała być potwierdzeniem tego, że drużyna łapie wiatr w żagle i rzeczywiście może postraszyć przyszłych rywali&#8230; Stało się inaczej. Wymęczone, wyszarpane zwycięstwo. Optymiści twierdzą, że nie liczy się styl gry, a 3 punkty. Być może tak jest, ale boję się myśleć jak wyglądałby ten mecz, gdyby Fabiański nie obronił rzutu karnego? Skoro zawodnicy stwierdzili, że 1 bramka pozwoliła im się odblokować, śmiem twierdzić, że po stracie bramki z tak łatwym przeciwnikiem już na początku spotkania, bylibyśmy straceni. Graliśmy z amatorami, którzy piłkę nożną traktują tylko jako swoje hobby, ale doskonale wiemy, że tej ogromnej różnicy nie było widać. Wręcz przeciwnie. Momentami miałem wrażenie, że to my, Polacy, zajmujemy 200 miejsce w rankingu. Byłem przerażony, gdy polscy dziennikarze zaczęli spekulować: &#8222;Co będzie, gdy przegramy z San Marino?&#8221; przerażony braniem pod uwagę takiej ewentualności. Bądźmy szczerzy. Jeśli choć w minimalny sposób baliśmy się spotkania z tak słabym zespołem, powinniśmy bać się już każdego. Z kolei Leo wydaje się być już zmęczonym rozwojem sytuacji. Przyznam szczerze, że współczuję Holendrowi. Podjął się niesamowicie odważnego zadania, jednak zgodnie z myślą “z pustego i Salomon nie naleje” takie wyniki, dramat polskiej piłki nie powinien nas szokować. Zaczynamy przyzwyczajać się do wstydu, jaki rodzi się wraz z grą polskiej reprezentacji, do najzwyklejszej kompromitacji.</p>
<blockquote><p>Przecież jeszcze nie odpadliśmy z eliminacji – podkreślił.</p></blockquote>
<blockquote><p>Pamiętacie mecz Finlandią dwa lata temu? To co działo się po przegranym spotkaniu zupełnie przypomina obecną sytuację. Po porażce z Finlandią i Serbią traktowano nas jak śmieci, a cztery tygodnie później, wygrywając z Portugalią, byliśmy najlepsi na świecie. A tak naprawdę nie byliśmy najlepsi, ani też nie graliśmy aż tak najgorzej. Niestety, w Polsce tak już jest &#8211; albo jest białe, albo czarne, nigdy pośrodku. Ale muszę to zaakceptować, bo jestem gościem w tym kraju &#8211; podsumował Beenhakker.</p></blockquote>
<p>Nie wiem czy jest sens w oglądaniu się za siebie, szukania w pamięci dobrych spotkań naszej reprezentacji. Musimy patrzeć przed siebie, ucząc się na błędach, które oczywiście nie są nam obce. Mecz z San Marino jest kropką nad &#8222;I&#8221;. Tutaj oczywiście nie może być euforii, jest wręcz niesmak. Ciekawy jest fakt, że sami zawodnicy z San Marino odważnie stwierdzili, że nawet przeciętniak w kadrze Leo, byłby gwiazdą w ich zespole. Cieszy mnie świetna dyspozycja młodziutkiego, zaledwie 20-letniego Roberta Lewandowskiego. To właśnie jego postać może wywoływać uśmiech na twarzy kibica. Cieszę się, że posiadamy młodych, utalentowanych zawodników. Sztuka jednak polega na tym, by umiejętnie oszlifować ten diament. Być może rzeczywiście po słabym początku nasi zawodnicy ponownie uwierzą w swoje umiejętności? Chciałbym w to wierzyć.</p>
<p>Reasumując. O stylu lepiej już więcej nie mówić. Każdy z nas widzi, że forma zawodników jest po prostu słaba. Remis ze Słowenią i zwycięstwo w marnym stylu z San Marino nie może napawać nas optymizmem. Jeśli w naszym zespole najlepszym piłkarzem jest bramkarz&#8230; Sami dokończcie. Zwycięstwo cieszy, ale fakt, że zrodziło się wielkich bólach daje do myślenia. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak wyczekiwanie meczów z  Czechami i Słowacją. Skłamałbym, gdybym stwierdził, że nie boję się tych spotkań. Czechy to zdecydowanie o wiele bardziej wymagający przeciwnik niż Słowenia czy San Marino. Z takim rywalem nie będzie można pozwolić sobie na małe błędy w obronie lub brak pomysłu w kreowaniu akcji. Musimy zagrać bardzo dobry mecz, innej drogi do zwycięstwa po prostu nie ma i nie będzie nigdy. Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce&#8230; A czy Wy, Drodzy czytelnicy, wierzycie? Czy potraficie dostrzec dobre strony w tym piłkarskim dnie? Czy Waszym zdaniem uda nam się awansować? Czy dobra gra polskiej reprezentacji jest realną opcją? Pytań rodzi się wiele, znaki zapytania pojawiają się na każdej płaszczyźnie, jednak my jako kibice nie możemy być obojętni wobec zaistniałej sytuacji. Zapraszam wszystkich do wyrażania swoich szczerych opinii!</p>
<blockquote><p>Zwycięstwa potrzebowaliśmy jak wody &#8211; mówi po wygranym meczu z San Marino, Mariusz Jop.</p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/reprezentacje" title="Reprezentacje">Reprezentacje</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/09/12/z-pustego-i-salomon-nie-naleje/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8216;Nie chcę żadnego Niemca w Manchesterze United!&#8217;</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Aug 2008 06:29:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[rasizm]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/08/germany_manutd.jpg" alt="Nie chcę żadnego Niemca w Manchesterze United" title="Nie chcę żadnego Niemca w Manchesterze United" width="520" height="220" /></a>
Sport posiada duszę i jeśli nawet komuś wydaje się, że to stwierdzenie śmierdzi banałem, niech dalej tak uważa. Ja jako młody kibic, człowiek kochający sport, coraz częściej zwracam uwagę na rzeczy 'ukryte' w nas, coraz częściej fascynują mnie nasze zachowania i niestety niejednokrotnie jestem przerażony wynikiem moich przemyśleń. Dziś chciałbym się nimi z Wami podzielić, zwrócić uwagę na stereotyp z którego śmiem twierdzić nie zdajemy sobie nawet sprawy. Być może to dobrze, że jako ludzie bardzo często nie jesteśmy świadomi swoich błędów, być może... ale to właśnie, my... ludzie, na niesamowicie silnym gruncie zbudowaliśmy pojęcie „rasizm” i nic nie wskazuje na to, by miało ono kiedykolwiek zginąć. Nie chcę w swoim artykule niczym ksiądz z ambony wygłaszać tanich teorii, że rasizm jest „ be be” i powinniśmy się nawzajem szanować. Nie chcę tworzyć tutaj utopii, wyidealizowanego świata <a href="http://redlog.pl/author/MattMan">MattMana</a>, nie. Chcę po prostu zwrócić uwagę na kwestię która od dłuższego czasu mnie nurtuje i chyba nawet boli...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/rasizm" title="rasizm">rasizm</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/08/germany_manutd.jpg" alt="Nie chcę żadnego Niemca w Manchesterze United" title="Nie chcę żadnego Niemca w Manchesterze United" width="520" height="220" /></a><br />
Sport posiada duszę i jeśli nawet komuś wydaje się, że to stwierdzenie śmierdzi banałem, niech dalej tak uważa. Ja jako młody kibic, człowiek kochający sport, coraz częściej zwracam uwagę na rzeczy &#8216;ukryte&#8217; w nas, coraz częściej fascynują mnie nasze zachowania i niestety niejednokrotnie jestem przerażony wynikiem moich przemyśleń. Dziś chciałbym się nimi z Wami podzielić, zwrócić uwagę na stereotyp z którego śmiem twierdzić nie zdajemy sobie nawet sprawy. Być może to dobrze, że jako ludzie bardzo często nie jesteśmy świadomi swoich błędów, być może&#8230; ale to właśnie, my&#8230; ludzie, na niesamowicie silnym gruncie zbudowaliśmy pojęcie „rasizm” i nic nie wskazuje na to, by miało ono kiedykolwiek zginąć. Nie chcę w swoim artykule niczym ksiądz z ambony wygłaszać tanich teorii, że rasizm jest „ be be” i powinniśmy się nawzajem szanować. Nie chcę tworzyć tutaj utopii, wyidealizowanego świata <a href="http://redlog.pl/author/MattMan">MattMana</a>, nie. Chcę po prostu zwrócić uwagę na kwestię która od dłuższego czasu mnie nurtuje i chyba nawet boli&#8230;<br />
