<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wygrana z Portsmouth, festiwal karnych!</title>
	<atom:link href="http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/</link>
	<description>Because we are United</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 May 2012 15:50:16 +0200</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: manfan</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22573</link>
		<dc:creator>manfan</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 08:06:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22573</guid>
		<description>Mnie osobiście martwi to, że nie widać spadku formy u naszych głównych przeciwników w drodze po tytuł czyli Chelsea FC...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mnie osobiście martwi to, że nie widać spadku formy u naszych głównych przeciwników w drodze po tytuł czyli Chelsea FC&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: hadaszyszek</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22569</link>
		<dc:creator>hadaszyszek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 10:26:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22569</guid>
		<description>Ja tego nie kwestionuje Iv. Oceniam jeno styl naszej drużyny we wczorajszym meczu, a ten w piłce nożnej jest zawsze. Oczywiście, że najważniejsze jest zwycięstwo, ale ja nigdzie tego nie podważyłem.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tego nie kwestionuje Iv. Oceniam jeno styl naszej drużyny we wczorajszym meczu, a ten w piłce nożnej jest zawsze. Oczywiście, że najważniejsze jest zwycięstwo, ale ja nigdzie tego nie podważyłem.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Iv</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22567</link>
		<dc:creator>Iv</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Nov 2009 10:10:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22567</guid>
		<description>hadaszyszek - w piłce nie ma  ciągle &quot;el clasico&quot;, szczególnie w angielskiej..
Trzeba wygrać mecz i tyle.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hadaszyszek &#8211; w piłce nie ma  ciągle &#8222;el clasico&#8221;, szczególnie w angielskiej..<br />
Trzeba wygrać mecz i tyle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22565</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 22:33:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22565</guid>
		<description>hadaszyszek
:)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hadaszyszek<br />
:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: hadaszyszek</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22564</link>
		<dc:creator>hadaszyszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 22:27:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22564</guid>
		<description>A skąd niby Phelan mógł wiedzieć czego oczekuje od niego Ferguson? To przecież wina &quot;organizatorów połączenia&quot; na Fratton Park dla sir Alexa. Gdzie był jego biały telefon stacjonarny? Przecież na tej komórce wszystko takie duperelkowate jest i nie wiadomo, gdzie się biedaczysko dodzwoniło ]:-&gt;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A skąd niby Phelan mógł wiedzieć czego oczekuje od niego Ferguson? To przecież wina &#8222;organizatorów połączenia&#8221; na Fratton Park dla sir Alexa. Gdzie był jego biały telefon stacjonarny? Przecież na tej komórce wszystko takie duperelkowate jest i nie wiadomo, gdzie się biedaczysko dodzwoniło ]:-&gt;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Silvan</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22563</link>
		<dc:creator>Silvan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 22:24:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22563</guid>
		<description>To raczej pretensje do Phelana, Sir Alex siedział na trybunach. Może jego wierny asystent nie chciał narażać innych zawodników na grypę w strugach ulewnego deszczu ? :P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To raczej pretensje do Phelana, Sir Alex siedział na trybunach. Może jego wierny asystent nie chciał narażać innych zawodników na grypę w strugach ulewnego deszczu ? :P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomasz</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22562</link>
		<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 22:21:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22562</guid>
		<description>Mam nadzieję że nie będziemy opierać naszego ataku na Giggsie i Roo. Dziś się udało. Miałbym pytanie do Bossa, dlaczego zrobił tylko jedną zmianę? Na ostatnie minuty można było wpuścić np. Da Leata (za Nevilla), Naniego (za Ryana).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam nadzieję że nie będziemy opierać naszego ataku na Giggsie i Roo. Dziś się udało. Miałbym pytanie do Bossa, dlaczego zrobił tylko jedną zmianę? Na ostatnie minuty można było wpuścić np. Da Leata (za Nevilla), Naniego (za Ryana).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Silvan</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22561</link>
		<dc:creator>Silvan</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 22:11:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22561</guid>
		<description>Giggs był po raz kolejny cichym bohaterem spotkania. Miał on jedną bardzo ważną rolę jaką było wspomaganie Rooneya w ataku, i z tego wywiązał się w 100%. Niesamowite było to jak Roo się ożywiał kiedy tylko Giggsy ruszał z piłką do przodu. Zwykle nie przepadam za opieraniem siły rażenia United na tych dwóch zawodnikach, bo to w przeszłości zdarzało się to nie funkcjonować tak jak byśmy tego chcieli. Jednak w meczu z Portsmouth, a właściwie w jego 2giej połowie miło było na to patrzeć. Na koniec jeszcze odrobina magii od Walijskiego Czarodzieja, trochę jak wisienka na torcie i chyba możemy być w miarę zadowoleni :) 

