Nie lubię, nie lubię

Tak jak kocham football, tak nie lubię, a może raczej, nie przepadam za kibicowaniem. Piłka nożna jest zjawiskiem fenomenalnym – uwielbiam samemu pójść pokopać i z nieukrywaną przyjemnością chętnie ją oglądam (w telewizji bądź na stadionie) czy rozmawiam o niej całymi dniami. Podobnych, miłych memu sercu emocji nie wzbudza za to dopingowanie drużyn piłkarskich, które, nie mogę oprzeć się wrażeniu, jest elementem zbędnym, skupiającym niepotrzebnie uwagę kibiców na rzeczach tak błahych jak oprawy meczów bądź możliwość identyfikowania się z sympatykami tego samego klubu.
(więcej…)