<span id="more-596"></span><br />
W swojej &#8216;karierze&#8217; na Redlogu poruszałem już kwestie <a href="http://redlog.pl/2007/11/03/najwieksze-zlo-to-tolerowac-krzywde/">rasizmu w sporcie</a>. Moje zdanie w tej kwestii było bardzo konkretnie i nie wydaje mi się, żeby mogło ono ulec zmianie. Dziś jednak chciałbym zwrócić uwagę na nasze zachowania, które bardzo często gryzą się ze sobą nawzajem, są kontrastowe, czasem nawet bezczelne. Do napisania tego artykułu zmusił mnie pewien komentarz, który przeczytałem na jednym z serwisów informacyjnym <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>. </p>
<p>Pozwolę sobie zacytować go w tej chwili: „<cite>Nie, nie, tylko nie to! Niech żaden pieprzony Niemiec nie przychodzi do Manchesteru, wystarczy, że i tak jest tam wielu czarnuchów</cite>”! Kontrowersyjne? Pewnie bardziej żałosne, mimo to&#8230; prawdziwe. Takich komentarzy było naprawdę wiele i co ciekawe mało kto je negował, zwracał uwagę na to, że to brodzik intelektualny, dno kibica. Do czego dążę? Czy czasem nie jest tak, że my&#8230; bardzo często świadomie przyznając się do tego, że nienawidzimy Niemców, nie przyjęlibyśmy z skrzywioną miną faktu, że do <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> dołączył Niemiec? Być może część z nas gdy widzi murzyna na ulicy w duchu nazywa go czarnuchem? </p>
<p>Nie chcę nikogo osądzać, chcę po prostu zwrócić uwagę na to, że Polak potrafi zrównać z błotem Niemców gdy strzelają Polakom bramki, gdy kompromitują nas na arenie sportowej, a tak idealnie potrafi skakać z radości gdy w szeregach choćby Chelsea Londyn (pozdrawiamy prawdziwych kibiców) Ballack strzela decydującą bramkę? Dostrzegacie ten absurd? Polacy nienawidzą Niemców, a potrafią  z uśmiechem na twarzy cieszyć się z dobrej postawy Niemca, gdy gra w ich ukochanym klubie&#8230; Podałem akurat przykład Chelsea, bo to właśnie ten klub idealnie obrazuje problem o którym dziś piszę. „<strong>Czyli u nas tego problemu nie ma?</strong>” mógłby ktoś zapytać. </p>
<p>Fakt, <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> w swoich szeregach, w podstawowym składzie nie posiada reprezentanta Niemiec. Zastanówmy się jednak jak wyglądałaby nasza reakcja, gdyśmy dowiedzieli się, mówiąc najprościej, że Fergie zakupił Niemca, może inni stwierdziliby „Szwaba”. Nie miałoby dla nas to żadnego znaczenia, czy nie wpłynęłoby to jednak na nas podświadomie? </p>
<p>Rasizm to nie tylko niechęć wobec Niemców, to również negatywne nastawienie wobec czarnoskórych zawodników. Przyznam szczerze, że zdarzało mi się krzyknąć „<cite>Pieprzony czarnuch walnął nam bramkę</cite>”! Co ciekawe, 15 minut wcześniej cieszyłem się, gdy gola zdobył czarnoskóry Evra. To naprawdę daje wiele do myślenia. Czy nie jesteśmy rasistami wtedy gdy jako Polacy, jako kibice czujemy zagrożenie, a gdy sytuacja ulega zmianie I w naszym ukochanym klubie występują zawodnicy czarnoskórzy, pochodzenia niemieckiego, rosyjskiego&#8230; problemu już nie ma? </p>
<p>Nie wiem w czym tkwi sedno tej sprawy, ale fascynuje I czasami nawet przeraża mnie bycie &#8216;kibicem kameleonem&#8217;. Kibicujemy tak jak wymaga tego sytuacja. Gdy Polacy przegrywają z Niemcami 3;0,  my delikatnie rzecz ujmując niecenzuralnymi słowami określamy swój ból. Przecież o nienawiści wobec Niemców również przedstawiałem swoje zdanie na łamach tej strony. W takim razie cieszmy się z tego, że zamiast Teveza nie gra Mario Gomez, a za Evrę Philip Lahm. Przecież to Niemcy, prawda? Jeśli dostrzegacie tutaj ironię &#8211; słusznie. </p>
<p>Teraz chciałbym nas obronić, stworzyć małą ripostę na powyższy atak. Rzeczywiście podjąłem się dość trudnego tematu, nie jest łatwo o tym pisać, nie jest łatwo pisać o nas, ludziach. Chciałbym jednak zauważyć, że mecze reprezentacji Polski wzbudzają w nas niesamowite emocje I myślę, że różnią się one od tych podczas kibicowania Diabłom. Nie wiem, być może się mylę, ale Reprezentacja Polski dla patrioty to świętość, to duchowe niebo kibica I nawet jeśli tak często się kompromitujemy, my nadal jesteśmy z nimi. Sprawa z kibicowaniem swojej ukochanej drużynie wygląda nieco inaczej. </p>
<p>Śmiem brutalnie twierdzić, że tutaj dla części z nas narodowość zawodników w <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesterze United</a> nie ma znaczenia, nawet nie powinna. Czy jest to Serb, Włoch, Niemiec, Anglik&#8230; Ma po prostu spełniać swoje zadania, grać na określonym poziomie. Jeśli Niemiec byłby ostoją naszej drużyny, my chyba moglibyśmy założyć nawet jego koszulkę z diabłem na piersi. </p>
<p>Jeśli problem o którym piszę nie dotyczy Was, bardzo mnie to cieszy. Musimy po prostu uważać, gdyż kibicowanie to nie pusty schemat, to nie jest określony z góry wzór, którego powinniśmy przestrzegać. Wychodząc z dość banalnego założenia, że ludzie są różni, wymiar kibicowania, przeżywanie pewnych sytuacji emocjonalnie również będzie różny. Co to znaczy? Jeden człowiek ze złością przyjmie fakt, że do <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a> dołączył Niemiec, drugi&#8230; z uśmiechem na twarzy. Dlatego tak ciężko jest pisać o ludziach, o tym co czujemy, co nas boli, a co nie.</p>
<p>Krótkie podsumowanie. Nie ma tutaj złotego środka, idealnej odpowiedzi, ale o tym już wspominałem. Musimy być po prostu ostrożni &#8211; kibicowanie wzbudza w nas niesamowite emocje, zwłaszcza wtedy gdy kochamy swój klub, zawsze za wszelką cenę będziemy go bronili. Być może nieświadomie, nie zdając sobie z tego sprawy, wręcz automatycznie bylibyśmy w stanie krzyknąć: „<cite>czarnuch strzelił nam bramkę</cite>”, dlatego zastanówmy się o czym mogłoby to świadczyć. Potrafimy kochać i zarazem nienawidzić, szanować&#8230; i równać z błotem. Nie bądźmy obojętni, bo to chyba najgorsza postawa kibica. Zapraszam do dyskusji, nie bójmy się pisać o tym co czujemy&#8230; Krytyka mile widziana.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/rasizm" title="rasizm">rasizm</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/08/23/nie-chce-zadnego-niemca-w-manchesterze-united/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Moralność transferowa&#8230;</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Aug 2008 16:03:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[transfery]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/" title="Moralność transferowa..."><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/08/berbatov_dimitar.jpg" alt="Dimitar Berbatov"  width="520" height="220" /></a>