Tyle ode mnie, resztę także moich przemyśleń bardzo wyczerpująco zawarł w swojej wypowiedzi Hadaszyszek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Giggs był po raz kolejny cichym bohaterem spotkania. Miał on jedną bardzo ważną rolę jaką było wspomaganie Rooneya w ataku, i z tego wywiązał się w 100%. Niesamowite było to jak Roo się ożywiał kiedy tylko Giggsy ruszał z piłką do przodu. Zwykle nie przepadam za opieraniem siły rażenia United na tych dwóch zawodnikach, bo to w przeszłości zdarzało się to nie funkcjonować tak jak byśmy tego chcieli. Jednak w meczu z Portsmouth, a właściwie w jego 2giej połowie miło było na to patrzeć. Na koniec jeszcze odrobina magii od Walijskiego Czarodzieja, trochę jak wisienka na torcie i chyba możemy być w miarę zadowoleni :) </p>
<p>Tyle ode mnie, resztę także moich przemyśleń bardzo wyczerpująco zawarł w swojej wypowiedzi Hadaszyszek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomaszek</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22560</link>
		<dc:creator>Tomaszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 20:43:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22560</guid>
		<description>Jak widać występ Tomka dał SAF&#039;owi do myślenia. Wypowiedź pomeczowa Fergusona: &quot;Tomasz has made three fantastic saves today so we owe him a debt because his performance was top notch, we’re pleased with him.&quot; :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jak widać występ Tomka dał SAF&#8217;owi do myślenia. Wypowiedź pomeczowa Fergusona: &#8222;Tomasz has made three fantastic saves today so we owe him a debt because his performance was top notch, we’re pleased with him.&#8221; :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: hadaszyszek</title>
		<link>http://redlog.pl/2009/11/28/wygrana-z-portsmouth-festiwal-karnych/#comment-22559</link>
		<dc:creator>hadaszyszek</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 20:36:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://redlog.pl/?p=1302#comment-22559</guid>
		<description>To był chyba najdziwniejszy mecz Manchesteru United w tym sezonie. Nikt specjalnie nie przeważał w grze, a wygraliśmy różnicą trzech bramek. Nie dzięki naszemu wspaniałemu zaangażowaniu czy przepięknemu konstruowaniu akcji... dzięki dwóm karnym i złej postawie obrony Portsmouth w tym meczu. Honorowy gol dla The Pompey to również karny, który zupełnie się gospodarzom nie należał. 

Sama gra była bardzo ładna dla oka. Mówię o fragmentach w wykonaniu United oczywiście. Jeżeli mieliśmy piłkę to od razu pędziliśmy z nią skrzydłami (patrz Valencia i Evra) bądź rozgrywaliśmy ataki pozycyjne. Te były naszą pięta Achillesową w tym meczu, bo raz za razem nieprecyzyjne podania kończyły się stratą. Pomijając jednak to, parę razy bardzo ładnie udało nam się rozmontować obronę drużyny pana Granta (głównie przez wspaniale dopracowane zagrania &quot;z klepki&quot;), przez co ta musiała się uciekać do fauli. Czy na jedenastki? Tu się już można spierać, ale faule w polu karnym na pewno były. 

Najgorsza w ekipie Fergiego była obrona. To, co nasi defensorzy dziś wyprawiali wołało o pomstę do nieba. Prawie zero krycia, nieporadność w interwencjach... daliśmy się rozmontować (i to nie raz) najsłabszej drużynie w lidze. No przepraszam, nawet w obliczu kontuzji, to drużyna na którą rok temu wołano &quot;Najlepsza obrona na świecie&quot; zupełnie w dziesiejszym meczu nie istniała i nie funkcjonowała. Nie ma tego złego, co by jednak na dobre nie wyszło - Kuszczak miał więc parę okazji do pokazania się z dobrej strony Fergusonowi. Czy to zrobił? Oczywiście - moim zdaniem był, obok Rooneya i Giggsa, najlepszym piłkarzem w tym spotkaniu. Parada sezonu to może nie była, ale swoje zadanie spełnił w stu procentach dając do myślenia i SAF&#039;owi, i Tosterowi (bardzo chciałem, by realizator pokazał jego minę przy wspaniałych interwencjach Tomka). 

Rooney. Emocje po meczu opadły, zachwyty również. Nie oszukujmy się - strzelił hat-tricka, ale po dwóch karnych. Te oczywiście też trzeba umieć strzelać, no ale... no ale jest &quot;ale&quot;. Nie chcę powiedzieć, że był niewidoczny, ale to dalej nie jest ta forma Wazzy z początku sezonu. Brak większego zaangażowania, czekanie na podania od kolegów... to nie ten Wayne, wierzyć się nie chce. O ile w poprzednich meczach ranga jego formy graniczyła ze słowem &quot;Katastrofalna&quot;, to w tym meczu urósł do rangi &quot;Nie najlepszej&quot;. Czekam na odrodzenie Wazzy i coraz lepszą grę z meczu na mecz. A nie coraz gorszą.