Okno transferowe powoli się zamyka, mimo to emocji w końcowej części tego 'wyścigu szczurów' na pewno nam nie brakuje. Manchester United finalizuje transfer Berbatova! Kilka godzin później czytamy już nieco inną informację: Ramos nie sprzeda Dimitara! Kolejne wieści: <em>Berba</em> w składzie Tottenhamu na pierwszy mecz ligowy! Saga transferowa daje o sobie znać i chyba każdy z nas ma jej po prostu dość. Cristiano Ronaldo wystarczająco dodał oliwy do ognia, jednak my nadal musimy z napięciem wyczekiwać rozwoju sytuacji... nie zastanawiając się nad tym czym jest i czy w ogóle istnieje pojęcie zawarte w tytule tego wpisu - moralność transferowa.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/transfery" title="transfery">transfery</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/" title="Moralność transferowa..."><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/08/berbatov_dimitar.jpg" alt="Dimitar Berbatov"  width="520" height="220" /></a><br />
Okno transferowe powoli się zamyka, mimo to emocji w końcowej części tego &#8216;wyścigu szczurów&#8217; na pewno nam nie brakuje. <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> finalizuje transfer Berbatova! Kilka godzin później czytamy już nieco inną informację: Ramos nie sprzeda Dimitara! Kolejne wieści: <em>Berba</em> w składzie Tottenhamu na pierwszy mecz ligowy! Saga transferowa daje o sobie znać i chyba każdy z nas ma jej po prostu dość. Cristiano Ronaldo wystarczająco dodał oliwy do ognia, jednak my nadal musimy z napięciem wyczekiwać rozwoju sytuacji&#8230; nie zastanawiając się nad tym czym jest i czy w ogóle istnieje pojęcie zawarte w tytule tego wpisu &#8211; moralność transferowa.<br />
<span id="more-585"></span></p>
<p>Mało tego&#8230; Media łączyły nawet gwiazdeczkę Barcelony z linią ofensywną Manchesteru. Henry w United? Idealny żart! Po tej informacji nie zdziwiłbym się nawet gdyby angielskie gazety stwierdziły, że Manchester pozyska Kung Fu Pandę.  Moralność transferowa&#8230; Waszym zdaniem można na nią liczyć? Patrząc na to co się dzieję, wydaje mi się, że to właśnie pieniądze odgrywają główną rolę, ale  i w tym momencie Ameryki nie odkryłem. Trudno mówić o moralności, gdy <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> oskarża Królewskich o &#8222;nieczystą grę transferową&#8221;, a Tottenham nas, dokładnie o to samo. To naprawdę mnie przeraża. W dzisiejszych czasach &#8216;materiałów&#8217; na legendę jest jak na lekarstwo I powoli zaczynam się do tego przyzwyczajać. Dlaczego poruszyłem temat moralności transferowej? Ponieważ to obrzydliwe. Marzę o tym, by zawodnik świetnej klasy powiedział “Gra w United to moje marzenie, modlę się oto, by mieć kiedyś zaszczy zagrać na Old Trafford”. Teraz wygląda to inaczej. Klauzula odejścia, wartość kontraktu, wynagrodzenie, kosmiczne pensje&#8230; Pieniądze zabijają ducha klubu, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że przecież bez nich nie byłoby niczego. To specyficzny absurd. Pieniądze mogą pozwolić na bycie potęgą, ale i szybko mogą zrujnować. Nic więc dziwnego, że mamy odruch wymiotny czytając nowe newsy transferowe, które niejednokrotnie wywoływały ironiczny uśmiech na mojej twarzy. <strong>Dziś liczy się sprawność i efektywność poczynań zawodnika przy kompletnej dyskwalifikacji moralności. Moralność w futbolu zmierza nieuchronnie ku inicestwieniu.</strong></p>
<p>Poruszyłem dziś temat Dimitara Berbatova. Przyznam szczerze, że jestem zwolennikiem tego transferu, przy czym&#8230; gazety znów zaczynają mieszać, siać ploteczki. Tak, to kochamy najbardziej! Moralność jest w stanie &#8222;agonii&#8221;, ona w sporcie umiera. Teraz liczy się tylko to czy kasa jest odpowiednia, czy pensja będzie wysoka. Tak, wiem, ktoś może powiedzieć &#8216;są wyjątki&#8217; I jeśli to rzeczywiście prawda, Bogu dzięki. Co Wy o tym sądzicie? Transfer Berbatova jest kwestią czasu, czy być może mylnym urojeniem mediów sprawiającym, że my wierni kibice, mamy trudności z zasypianiem połykając tanie nowości? </p>
<p>Przyznam szczerze, że jeśli Henry był na ustach mediów, na jego miejscu mógłby być każdy. Dlaczego do jasnej pogody, dziś musimy połykać plotki, kłamstwa? Dlaczego gazety bezgranicznie wymyślają bajki? Tylko dla pieniędzy? Być może. Podobnie było przy wojnie transferowej Realu Madryt z zarządem Red Devils. Po czasie okazało się, że to właśnie gazety idealnie kolorują rzeczywistość, a my naiwni kibice tak często im wierzymy, sugerujemy się informacjami podanymi na tacy. Sport nie może toczyć się w separacji od założeń moralnych i musi odbywać się w klimacie całkowitej szczerości i lojalności z zachowaniem reguł człowieczeństwa. Rozmarzyłem się, prawda? Rzeczywistość jest niezwykle brutalna, ale mimo wszystko nie chcę się z nią zgadzać. Chcę wierzyć w to, że futbol i moralność będą grały w jednym zespole. Ktoś może mi powiedzieć &#8222;Ale co Ci to da? Przecież Ty tego nie zmienisz&#8221;. Być może, ale to nie oznacza, że mam zamykać usta i o tym nie mówić &#8211; wręcz przeciwnie. Niebo sportowe jest nierealne, ale ja liczę tylko na odrobinkę moralności w mediach, w życiu sportowym, w futbolu.</p>
<p>Zebrało mi się na narzekanie? Tak, dosłownie. Wymiotuję tym co mnie otacza, mam dość brukowców które nie mają do nas szacunku. Być może ubzdurałem sobie durną moralność transferową, być może naiwnie narzekam, walczę w swoim umyśle z wiatrakami. Być może.</p>
<blockquote><p>Moralność upada na coraz wygodniejsze posłania &#8211; Stanisław Jerzy Lec.</p></blockquote>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/transfery" title="transfery">transfery</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/08/16/moralnosc-transferowa/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kibicowanie najlepszym &#8211; pójście na łatwiznę?</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Aug 2008 06:12:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[kibice]]></category>
		<category><![CDATA[kibicowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/08/kibicowanie_najlepszym.jpg" alt="Kibicowanie najlepszym - pójśćie na łatwiznę?" title="Kibicowanie najlepszym - pójśćie na łatwiznę?" width="520" height="220" /></a>
Dziś chcielibyśmy podjąć się tematu, który niewątpliwie do łatwych i banalnych nie należy. Można by rzec więcej... nad owym tematem większość z nas po prostu się nie zastanawia. Dlaczego? Bo tak nam wygodnie, bo to kwestia przyzwyczajenia, bo to specyficzny stereotyp, z którego być może nie zdajemy sobie sprawy. <strong>Jako ludzie, co wydaje się dość logiczną reakcją, zawsze chcielibyśmy odnosić zwycięstwa, być na szczycie</strong>, z wewnętrzną satysfakcją odczuwać dumę w różnych sferach swojego życia, w tym również w sferze sportowej. Czyż nie? Dość tych ogólników Drodzy Czytelnicy. Śmiałym krokiem przejdźmy do sedna, do konkretów...
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/kibice" title="kibice">kibice</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/kibicowanie" title="kibicowanie">kibicowanie</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/08/kibicowanie_najlepszym.jpg" alt="Kibicowanie najlepszym - pójśćie na łatwiznę?" title="Kibicowanie najlepszym - pójśćie na łatwiznę?" width="520" height="220" /></a><br />
Dziś chcielibyśmy podjąć się tematu, który niewątpliwie do łatwych i banalnych nie należy. Można by rzec więcej&#8230; nad owym tematem większość z nas po prostu się nie zastanawia. Dlaczego? Bo tak nam wygodnie, bo to kwestia przyzwyczajenia, bo to specyficzny stereotyp, z którego być może nie zdajemy sobie sprawy. <strong>Jako ludzie, co wydaje się dość logiczną reakcją, zawsze chcielibyśmy odnosić zwycięstwa, być na szczycie</strong>, z wewnętrzną satysfakcją odczuwać dumę w różnych sferach swojego życia, w tym również w sferze sportowej. Czyż nie? Dość tych ogólników Drodzy Czytelnicy. Śmiałym krokiem przejdźmy do sedna, do konkretów&#8230;<br />
<span id="more-577"></span><br />
W artykule pt: <a href="http://redlog.pl/2007/11/20/bialy-orzel-czy-czerwony-diabel/">„Biały orzeł czy Czerwony Diabeł”</a> skupiliśmy się głównie na pojęciu „patriotyzm”. Dziś może być podobnie, jednak z pewną, dość wyraźną różnicą. Na początku warto byłoby zadać pytanie: Czy ktoś z Was lubi przegrywać? Czy porażka ma słodki smak? Tak, to pytanie retoryczne. Tutaj pojawia się problem, niemały problem. Skoro tak bardzo nie lubimy przegrywać, niejednokrotnie nie ma w nas pokory, nastawieni jesteśmy głównie na zwycięstwa, sukcesy. To nie jest oskarżenie, to tylko smutny fakt. <strong>Skoro tak jest, skoro my tacy jesteśmy, czy nie idziemy na łatwiznę kibicując najlepszemu i najbogatszemu klubowi na świecie?</strong> Przecież zdajemy sobie sprawę z tego, że <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> to klub Gwiazd, sławy, pieniędzy. Jakimi kategoriami powinniśmy kierować się, wybierając swoją ukochaną drużynę? Jeśli decydujemy się na <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> to dość logiczne jest, że zwycięstwa w przypadku tak wielkiego klubu są kwestią niepodważalną. Co to za sztuka kibicować najlepszym? Fascynować się klubem, który posiada tak wiele gwiazd? Co to za sztuka cieszyć się zwycięstwem mając świadomość, że to najbogatsze kluby świata, że przecież one mogą wszystko? Dlaczego wybieramy ligę Angielską? To proste. Bo jest najpiękniejsza, najbardziej waleczna, najlepsza na świecie. </p>
<p>Fascynują mnie ludzie kibicujący klubom, które ledwo oddychają w tabeli, dajmy na to, Polskiej ligi. Dlaczego? Bo to zupełnie inna bajka. Tam zwycięstwo ma inny wymiar. Docenianie wyniku z przeciętnym rywalem, który przecież nie ma żadnego znaczenia na arenie sportowej, jest kwestią normalną. Tam na mecz przychodzi 2 tysiące ludzi, którzy ze łzami w oczach potrafią cieszyć się z remisu, a po porażce i tak z dumą w sercu śpiewają &#8216;jesteśmy z wami&#8217;!. Mój znajomy krótki czas temu stwierdził, że brzydzi się bogactwem współczesnej piłki nożnej. Brzydzi się tym, że futbol stał się maszyną produkującą pieniądze. Bo jeśli masz pieniądze, masz sławę, masz fanów. Na koniec puentując swoją opinię, powiedział mi, że woli cieszyć się ze zwycięstw drugoligowego przeciętniaka, niż gapić się w telewizor i oglądać gwiazdki, których nigdy nie ujrzy nawet na oczy. Takie zdanie daje naprawdę wiele do myślenia.</p>
<p>Nie fascynuje Was fakt, że to właśnie największe kluby świata, najpotężniejsze mocarstwa piłkarskie, posiadają przeogromną armię fanów? To dość oczywiste, że piłka nożna w Polsce jest na żenująco niskim poziomie. To retoryczne, że korupcja, brak pieniędzy sprawia, że poziom futbolu w naszym kraju jest po prostu kompromitujący, wręcz patologiczny sportowo, odbiegający od naszych ideałów, życzeń i marzeń. Rozumiem, że gdyby w polskiej lidze grały same “gwiazdeczki”, zdobywając najważniejsze trofea, problemu już nie byłoby wcale? Orange Ekstraklasa nie potrafiłaby na dzień dzisiejszy utrzymać finansowo nawet jednego klasowego gracza z Premiership. Rozumiem, że jeśli te pieniądze znalazłyby się dość szybko, w naszym kraju graliby zawodnicy światowego formatu, zaczęto by budować wielkie stadiony na miarę Teatru Marzeń. Wtedy problemu nie byłoby żadnego? Wiem, gdybać można naprawdę długo, ale po prostu <strong>przeraża fakt, że nie zgadzając się ze sportową rzeczywistością w Polsce, uciekamy, uciekamy do Anglii, Hiszpanii, Włoch, Niemiec.</strong></p>
<p>Dlaczego kibicujemy Czerwonym Diabłom? Dlaczego kibicujemy akurat angielskiemu zespołowi? Bo fascynuje nas jego historia? Jeżeli tak, to śmiem twierdzić, że historia polskich zespołów, ich tradycje znacznie mniej do nas przemawiają. Jaki jest tego powód? W czym tkwi siła? Przyjrzyjmy się więc tej sprawie z innego punktu widzenia. Siatkówka w naszym kraju jest bardzo popularnym sportem i temu nikt nie zaprzeczy. Na mecze polskich zespołów przychodzą tłumy, jednak w tej dyscyplinie sportowej, problemu, który dziś poruszyliśmy, nie ma. W najlepszych zespołach w naszym kraju, grają głównie reprezentanci Polski, wielkie gwiazdy. Oczywiście jest też mnóstwo obcokrajowców, którzy prezentują klasę światową, tylko, że tutaj pieniędzy nie brakuje i w tym sęk. Skra Bełchatów została trzecim zespołem w Lidze Światowej. Dostrzegacie tę aluzję z naszej strony? Jeśli Polacy nie tworzą blogów sportowych, nie kochają klubów siatkarskich z Włoch (najlepszej ligi świata) Rosji (najbogatszej ligi świata) właśnie dlatego, że piłka siatkowa w Polsce jest na dość wysokim poziomie, to jak, Waszym zdaniem, taka sytuacja sprawdziłaby się w futbolu? Myślę, że byłoby dokładnie tak samo. Tzn? Jeśli byłyby pieniądze, PZPN nie obrażałoby kibiców w Polsce, my nie musielibyśmy uciekać za granicę, szukać innych bogatych klubów, nie musielibyśmy się wstydzić. Wstyd&#8230; to słowo idealnie oddaje to, co chcielibyśmy w tym momencie przekazać.</p>
<p><strong>Mamy wrażenie, że polską cechą narodową stało się kibicowanie najlepszym. Pojawiamy się tam, gdzie pojawiają się sukcesy.</strong> To oczywiste, że polski sportowiec wybijający się ponad przeciętność, regularnie sięgający po trofea, jest powodem do dumy, urasta do rangi bohatera narodowego, sprawia, że my – Polacy – czujemy się docenieni przez światową rzeszę kibiców. Wystarczy wspomnieć Adama Małysza, Otylię Jędrzejczak czy choćby Roberta Kubicę. Boleć może jednak to, że tak szybko przeskakujemy z jednej dyscypliny na inną, kiedy po sukcesach przychodzą porażki, już nie tak chętnie dopingujemy byłych mistrzów. Czyż nie?  </p>