Giggs. Pierwsze 45 minut nie należały do jego najlepszych, ale zniwelował wszystko po ładnej asyście i przepięknej bramce z rzutu wolnego na 4-1. 

Mimo tych zachwytów graliśmy wyrównany mecz, a Portsmouth raz po raz się dosyć mocno odgryzało. Nieskutecznie na szczęście, ale odgryzało. Nie powinno, powiem szczerze. Nie uznaję tego meczu za jakąś wytyczną przyszłości i naszego późniejszego losu w bardziej &quot;poważnych&quot; meczach, bo jednak mierzyliśmy się z ostatnią drużyną w lidze. Ale optymizm jest. Czekamy na potknięcia Chelsea i na wygraną Arsenalu w meczu właśnie z ekipą Ancelottiego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To był chyba najdziwniejszy mecz Manchesteru United w tym sezonie. Nikt specjalnie nie przeważał w grze, a wygraliśmy różnicą trzech bramek. Nie dzięki naszemu wspaniałemu zaangażowaniu czy przepięknemu konstruowaniu akcji&#8230; dzięki dwóm karnym i złej postawie obrony Portsmouth w tym meczu. Honorowy gol dla The Pompey to również karny, który zupełnie się gospodarzom nie należał. </p>
<p>Sama gra była bardzo ładna dla oka. Mówię o fragmentach w wykonaniu United oczywiście. Jeżeli mieliśmy piłkę to od razu pędziliśmy z nią skrzydłami (patrz Valencia i Evra) bądź rozgrywaliśmy ataki pozycyjne. Te były naszą pięta Achillesową w tym meczu, bo raz za razem nieprecyzyjne podania kończyły się stratą. Pomijając jednak to, parę razy bardzo ładnie udało nam się rozmontować obronę drużyny pana Granta (głównie przez wspaniale dopracowane zagrania &#8222;z klepki&#8221;), przez co ta musiała się uciekać do fauli. Czy na jedenastki? Tu się już można spierać, ale faule w polu karnym na pewno były. </p>
<p>Najgorsza w ekipie Fergiego była obrona. To, co nasi defensorzy dziś wyprawiali wołało o pomstę do nieba. Prawie zero krycia, nieporadność w interwencjach&#8230; daliśmy się rozmontować (i to nie raz) najsłabszej drużynie w lidze. No przepraszam, nawet w obliczu kontuzji, to drużyna na którą rok temu wołano &#8222;Najlepsza obrona na świecie&#8221; zupełnie w dziesiejszym meczu nie istniała i nie funkcjonowała. Nie ma tego złego, co by jednak na dobre nie wyszło &#8211; Kuszczak miał więc parę okazji do pokazania się z dobrej strony Fergusonowi. Czy to zrobił? Oczywiście &#8211; moim zdaniem był, obok Rooneya i Giggsa, najlepszym piłkarzem w tym spotkaniu. Parada sezonu to może nie była, ale swoje zadanie spełnił w stu procentach dając do myślenia i SAF&#8217;owi, i Tosterowi (bardzo chciałem, by realizator pokazał jego minę przy wspaniałych interwencjach Tomka). </p>
<p>Rooney. Emocje po meczu opadły, zachwyty również. Nie oszukujmy się &#8211; strzelił hat-tricka, ale po dwóch karnych. Te oczywiście też trzeba umieć strzelać, no ale&#8230; no ale jest &#8222;ale&#8221;. Nie chcę powiedzieć, że był niewidoczny, ale to dalej nie jest ta forma Wazzy z początku sezonu. Brak większego zaangażowania, czekanie na podania od kolegów&#8230; to nie ten Wayne, wierzyć się nie chce. O ile w poprzednich meczach ranga jego formy graniczyła ze słowem &#8222;Katastrofalna&#8221;, to w tym meczu urósł do rangi &#8222;Nie najlepszej&#8221;. Czekam na odrodzenie Wazzy i coraz lepszą grę z meczu na mecz. A nie coraz gorszą.</p>
<p>Giggs. Pierwsze 45 minut nie należały do jego najlepszych, ale zniwelował wszystko po ładnej asyście i przepięknej bramce z rzutu wolnego na 4-1. </p>
<p>Mimo tych zachwytów graliśmy wyrównany mecz, a Portsmouth raz po raz się dosyć mocno odgryzało. Nieskutecznie na szczęście, ale odgryzało. Nie powinno, powiem szczerze. Nie uznaję tego meczu za jakąś wytyczną przyszłości i naszego późniejszego losu w bardziej &#8222;poważnych&#8221; meczach, bo jednak mierzyliśmy się z ostatnią drużyną w lidze. Ale optymizm jest. Czekamy na potknięcia Chelsea i na wygraną Arsenalu w meczu właśnie z ekipą Ancelottiego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