<p>Przejdźmy dalej. Cieszy fakt, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy potrafią kibicować zespołom w trzeciej lidze. Widocznie potrafią znaleźć tam radość, która ewidentnie ma inny smak niż radość przeżywana przez nas. Tam walczą o wejście do drugiej ligi, tam gra się na murawie z dziurami, w szatniach przecieka dach, a na zawodników czekają zwykłe drewniane ławy i woda mineralna. My wybraliśmy inną formę radości. Dlaczego? Przecież my walczymy o miano najlepszego zespołu Starego Kontynentu, prawda? My musimy być lepsi, co nas obchodzą jakieś &#8222;szaraki&#8221; z Polski, którzy ledwo umieją kopać piłkę. Jeśli dostrzegacie tutaj ironię, to jak najbardziej słusznie.</p>
<p><strong>Nie lubimy przegrywać, brzydzimy się porażką, boimy się jej.</strong> One nas nie budują, uciekamy od nich&#8230; jak najdalej. Wybieramy najlepsze kluby świata, by przeżywać tak wiele radości dzięki wygranym meczom, turniejom, trofeom&#8230; Łatwiej się cieszyć niż pocieszać innych. Porażki frustrują i być może tutaj tkwi drugie dno tego problemu.</p>
<p>Spora grupa kibiców Czerwonych Diabłów pochodzi z naboru na Camp Nou. Kiedy Ole Solskjaer zdobywał bramkę w ostatnich minutach spotkania i United sięgnęło po miano najlepszej drużyny na Starym Kontynencie, nagle część z widzów zwróciła swoje zainteresowanie w stronę ekipy Fergusona. Nie oszukujmy się, że przyciągnęła nas wspaniałą historia klubu, o której wówczas zapewne nie mieliśmy większego pojęcia. Tak, to sukces i związana z nim dramaturgia, łzy szczęścia, dreszcze emocji sprawiły, że zadomowiliśmy się na Old Trafford. Oczywiście podobnie było, kiedy Czerwone Diabły sięgały po tytuł Mistrzów Anglii czy ostatnio zwyciężyły w finale na Łużnikach. Rzadko można spotkać kibica, który powie, że zaczął kibicować drużynie po przegranym spotkaniu, dlaczego? </p>
<p>Podziwiamy zwycięzców, to oczywiste. Kiedy mijała sława jednych, nadchodzili drudzy, a ludzie podążali za tym, kto zdetronizował poprzedniego mistrza. Podobnie rzecz ma się we współczesnym futbolu. Najlepszym przykładem ostatnich lat jest Chelsea i rewolucja dokonana przez Romana Abramowicza. Kiedy The Blues zaczęli sięgać po trofea i liczyć się w Europie, kibice zafascynowani zupełnie nową drużyną i wschodzącą supergwiazdą – Frankiem Lampardem, zaczęli tłumnie dopingować londyńczyków. Nagle, okazało się, że Chelsea potrafi wygrywać, więc może warto kupić sobie niebieski trykot? Wokół nas pojawiło się nagle pełno ludzi w koszulkach z lwem na piersi. Mało kto powiedział wprost, że zaczął kibicować dzięki pieniądzom rosyjskiego oligarchy, ale to chyba jasne, że kilka tysięcy fanów nie zafascynowała nagle historia londyńskiego klubu, tradycje, legendy, dusza tego zespołu. Tutaj dochodzimy do kolejnej sprawy, niewątpliwie wartej komentarza.</p>
<p>Część futbolowych sympatyków nie kibicuje wybranej drużynie, ale pojedynczym piłkarzom. Również w tej sferze bardzo wyraźnie widać, jak na naszą świadomość oddziałują sukcesy. Kiedy na topie był Ronaldinho, wszyscy zachwycali się jego umiejętnościami, a dziś? Ronnie niewątpliwie stoczył się z piłkarskiego szczytu, jednak to nie oznacza, że ma zostać potępiony przez swoich „wiernych” fanów. Niewielu dopinguje i wierzy w Brazylijczyka (no, może poza fanami AC Milan), niewielu jest takich, którzy traktują go nadal jako wybitnego zawodnika. Dlaczego? Bo jego era już przeminęła? Wypalił się? Bo nie jest już najlepszy? Czy dlatego mamy rzucić koszulkę z nazwiskiem Ronaldinho w kąt? Ci, którzy naprawdę wspierali Ronniego, powinni być dumni, że tak genialny piłkarz grał w barwach Barcelony, że mieli okazję podziwiać na Camp Nou piłkarskiego magika. Sympatykom talentu brazylijskiego gwiazdora nie powinna być również obca wiara i nadzieja, że kiedyś Ronaldinho znowu zaczaruje.</p>
<p><strong>Paradoksalnie, kiedy grają dwie drużyny obojętne naszemu piłkarskiemu sercu, z reguły dopingujemy tych słabszych.</strong> Jesteśmy za gorszymi, jednak tylko na jeden mecz, tylko teraz, potem znowu wrócimy myślami do <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, do naszego sportowego nieba. <strong>Dlaczego jesteśmy takimi hipokrytami?</strong> Czyżbyśmy bali się porażek, nie potrafili znieść, że ktoś okazał się lepszy? Mimo pozornej sympatii do słabszych klubów, tak naprawdę kochamy najbogatszy zespół na świecie. Nie powiemy oczywiście, że czujemy miłość do pieniędzy, ale do historii klubu, do piłkarskich legend. Wmawiamy sobie to, ponieważ to tak górnolotnie brzmi i uzasadnia nasze zainteresowanie ekipą Fergusona. Ale czy prawda nie jest inna? Czy nasza piłkarska dusza nie uciekła z kraju w poszukiwaniu sukcesów? Przecież nam w Polsce, brakuje zwycięstw, brakuje radości rodzącej się w futbolu. Tutaj jest tylko jedno wielkie korupcyjne bagno. Nie ma gwiazd, nie ma pieniędzy, teraz nawet nie wiadomo, kto gra w naszej polskiej lidze. A my, zamiast zmieniać piłkarską rzeczywistość w naszej ojczyźnie, emigrujemy na Wyspy. Czy tak powinniśmy postępować? Odcinać się od rodzimej piłki, pędząc w stronę błyszczących pucharów i wielkich sukcesów? Czyżbyśmy wstydzili się ubrać koszulkę jakiegoś Kowalskiego, zamiast Giggsa czy Scholesa? Bo teraz na topie jest <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a>, bo to właśnie oni wygrali Ligę Mistrzów? Prawdziwą sztuką jest dopingować drużyny walczące o niższe cele&#8230;</p>
<p>Jak to jest, kiedy wspieramy kluby grające wówczas w niższych klasach rozgrywkowych? <strong>Jak smakują zwycięstwa poprzedzone czasem wieloletniego oczekiwania? Czy nie warto wyrzec się sukcesów i gwiazdorstwa, dla przeżycia chwil, kiedy nasz ukochany zespół w kraju sięga po wymarzone trofeum?</strong> Sukces poprzedzony latami posuchy na pewno smakuje zupełnie inaczej, jest czymś wyjątkowym, urasta do pewnej rangi, której nigdy nie będzie dane poznać kibicom najlepszych zawodnikom najlepszych klubów. Niestety wielu z nas nie jest na tyle cierpliwym, aby znosić lata upokorzenia i wyszydzania ze strony fanów innych klubów. Lepiej rzucić przegranego i w supermarkecie współczesnego futbolu udać się do działu opatrzonego etykietką „zwycięzcy”. Tam spojrzeć na koszulki <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchesteru United</a>, Chelsea czy Realu Madryt i jedną z nich wrzucić do koszyka – satysfakcję mamy gwarantowaną. Możemy być pewni, że taka marka nas nie zawiedzie i zapewni kilka słodkich chwil. </p>
<p>Warto pamiętać, że w nieustannej pogoni za zwycięzcami, nie zaznając w życiu klęski, nie będziemy mogli nazwać siebie prawdziwymi kibicami, a co najwyżej, futbolowymi konsumentami. Jeżeli chcemy poczuć piękno piłki nożnej, musimy pamiętać, że w życie fana wpisane są również porażki. Nie bójmy się więc znosić przegranych, nie wstydźmy się łez smutku, lecz pamiętajmy, że kiedy nadejdzie wielka chwila i nasi piłkarze wzniosą wymarzony puchar, będziemy mogli powiedzieć – zawsze byłem z nimi, razem wspięliśmy się na szczyt. <strong>Wstydzimy się dopingować polskie zespoły, być ich największymi fanami, bo przecież można kibicować najlepszym na świecie, prawda? To takie proste.</strong></p>
<blockquote><p>Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach. – Antoine de Saint-Exupéry</p></blockquote>
<p><strong>autorzy: <a href="http://redlog.pl/author/MattMan/">Mateusz Matczak</a> &#038; <a href="http://redlog.pl/author/Luki/">Łukasz Szoszkiewicz</a></strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/kibice" title="kibice">kibice</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/kibicowanie" title="kibicowanie">kibicowanie</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/08/08/kibicowanie-najlepszym-pojscie-na-latwizne/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Beenhakker zrezygnował!</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 08:10:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Reprezentacje]]></category>
		<category><![CDATA[Trudne tematy]]></category>
		<category><![CDATA[EURO]]></category>
		<category><![CDATA[Leo Beenhakker]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/leo_beenhakker.jpg" alt="Beenhakker zrezygnował!" title="Beenhakker zrezygnował!" width="520" height="220" /></a>
Zdaję sobie z tego sprawę, że jest coraz więcej osób czekających z niecierpliwością na ukazanie się artykułu w gazecie, który rozwinie myśl zawartą w tytule mojego wpisu. Głęboko wierzę, że tak jednak nie będzie. Cieszę się natomiast, że Leo wciąż posiada wielu zwolenników, którzy nie przekreślają jego szans, zwolenników, którzy nadal wierzą, że Holender jeszcze niejednokrotnie sprawi, abyśmy mogli być dumni z naszej reprezentacji, bo chyba owej dumy nam brakuje. Przeraża fakt, że znowu się nie udało, że ponownie, mimo wielkich ambicji... skompromitowaliśmy się. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Tutaj rodzi się pytanie: Czy także Wy, drodzy Czytelnicy, czekacie na informację zawartą w tytule? Beenhakker zrezygnował – jestem pewny, że jeśli rzeczywiście tak będzie i Leo odejdzie, czarne chmury, patologia sportowa, która tkwi w naszym kraju, nie zniknie. Dlaczego?
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/euro" title="EURO">EURO</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/leo-beenhakker" title="Leo Beenhakker">Leo Beenhakker</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trener" title="trener">trener</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/"><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/leo_beenhakker.jpg" alt="Beenhakker zrezygnował!" title="Beenhakker zrezygnował!" width="520" height="220" /></a><br />
Zdaję sobie z tego sprawę, że jest coraz więcej osób czekających z niecierpliwością na ukazanie się artykułu w gazecie, który rozwinie myśl zawartą w tytule mojego wpisu. Głęboko wierzę, że tak jednak nie będzie. Cieszę się natomiast, że Leo wciąż posiada wielu zwolenników, którzy nie przekreślają jego szans, zwolenników, którzy nadal wierzą, że Holender jeszcze niejednokrotnie sprawi, abyśmy mogli być dumni z naszej reprezentacji, bo chyba owej dumy nam brakuje. Przeraża fakt, że znowu się nie udało, że ponownie, mimo wielkich ambicji&#8230; skompromitowaliśmy się. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Tutaj rodzi się pytanie: Czy także Wy, drodzy Czytelnicy, czekacie na informację zawartą w tytule? Beenhakker zrezygnował – jestem pewny, że jeśli rzeczywiście tak będzie i Leo odejdzie, czarne chmury, patologia sportowa, która tkwi w naszym kraju, nie zniknie. Dlaczego?<br />
<span id="more-506"></span><br />
Nurtuje mnie brak konsekwencji ze strony PZPN-u. To nielogiczne i głupie! Chcą nam zabrać Euro, kolejna kompromitacja przez wielkie K, korupcja sprawia, że polski sport jest w stanie agonii. Poziom piłki w naszym kraju jest fatalny, porównując go chociażby do naszych kochanych sąsiadów, Niemiec. Nie będę już wspominał, jakie mamy osiągnięcia na arenie międzynarodowej. Tutaj rodzi się paradoks. Mimo to zagraliśmy na Euro! Znaleźliśmy się w europejskiej elicie. Może powinniśmy zmienić tok myślenia. Polska mentalność sprawia, że bardzo lubimy wyolbrzymiać. Jeśli pojawia się sukces, często jest wielka euforia, naiwne nadzieje, a jaki jest tego efekt chyba nie muszę mówić. Mam wrażenie, że naszej reprezentacji nie pomoże już nikt. Nie potrafimy wyciągnąć wniosków z MŚ w Korei, w Niemczech. Co robimy? Tak, tak, trzeba zmienić trenera. Tylko co to daje?! Wybieramy mniejsze zło? </p>
<p>Nie zamierzam negować fenomenu Leo, ponieważ mam do tego szkoleniowca ogromy szacunek. Może nas nie stać na sukcesy? Być może Euro 2008 dla Polski jest już swego rodzaju mistrzostwem, sukcesem, wyróżnieniem i na tym koniec. Jak jest naprawdę? W czym tkwi problem? Czy w tak dużym kraju nie można znaleźć kilkunastu facetów, którzy będą umieli grać na wysokim poziomie? Dlaczego Francja w swoim składzie posiada 20-latków, którymi interesują się czołowe kluby świata, a my marnujemy swoje szanse? Rozumiem, że to inne realia, szkółki młodzieżowe, inna sytuacja finansowa, ale w takim razie co mamy powiedzieć? Polska to inwalidzi? My nie możemy odnosić sukcesów? Beenhakker zdaje sobie  sprawę z tego, że w Polsce nie ma zawodników pokroju Cristiano Ronaldo. Holender zna polską sytuację, wie, że młodzi piłkarze mają małe szanse na sukcesy rangi światowej. Sytuacja tutaj wygląda optymistycznie ponieważ Leo potrafi znaleźć młodych, uzdolnionych graczy i chwała mu za to. Sztuka polega na tym, by umiejętnie się nimi zająć. Tutaj zaczynają się niestety poważne problemy. W jaki sposób szlifować młode talenty?  Pomijając talent, jedyną szansą są bogaci rodzice? Takimi kategoriami mamy myśleć? Może i Wy macie koncepcję którą chcielibyście się podzielić? W tej chwili przytoczę jednak kilka opinii głównego bohatera tej &#8216;batalii&#8217;:</p>
<blockquote><p>Jestem gotów odejść, pod warunkiem, że po tym będzie gwarancja na to, że ta reprezentacja będzie miała zawodników pokroju Fernando Torresa, Davida Villi i Ruuda van Nistelrooya. Jeśli jednak nie będzie miała, to potrzebne są rozwiązania systemowe. I w tym jestem w stanie pomóc – zadeklarował.</p></blockquote>
<blockquote><p>W Polsce, wspaniałym kraju, pracuję już od dwóch lat. Zawsze słyszę, że jest źle. Ale nie usłyszałem żadnych sugestii, co zrobić, by było lepiej. Musimy zdać sobie sprawę z tego, jaka jest różnica pomiędzy futbolem polskim a tym najwyższym, europejskim.</p></blockquote>
<p>I ostatnia wypowiedź naszego szkoleniowca, którą chciałbym się z Wami podzielić:</p>
<blockquote><p>Oczekiwania kibiców i mediów były bardzo duże, więc pojawia się wiele pytań. Każdy zastanawia się nad tym, dlaczego trener dokonał takich a nie innych wyborów i co stanie się ze szkoleniowcem po turnieju. To taka specyfika futbolu. Takie same dyskusje toczyć się będą w Grecji, w Czechach, a także we Francji lub we Włoszech, jeśli te drużyny nie wyjdą z grupy &#8211; dodał Beenhakker.</p></blockquote>
<p>Musimy sobie uświadomić, że słaby występ naszej reprezentacji nie może być przyczyną ataków w kierunku Beenhakkera. Polscy krytycy – Tomaszewski, Piechniczek – od dawna czekają na potknięcie się Holendra, od dawna szukają zaczepki, by udowodnić jakiekolwiek błędy. Nie wiadomo, czy masowa krytyka pseudodziałaczy oraz prasy nie zmusi Beenhakkera do rezygnacji z funkcji trenera reprezentacji Polski. Jaka jest Wasza opinia? Zmienić selekcjonera? Jeśli ktoś w tej chwili stwierdzi: „tak, zmienić trenera” to zadam kolejne pytanie. Jeśli specjalista takiej klasy nie potrafi odnieść sukcesu na który czekamy (mowa była nawet o wygraniu ME) to jaki szkoleniowiec będzie w stanie udźwignąć ten ciężar? Może złóżmy petycję, wyślijmy list do Sir Alexa Fergusona z prośbą o pomoc? Sytuacja wydaje się dramatyczna. Pomijając PZPN, bo tutaj musiałbym użyć wielu niecenzuralnych zwrotów, chciałbym zauważyć, że jeśli na Mistrzostwach Europy ze swojej roli wywiązuje się 3/11 zawodników to o czym my tu mówimy?!</p>
<p>Beenhakker znany jest z rzetelności. Jestem pewny, że jeśli tylko będzie miał okazję, podzieli się z nami spostrzeżeniami i wyciągnie wnioski, ukaże błędy, które trzeba będzie bardzo szybko zniwelować!</p>
<blockquote><p>Nie załamujmy rąk, ale pracujmy nad tym, by z polska piłką było lepiej – mówi Zbigniew Boniek.</p></blockquote>
<p>Uważam, że najbardziej boli nas fakt, że spodziewaliśmy się naprawdę wielkiego sukcesu. Ten tandetny balon, który dmuchała praktycznie każda gazeta, massmedia, sprawił, że rozczarowanie było jeszcze większe. Sami wbiliśmy sobie nóż w plecy. Skoro wiemy jak wygląda sytuacja, skąd tak wielkie nadzieje? Listkiewicz prawie posikał się z radości, gdy usłyszał wieść o tym, że Polska będzie organizatorem Euro 2012. Jak wygląda jego twarz teraz, jak wygląda owa &#8216;radość&#8217; dziś, każdy doskonale wie. Dziękujmy Bogu, że Leo nie jest polakiem. Jeśli byłoby tak, na jego miejscu bałbym się wrócić do kraju. Podobny strach był w głowie Janasa, ale cóż, chciałoby się rzec: było, minęło i może rzeczywiście nie mówmy o tym. Lubański bardzo odważnie puentuje zaistniałą sytuację:</p>
<blockquote><p>Gdyby na jego miejscu siedział polski trener, w kraju już byłaby dla niego przygotowana szubienica.</p></blockquote>
<p>Muszę przyznać, że jest coś w tych słowach. Może rzeczywiście inaczej reagujemy, bo mamy dosłownie rzeczy ujmując, wstręt do szkoleniowców z Polski? Ciekawy jest również fakt, że Rafał Stec, dziennikarz Gazety Wyborczej wyliczając błędy popełnione przez Leo Beenhakkera, zauważa, że nawet jeśli piłkarze zostaliby przygotowani idealnie i wszystko byłoby po naszej myśli, Holender i tak nie miał szansy, aby odnieść sukces. W takim razie kto da na nam taką szansę? Z przykrością stwierdzam, że nie stać nas na zatrudnienie szkoleniowca z najwyższej, światowej półki, jeśli już nawet tak bardzo chcielibyśmy podać do dymisji Beenhakkera. Warto byłoby dodać, że nowy selekcjoner musiałby praktycznie od zera poznawać piłkarzy, poznawać naszą mentalność, warunki etc. Wiem, wiem. Siedząc w domu i popijając herbatkę, krytykować jest naprawdę łatwo. Bo któż nie potrafi zwrócić komuś uwagi? Sztuką jest znaleźć z tej sytuacji wyjście. Jeśli uważamy się za patriotów, ludzi kochających swój kraj na dobre i na złe, podzielmy się swoimi spostrzeżeniami, pomysłami. Nie milczmy, bo taka postawa nie przyniesie niczego dobrego. Zapraszam wszystkich do dyskusji. Myślę, że warto o tym mówić, chodzi przecież o naszą reprezentację z której jesteśmy albo&#8230; chcemy być wreszcie dumni.</p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/euro" title="EURO">EURO</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/leo-beenhakker" title="Leo Beenhakker">Leo Beenhakker</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/polska" title="Polska">Polska</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/trener" title="trener">trener</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/06/21/beenhakker-zrezygnowal/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Nie ma Ramseya, jest nowy Totti!</title>
		<link>http://redlog.pl/2008/06/13/nie-ma-ramseya-jest-nowy-totti/</link>
		<comments>http://redlog.pl/2008/06/13/nie-ma-ramseya-jest-nowy-totti/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 10:23:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MattMan</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z ostatniej chwili]]></category>
		<category><![CDATA[Zawodnicy]]></category>
		<category><![CDATA[Davide Petrucci]]></category>
		<category><![CDATA[transfery]]></category>

		<guid isPermaLink="true">http://redlog.pl/2008/06/13/nie-ma-ramseya-jest-nowy-totti/</guid>
		
		
		<description><![CDATA[<p>Krótki czas temu byliśmy świadkami przegranej potyczki, batalii o Aarona Ramseya, który konkretnie ustosunkował się z kim wiąże swoją przyszłość, wybierając Arsenal Londyn. Śmiem twierdzić, że większość z nas nie była pocieszona owym faktem, gdyż „znowu sprzątnęli nam kogoś sprzed nosa”. Teraz sytuacja transferowa w United powoli nabiera rumieńców. W tym przypadku to właśnie Szkot dyktował warunki i tym samym może się pochwalić odważnym ruchem na tej dość niebezpiecznej „szachownicy”. <a href="http://mufc.pl/aktualnosci/9599/ferguson-siega-po-nowego-tottiego/">Zawodnikiem Manchesteru United został 16-letni napastnik Davide Petrucci, wychowanek AS Romy.</a> Już niedługo będziemy mogli przekonać się, czy był to słuszny wybór.
<br /><strong><a href="http://redlog.pl/2008/06/13/nie-ma-ramseya-jest-nowy-totti/">&raquo;Czytaj dalej</a></strong></p><p><b>Tagi</b>: <a href="http://redlog.pl/tag/davide-petrucci" title="Davide Petrucci">Davide Petrucci</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/transfery" title="transfery">transfery</a>, </p>]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krótki czas temu byliśmy świadkami przegranej potyczki, batalii o Aarona Ramseya, który konkretnie ustosunkował się z kim wiąże swoją przyszłość, wybierając Arsenal Londyn. Śmiem twierdzić, że większość z nas nie była pocieszona owym faktem, gdyż „znowu sprzątnęli nam kogoś sprzed nosa”. Teraz sytuacja transferowa w United powoli nabiera rumieńców. W tym przypadku to właśnie Szkot dyktował warunki i tym samym może się pochwalić odważnym ruchem na tej dość niebezpiecznej „szachownicy”. <a href="http://mufc.pl/aktualnosci/9599/ferguson-siega-po-nowego-tottiego/">Zawodnikiem Manchesteru United został 16-letni napastnik Davide Petrucci, wychowanek AS Romy.</a> Już niedługo będziemy mogli przekonać się, czy był to słuszny wybór.<br />
<span id="more-494"></span></p>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/Davide_Petrucci_01.jpg" alt="Davide Petrucci" title="Davide Petrucci" align="right" width="220" height="291" />Oczywiście pieniądze okazały się kluczowym aspektem. Nie było mowy o tym, że młodziakowi po nocach śnił się Manchester, a od dziecka marzył o grze na Old Trafford. Petrucci będzie zarabiał rocznie 90 tysięcy funtów, gdy działacze rzymskiego klubu oferowali młodemu napastnikowi tylko 16 tysięcy funtów rocznie. Warto to podkreślić, że kwota jaką zaoferował <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> jest <strong> najwyższą pensją, którą może otrzymywać młody zawodnik.</strong> Nic więc dziwnego, że to znowu pieniądze odegrały główną rolę, ale to nie koniec… <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> będzie spłacał także koszty podróży młodego Włocha do ojczystego kraju. Dotychczasowy klub otrzyma tylko 200 tysięcy funtów rekompensaty, co wydaje się być mało satysfakcjonującą ceną. Można zatem stwierdzić, że Davide pod względem finansowym mówiąc kolokwialnie, jest dobrze ustawiony.</p>
<p>Oczywiście ten odważny transfer wywołał we Włoszech i w samym obozie AS Romy wielkie poruszenie, wręcz oburzenie. Na dowód tego przybliżę opinię rzymskiej gazety &#8222;Il Romanista&#8221;:</p>
<blockquote><p>To jest koszmar. <a href="http://redlog.pl/" title="Manchester United" class="tagLink">Manchester United</a> zadał nam kolejny cios, kradnąc sprzed nosa Petrucciego, prawdopodobnie najlepszy produkt naszego systemu szkolenia młodzieży. W ciągu trzech, czterech lat jego cena wzrośnie stukrotnie.</p></blockquote>
<p><img src="http://redlog.pl/wp-content/uploads/2008/06/ilustracje/Davide_Petrucci_02.jpg" alt="Davide Petrucci" title="Davide Petrucci" align="left" width="220" height="196" />Cóż, zmartwienie Włochów nie powinno wywoływać w nas wyrzutów sumienia. To oni mają problem, nie my. Fergie kolejny raz udowodnił, że nie zachowuję się jak Roman Abramovich, który szuka tylko i wyłącznie wielkich nazwisk. Musimy pamiętać, nazwiska na boisku nie grają. <strong>Co ciekawe, Petrucci porównywany jest we Włoszech do młodego Francesco Tottiego</strong>. Nastolatek miał szansę gry w pierwszym zespole, już podczas przyszłego sezonu i ponoć był oburzony tym, że jeszcze nie zaliczył debiutu. Trudno mi sobie wyobrazić biegającego 16-latka w pierwszym składzie United, ale… życzę mu oczywiście jak najlepiej. Być może debiut młodego napastnika będzie fenomenalny? Być może jako ‘zmiennik’ okaże się kluczową podporą drużyny? Przyznam szczerze, że mam mieszane odczucia. Podobną niewiadomą jest MANUcho, jednak między tymi zawodnikami jest dość duża różnica wieku.</p>
<p>Zauważyłem również, że coraz częściej kibice United porównują Petrucciego do… Rossiego, z którym również Manchester wiele sobie obiecywał, jednak skończyło się to transferem młodego włocha do Villarreal CF. Jak będzie teraz? Oczywiście trudno jest oceniać najświeższy transfer Fergiego z tego względu, że większość z nas po prostu nie miała okazji przyjrzeć się temu talentowi. Powinniśmy zaufać Szkotowi i cierpliwie czekać na odpowiedź, która od dziś niewątpliwie nas nurtuje. Już sam fakt, że <a href="http://redlog.pl/tag/wayne-rooney/" title="Sir Alex Ferguson" class="tagLink">Alex Ferguson</a> zainteresował się osobą młodego napastnika, powinien dawać nam wiele do myślenia. Podzielcie się swoimi uwagami, przeczuciami. <strong>Zapraszam do dyskusji!</strong></p>
</p><p><a href="http://redlog.pl/tag/davide-petrucci" title="Davide Petrucci">Davide Petrucci</a>, <a href="http://redlog.pl/tag/transfery" title="transfery">transfery</a>, </p><hr/>Copyright &copy; 2012 <strong><a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Redlog.pl</a> <a href="http://redlog.pl" title="Manchester United">Manchester United</a> - blog fanów</strong>. Ten kanał RSS jest przeznaczony tylko do użytku niekomercjalnego. Jeśli nie czytasz go w agregatorze wiadomości RSS, strona na którą patrzysz łamie prawa autorskie. Prosimy o kontakt legal@redlog.pl aby podjąć odpowiednie działania. <br /> <img src="http://whos.amung.us/swidget/9y1ifrq7/" width="80" height="15" border="0" id="whos_img_ns" title="Czytelnicy online" />]]></content:encoded>

		
	
		<wfw:commentRss>http://redlog.pl/2008/06/13/nie-ma-ramseya-jest-nowy-totti/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

